Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Daughtry „Baptized”

20 Grudnia 2013

Amerykański rynek muzyczny jest nieco innym zwierzęciem, niż jego europejski odpowiednik. Poza megalomańską zamaszystością wszystkich wydawnictw odnoszących sukces za oceanem, cechuje się on też zupełnie innymi gustami muzycznymi mas. No może nie zupełnie, szczególnie w obecnej dobie powszechnej globalizacji i ujednolicania trendów, ale jednak 200 lat kompletnie innej kultury robi swoje. Amerykanie uwielbiają country. Amerykanie uwielbiają stadionowego rocka ze skandowanymi refrenami. Amerykanie uwielbiają przestrzeń, pławią się w tanim dla Europejczyków, cheesy patosie prostej, powtarzalnej muzyki i wersów. Daughtry to zespół amerykański. Idiotyczne "boom boo boom boom boom boom boom boom" w refrenie Battleships u nas przyjęte by było co najmniej z pełnym politowania uśmiechem. Za oceanem ta fraza przekłada się na 3. miejsce na liście najlepszych rockowych płyt 2013 i miliony sprzedanych egzemplarzy. Ah te różnice kulturowe...

Co prezentuje nam grupka sympatycznych, amerykańskich chłopców na swoim czwartym studyjnym albumie? Mieszankę sprawdzonych w bitwie o publiczność masową komercyjnej areny składników. Dostajemy produkt w pełnym tego słowa znaczeniu. Ślicznie opakowany, dobrze wyprodukowany, bez zarzutu pod kątem wizualno-estetyczno-ideologiczno-muzycznym (o zgrozo, niestety tak!), który jednak nie ma kompletnie żadnej, KOMPLETNIE żadnej wartości artystycznej. Co nie znaczy, że nie może się podobać i/lub dobrze sprzedać, ergo cel zostaje osiągnięty. A że środkami wypełniania odpowiednich foremek bezsmakową papką, to wszak nie nowość. Co jest jeszcze smutniejsze...

Utwór otwierający przywodzi na myśl (praktycznie nuta w nutę) Coldplay. Dalej ciasto wypełniające foremki złożone jest ze składników Bon Jovi, Van Halen, One Direction, One Republic i Nickelback (przede wszystkim), a wszystko połączone dzięki spójnym, countrowym aranżacjom z gitarą akustyczną na pierwszym planie. Proste rytmy i harmonie, osadzone w ogniskowej, amerykańskiej nostalgiczności linie melodyczne, sprawdzone po tysiąckroć wzorce. O ile jednak warstwę muzyczną można jakoś przetrwać, bo jest zgrabnie poukładana z instrumentalnych klocków, brzmi przejrzyście, świeżo, z prawdziwie akustyczną (nieprzemasterowaną o dziwo!) dynamiką, o tyle barwa głosu i maniera wokalisty, od którego nazwa składu się wzięła, przyprawia o torsje. Śpiewa bardzo sprawnie i rzemieślniczo poprawnie. Niemniej słuchając tysięcznego gościa, który reprezentuje ten małomiasteczkowo nostalgiczny, przesadnie upudrowany, łzawy, countrowo-r'nb'towy styl wypełniony tanimi chwytami, budzi się we mnie jakaś niespodziewana agresja. Jest to tak wtórne, jak tylko Amerykanie chyba potrafią.

Wtórny jest cały ten obrzydliwie komercyjny wynalazek, jakim jest Daughtry, bazujący na sukcesie w którejś tam edycji idola i złożony z muzyków z castingu. To taka papka, którą wypełniając, świadomie lub nie, własny mózg sami siebie znieczulamy na jakąkolwiek sztukę. Bo Daughtry to nie jest sztuka, to rzemiosło, biznes, pieniądz i na srebrnej tacce podana zdewaluowana idea wiatru we włosach w Chevrolecie na Route 66, z wypacykowaną dziewczyną na przednim siedzeniu. Takie produkcje powodują, że powoli staje się z liberała muzycznego radykałem. Skłaniam się do stawiania ludzi odpowiedzialnych za tego typu działalność pod mur i rozstrzeliwania bez pardonu.

"Baptized" to doskonały prezent na święta. Doskonały, jeśli chcecie komuś jeszcze silniej wepchnąć jego własny mózg do gardła, niż robi to wszechogarniająca popkultura, by mógł go potem defekować na taśmę produkcyjną będącą fragmentem fabryki masowego zidiocenia społeczeństwa. Thumbs up everybody, lajkujcie i podawajcie dalej, a już niedługo zamienimy się w bezwolne zombie sterowane odgórnie kulturkampfem wielkiego brata. Zdaję sobie sprawę, że moje tezy nie są zbyt popularne, bo czy nie można przyjąć, że ta płyta może dać komuś przyjemność i siedzieć cicho ? Olać sprawę albo się dopasować ? Jasne, jeśli chcemy za parę lat znaleźć się w huxleyowskim Nowym Wspaniałym Świecie...

mateusz.biegaj

Ocena recenzenta:
  • Ocena 1/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
19.11.2013

Wydawca:
RCA / Sony Music Poland

Lista utworów:


1. Baptized
2. Waiting for Superman
3. Battleships
4. I'll Fight
5. Wild Heart
6. Long Live Rock & Roll
7. The World We Knew
8. High Above the Ground
9. Broken Arrows
10. Witness
11. Traitor
12. 18 Years

Informacje o wykonawcy

Daughtry

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.