Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


The Staves „Dead & Born & Grown”

13 Maja 2013

Zacznę nietypowo, bo od producentów. Debiut angielskiego The Staves wyprodukowali Glyn Johns wraz z synem Ethanem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale powala lista nazwisk, z którymi ci panowie współpracowali w przeszłości. Starszy z rodu Johnsów pracował z takimi markami jak Led Zepellin, The Who, The Rolling Stone, czy Joe Satriani. Zaś młodszy produkował płyty m.in. Laury Marling, Kings Of Leon oraz Ryana Adamsa. Nazwiska, z jakimi obaj panowie mieli do czynienia robią wrażenie, tym bardziej intryguje efekt, jaki uzyskali z młodziutkim triem z Watfard.

O tym, jaki to album, mówi już pierwszy utwór, czyli "Wise & Slow", w którym siostry urzekają swoim głosem, dając popis a capella w niemal dwuminutowym intro. Budują bardzo ładne harmonie - niespieszne, z lekką nutą country, przypominające w pewnym momencie The Andrews Sisters, które w ten sposób śpiewały niemal wiek temu. Dopiero w drugiej części utworu pojawiają się instrumenty, ale wciąż wiodący jest wokal. Otrzymujemy więc sygnał, że nie ma na "Dead & Born & Grown" miejsca na fajerwerki czy mocny dźwięk gitary, tutaj pierwszy plan wiodły będą Emily, Jessica i Camilla.

Co więcej, debiutancki album sióstr Staveley-Taylor jest wręcz chłodny i mało przystępny przy pierwszych przesłuchaniach. Wydaje się być szalenie nudny, nic w nim się nie dzieje i tylko od czasu do czasu pojawiają się jakieś smaczki w kompozycjach, czy to nowy instrument, czy jakaś ładna partia wokalna. Jednak przy kolejnym zapoznaniu się z materiałem przychodzi olśnienie, że pomimo tego, iż pozornie nie dzieje się tu dużo i nie są to nośne hity, to trio nagrało bardzo dobrą płytę, urzekającą i pełną zwiewności, taką nie wprost.

Na "Dead & Born & Grown" najwięcej przestrzeni dla siebie mają wokalistki. Urzekają zgrabną harmonią, jak we wspomnianym "Wise & Slow", zabójczo celną melodią ("Gone Tomorrow"), czy samymi wokalizami (cały album) . Jednak i muzycznie dzieje się tu sporo, choć na pierwszy rzut ucha, każdy kolejny utwór brzmi podobnie. Wystarczy się wsłuchać w zgrabny "Facing West", gdzie melodia odegrana na ukulele zostaje z nami na dłużej, nie mówiąc już o gwizdanym motywie, czy wokalizach sióstr. "Winter Trees" pulsuje marszową perkusją, której towarzyszą podniosłe wokalizy i dosyć "chłodny" śpiew - jeśli komuś się ten utwór skojarzy z Laurą Marling, to chyba daleko nie przestrzeli z porównaniem.

Jeden z lepszych kawałków na płycie, "Tounge Behind My Teeth", to przykład, jak ładnie można połączyć ze sobą dwa kontrastowe punkty, czyli brzęczącą gitarę i gładkie harmonie wokalne. Debiut The Staves to bardzo dobra kombinacja europejskiego folk rocka ze wzorcami amerykańskimi. Takie "Pay Us No Mind" bardzo mocno zakorzenione jest w tradycji grania folkowego zza Atlantyku, a "Eagle Song" ma w sobie coś z country. Z kolei w "In The Long Run" gitara brzmi jak gdyby żywcem wzięta od Simona i Garfunkela. Wszystkie te inspiracje nie dziwią, gdy ma się takich producentów.

Jeśli więc uważasz, że Mumford & Sons są nadzieją folk rocka, Bon Iver zrewolucjonizował ten rodzaj muzyki, a Laura Marling zaliczyła najlepszy debiut poprzedniej dekady, to The Staves zdecydowanie przypadnie ci do gustu. Wszystkim innym także polecam ten album, bo choć przysłowiowe długie zimowe wieczory się już skończyły, to jednak od czasu do czasu warto wsłuchać się w delikatne, spokojne acz pełne emocji utwory trzech sióstr z Watford.

Norbert Oset

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
22.4.2013

Wydawca:
Warner Music Poland

Lista utworów:

1 Wisely & Slow
2 Gone Tomorrow
3 The Motherlode
4 Pay Us No Mind
5 Facing West
6 In The Long Run
7 Dead & Born & Grown
8 Winter Trees
9 Tongue Behind My Teeth
10 Mexico
11 Snow
12 Eagle Song

Informacje o wykonawcy

The Staves

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.