Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Tamás Kátai „Erika Szobája”

30 Stycznia 2013

Nie od dziś wiadomo, że muzycy grający black metal to zazwyczaj bardzo uzdolnieni ludzie, a niekiedy nawet wirtuozi. Fakt ten potwierdza kariera takich zespołów jak Enslaved, Opeth czy Therion. Ciasne ramy mrocznej muzyki szybko okazały się zbyt klaustrofobiczne, a potrzeba rozwijania się wprowadziła ich na zupełnie inne terytoria, odległe od ortodoksyjnego, brutalnego odłamu gatunku. Podobnie rzecz się ma z Tamásem Kátai. Po nagraniu czwartego albumu pod szyldem Thy Catafalque postanowił na chwilę odpocząć od cieżkich dźwięków. O tym, że miał ich aż w nadmiarze świadczy udział w nagrywaniu pierwszej płyty innego awangardowego zespołu - Gire. Zanim jednak Gire weszło do studia, Tamás skupił się na muzyce, która chodziła mu po głowie od dłuższego czasu. Album "Erika Szobaja" został nagrany w 2005 r. Z pomocą artyście przyszły dwie skrzypaczki - Anita Bíró i Gabriella Rácz, wiolonczelistka Andrea Derdák i poetka Krisztina Tóth. Sam Tamás zagrał na gitarze i instrumentach klawiszowych a także udzielił się wokalnie.

Strumień dzwięków uwolniony w kilka sekund po odpaleniu krążka jest odzwierciedleniem tego, co zapewne działo się w głowie artysyty. Ta muzyka jest dostojna, ale skomponowana bardzo oszczędnie. Pojedyńcze stukniecia w klawisze, subtelne partie wiolonczeli i szkrzypiec składają się na specyficzny, ulotny i pełen melancholii klimat. Wszystkie utwory Tamás skomponował według podobnego schematu, ograniczajac się do stworzenia prostego motywu przewodniego, który posłużył za podstawę. Skojarzenia z folkiem są jak najbardziej na miejscu, bo nie pierwszy raz muzyk dał wyraz swojej sympatii dla takich dźwięków i wtrącił zeń wiele zapożyczeń (będzie także powracał do nich w następnych nagraniach Thy Catafalque). W efekcie powstała płyta bardzo stonowana i niekiedy transowa, ale daleka od nudy. Poza tym, w przeciwieństwie do innych artystycznych dokonań Tamása to jest absolutnie bezinwazyjne, nie wytrąca z równowagi nawet na chwilę.

"Erika Szobája" w dosłownym tłumaczeniu z węgieskiego oznacza: pokój Eriki. Jak bardzo osobista to płyta można przekonać się, czytając tłumaczenie tekstu pierwszego umieszonego nań utworu - "Télvíz". Jest to wiersz, napisany przez Tamása po rozstaniu ze swoją dziewczyną Eriką, która wyjechała do Anglii w poszukiwaniu pracy. Tekst jest smutny, przejmujący, ale jednocześnie daleki od banału. To zapis myśli wyzbytych gniewu i urazy a pełen tęsknoty. "Patrzyłem przez okno i wszędzie widziałem twoją twarz" - najbardziej wyraziste ludzkie uczucie zaklęte w słowach. Pozostałe teksty napisane przez Krisztina Tóth znakomicie kontynuują ten wątek, nawet przez chwilę nie ocierając się o banał.

Słuchałem "Erika Szobája" wieczorami i bardzo długo nie mogłem się od niej uwolnić. Co więcej, gdy miała mi posłużyć za tło dla książkowej lektury, szybko zawracała uwagę w swoją stronę, nie pozwalając skupić się na czytaniu. Nawet te nic nie mówiące węgierskie wokale wydają się być jeszcze jednym subtelnym dźwiękiem, kolejnym elementem tej kompletnej układanki.

Być może RockMagazyn to nie miejsce na takie płyty. Nie ma tu przecież gitar, dudniącego basu i perkusyjnych kanonad, ale jednocześnie pojawia się pytanie - gdzie jest miejsce tego albumu? Dylemat tożsamy z tym, jaki mieliśmy np. przy płytach Mr Gil czy Blackmore's Night, które też z rockiem nic wspólnego nie mają, może poza tym, że zostały nagrane przez muzyków rockowych (czy też ex-rockowych). Podobnie jak w tamtych przypadkach, dzieło Tamása skierowane jest do ludzi, którzy czasami potrzebują zwyczajnie odpocząć od rockowego grania i posłuchać czegoś innego.

Płyta nie jest dostępna w naszym kraju, ale w dzisiejszych czasach nie jest to barierą nie do przeskoczenia...:)

Tommy

Ocena recenzenta:
  • Ocena 0/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
28.4.2005

Wydawca:
Ars Benevola Mater

Lista utworów:

1. Télvíz (Winterwater) - 13:02
2. Zölderlő (Green Wood) - 3:50
3. Renoir Kertje (Renoir's Garden) - 5:18
4. Esőben Szaladtál (In Rain You Ran) - 6:05
5. Ázik Az Út (The Road Getting Wet) - 4:28
6. Sűrű Völgyek Takaród (Dense Valleys Are Your Blanket) - 5:06
7. Őszhozó (Autumnbringer) - 8:40
8. Mécsvilág (Night-Light) - 4:10
9. Zúzmara (Hoarfrost) - 5:25

Informacje o wykonawcy

Tamás Kátai
thycatafalque.bandcamp.com

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.