Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Chris Cornell „Carry On”

Darzę tego faceta nieustannym uwielbieniem nieprzerwanie od mniej więcej dziesięciu lat. Zaczęło się od soungardenowego czołgu "Jesus Christ Pose", a potem potoczyło się samo. Spróbujcie sobie wyobrazić, ile zamętu wniosła w moje wtedy czternastoletnie życie pierwsza solowa płyta Cornella "Euphoria Morning". Z tego oceanu spokojnego powoli przenosiłam się w środek tropikalnych burz płyt Soudgarden. Aż gruchnęło: Cornell, Commeford, Wilk i Morello. Razem. Po trzech płytach ich drogi się rozeszły, co niektórych (bez wytykania palcami) przechodzili trudne czasy, aż tu nagle z tych czeluści wyłoniła się "Carry On" - drugie solowe dziecko. A w międzyczasie była jeszcze "You Know My Name", tło ostatniego filmu o Jamesie Bondzie. Też jest wśród 15 kawałków nowego krążka. Nota bene, musiałam się długo do niej przekonywać. Tak jak do nowego Bonda. I tak podejrzewam będzie dla wielu osób z całą płytą Cornella.

Przyzwoitość przed przesłuchaniem nakazywałaby nieufność, wstrzymywanie oddechu czy
niepokój. Bo niby czego tu się spodziewać? Kontynuacji działań zespołowych? To byłby dopiero zgrzyt.

Włączam. I co? Niesie daleko. Singlowy "Arms Around Your Love" nie zwiastował takiej całości. Generalne miejscami przypomną się stare czasy, a miejscami wytworzy przyjemny wieczorno - nocny klimat. Ale nie da zasnąć. Tak długo będzie wwiercał się w czachę, aż zajmie w niej stałe miejsce w loży.

Dla mnie to taka płyta pogodzenia się z życiem. Wskazuje na to sam tytuł : "Carry on"; idź dalej, kontynuuj. Teksty stanowią rozliczenie z przeszłością, ale są też hymnem na cześć miłości. Muzycznie to taka płyta uliczno - knajpiana. Jej prostota jest tak odważna, niedzisiejsza, tak naiwna. Jest czadowe "No Such Thing", eleganckie "Safe & Sound". Dla każdego coś miłego. Najlepszym momentem tej płyty jest "Billy Jean", piosenka Michaela Jacksona, którą Cornell zaśpiewał jak stary, rasowy bluesman. Dla mnie ten kawałek jest przesycony klimatem "Euphoria morning" (patrz: "Disappearing One" i "Steel Rain").

Ważne jest, że Cornell nie odcina kuponów. Trudno ocenić jak stosunek będą mieli do niej fani Audioslave czy Soundgarden. Podejrzewam, że zachwyceni będą przede wszystkim fani Cornella. Proszę, taki to z niego czarownik - czego nie dotknie, zamienia się w złoto. W jak różnych bajkach by nie był, widać, że to podróżowanie sprawia mu wciąż przyjemność. Jego głos i twórczość sprawdzają się w każdej odsłonie, a zamęt jaki w nie wnosi pozytywnie nakręca.

Nie namiesza chłopak tą płytą. Najprawdopodobniej ulokuje się ona na półkach "all the best fans in the world". I ci będą jej słuchać do zdarcia. Już współczuję swojemu odtwarzaczowi.

Ewa Chowańska

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
28.5.2007

Wydawca:
Suretone/Interscope

Lista utworów:

No Such Thing – 3:44
Poison Eye – 3:57
Arms Around Your Love – 3:34
Safe and Sound – 4:16
She'll Never Be Your Man – 3:24
Ghosts – 3:51
Killing Birds – 3:38
Billie Jean (Jackson) – 4:41
Scar on the Sky – 3:40
Your Soul Today – 3:27
Finally Forever – 3:37
Silence the Voices – 4:27
Disappearing Act – 4:33
You Know My Name (Cornell/Arnold) – 4:01

Bonus Tracks

Today - (UK & Japanese bonus track) – 3:03
Roads We Choose (UK & Japanese bonus track) - 3:51
Thank You (Live from Stockholm) (Japanese bonus track)
Call Me a Dog (Live from Stockholm) (Target bonus track)

Informacje o wykonawcy

Chris Cornell

Inne recenzje płyt wykonawcy

Chris Cornell - Euphoria Mourning
Chris Cornell „Euphoria Mourning&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Paweł Lach
Chris Cornell - Higher Truth
Chris Cornell „Higher Truth&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Paweł Lach
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.