Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Ryan Adams „Ryan Adams”

24 Września 2014

Ryan Adams? A nie Bryan? Tak pewnie wyglądałaby reakcja większości napotkanych przechodniów, gdyby ich zapytać, czy w ogóle znają artystę. Nic dziwnego, Ryan na razie pozostaje w cieniu Kanadyjczyka, przynajmniej pod względem popularności. Sam dopiero za sprawą recenzowanej płyty zainteresowałem się, kto zacz. A okazuje się, że młodszy Adams, to artysta o dużym dorobku, z kilkunastoma solowymi albumami na koncie, bardzo popularny za Wielką Wodą, którego piosenki goszczą tam w radiu często. Przez swych rodaków uważany bywał za jedną z nadziei na odświeżenie amerykańskiej sceny country. Jednak choć tradycyjne folkowe granie jest mu bliskie, to na swych płytach nie stronił też od zadziornego, niemniej melodyjnego rocka. Najnowszy album, zatytułowany po prostu "Ryan Adams", z country ma niewiele wspólnego, by nie powiedzieć, że zgoła nic. Zdecydowanie częściej słychać tu elektryczne instrumenty, niż akustyczne. Piosenki Adamsa w nowym wydaniu, to raczej szlachetny pop rock, z pewnymi tylko elementami folku, podany w ciekawych aranżacjach, oszczędnych, ale pełnych przestrzeni.

To bardzo amerykańska muzyka, stworzona do tego, by w jej towarzystwie włóczyć się po przedmieściach N.Y.C., najlepiej w deszczowy czas. Znak charakterystyczny to melodyjne, ale pełne pasji uderzenia elektrycznej gitary, prosty rytm podkreślany przez bas i z pozoru monotonną perkusję, czasem pewne urozmaicenia w postaci klawiszy oraz gitarowych, psychodelicznych "brudów", no i zmysłowy, ale męski głos Adamsa. "Gimme Something Good", "Trouble", czy "Tired of Giving Up", to z lekka nostalgiczny powrót do pierwszej połowy lat 90., a może do jeszcze wcześniejszych czasów. Tak się grało kiedyś, ale nie ma w tym jakiejś retro stylizacji. Przede wszystkim znakomita produkcja sprawiła, że dźwięk nie został tu poddany modnym dzisiaj zabiegom, które dodają "fajerwerków" i mocy, ale zabierają prawdę. Jest za to naturalnie. Czuć na płycie niesamowity oddech, który kawałkom dodaje sznytu i broni Adamsa przed zarzutem o miałkość i banalność. Niby jest prosto, niby zwyczajnie, ale tworzy to przekonującą całość, soft rockową, ale wyrazistą.

Czasem Adams pozwala sobie na więcej akustycznych dźwięków, jak w "My Wrecking Ball", bardzo kameralnej, a jednocześnie nie imitującej wzorców lansowanych przez modnych, młodych indie folkowców. Akustyczna gitara wraz z delikatnie pobrzmiewającym fortepianem odzywa się też w "Let Go". W "Shadows" czuć zadymiony, z lekka oniryczny klimat. W "I Just Might" robi się ciut zadziorniej, ale bez obaw, to nie garażowy rock. A tak w ogóle to na wykładach o komponowaniu, pisaniu tekstów i aranżacji piosenek powinno się puszczać współczesnym Song Writerom taką "Kim". To doskonały przykład na to, jak zbudować klimat i dramaturgię utworu oraz w prosty sposób przekazać coś ważnego.

Nie twierdzę, że płyta "Ryan Adams" to arcydzieło, bo zapewne nie. Myślę, że nie będzie się jej wymieniać wśród największych dokonań tego roku. Jestem jednak przekonany, że to album, do którego wielu będzie wracać po latach, by posłuchać czegoś, co jest dobre na każdą okazję, bo prawdziwe. Jest tu muzyczny i tekstowy klimat płyt Bruce'a Sringsteena, coś z bardziej elektrycznej odsłony twórczości Suzanne Vegi, albo i z Bryana Adamsa (skoro było już o podobieństwach w imieniu i nazwisku), czy solowych dokonań Roberta Planta. Przede wszystkim zaś znajdziecie w tych piosenkach samego Ryana, który nikogo nie kopiuje, bo nie musi. Nie wszystkim ta płyta przypadnie do gustu, ale dla pewnego grona będzie istotnym przystankiem na muzycznej drodze.

Paweł Lach

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
9.9.2014

Wydawca:
Pax AM / Sony Music Polska

Lista utworów:

1. Gimme Something Good
2. Kim
3. Trouble
4. Am I Safe
5. My Wrecking Ball
6. Stay with Me
7. Shadows
8. Feels Like Fire
9. I Just Might
10. Tired of Giving Up
11. Let Go

Informacje o wykonawcy

Ryan Adams

Inne recenzje płyt wykonawcy

Ryan Adams - 1989
Ryan Adams „1989&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Paweł Lach
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.