Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Esoteric - Warszawa - 14.04.2014

28 Kwietnia 2014

Kojarzycie tę scenę z filmowej wersji epokowego dzieła Pink Floyd The Wall, kiedy główny bohater (grany przez Boba Geldofa) siedzi na kanapie przed telewizorem z tlącym się papierosem w dłoni, a zbliżenie kamery na spopielały tytoń potęguje uczucie pustki, marazmu, bezcelowości, niedorzeczności i egzystencjalnej bezsilności? Tak mniej więcej można by zobrazować koncert legendarnego Esoteric w warszawskim klubie 2 Koła...


Klub, dla niewiedzących, zdecydowanie nie wpisuje się w hipstersko-słoikowo-korpoadekwatny obraz stolicy. To mały lokal usytuowany w dość odludnym miejscu, o wystroju taniego pubu motocyklowego; ze średniej jakości piwem i bez ogrzewania. Mocno undergroundowo. Ten nienachalnie alternatywny klimat miejsca doskonale wpasowywał się w nastrój muzyczny prezentowany tego wieczora na klubowej scenie. Taki polski Bukowski trochę. Na przystawkę fani ciężkiego, dołującego grania zgromadzeni w 2ch Kołach w liczbie około (w porywach) pięćdziesięciu dostali klasycznie doomowe Procession i Isole. Zespoły te zagrały zaangażowane, energetyczne sety, niemniej niezbyt wysokiej jakości sprzęt muzyczny nie pozwolił im zabrzmieć tak dosadnie, jak by się tego można spodziewać. Nie o samo brzmienie tutaj jednak przecież chodzi. Efekt rozgrzania publiczności został właściwie osiągnięty, ale nikt nie był chyba w pełni przygotowany na demonizm Esoterica, którego za chwilę mieliśmy być świadkami. Panowie z Wysp wykazali się pełnym profesjonalizmem, sprawnie i bez słowa skargi (mimo dość poważnej obsuwy) montując sprzęt na scenie. Żadnego gwiazdorstwa. Nie było na to miejsca i raczej nikomu to nie było potrzebne. Wszyscy zgromadzeni w 2ch Kołach liczyli przede wszystkim na dogłębny, metafizyczny przekaz Esoteric. Zespół nie zawiódł.

Ciężko klasyfikować i oceniać występ brytyjskiego składu w kategoriach muzycznych. Bardziej by tu można skupić się na emocjach. Początkowymi taktami koncertu Esoteric otworzył spragnionym słuchaczom wrota do podziemnego królestwa straconych dusz. Niczym mityczny Charon przewoził nowo przybyłych ku coraz to odleglejszym rejonom ostatecznego rozpadu fizykalnej egzystencji, wiosłując miarowo w tempie ostatnich uderzeń bicia serca pogodzonego z odpływającym życiem starca. Że zespół brzmiał ciężko, to mało powiedziane. Wszystkie akordy i uderzenia w bębny wyczuwalne były w sferze fizycznej, na całym ciele, w umyśle, na czas koncertu przenosząc warszawski klub z jego ludzkim inwentarzem w inny, mroczny, katatoniczny wymiar. Epickie połączenie w pełni dopracowanego brzmienia gitar, bębnów, klawisza i rozdzierającego (naprawdę miałem dreszcze !) wokalu wytworzyło aurę pustki, zatracenia i przede wszystkim, bezcelowego, jałowego piękna. Mistyczne przeżycie wręcz. Skupiając się na brzmieniu, trzeba powiedzieć, że ściana dźwięku kreowana przez nisko strojone gitary w połączeniu z rozkręconymi delayami, reverbami, chorusami, flangerami, oscylatorami, przesterami i czym tam jeszcze była miażdżąca w odbiorze. Powolny, wielowarstwowy taran monotonnie łomoczący o cienkie ścianki komór sercowych wszystkich zgromadzonych w klubie. Kompletnie nie było odczuwalne, że znajdujemy się gdzieś w Warszawie, w niezbyt popularnym klubie, że jest chłodno, a na zewnątrz smażą mięso na grillu. Liczył się tylko Esoteric ze swoim wszechogarniającym, hipnotycznym peanem na cześć nicości. Zespół zagrał około godziny, racząc na koniec fanów szybkim, deathowym bisem, po czym po kilku ascetycznych słowach podziękowań zaczął się pakować. Oddziaływania ich muzyki nie zepsuł nawet żenująco smutny w odbiorze problem z prądem... Gdyby Dante miał okazję obcować z Esoteric, być może zaprosiłby ich do nagrania soundtracku dla ostatniego kręgu piekieł. Miazga.

Słowa uznania należą wszystkim - klubowi za zorganizowanie tak dostojnego koncertu (choć smuci fakt, że zapewne nie zarobił za dużo tego wieczora), - publiczności za pełną aprobaty partycypację w misterium (tam nie było przypadkowych osób !), i wreszcie - zespołom za przeniesienie nas w inny wymiar. Nie ma co ukrywać, że większość laurów zdobywa tutaj Esoteric, w genialny sposób szczerze personifikujący w swojej muzyce piękno wypływające z beznadziejności pustki. Proszę się mnie nie czepiać, że tekst jest nadęty i patetycznie pseudopoetycki. To nie był wszak koncert sensu stricto. To była czysta poezja. Wielki szacunek!

mateusz.biegaj

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane relacje

Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017	 (relacja)Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017

Trzeba przyznać, że dobór headlinerów pierwszej części 11. Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty był intrygujący. Gwiazdami obu wieczorów były występy formacje składające się z byłych członków kultowych, wciąż... czytaj całą relację...

15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017 (relacja)15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017

Chociaż w tym roku nie udało się pobić rekordu Guinnessa, to wynik 6299 gitar uniesionych w geście pozdrowienia dla Mistrza tego instrumentu i największego innowatora sześciu strun, jest i tak wynikiem imponującym,... czytaj całą relację...

Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017 (relacja)Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017

W czwartkowy wieczór 23 lutego w Stodole obejrzałem, być może nową gwiazdę, polskiej muzyki. Zapraszam na relację z koncertu Krzysztofa Zalewskiego. czytaj całą relację...

Ogłoszenia

Top 5 - relacje

Najczęściej komentowane | czytane

AC/DC - Warszawa - 27.05.2010 (relacja)AC/DC - Warszawa - 27.05.2010

Od ostatniego koncertu australijskiej formacji AC/DC w Polsce minęło 19 lat. I choć od tamtego czasu członkom zespołu przybyło siwych włosów na głowie, występem 27 maja na warszawskim Bemowie potwierdzili, że wciąż... czytaj całą relację...

Europe - Warszawa - 19.06.2010 (relacja)Europe - Warszawa - 19.06.2010

W sobotę 19 czerwca w Warszawie, jako gwiazda imprezy Wianki nad Wisłą, wystąpił zespół Europe. Wreszcie w Polsce, należałoby dodać. Przypomnę, pierwszy koncert w naszym kraju Szwedzi zagrali ponad 18 lat temu... czytaj całą relację...

Roger Waters - Roger Waters - "The Wall" - Łódź - 19.04.2011

Koncept płyty "The Wall" w 1979 roku wyprzedził o jakieś ćwierć wieku technikę, która pozwalałaby go przedstawić w trasie koncertowej. Po premierze albumu, co prawda, wystawiono go w formie przygotowanego z dużym... czytaj całą relację...

Europe - Presov - 2.02.2010  (relacja)Europe - Presov - 2.02.2010

O tym, że "Last Look At Eden" to już trzecia płyta Europe wydana po reaktywacji zespołu w 2003r. (a w całym ich dorobku ósma) nie muszę chyba wspominać. Zainteresowani doskonale to wiedzą, tych mniej wtajemniczonych... czytaj całą relację...

Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010 (relacja)Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010

17 grudnia 2010 w Warszawie mieliśmy okazję zobaczyć żywą legendę heavy metalu - zespół Helloween. Koncert promował ostatni ich album "7 Sinners". Trasa "7 Sinners World Tour 2010/11" objęła ponad 50 koncertów... czytaj całą relację...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.