Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Believe „The Warmest Sun In Winter”

8 Kwietnia 2013

Powiedzmy sobie szczerze, że na "The Warmest Sun In Winter" warszawiacy prochu nie wynaleźli, ale każdemu zespołowi grającemu rock progresywny życzę takiego albumu.

W zasadzie niczego nowego na czwartym już albumie Belive nie znajdziemy. Wszystko, co najlepsze w tej odmianie rocka jest tu zawarte, bo mamy bardzo ładne solówki gitarowe, świetnie ułożone - a co ważniejsze - przestrzenne i klimatyczne kompozycje oraz świetny wokal. Jest także coś z czego nie zdawałem sobie wcześniej sprawy, a sprawdza się doskonale. To Satomi, japońskiego pochodzenia skrzypaczka, której partie potęgują wzniosłość utworów i rozbudowują je.

Trzeba zaznaczyć, że Believe stawia na granie bardziej klimatyczne. Nie ma tutaj jakichś galopad gitary, bicia rekordu w ilości uderzeń w perkusję, czy wchodzenia w rejony prog metalu. Są za to rozbudowane utwory, w których na wszystko jest czas i miejsce, czego przykładem jest chociażby "The Beginners" , rozpoczynający się delikatnym motywem klawiszowym, zza którego do głosu dochodzą perkusja i gitara. Również wielowątkowy "Heartless Land" zwraca na siebie uwagę tym, jak powoli sie rozwija i zmienia tempo, aż do mocniejszego akcentu w finale. Można powiedzieć, że to granie w stylu Pink Floyd, jednak Belive jest bliżej do Marillionu. Miejscami w singlowym "Unborn/ Turn Around" wokalista, Karol Wróblewski, ekspresją przypomina samego Fisha. Znaleźć można tu także echa Deep Purple i ich fantastycznych solówek klawiszowych. Mianowicie w "Words" popis swych umiejętności daje Konrad Wantrych, co wypada bardzo dobrze, szkoda jedynie, że tak niewiele podobnych smaczków nam zaserwowano.

Na "The Warmest Sun In Winter" usłyszymy jednak nie tylko długie, rozbudowane utwory. Są również formy bardziej zwarte, jak ukryty utwór (zaraz po "Heartless Land"). Jest to delikatna, najbardziej piosenkowa kompozycja. Optymistyczne zwieńczenie, gdzie prym wiedzie bardziej fortepian, skrzypce oraz przede wszystkim melodia, a gitara jest tylko dopełnieniem. Z kolei "Please Go Home" jest już zagrany z większym pazurem, chociaż zaczyna się delikatnym motywem klawiszowym, który potem powtarzany będzie także przez gitarę. Jako że to utwór ku pamięci zmarłego przyjaciela, zaśpiewany jest bardzo emocjonalnie i tu znowu odwołuję sie do Marillion z lat 80. i Fisha, który także potrafił rozpaczliwie krzyknąć. Wspaniała kompozycja dopełniona przez wspomnianą wcześniej Satomi, która swoją grą na skrzypcach tworzy dramaturgię. Dla mnie to najciekawszy kawałek z płyty.

Trzeba przyznać, że to bardzo udany album, który w swojej kategorii pewnie będzie konkurować do miana albumu roku. Zdecydowanie warto posłuchać.

Norbert Oset

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 4/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
4/5 (2)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
8.4.2013

Wydawca:
Metal Mind Productions

Lista utworów:

1. The End
2. Beginners
3. The Warmest Sun In Winter
4. Words
5. Unborn/Turn Around
6. Please Go Home
7. Heartless Land

+ hidden track

Informacje o wykonawcy

Believe

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.