Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Carlos Santana „All That I Am”

Brak umiaru na dłuższą metę nigdy nie prowadzi do niczego dobrego i artysta tak doświadczony jak Carlos Santana powinien o tym dobrze wiedzieć. Niestety, co udało się dwa razy, za trzecim razem zakończyło się porażką.

Nie chodzi o to, że formuła albumu z gościnnym udziałem licznych gwiazd wyczerpała się. O ile jednak o sile krążków "Supernatural" i "Shaman" na równi z listą zaproszonych gości decydowały znakomite, urozmaicone kompozycje, to "All That I Am" ma niewiele do zaoferowania poza imponującymi nazwiskami na okładce.

Dwa pierwsze utwory - "Hermes" i "El Fuego" to "110% Santany" - typowa dla zespołu mieszanka rocka, jazzu i muzyki świata, zagrana jak zwykle sprawnie, lecz nic ponadto - wszystko to słyszeliśmy już nieraz?Ale o wtórności można zacząć mówić dopiero po wysłuchaniu kolejnej piosenki? "I'm Feeling You" zaśpiewana przez Michelle Branch, to niestety bezczelna kopia "Game of Love" - przeboju meksykańskiego weterana i młodej wokalistki sprzed trzech lat. Ta sama melodia, aranż, forma... przykro to mówić, ale artyście tego formatu co Carlos powinno być po prostu wstyd. Osobiście wolę jednak nawet kalkę, ale przyjemnej dla ucha piosenki, niż to, co następuje potem. Żeby nie było nieporozumień - nie mam nic przeciwko hip-hopowi, r'n'b czy muzyce tanecznej, ale płacąc za CD z napisem "Santana" oczekuję jednak czegoś innego? Niestety, w kapitalistycznej rzeczywistości wielka jest siła popytu rynkowego, która doprowadza do takich rzeczy jak współpraca legendarnego gitarzysty z Seanem Paulem czy Mary J. Blige. Pół biedy, gdyby powstało z tego DOBRE r'n'b, niestety na "All That I Am" znajdujemy kawałki nijakie, bez pomysłu, banalne muzycznie i tekstowo. Niestety nawet Carlos wydaje się w tej stylistyce zagubiony i gra bez większego polotu, powtarzając stare patenty. Zaś "I Am Somebody" zrealizowane wspólnie z liderem grupy Black Eyed Peas to już po prostu kpina ze słuchacza (a przynajmniej z takiego słuchacza. Bo jak inaczej nazwać solówki Santany wstawione niejako "na siłę" do dyskotekowej łupanki, w której taneczny beat zastępuje charakterystyczny latynoski groove rozbudowanej sekcji rytmicznej? ? Oj pobłądziłeś, Mistrzu, pobłądziłeś?

Uff, dość tych narzekań. Nie jest tak całkiem źle. "Twisted", to również utwór osadzony w "czarnej" muzyce, lecz znacznie bardziej udany, melodyjny, mający odpowiedni groove i klimat. W "I Don't Wanna Lose Your Love" Carlos wspomaga swym talentem zespół Los Lonely Boys i słychać, że pomimo różnicy pokoleń muzycy nadają na tych samych falach. Mocnym zamknięciem całości jest "Da Tu Amor", w którym wreszcie znajdujemy upragnioną dawkę latynoskiej energii i ogień w solówce lidera. Ale cały album blednie przy umieszczonym mniej więcej w środku stawki "Trinity".

Nie da się ukryć, że był to najbardziej oczekiwany utwór "All That I Am". Trudno się dziwić, skoro wiadomo było, że Santana skrzyżuje w nim gitary z samym Kirkiem Hammettem. Tak, z TYM Kirkiem, który przez lata w Metallice dał się poznać jako specjalista od pirotechnicznych solówek i kruszących beton riffów. W delikatnym, onirycznym jamie ze starszym kolegą słyszymy zupełnie nowe oblicze ikony thrash metalu, który pięknymi, klarownymi frazami zamyka usta krytykującym jego umiejętności. W "Trinity" mamy przewrotną zamianę ról - po rozmarzonym, subtelnym solo Hammetta to Carlos atakuje nas bardziej agresywnymi zagrywkami z użyciem efektu wah-wah. Trudno powstrzymać się w tym momencie od uśmiechu - on się jeszcze nie skończył, on wciąż jest wielki? Niestety, ta kompletnie niepasująca do reszty albumu chwila magii kończy się szybko, za szybko? czy trzy minuty to nie za mało jak na dwóch wirtuozów, z których każdy nieraz w pojedynkę czarował publiczność dłuższymi improwizacjami? Wystarczy jednak, aby choć trochę uratować tę niezbyt w sumie udaną płytę. Pozostaje żywić nadzieję, że zespół zrozumie bezcelowość ulegania bożkowi komercji i ponownie uraczy nas wysmakowaną, bezkompromisową muzyką w swoim niepodrabialnym stylu. Oby nie okazała się płonna?

Dwie gwiazdki za całość, trzecia za "Trinity"

Jacek Podlewski

Ocena recenzenta:
  • Ocena 2.5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
31.10.2005

Wydawca:
SONYBMG

Lista utworów:

Hermes - 04:08
El Fuego - 04:17
I'm Feeling You - 04:31
My Man - 04:37
Just Feel Better - 04:13
I Am Somebody - 04:03
Con Santana - 03:19
Twisted - 05:11
Trinity - 03:36
Cry Baby Cry - 03:53
Brown Skin Girl - 04:45
I Don't Wanna Lose Your Love - 04:01
Da Tu Amor - 04:02

Informacje o wykonawcy

Carlos Santana

Inne recenzje płyt wykonawcy

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.