Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Frontside „Sprawa jest osobista”

27 Maja 2014

W zeszłym roku Frontside stuknęła dwudziestka. 20 lat na scenie to szmat czasu dla zespołu rockowego. Panowie postanowili uczcić jubileusz - normalka. Jednak zamiast wydawać okolicznościowe DVD lub składankę hitów, postanowili nagrać regularny album. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie jeden szczegół - płyta ma niewiele wspólnego z tym, co do tej pory tworzyli muzycy. Mimo że zespół "ostrzegał" swoich fanów przed planowaną woltą stylistyczną, "Sprawa jest osobista" zebrała dość konkretną ilość hejtu. Wiele osób słuchających Frontside nie może pogodzić się z obecnym wizerunkiem muzycznym kapeli. Niesłusznie! Bo nowy krążek, choć niepodobny do poprzednich dokonań Frontside, to kawał dobrego, rockowo - metalowego grania.

Już w rozpoczynającym krążek intro - "Tych kilka słów" pada swoista deklaracja programowa, której zespół trzyma się do końca. Padają takie na przykład słowa: "Daję Ci to dobre hardrockowe gówno, pochodzące od zwykłych grajków z piekła rodem" oraz "Tak, to jest hard rock! 2013 rok! Nie mamy nic do ukrycia. Dajemy Wam prawdę, a prawda zawsze boli". Nie wiem jaki był zamysł takiego otwarcia płyty, ale ja odbieram owe słowa jako pewnego rodzaju tłumaczenie w stylu: "tak, to naprawdę my gramy!" Naturalnie, nie wszystkie utwory, które znalazły się na "Sprawie.." to czysty hard rock. Najbardziej od tego stylu odbiega "Jestem" - kawałek mocno osadzony w metalcorowej niszy, wolniej zagrany od reszty, cięższy, no i z typowo metalowym wokalem Aumana.

Drugą piosenką, do której miano hard rock nie pasuje jest "Nieważne". To wolno rozwijający się i klimatyczny utwór, nie ma w nim za grosz hard rockowej ekspresji, ale ze względu na świetnie zbudowany klimat, jest jednym z moich faworytów tego krążka. Reszta to rock w wielu odmianach. Frontside wziął coś dla siebie z twórczości różnych kapel osadzonych w rockowym klimacie, choć ich rdzeń pozostaje ten sam. Chodzi o bujające, energetyczne granie. Tu i ówdzie przeplatane jakąś akustyczną introdukcją w stylu Guns'n'Roses ("Jaki kraj, taki rock'n'roll"), bądź niespotykanymi u nich wcześniej instrumentami dętymi ("Polska"). Mariuszowi "Demonowi" Dzwonkowi, który jest autorem całej muzyki i wszystkich tekstów, udało się stworzyć kilka naprawdę łatwo zapamiętywalnych riffów - z mojej głowy nie chcą wylecieć od dawna te z "Jaki kraj, taki rock'n'roll" czy "Kilka próśb". Pełno tu też bardzo fajnie zagranych solówek ("Mieć czy być?", "Kilka próśb") - oczywiście na bardziej rockową niż metalową modłę.

Co do wokalu, to Auman pokazał, że nie obce są mu inne formy artykulacji poza growlingiem - na nowym krążku growli prawie nie ma - zastąpił je w miarę czysty śpiew lub skandowanie. Osobnym przypadkiem jest oczywiście singlowa "Legenda" - muzycznie coś na kształt kawałków Judas Priest z Aumanem śpiewającym jak połączenia Briana Johnsona z AC/DC z Ian Gillanem z Deep Purple i to po zażyciu kwasu.

Ważnym aspektem, o którym należy wspomnieć jest udział gości. Wokalnie wspomogli Frontside Piotr Rogucki z Comy, Łukasz "Zielony" Zieliński oraz Aleksandra Kasprzyk. Świetnie wypadła zwłaszcza ta ostatnia - wokalistka znana z udziału w "The Voice of Poland" nadała swoim drapieżnym śpiewem ciekawy sznyt piosence "Mieć czy być?". "Roguc" jak na prawdziwego profesjonalistę przystało sprawił, że "Ewolucja albo śmierć" może spokojnie znaleźć się na szczycie rockowych przebojów. Szkoda tylko, że utwór ten tak bardzo kojarzy się z macierzystą formacją wokalisty. Najbardziej klasycznie zaśpiewał znany z Virgin Snatch "Zielony". Ale też piosenka, która mu się trafiła to hard rock w najczystszej postaci.

Frontside często poruszał w tekstach aspekty metafizyczne, takie jak Bóg i Szatan. Teraz z tego zrezygnowano. Dzwonek skupił się w swych tekstach na krytyce tego co niewłaściwe, jego zdaniem, w naszym kraju, społeczeństwie i w nas samych. Często słowa lidera kapeli mają ironiczny wydźwięk jak w "Polsce" czy "Jaki kraj, taki rock'n'roll". Najbardziej poważnym i przy tym cierpkim tekstem jest ten do "Nieważne", traktujący o społecznej znieczulicy. No i znów osobnym przypadkiem jest "Legenda" - jej pastiszowy tekst opowiada o wizjach Mariusza po zażyciu pewnej substancji.

Można tej płyty nie lubić, można się obrażać, że Frontside zmienił styl aż tak bardzo, ale chyba każdy przyzna, że Panowie stworzyli krążek który zostaje w głowie na dłużej, a to najważniejsze - nieistotne jaki styl się uprawia. Mnie obecne wcielenie Frontside odpowiada bardziej niż to poprzednie. Pozostaje tylko pytanie: czy to jednorazowy wyskok, czy kolejny album zachowa podobny klimat? W zasadzie to czemu nie?

Dominik Zawadzki

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
7.3.2014

Wydawca:
Mystic Production

Lista utworów:

1. Tych kilka słów
2. Wszystko albo nic
3. Jestem
4. Ewolucja albo śmierć
5. Mieć czy być
6. Legenda
7. Jaki kraj taki rock'n'roll
8. Polska
9. Kilka próśb
10. Nieważne

Informacje o wykonawcy

Frontside

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.