Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


I Am Giant „Science & Survival ”

1 Września 2014

Nowozelandczycy z I Am Giant są najwyraźniej na fali wznoszącej. Zespół założony został w 2009 roku, a już dwa lata później wydał swój debiutancki, dobrze przyjęty przez publiczność album "The Horrifying True". Idąc za ciosem panowie szybko wskoczyli na sceny istotnych światowych festiwali. Teraz oddają nam w ręce nową płytę, która stanowi kolejny artystyczny krok naprzód i daje nadzieję na to, że kapela dołączy do szeroko zakreślonej rockowej czołówki (bycie u samego szczytu może im nie grozić). Muzyka I Am Giant łączy różne inspiracje. Nie boją się użyć szczypty elektroniki i troszkę poeksperymentować, choć stawiają przede wszystkim na melodię i energię. Całość brzmi po prostu bardzo współcześnie, ale na szczęście nie została pozbawiona mocnego gitarowego rdzenia, który decyduje o charakterze całości. Wkrótce będziecie mogli się o tym przekonać się na żywo. Zespół wpada jesienią do Polski na cztery koncerty.

"Science & Survival" to płyta dojrzalsza od debiutu, jednocześnie brzmiąca świeżo. Mylnie nieco witają nas niemal ambientowymi partiami gitary, połączonymi z dźwiękiem dzwonów ("Guethary"). Te rozmazane, senne, ale klimatyczne przerywniki przewijają się na albumie częściej - by wymienić "Ca Vous Derange", czy "Miss Seattle". Dla jednych będą oddechem, sposobem na zbudowanie odpowiedniego nastroju, dla innych niepotrzebnym dodatkiem. Prawdziwa siła kapeli tkwi jednak w energetycznych, szybkich kawałkach, takich jak serwowane na wstępie "Echo from the Gallows", czy "Razor Wire Reallity". Udaje się tutaj skutecznie zmiksować apetyczny, ożywiający dźwiękowy koktajl, na który składają się nośne, nowocześnie brzmiące riffy, podane z pewną szorstkością oraz popowa niemal melodyka, na szczęście nie nazbyt wygładzona. Można ich pod razu za to polubić. Chłopaki nie osiągają co prawda w tej dziedzinie mistrzostwa (jak Biffy Clyro na przykład), ale nie stoją też na straconej pozycji. I jeśli trochę im brakuje do współczesnych rockowych gwiazd, to naprawdę niewiele. Czasem kapela prezentuje nam bardziej stonowane dźwięki, udowadniając, że w konwencji pop rockowej nie wypadają źle. Taki "Transmission" wstydu im nie przynosi - niby prosta zagrywka gitarowa, a działa. "Dragging the Slow Dance Out" to niemal romantyczna, akustyczna ballada.

Jednak tam, gdzie sypią więcej przesterowanego węgla do rockowego pieca i nie boją się konkretnie przywalić, bywa naprawdę nieźle. Weźmy za przykład "Sillhouete" gdzie rwany, prosty, bujający riff od razu zmusza nas do poruszania głową, a pewne psychodeliczne rozmycia dodają całości narkotycznego, wciągającego wydźwięku. Jeśli pójdą w tę stronę, mogą być naprawdę wielcy, ale to moje subiektywne życzenia. Takie lekko psychodeliczne zacięcie pojawia się u nich tu i tam, choćby w "Minefield", gdzie nie uderzają już tak mocno (i niestety nie tak skutecznie jak w "Sillhouete"), stawiając raczej na większą przestrzeń dźwiękową.

W ich muzyce gitary generują moc, odpowiedzialny za wokale Ed Martin dostarcza odpowiednią dawkę melodyki, a nowoczesna produkcja i nienachalny powiew elektroniki dodają przestrzeni (wystarczy posłuchać "Out of Date Hallucination"). Nie boją się też uciec od tradycyjnej piosenkowej konwencji zwrotka / refren, czego przykładem kilkunastominutowy "Bought of Ignorance. Sold with Arrogance". Jest tu i spokojniejszy, rozbudowany wstęp (znów z wykorzystaniem dźwięku dzwonów), z delikatnym wokalem, który przeobraża się w mocniejszy fragment z konkretnym uderzeniem gitar, by znowu przejść w para ambientowy finał. Prawie neo progrock? Prawie.

I Am Giant to propozycja przede wszystkim dla tych, którzy mocno siedzą we współczesnej scenie rockowej. To tak jakby na klasykę w postaci Nirvany spojrzeć przez pryzmat wycyzelowanego podejście do dźwięku 30 Seconds To Mars. Nie chodzi o konkretne inspiracje, ale o połączenie dwóch światów - hałasu i dźwiękowej subtelności (złośliwi powiedzą miałkości). Ale spokojnie, nowozelandzka nadzieja ma własny styl. Styl, który entuzjastom rockowej rewolucji lat 2000 bardzo przypadnie do gustu, choć miłośników klasyki pewnie nie skłoni do bicia pokłonów. Niemniej to nowoczesna, dobrze wyprodukowana rockowa muzyka, tworzona przez myślących i czujących instrumentalistów, o lekko oszlifowanym, ale nie stępionym pazurze. Warto przyglądać się ich dalszym postępom, bo czuć potencjał.

Paweł Lach

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
29.7.2014

Wydawca:
Sony Music Poland

Lista utworów:

1. Guéthary
2. Echo from the Gallows
3. Razor Wire Reality
4. Death of You
5. Ça vous dérange
6. Transmission
7. Out of Date Hallucination
8. Silhouette
9. Dragging the Slow Dance Out
10. Miss Seattle
11. Minefield
12. Standing on the Sun (and I Like the View)
13. Bought with Ignorance, Sold with Arrogance
14. Purple Heart
15. Neon Sunrise
16. Living the Crash
17. And We'll Defy
18. Let It Go

Informacje o wykonawcy

I Am Giant

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.