Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Johnny Cash „Out Among The Stars”

26 Marca 2014

Muzyka country to siła. Widziałem to na własne oczy. Będąc w kraju wielkiego brata za oceanem próbowałem zobaczyć, ile się da. Dlatego między innymi wybrałem się do Country Music Hall of Fame w Nashville. I oniemiałem. Było tam wszystko, łącznie z oryginalnymi blue suede shoes... I nie ma co ukrywać, że największe wrażenie na mnie zrobiła ściana złotych płyt, które przyznano w gatunku country music. Ściana wysoka na dwa piętra i o szerokości kamienicy... Można się śmiać z tego gatunku, można parodiować, ale jednego nie można country zarzucić - prostolinijnie dosadnego oddziaływania. W Europie akurat gatunek ten widnieje gdzieś na marginesie popkultury, u nas pojawia się w Mrągowie i epatuje etosem Złotej Tarki. A pierwsze skojarzenia z country? Oczywiście Johnny Cash! I, wierzcie lub nie, ta legendarna postać doczekała się właśnie kolejnego studyjnego wydawnictwa. Zmartwychwstał?! Aż tak to nie. Ale ukazały się niepublikowane dotąd nagrania Casha z 1981 i 1984 roku, opatrzone wdzięcznym tytułem "Out Among The Stars". I nie można tym nagraniom nic zarzucić... Serio, to działa !

Materiał jest tak przewidywalny, jak tylko się da. Krótkie, dwu-, trzyminutowe piosenki oparte na prostych, żeby nie powiedzieć prostackich, harmoniach, z wyraziście zarysowanymi podziałami na 2, 3 i 4 tworzą razem spójny, wyrazisty album. Albo jest wesoło i delikatnie prześmiewczo, jak to Cash miał w zwyczaju, albo nostalgicznie i amerykańsko romantycznie. Ale za każdym razem przejrzyście aż do bólu. I o to w tym chyba chodzi. O szczerość i dosadność przekazu. Przejrzysty miks niewielu instrumentów (bębny, bas, gitara, czasem przeszkadzajki, harmonijka czy smyczki) stanowi plastyczny podkład dla brzmiącego bardzo soczyście i przodującego wokalu Casha, czasem wspartego chórkami lub/i do spółki żeńskim wokalem. To aż zaskakujące, jak dosadnie brzmi w tym materiale sekcja rytmiczna, bez zbędnego nakładania efektów i ujednolicającego pasmo masteringu!

Ciekawszymi elementami płyty będą na pewno duety: "Baby Ride Easy" i "Don't You Think It's Come Our Time" - z June Carter Cash i "I'm Movin' On" - z Waylon Jennings, a także mój faworyt z tej płyty - "She Used To Love Me A Lot" (w wersji Elvisa Costello). Ten ostatni numer jest jedynym na płycie, który wykorzystuje syntetyczne brzmienia. Dzięki dużo nowocześniejszemu podejściu utwór bardzo wyraziście odróżnia się od reszty płyty. Zimne, przestrzenne brzmienia padów i efekty nałożone na gitarę nadają tej kompozycji nieco zimnofalowego charakteru, nie zatracając jednak równocześnie country'owego feelingu. Dokładnie w takiej postaci "She Used To Love Me A Lot" mogłoby się znaleźć na albumie King Dude'a i doskonale by pasowało do jego konwencji muzycznej.

Pamiętajmy jednak, że w całym albumie liczy się przede wszystkim Cash. Jego śpiew jest przejrzysty, spokojny, stonowany, ale zarazem aktorsko modulowany. Niektóre frazy brzmią jak opowiadanie doświadczonego wujka na dobranoc. To Cash już nie tak nieokrzesany, jak na "Saint Quentin", a jeszcze nie tak zmęczony życiem, jak na "The Man Comes Around". Bezcenne są momenty, kiedy słychać jego szczery śmiech ("I Drove Her Out Of My Mind") i z emfazą wypowiedziane "gorgeous". Pięknem prostoty uwodzą także teksty utworów, chociażby "They say Johnny Cash was quite a smash down here in Chattanooga" z wspomnianego wyżej utworu czy "Her tire, unlike her body, was very flat. She said: Could You change my tire?, I said: Your wish is my desire." z wesołkowatej historii o spotkaniu z gwiazdą country "If I Told You Who It Was". Nic dodać, nic ująć.

W swobodnym cieszeniu się całością materiału przeszkadzać może jedynie fakt, że niektóre utwory kończą się wyciszeniem, ucinając często zgrabną solówkę albo trwający w najlepsze muzyczny podkład. Powodów może być oczywiście kilka, chociażby zniszczone taśmy, niemniej jest to drażniące. Ta płyta to niecałe 40 minut muzyki, słuchacze zostają więc z uczuciem dużego niedosytu. Zawsze jednak można odpalić kolejnego Casha. I kolejnego. I tak aż do rana...

"Out Among The Stars" to, wydawać by się mogło, płyta dla kolekcjonerów. Dla maniaków, którzy zbierają wszystkie pozostałości po ukochanej gwieździe. Okazuje się jednak, że to bardzo dobry, klasycznie country'owy album. No i Johnny Cash - z tym się nie dyskutuje. To się przyjmuje albo w całości, albo w ogóle. Kropka. Ja przyjąłem i wysłuchałem (nie raz) z uśmieszkiem czystej radości na twarzy. Johnny Cash was quite a smash... I nadal jest !

mateusz.biegaj

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
25.3.2014

Wydawca:
Sony Music Poland

Lista utworów:


1. Out Among The Stars
2. Baby Ride Easy
3. She Used To Love Me A Lot
4. After All
5. I'm Movin' On
6. If I Told You Who It Was
7. Call Your Mother
8. I Drove Her Out Of My Mind
9. Tennessee
10. Rock and Roll Shoes
11. Don't You Think It's Come Our Time
12. I Came To Believe
Bonus Track:
13. She Used To Love Me A Lot (Elvis Costello Mix)

Informacje o wykonawcy

Johnny Cash

Inne recenzje płyt wykonawcy

Johnny Cash - Cash - Autobiografia
Johnny Cash „Cash - Autobiografia&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: mateusz.biegaj
Johnny Cash - American IV: Man Comes Around
Johnny Cash „American IV: Man Comes Around&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Aleksander "Malkavian" Stępień
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.