Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Tomahawk „Oddfellows”

30 Marca 2013

Gdybym miał określić Mike'a Pattona zaledwie trzema słowami, z pewnością powiedziałbym, iż jest pracoholikiem, szaleńcem i geniuszem. Ciężko znaleźć drugiego takiego wokalistę, twórcę, który potrafiłby robić z głosem absolutnie wszystko, zarówno w sposób całkowicie naturalny, jak i przy pomocy umiejętnie wykorzystywanych efektów. Ostatnimi laty Patton zapewniał sobie niezależność finansową koncertami z Faith No More, a także angażował się w wiele niszowych projektów, kolaboracji, tworzył soundtracki do filmów, nagrywał głosy do gier komputerowych. Należy nadmienić, iż ostatni album Tomahawk ukazał się aż sześć lat temu, nie mówiąc o zwariowanym Fantomasie, który ostatnią płytę wydał w A.D. 2005, choć może i tli się jakiś cień szansy na powrót Fantomasa po niedawnym, już trzecim w historii legendarnego Slayera, wykopaniem ze składu Dave'a Lombardo.

Tomahawk dwiema pierwszymi płytami pokazał, iż nieco bliżej mu do Faith No More niźli do wariackiego Mr. Bungle czy Fantomasa, natomiast trzeci album "Anonymous" zawiera materiał mocno awangardowy, w dużym stopniu zainspirowany kulturą indiańską, do której wszakże zespół poprzez swoją nazwę nawiązuje. Do składu dokoptowany został basista Trevor Dunn, współpracujący ongiś z Pattonem w Mr. Bungle oraz w Fantomasie. Dunn zastąpił współzałożyciela Tomahawk - Kevina Rutmanisa, który odszedł jeszcze przed ukazaniem się "Anonymous". Poza tą jedną zmianą skład Tomahawk pozostaje bez zmian. Za partie gitar odpowiada znany z The Jesus Lizard Duane Denison, natomiast za partie perkusji znany z występów w Helmet - John Starnier.

Najnowszy album pod tytułem "Oddfellows" powraca do formuły pierwszych dwóch płyt, a nawet idzie krok dalej w stronę jeszcze większej przebojowości i prostoty. Zaskakuje również okładką utrzymaną w kreskówkowej konwencji, bliższą ostatniemu "cartoonowemu" albumowi Fantomas niźli poprzednim wydawnictwom indiańskiego toporka. Na albumie znalazło się dwanaście niedługich piosenek trwających razem około czterdzieści minut, które swoją chwytliwością budzą skojarzenia z najbardziej dochodowym i przebojowym zespołem, w jakim Pattonowi przyszło brać udział, czyli Faith No More, a także, rzecz naturalna - nie wyłamują się z wypracowanego na trzech albumach stylu Tomahawk. Mimo że piosenki są dość luźne, z pewnością album nie jest jednorodny. Muzycy eksperymentują z różnymi patentami, motywami, stylami, i nie ulega wątpliwości, że sprawia im to przyjemność. Zwiastujący "Oddfellows" singiel "Stone Letter" to niezbyt skomplikowana, aczkolwiek diabelnie przebojowa piosenka rockowa z iście wyrazistym refrenem. Odważę się stwierdzić, mocno przy tym bujając w obłokach, iż spokojnie mogłaby stanowić atrakcję nowego albumu autorów "Angel Dust", którego najprawdopodobniej nieprędko się doczekamy. O ile się doczekamy.

Czas powrócić z chmur na ziemię i skupić się na czwartym studyjnym wydawnictwie Tomahawk. Utwory są o tyle ciekawie poukładane, iż właściwie naprzemiennie występują piosenki mocniejsze z pozornie spokojniejszymi, kładącymi większy nacisk na wytwarzany klimat. Już w pierwszym utworze mamy do czynienia z hipnotyzującym, psychodelicznym riffem gitarowym i nieszablonowym, wywołującym gęsią skórkę wokalem, który brzmi jakby dobiegał z otchłani. Podobnie niepokojący klimat występuje w nieco zbyt krótkim, bo urywającym się niespodziewanie "I.O.U", które stanowi krzyżówkę "Stripsearch" FNM z triphopowymi eksperymentami Pattona z Peeping Tom. Istnym cudeńkiem jest również niepokojący "A Thousand Eyes", podczas którego można odnieść faktyczne wrażenie bycia śledzonym przez tytułowe tysiąc oczu. Spośród grupy pozornie spokojniejszych kompozycji moim zdecydowanym faworytem jest niesamowicie mroczne i trzymające w napięciu przez całe 2.5 minuty "I Can Almost See Them" - utwór posiadający szereg cech predestynujących go do wysokiej jakości filmów grozy - wilcze wycie na wstępie, szaleńczo przeplatane wyższe zaśpiewy z niskim pomrukiwaniem i ten niesamowity refren, w którym słychać bicie dzwonu.

Równie rewelacyjnie wypadają te ostrzejsze, szalone utwory jak "White Hats/Black Hats" czy niezwykle bunglowski, zwariowany do granic możliwości, wprost wymarzony na ściężkę dźwiękową do filmu Davida Lyncha - "Rise Up Dirty Waters", gdzie cały zespół daje z siebie naprawdę dużo, Patton wręcz wychodzi z siebie, łącząc w jednym utworze melodyjne zaśpiewy z agresywnym wypluwaniem słów, a sekcja rytmiczna bawi się jazzowymi tempami. Świetne zabawy nastrojami zespół zaserwował w rewelacyjnej kompozycji "South Paw", nad którą unosi się przez cały czas trwania nastrój nieposkromionego szaleństwa, i choć w tej kompozycji zastosowano najbardziej typowy w muzyce kontrast spokojnej zwrotki i ostrego refrenu, to w przypadku tego zespołu nie można mówić o pójściu na łatwiznę. Rewelacyjnym utworem jest również "Waratorium", w którym zdecydowanie rządzi i dzieli mocno tłucząca perkusja, a Patton śpiewa dwiema nałożonymi na siebie ścieżkami wokalnymi.

Najnowszy album Tomahawk, jak twierdzą muzycy, powstał na luzie, bez niepotrzebnych napięć, co rzutuje bezpośrednio na poziom utworów, bo w przypadku tego zespołu bezstresowa atmosfera nie przekłada się na brak kreatywności, wręcz przeciwnie - Mike Patton wraz z kolegami zaskoczył niesamowitymi pomysłami, i może potrzebne było aż sześć lat, aby zaoferować płytę, której słuchanie będzie niekłamaną frajdą. Album jest zakręcony, przy tym wciągający swoją przebojowością, pozbawiony wypełniaczy i dłużyzn, a na dodatek świetnie wyprodukowany. Nie ukrywam, że najbardziej cenię osiągnięcia Pattona z Faith No More i dałbym wiele, aby doczekać się następcy "Album Of The Year" z 1997 roku, ale jeśli nie będzie mi to dane, to nie miałbym nic przeciwko, aby wokalista rekompensował ten brak tak znakomitymi albumami różnorakich swoich projektów jak "Oddfellows" zespołu Tomahawk.

Kamil Pietrzyk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 4/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
4/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
29.1.2013

Wydawca:
Ipecac Recordings

Lista utworów:

1. Oddfellows
2. Stone Letter
3. I.O.U.
4. White Hats / Black Hats
5. A Thousand Eyes
6. Rise Up Dirty Waters
7. The Quiet Few
8. I Can Almost See Them
9. South Paw
10. Choke Neck
11. Waratorium
12. Baby Let's Play
13. Typhoon

Informacje o wykonawcy

Tomahawk

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.