Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


James „La Petite Mort”

27 Czerwca 2014

Rockowa formacja z Manchesteru przypomina o swoim istnieniu po ponad sześciu latach studyjnego milczenia. W międzyczasie lider grupy, Tim Booth, doświadczył śmierci dwóch bliskich osób, co wyraźnie odbiło się na prezentowanym przez zespół najświeższym materiale. Utrata matki i najlepszego przyjaciela jest z założenia tematem niesłychanie ciężkim do wyobrażenia, tym bardziej jeśli za pomocą tak tragicznych wydarzeń chcemy wizualizować muzykę. "La Petite Mort" to album bardzo osobisty, nacechowany emocjonalnie i skierowany raczej do tych, którzy lubią różnego rodzaju mieszanki. Na płycie znajdziemy bowiem okrągłe dziesięć kompozycji utrzymanych w konwencji dance, jednak zawierających w sobie dużą dawkę refleksyjności i teatralnej dramaturgii.

Używając określenia "dance" nierzadko można wysnuć wniosek, że materiał zawarty na płycie będzie milusi, przyjemny i raczej nienarzucający się. W przypadku Jamesowego brzmienia tak się nie dzieje. Album, choć oczywiście w dużej mierze dyskotekowy, wzbudza lekki niepokój. Dlaczego jest tak, a nie inaczej - to już wiemy. Syntezatory na otwierającym "Walk Like You", z początku dość horrorowe i psychodeliczne wprowadzają do dalszej części utworu, która brzmi już jak żwawsza wersja Coldplay albo The Killers. Jeśli lubicie twórczość słynnego duetu z Pet Shop Boys, z pewnością podejdzie wam następny w kolejności "Curse Curse". Elektroniczne przeszkadzajki do złudzenia przypominają styl Neila Tennanta i Chrisa Lowe'a. Kompozycja pokazuje także, że można zarzucić odrobiną plastiku, a kawałek i tak nie utraci na jakości brzmieniowej. Ciekawie zapowiada się również "Gone Baby Gone" - utwór prosty i matematycznie nieskomplikowany jak 2+2. Polecam przesłuchać jeśli chcecie przekonać się jak wyglądaliby Kings of Leon przepuszczeni przez DJ-ski mikser.

Nie bez powodu wspominałem o mieszance, którą znajdziemy na "La Petite Mort". W połowie albumu natkniemy się na "Frozen Britain" gdzie indie rockowe patenty przeplatają się z ogólnopanującym elektro. Mamy tu więc do czynienia z klasycznym James'owskim stylem. Podobnie dzieje się choćby na "Moving On". Im dalej w płytę, tym więcej nostalgii i melancholii w paradoksalnie optymistycznych dyskotekowych klimatach. Takim pełnym sprzeczności utworem jest bez dwóch zdań "Interrogation". Przepysznymi pod względem użytych brzmień (zarówno syntezatorowych jak i perkusyjnych), a zarazem najbardziej stonowanymi kompozycjami na krążku są "Bitter Virtue" oraz "All In My Mind". W porównaniu ze skąpanymi w taneczno-psychodelicznych barwach numerami, ballady stanowią pożądaną przez słuchaczy odskocznię. Po kilkuminutowym chilloucie znów czeka nas powrót do dyskotekowych kul, które obracając się w tempie żałobnego marszu strzelają wiązkami wielobarwnego światła. Jeśli w jakiś sposób można zdefiniować zamykający album "All I'm Saying" to chyba właśnie to określenie trafnie oddaje jego charakter.

Nowa płyta formacji James to zarówno przemycone do twórczości emocje, jak i odkrywcze eksperymenty z łączeniem gatunków. Jeśli na co dzień cenicie w muzyce kombinowanie, świeżość, unikatowe brzmienia i manieryczne wokale, "La Petite Mort" jest dla was pozycją obowiązkową. Płyta zarezerwowana dla niekoniecznie przeciętnego ucha. Antyfanom wszystkiego, o czym pisałem powyżej, nie polecam, ale i nie odradzam.

Konrad Olejnik

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
2.6.2014

Wydawca:
Mystic Production

Lista utworów:

1. Walk Like You
2. Curse Curse
3. Moving On
4. Gone Baby Gone
5. Frozen Britain
6. Interrogation
7. Bitter Virtue
8. All In My Mind
9. Quicken the Dead
10. All I'm Saying

Informacje o wykonawcy

James

Inne recenzje płyt wykonawcy

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.