Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Goo Goo Dolls „Magnetic”

3 Sierpnia 2013

To płyta zdecydowanie dla wytrwałych. Jednak nie ze względu na to, że po kilkukrotnym przesłuchaniu docieramy do ukrytych smaczków, jakie zaserwował nam zespół. Wytrwałość w przypadku "Magnetic" uwidacznia się przy samym dotarciu do ostatniego kawałka.

Żeby była jasność, najnowszy album Goo Goo Dolls to pozycja z gatunku easy listening. Można sobie puścić w tle i sprzątać, gotować czy wykonywać szereg innych czynności. Komercyjne stacje powinny to puszczać, bo chwytliwych kawałków znajdziemy tutaj co najmniej kilka. Schody zaczynają się, gdy próbujemy w skupieniu wsłuchać się w zawartość krążka. To klasyczny, amerykański pop rock. W tego rodzaju muzyce można sobie zrobić listę i tylko odhaczać kolejne elementy, które muszą się znaleźć na płycie. Ujmijmy to po kolei. Wokalista z ładnym, przystępnym głosem - jest. Frontman Goo Goo Dolls, John Rzeznik, śpiewa ładnie, tworzy zgrabne linie melodyczne i jest przy tym bezbarwny, bo takich panów mamy już w samej Ameryce setki. O dziwo, ciekawiej robi się, gdy na pierwszej linii staje wspierający go Robby Takac ("Bringing on the Lights").

Trzeba jednak przyznać, że materiał na płycie jest różnorodny. Czasem na pierwszy plan wysunie nam się gitara elektryczna, częściej jednak będą to klawisze. Niekiedy zespół idzie nawet w modne ostatnio kierunki folkowe spod znaku Mumford & Sons ("Come to Me"). Warto też podkreślić, że na "Magnetic" znajdziemy masę wszelakich patentów, które mają na celu chwycić słuchacza za ucho. Wiele chórków, zawołań "hey!", motywy klaskane, których nie powstydziłaby się Rihanna. To wszystko tutaj jest, ale nie można sie oprzeć wrażeniu, że to tylko i wyłącznie korzystanie z najtańszych i najprostszych chwytów na przyciągnięcie uwagi.

Nie brak także power popowych kawałków (wspomniane "Bringing on the Lights" lub "Last Hot Night") czy rzewnych ballad ("Bulletproof Angel") i to w zasadzie kolejny "must have" dla płyty amerykańskiego popowego zespołu. Skoro jesteśmy już przy utworach "pościelowych", to muszę oddać Goo Goo Dolls, że wspomniany "Bulletproof Angel" im wyszedł. Owszem, brzmi trochę jak kopia "Iris", jednak to całkiem udana kompozycja - ładna partia fortepianu, świetnie wpasowane smyczki tworzące nostalgiczny klimat. Niestety, burzą go zbyt natarczywe syntezatory, które nijak nie poprawiły jakości kawałka, a wręcz przeciwnie. Szkoda, bo potencjał był spory.

"Magnetic" to krążek zdecydowanie dla fanów radiowego grania, których - wiadomo - jest wielu. Dla całej reszty słuchaczy nowe dzieło Go Goo Dolls może się sprawdzić jako muzyka tła, która wpada jednym, a wypada drugim uchem. To płyta jakich wiele na rynkach zagranicznych, niczego nowego do muzyki nie wnosi. Płyta wydmuszka, niestety.

Norbert Oset

Ocena recenzenta:
  • Ocena 2/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
11.6.2013

Wydawca:
Warner Music Poland

Lista utworów:

1. Rebel Beat
2. When the World Breaks Your Heart
3. Slow It Down
4. Caught in the Storm
5. Come to Me
6. Bringing on the Light
7. More of You
8. BulletProofAngel
9. Last Hot Night
10. Happiest of Days
11. Keep the Car Running
12. Home (live) (Deluxe Edition bonus)
13. Black Balloon (live) (Deluxe Edition bonus)

Informacje o wykonawcy

Goo Goo Dolls

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.