Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Hurt „Hurt”

2 Marca 2013

Od ostatniej, w pełni autorskiej, płyty zespołu ("Nowy początek") minęło już prawie sześć długich lat W międzyczasie otrzymaliśmy od Hurtu płytę z coverami (2009 r.), zatytułowaną "Wakacje i prezenty". Choć w tym okresie polska scena alternatywna zmieniła nieco swój kształt, brak kolejnych hymnów pokolenia pokroju "Załoga G." czy "Lecę ponad chmurami" był odczuwalny. Na szczęście zespół przerwał milczenie, obdarzając nas ósmym albumem zatytułowanym zwyczajnie "Hurt".

Kiedy w radiowej trojce usłyszałem zapowiadający album singiel "Najważniejszy jest wybuch", delikatnie mówiąc, byłem w szoku. Kawałek nagrany przy współudziale naszego klubowego Igora Boxx'a, zaskakiwał mocno elektroniczną strukturą i użyciem skreczy. Lepiej pasowałaby na płytę zespołu hip-hopowego aniżeli rockowego. Sam w sobie moim zdaniem nie posiada jednak walorów komercyjnych, zatracając melodyjny styl zespołu w produkcyjnym nowoczesnym "efekciarstwie". Na szczęście rozpoczynający album "Strzeżone osiedle świadomości" przynosi już znakomity gitarowy refren. Skontrastowany jest on z delikatnym wstępem i po chwili nabiera niesamowitej post-rockowej intensywności. "Na łamane przez tak" to z kolei pogodny frywolny Hurt - ten, którego pokochaliśmy za sprawą przebojów z albumu "Czat". Znacznie mocniej jest w "Gęba", który dzięki gitarowej ścianie dźwięku brzmi niczym zagubiony kawałek The Joy Formidable czy Placebo. Zadziwiające rzeczy dzieją się w piosence "Dżokej Kowboj"- mantrowy, transowy rytm i gitarowe jazgoty przypominają psychodeliczny odlot w stylu Velvet Underground. Podobny azymut przyjmuje też "Idzie mgła", z tą różnicą, że mniej w niej eksperymentu a więcej przejrzystości grania. "Boarobotnik" charakteryzuje się punkową rytmiką, niesłusznie złagodzoną gładką produkcją. Piosenka niczym specjalnym nie zaskakuje, brak jej dawnej przebojowości i refrenowej nośności. W "Strumień łaski specjalnej" słyszymy udany flirt starej hurtowej "piosenkowości" z nowoczesną elektroniką. Elektro punk? Tak chyba najprościej określić czadowy "Natazs". Album wieńczy opus magnum płyty, z niesamowicie poruszający tekstem i przekornie zatytułowany "Na szczęście". Prawdziwy odlot.

Płyta wyznacza zupełnie nowy kierunek dla zespołu. Ostrzejsze post rockowe granie, spotyka się tu z nowoczesną produkcją. Hurtowa przeszłość przemycana jest subtelnie, głownie za sprawą głosu Macieja Kurowickiego i tekstów jego autorstwa. Album na pewno bardzo ciekawy, choć wydaje mi się, że nie w pełni wykorzystujący potencjał tego, za co wszyscy pokochaliśmy Hurt w przeszłości.

Autor prowadzi blog "Muzyczne recenzje - Zatopiony W Ciszy"

Janusz Matysiak

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 3/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
3/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
19.2.2013

Wydawca:
EMI Music Poland

Lista utworów:

1. Strzeżone osiedle świadomości
2. Nie łamane przez tak
3. Najważniejszy jest wybuch (Rewolucja)
4. Gęba
5. Dżokej kowboj
6. Boarobotnik
7. Idzie mgła
8. Strumień łaski specjalnej
9. Natazs
10. Na szczęście

Informacje o wykonawcy

Hurt

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.