Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Tomek Makowiecki „Moizm”

24 Października 2013

Zaskoczenia są przynajmniej trzy. Po pierwsze, Tomek wrócił po dłuższej przerwie z nowym materiałem - może nie do końca oczekiwanym przez rzesze, ale jednak. Po drugie, muzyka zawarta na albumie "Moizm" jest bardzo odległa od jego wcześniejszych, młodzieńczych jeszcze dokonań, powstających z siłą rozpędu, jaką daje popularny program wyławiający talenty. Po trzecie, i to chyba najważniejsze, mamy do czynienia z płytą, która może być uznana za jedną z najlepszych w tym roku, przynajmniej w alternatywnych kręgach. Zaskoczenia te składają się na przyjemny i nieprzewidywalny masaż słuchowych bębenków. Makowiecki zapuścił się na nowym albumie w sferę zabaw elektroniką i dźwiękiem przetworzonym, ale raczej w oszczędnym, stawiającym na klimat stylu modnych retro nawiązań. Jest w tym analogowa dusza i chłodny, minimalistyczny, ale nie bezduszny powiew. Podobnie rzecz się ma z tekstami (częściowo polskimi, częściowo angielskimi), refleksyjnymi i nie do końca jednoznacznymi.

Taneczne, dosyć żwawe "Hollidays In Rome" jest pewną zmyłką. Oczywiście wybór tej piosenki na singiel jak najbardziej słuszny, bo spokojnie można ją puścić w rozgłośniach radiowych pod każdą szerokością i długością geograficzną, a potem obserwować marsz w górne rejony list przebojów. Jednak choć kawałek niezwykle chwytliwy, nie można nazwać go reprezentatywnym dla albumu. Tomek bowiem na nowej płycie woli spokojniejsze granie, które jednak nie nuży, a intryguje pewną prostą, niemniej nieszablonową muzyczną formą, w której nie brak miejsca na zaskakujące cytaty.

Weźmy początek w postaci "Dziecka Księżyca". Ponad dziewięć minut monotonnego rytmu, klawiszowych, leniwych, pełnych przestrzeni pasaży, z ascetycznymi pogłosami pojawiających się raz po raz instrumentów i atmosferycznymi partiami minimooga na koniec, zagranymi przez Józefa Skrzeka. Ktoś powie - senne, nijakie, bez wyrazu. Może, ale po pewnym czasie wciąga z siłą ruchomych piasków. Powiedzmy sobie wprost - to płyta, która nie rzuci na kolana po pierwszym przesłuchaniu, ale już od początku zaintryguje, zaciekawi, zachęci do ponownej próby, nie pozwoli, by ją odstawić tak po prostu.

Ejtisowe klawisze z dudniącymi syntetycznymi basami ("Your Foreign Books"). Senny wokal na tle onirycznych dźwiękowych obrazów ("A Summer Sale"). W "Na szlaku" wita nas rytm, przypominający bicie serca, z bardzo stonowanymi klawiszami. Trochę gitarowych nut znajdziemy jedynie w piosence "Czas i beton", ale i tutaj są one przetworzone, a gdzieś dalej w utworze pojawią się niemal dubstepowe nawiązania. Bardzo oszczędny z początku "Ostatni brzeg", mutuje z czasem, przywołuje para azjatyckie metrum i dzwonki. Druga z części tej kompozycji wita ambientowymi klimatami, doprawionymi ponownie minimoogowymi czarami wypuszczonymi spod palców Skrzeka, i zmierza do bardziej szaleńczego finału. Coś w tym jest. Trudno to "coś" zdefiniować, ale udało się Makowieckiemu stworzyć muzykę ujmującą, nad czym się ucho samo pochyla i dziwi.

To nie płyta, która towarzyszyć będzie nam jako soundtrack do joggingu, lub też posłuży za popularny ogniskowy śpiewnik. Wyciszy nas raczej, ale nie uśpi, nie pozostawi obojętnym. Tomek zrzucił z siebie ciężar "idolowego" bagażu napompowanego przez sztuczne medialne działania, które szkodzą i pomagają jednocześnie. Jest już dojrzałym, pewnym swego artystą, który ma własny muzyczny język. Czy zrodzi się z tego coś więcej, niż jedna udana płyta? Czas pokaże.

Paweł Lach

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 5/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
5/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
8.10.2013

Wydawca:
Sony Music Poland

Lista utworów:

1. Dziecko księżyca
2. Your foreign books
3. Holidays in Rome
4. What's new in heaven
5. A summer sale
6. Na szlaku nocnych niedopałków
7. Zabierz mnie
8. Las i beton
9. Ostatni brzeg
10. Ostatni brzeg II

Informacje o wykonawcy

Tomek Makowiecki

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.