Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Methadone Skies „Enter The Void”

17 Lutego 2013

Zespół Methadone Skies powstał w Timisoarze w 2009 r., z inicjatywy trzech szkolnych kolegów. Początkowo mieli bardzo proste założenie - grać jak Queens Of The Stone Age i być może staliby się typowym tribute-bandem gdyby nie to, że... nie potrafili jeszcze grać. Dali więc sobie trochę czasu na intensywną naukę gry, a przy okazji załapali trochę nowych inspiracji - w kręgu ich zainteresowań pojawiły się takie zespoły jak Motorpsycho, God Is An Astronaut, Fatso Jetson, Yawning Man, Nine Inch Nails, a nawet Moby. Już w następnym roku zarejestrowali pierwszą EP-kę "Explosions Of The Sun". Zaczęły się też występy, które rozpoczęli od supportowania bardziej doświadczonych kolegów z The: Egocentrics. W międzyczasie do zespołu dołączył gitarzysta Alex Wehry. Alex zaszczepił w kolegach nowe inspiracje - Wo Fat i Red Fang, dzięki czemu brzmienie uległo dalszym zmianom. W uzupełnionym składzie zespół przystąpił do nagrania drugiej, tym razem pełnowymiarowej płyty. Nad projektem czuwało profesjonalne studio nagraniowe Mihai Toma - Tomcat Productions w Timisoarze (jedno z najlepszych w Rumunii i znane także poza nią).

Dobry stonerowy album to strumień dzwięków powstały na skutek swobodnego jammowania, zlepek sabbathowych riffów, hendrixowych eksperymentów z brzmieniem i formą oraz posmak ogromnej, najlepiej pustynnej przestrzeni. Musi być muzycznym monolitem, który porywa w swój świat, w podróż bez przystanków. W Rumunii pustyni nie ma, za to jest kilka magicznych miejsc, które fascynują specyficzną, niemal mistyczną atmosferą. To pewnie dlatego, kolejny rumuński zespół zdołał nagrać tak dobrą płytę.

"Enter The Void" garściami czerpie z dokonań klasyków gatunku. Potrafią tworzyć dobre gitarowe riffy i oplatać je siecią nieskrępowanych gitarowych kolaży, które uzupełnia dostojnie dudniąca sekcja rytmiczna. Przy takich płytach nie ma sensu kusić się o wyróżnienie pojedyńczych utworów. Album został podzielony na 6 części, ale to zabieg czysto kosmetyczny, dla słuchaczy nie mający żadnego znaczenia. To specyficzna muzyka dla specyficznego kręgu odbiorców, którzy suchają krążka w całości i tylko z ciekawości zerkną na spis utworów. Oni też są przyzwyczajeni do tego, że gdzieniegdzie wkradnie się monotonia, zresztą dla słuchaczy nastawionych na typowe piosenki, taka muzyka w całości może wydać się monotonna, o zgrozo nawet nudna. Warto jednak sięgnąć po album, by samemu się o tym przekonać.

"Enter The Void" to udana eksploracja "pustynnej przestrzeni". Na pewno nie przełomowa, bo w samych Stanach działa mnóstwo podobnych wykonawców, a i w Europie nie brakuje ich naśladowców. Młodzi Rumuni nie mają się jednak czego wstydzić. Jak na krótki czas dzielący powstanie zespołu od nagrania pierwszej pełnowymiarowej płyty jestem pod wrażeniem ich umiejętności instrumentalnych, ale przede wszystkim swobody, z jaką budują napięcie swojej muzyki. Nagrali album, który potrafi bez reszty wciągnąć i pieści uszy dobrym brzmieniem. Podobno już szykują się do pracy nad kolejnym. Może będzie jeszcze lepszy?

Płytka została wypuszczona własnym sumptem i rozprowadzana jest przez sam zespół, a od pewnego czasu także przez szwedzki, niszowy lebel Ozium Records. Poza tym cały album udostępniony jest do darmowego odsłuchu na stronie zespołu.

Tommy

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 4/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
4/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
11.7.2012

Wydawca:
nakład własny

Lista utworów:

1. Enter The Void - 13:36
2. Hyperspace - 5:23
3. Long Day's Journey Into Night - 7:45
4. Versus Evil - 9:33
5. Mudstar - 5:09
6. Exit The Void - 11:54

Informacje o wykonawcy

Methadone Skies
methadoneskies.bandcamp.com/ www.myspace.com/methadoneskies

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.