Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Archangelica „Like A Drug”

20 Czerwca 2013

Warszawski zespół Archangelica powstał w 2004 roku. Porusza się w mocno wyeksploatowanej w Polsce stylistyce szeroko pojętej muzyki rockowo-progresywnej. Mając za punk odniesienia tak świetne polskie składy jak Riverside, Quidam, Believe, Osada Vida, Millenium czy choćby Votum, od albumu "Like A Drug" nie wymagałem zbyt wiele. Ku mojemu zaskoczeniu zespół poradził sobie na nim zupełnie dobrze, co prawda nie wgniatając w ziemię oryginalnością czy wirtuozerią, jednak nagrywając solidny debiutancki album.

Płyta sprawia wrażenie materiału niesamowicie spójnego i dobrze wyprodukowanego. Gdybym miał porównać muzykę Archangelicy do zachodniego wzorca, z pewnością musiałbym wymienić tu nazwę Anatema. Przemawiają za tym podobny sposób budowania kompozycji, myślenia o muzycznej progresji, specyficzny delikatny klimat poszczególnych piosenek oraz bogactwo aranżacji.

W klimat muzyki znakomicie wprowadza rozpoczynający album instrumentalny "Into Unknown", czarujący subtelną gitarową solówką. Kompozycja tytułowa oparta jest na mocnym metalowym riffie, który jednak dzięki sterylnej produkcji zostaje przesunięty na drugi plan, chowając się za piękną melodią. Trochę przypina to wyczyny naszego Believe, ukazując mariaż art. rockowej lekkości z metalowym ciężarem. Prawdziwą ozdobą płyty są kompozycje "Confession" oraz "Night Passage" przesiąknięte nostalgią, tworzące ujmujący intymny klimat. Nie ma tu mowy o aranżacyjnej nudzie, czy obecnym często na progresywnych albumach patosie. Akustyczne dźwięki w doskonałej wyważonej proporcji splatają się tu artrockową wirtuozerską nonszalancją, tworząc piękne nocne pasaże.

Pogodny "Midnight Train" ma w sobie sporo uroku, zaskakując tradycyjnie piosenkową formułą, brzmiąc przy tym całkiem przebojowo. "Cathedral" rozpoczyna się pięknym gotyckim motywem organów, z czasem przeistaczając się za sprawą ciętych prog-metalowych riffów. Choć dźwięki te nie sprawiają wrażenia oryginalnych i dla bardziej wyedukowanych muzycznie słuchaczy mogą okazać się wtórne, to jednak utwór należy zapisać chłopakom In plus. Nie przekonuje mnie natomiast "The Journey", któremu brakuje instrumentalnego polotu, a wokal brzmiąc beznamiętnie i bez wyrazu momentami razi. Podobnie rzecz ma się z transowym "Let Me Stay With The Teres", który zamiast wciągać swym klimatem, razi schematycznością. Wieńczący płytę "All Is Gone" to z kolei tradycyjnie prog rockowa formuła, której ozdobę stanowi gitarowa solówka w stylu Andy'ego Powella.

Reasumując, "Like A Drug" to płyta obiecująca, aczkolwiek nierówna. Brak na niej nieco emocjonalności oraz muzycznej nieprzewidywalności, która jest podstawą progresywnego grania.

Janusz Matysiak

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
28.1.2013

Wydawca:
Lynx Music

Lista utworów:

1. Into Unknown
2. Like A Drug
3. Confession
4. Night Passage
5. Midnight Train
6. Cathedral
7. The Journey
8. Let Me Stay With The Trees
9. When All Is Gone

Informacje o wykonawcy

Archangelica

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.