Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Jack White „Lazaretto”

20 Czerwca 2014

"Lazaretto - drugi solowy krążek Jacka White'a (znanego z The White Stripes czy The Racounters). Płyta to wielkie nadzieje fanów i ogromne oczekiwania krytyków. Już niedługo White'a będzie można zobaczyć na Opener Festival promującego "Lazaretto", a teraz zapraszam do wspólnego przeglądu najnowszego albumu Amerykanina.Inspiracją do napisania niektórych tekstów piosenek były stare opowiadania Jack'a. Jako nastolatek pisał krótkie historie, kiedy znalazł je po latach na strychu postanowił doprawić je szczyptą nowych doświadczeń i zaserwować je nam na talerzu zwanym "Lazaretto".

"Three Woman". Oh lord. Jack ma trzy kobiety, a ja już na początku niebywałą satysfakcję, że do mojej kolekcji płytowej dołączył ten album. Lekki tekst o niezdecydowaniu, dopieszczony riffami, slide'ową gitarą i oczywiście głos Jack'a - jak najbardziej w formie. Pobudza i zachęca do słuchania dalej. "Lazaretto" - wpadamy już w nieco inny klimat. W połowie piosenki następuje zmiana, można pomyśleć, że to już kolejny utwór. Jednak jest to zabawa dźwiękiem, przejście od "krzykliwego" głosu, riffów do bardziej melodyjnego śpiewu, a na koniec smyczki w tle to wszystko robi genialne wrażenie. Kiedy ten singiel wyszedł na światło dzienne, większość muzycznego świata mówiła o nadchodzącej płycie, jako o najlepszym albumie lata. Ja nigdy nie porywam się na wartościowanie typu najlepszy, ale trzeba przyznać, że wszystkie 11 kawałków zasługuje na wysoką notę.

"Temprorary Ground" - kolejna przeskoczenia. Tym albumem nie da się znudzić. Zaczynamy "przybrudzonym" dźwiękiem skrzypiec, a muzyka przenosi nas w klimat wiejskiego domku. Duet z wokalistką to kolejny ciekawy zabieg tego krążka. Aczkolwiek nie nowość dla słuchacza, już nieraz słyszeliśmy przecież White'a w damsko męskim duecie, chociażby z niezapomnianym The White Stripes. "Would You Fight For My Love?". Już początek wytworzył we mnie pewne napięcie i ciekawość, nagle wyciszenie instrumentów i jak ja to zwykłam nazywać "mruczando" ze skrzypcami w tle. Potem znowu powolne wprowadzenie instrumentów. Wybijanie bitu i cicha gitara z tyłu - magiczny klimat, który tworzy w większości tylko głoś Jack'a. Dopiero w połowie dostajemy pełną dźwięków piosenkę. Całość naprawdę przypomina swego rodzaju walkę, a "mruczando" nadaje do tego ciekawszy klimat.

"Hight Ball Stepper" - mój ulubieniec na tym krążku. Początkowy dźwięk powstały z połączenia instrumentu i czegoś na kształt ptasiego śpiewu nagle przechodzą w pianino, a potem zaczyna się już rock, czyli zabawa z dźwiękiem, która wychodzi na dobre. Kiedy muzyka się już ścisza pod koniec i myślisz, że zaraz wejdzie nowy kawałek, serwowany jest dźwięk gitary, chyba tylko po to, aby było niekonwencjonalnie - cały Jack White. Tutaj nie brakuje tekstu, muzyka przemawia sama za siebie. Zaczynam być nieco przerażona swoją jakże pozytywną krytyką, ale przy tych piosenkach nie da się inaczej. "Just One Drink". Piosenka o nieszczęśliwej miłości i piciu. Przejedzony temat, ale w jego wykonaniu i z harmonijką w tle, aż nóżka przytupuje, a nam się chce śpiewać razem z nim. Just one drink... "Alone In My Home". Jeżeli miałabym wskazać najgorszą piosenkę albumu ( o ile taka tu jest) to chyba właśnie ta nie przypadła mi do gustu. Pianino i tekst o samotności, ale nie do końca o smutku. ,,These stones that are thrown against my bones, break through / But they hurt less as times goes on".

"Entitlement". Po raz kolejny zostajemy wprowadzeni w melancholijny nastrój. Jeżeli chodzi o tekst White trochę się z nami bawi. W pierwszej części mówi jak to źle, że nie może robić tego, co chce, bo mu nie pozwalają, a druga część mówi o tym jak to źle, że młodzi robią, co chcą i kiedy chcą. "The Black Bat Licorice". I wracamy do szybszych klimatów. Niby rock, ale wyczuwam tu też domieszkę funky. Dostajemy tu także "riffy" ze skrzypcami i zabawy głosem. Mój kolejny ulubieniec z tej płyty. "I Think I Found The Culprit". Klasyczna gitara z kolejnym "mruczandem", potem trochę pianina. ,,Birds of a feather may lay together, but the uglier one is always under the gun", czyli o związku w trochę innym świetle. "Want And Able". Coś na kształt kruczych odgłosów otwiera nam piosenkę. Kto jest kim, mówiącym komu co robić - zastanawia się White, śpiewając o dwóch gościach Chcieć i Móc. ,,Want and Able are two different things / One is desire, and the other is the means".

Podsumowując, płyta jest tym, czego wszyscy oczekiwali. Jest świeża i ciekawa. Żałować można tylko jednego - dlaczego taka krótka? Nie dziwię się, że Jack nie chce telefonów komórkowych na swoich koncertach, gdy dostaje się taką dawkę muzycznego geniuszu nie powinno się zajmować niczym innym jak tylko przeżywaniem całym sobą występu.

Ania Polcyn

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 4/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
4/5 (2)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
10.6.2014

Wydawca:
Third Man / XL Recordings / Columbia

Lista utworów:

1. Three Women
2. Lazaretto
3. Temporary Ground
4. Would You Fight for My Love?
5. High Ball Stepper
6. Just One Drink
7. Alone in My Home
8. Entitlement
9. That Black Bat Licorice
10. I Think I Found the Culprit
11. Want and Able

Informacje o wykonawcy

Jack White

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.