Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Gotthard „Bang!”

12 Czerwca 2014

Szwajcaria rozsławiła się w świecie za sprawą czekolady, zegarów z kukułką, serów i malowniczych górskich tras. Jednak na mapie ważnych ośrodków rockowych praktycznie nie istnieje, przynajmniej jeśli mówimy o rockowym mainstreamie. Bo przecież (tutaj podobieństwo do Polski) - jest istotnym i ważnym przyczółkiem ciężkiego metalu, o czym się czasem zapomina (wszak Helwetami są członkowie Hellhammer, Celtic Frost, czy Samaela). Kapela Gotthard próbuje zmienić ten stan rzeczy, obdarowując świat odrobiną klasycznie brzmiącego hard rocka, odpowiednio mocnego i wyrazistego, nie pozbawionego jednak melodii i porządnej produkcji, podanej z pewnym aranżacyjnym rozmachem. Na okładce najnowszej płyty laska z gnatem i amerykański krążownik szos, w komiksowym ujęciu - wszystko to doskonale oddaje klimat albumu "Bang!"

Kto lubi hard rockowe granie w amerykańskim stylu, ten powinien być zadowolony. Choć Gotthard potrafi też zaskoczyć - jak w spokojnym, nastrojowym, przywołującym klimat francuskich kafejek (głównie za sprawą akordeonu) "C'est La Vie", albo też w mini rock operze, w postaci wieńczącego dzieło, pełnego rozmachu, balladowego "Thank You". Podejrzewam jednak, że większości - w tym mnie - bardziej do gustu przypadną solidne, rockowe ciosy. Niechaj muzyczni weganie wcinają sobie balladowe sałatki z popowego mlecza i sałaty, ale fani harleyów i energicznych riffów potrzebują rockowego mięcha! Kawałki takie jak "Get Up 'N ' Move On", "Jump The Gun", czy "Mr. Ticket Man" wrzucą solidną porcję krwistej wołowiny na ruszt waszych odtwarzaczy. Oto właśnie chodzi! "Red On A Sleeve" jest ciężki jak toczący się z wolna parowóz, a "I Won't Look Down", głównie dzięki smykom i specyficznemu riffowi, może kojarzyć się z "Kaszmirem" Zeppelinów (to komplement). I naprawdę nie trzeba tutaj łzawych - niestety - ballad, by wskazać na "Maybe (Duet Version"), czy trochę bezbarwnego, jakby dodanego na siłę "Spread Your Wings" (chociaż i tu pojawia się interesująca partia gitary). Tam, gdzie moc gitar podrasowanych dźwiękiem organów Hammonda przewodzi muzycznej wizji, jest naprawdę dobrze.

Ocena płyty troszkę zawyżona, ale tylko ciut. Zespół po prostu musi się zdecydować, czy chce kroczyć ścieżką hard rockowej, pierwotnej siły, czy pop rocka. Niepotrzebnie tu i ówdzie Gotthard ugrzecznił swój styl, jakby licząc, że może załapie się na playback do jakiegoś talk show. Nie sądzę, aby było to zamierzenie komercyjne, niemniej album zyskałby na spójności, gdyby troszkę przyciąć pewne "dłużyzny". Choć jestem przekonany, że i ta bardziej romantyczna strona twórczości Helwetów też znajdzie swoich amatorów. Szwajcaria może być zadowolona ze swoich rockmanów, a muzyczny wystrzał w postaci "Bang!" będzie niósł się głośnym echem nie tylko pomiędzy alpejskimi przełęczami.

Paweł Lach

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
7.4.2014

Wydawca:
PIAS Recordings / Mystic Production

Lista utworów:

1. Let Me In Katie
2. Bang!
3. Get Up 'N' Move On
4. Feel What I Feel
5. C'est La Vie
6. Jump The Gun
7. Spread Your Wings
8. I Won't Look Down
9. My Belief
10. Maybe (Duett)
11. Red On A Sleeve
12. What You Get
13. Mr Ticket Man
14. Thank You

Informacje o wykonawcy

Gotthard

Inne recenzje płyt wykonawcy

Gotthard - Firebirth
Gotthard „Firebirth&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Jakub Trzebiński
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.