Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Avenged Sevenfold - Łódź - 4.06.2014

18 Czerwca 2014

Po koncertach zespołów pokroju Avenged Sevenfold można spodziewać się dwóch rzeczy: zagrają świetnie oraz sprawią, że miejsce, w którym grają wypełni się po brzegi. W Łodzi założenie to wzięło jednak w łeb. Wcale nie dlatego, że A7X zagrali zły koncert, wręcz przeciwnie - był doskonały. Niestety, ich popisy oglądała śmieszna, jak na pojemność łódzkiej Atlas Areny, liczba osób. Jaki był powód tak małego zainteresowania? Łamię sobie nad tym głowę i nie mogę dojść do sensownych wniosków. Może po prostu tegoroczny najazd gwiazd rocka i metalu na nasz kraj do tego stopnia wydrenował kieszenie fanów, że nie mieli pieniędzy na kolejny (nietani) bilet? A może jak wiele innych spraw, popularność hołubionego na świecie A7X dotrze do Polski z opóźnieniem? Nie jest to miejsce by roztrząsać tego typu problemy, niemniej żal było patrzeć na zapełnioną w połowie (w porywach) halę, zwłaszcza, że była to pierwsza wizyta A7X w Polsce. Jednak ci, którzy zdecydowali się pójść na koncert zapewne nie żałują ani swojego czasu, ani wydanych pieniędzy.


Na support przed A7X organizator wybrał polski crab-core'owy zespół Eris Is My Homegirl. Wybór o tyle dziwny, że choć Avenged Sevenfold zaczynali od grania metalcore, to dziś nie mają z tym stylem nic wspólnego, a utwory z pierwszych płyt pojawiają się w ich koncertowej setliście niezwykle rzadko. Polscy muzycy mocno się starali, jednak muszę otwarcie napisać, że ich koncert niespecjalnie mnie porwał. Grupa stawia na mieszaninę stylów, motywem przewodnim jest szeroko rozumiany core, ze wskazaniem na to, co robi na świecie Asking Alexandria. Naszym chłopakom jeszcze trochę do AA brakuje, jeśli mogę to tak ująć. Różnorodność jest dziś w cenie, ale słuchając EIMH można odnieść wrażenie, że nie bardzo wiedzą, co chcą grać. Nie do końca przekonuje mnie też na żywo wokal. Ernest ma świetny growl, ale jego czyste partie wypadły słabo, podobnie jak wrzaski. Standardowo w przypadku supportów nie najlepiej było z nagłośnieniem. W setliście EIMH pojawiły się wszystkie dotychczas wydane utwory (zespół nie ma jeszcze na koncie długogrającej płyty, choć ma się to niedługo zmienić). Najfajniej wypadł chyba "Crab This Way", który mimo słabego nagłośnienia udało mi się wyłowić z produkowanego przez kapelę hałasu. Po reakcjach stojącej pod sceną publiczności wnioskuję jednak, że taki rodzaj muzyki ma całkiem oddane grono odbiorców.

Po występie EIMH nastąpiła krótka przerwa, ale gwiazda wieczoru zaczęła punktualnie. W momencie, kiedy w górę wystrzeliły wysokie na parę metrów płomienie, można było się spodziewać, że oprawa koncertu będzie na wysokim poziomie. I faktycznie, taka była już do końca koncertu. A muzyka? Rozpoczęli od "Shepherd of Fire" z ostatniej płyty "Hail to the King". Dalej pojawiły się największe hity m.in. "Critical Acclaim", "Buried Alive", "Nightmare" czy "Afterlife". Zresztą materiał zagrany w Łodzi z grubsza rozłożył się na 3 albumy: "Avenged Sevenfold", "Nightmare" oraz wspomniany "Hail to the King". Z tych właśnie płyt pochodzą najlepsze piosenki Synystera Gatesa i spółki, więc wybór nie mógł dziwić. Z "City of Evil" zagrali tylko jeden, za to świetny, utwór czyli "Bat Country". Podobnie jak z "Waking The Fallen" - zagrany na bis "Unholy Confessions".

Wielki plus za energię, z jaką zespół prezentował kolejne piosenki - tu naprawdę nie było chwili wytchnienia, kolejne riffy i solówki sypały się na publiczność, Shadows zrywał gardło, a Arin Illejay bez opamiętania maltretował zestaw perkusyjny (przy okazji żonglując pałeczkami). Mimo że od koncertu minęło już kilka dni, ciągle jestem pod ogromnym wrażeniem śpiewu M. Shadowsa - facet pokazał, jak należy modulować swój głos. Nie będzie chyba przesadą napisać, że to jeden z najlepszych hard rockowych głosów młodego pokolenia. Wokalista świetnie radził sobie również w kontakcie z publiką. Sam przyznaje, że wzorem jest dla niego James Hetfield, i podobieństwo w scenicznych zachowaniach do frontmana Metalliki jest bardzo widoczne. Poza Shadowsem drugim niekwestionowanym królem wieczoru był oczywiście Synyster Gates. Jako gitarzysta prowadzący ma zdecydowanie więcej możliwości do zaprezentowania swojego kunsztu od Zacky'ego Vengeance'a. I wykorzystuje to znakomicie - jego solówki były po prostu bezbłędne.

Genialny wieczór bez jednej choćby fałszywej nuty podsumował fajnie wykonany "A Little Piece Of Heaven". A tuż po nim padła deklaracja: "Jeszcze do Was wrócimy!" Oby jak najszybciej.

Dominik Zawadzki

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane relacje

Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017	 (relacja)Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017

Trzeba przyznać, że dobór headlinerów pierwszej części 11. Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty był intrygujący. Gwiazdami obu wieczorów były występy formacje składające się z byłych członków kultowych, wciąż... czytaj całą relację...

15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017 (relacja)15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017

Chociaż w tym roku nie udało się pobić rekordu Guinnessa, to wynik 6299 gitar uniesionych w geście pozdrowienia dla Mistrza tego instrumentu i największego innowatora sześciu strun, jest i tak wynikiem imponującym,... czytaj całą relację...

Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017 (relacja)Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017

W czwartkowy wieczór 23 lutego w Stodole obejrzałem, być może nową gwiazdę, polskiej muzyki. Zapraszam na relację z koncertu Krzysztofa Zalewskiego. czytaj całą relację...

Ogłoszenia

Top 5 - relacje

Najczęściej komentowane | czytane

AC/DC - Warszawa - 27.05.2010 (relacja)AC/DC - Warszawa - 27.05.2010

Od ostatniego koncertu australijskiej formacji AC/DC w Polsce minęło 19 lat. I choć od tamtego czasu członkom zespołu przybyło siwych włosów na głowie, występem 27 maja na warszawskim Bemowie potwierdzili, że wciąż... czytaj całą relację...

Europe - Warszawa - 19.06.2010 (relacja)Europe - Warszawa - 19.06.2010

W sobotę 19 czerwca w Warszawie, jako gwiazda imprezy Wianki nad Wisłą, wystąpił zespół Europe. Wreszcie w Polsce, należałoby dodać. Przypomnę, pierwszy koncert w naszym kraju Szwedzi zagrali ponad 18 lat temu... czytaj całą relację...

Europe - Presov - 2.02.2010  (relacja)Europe - Presov - 2.02.2010

O tym, że "Last Look At Eden" to już trzecia płyta Europe wydana po reaktywacji zespołu w 2003r. (a w całym ich dorobku ósma) nie muszę chyba wspominać. Zainteresowani doskonale to wiedzą, tych mniej wtajemniczonych... czytaj całą relację...

Roger Waters - Roger Waters - "The Wall" - Łódź - 19.04.2011

Koncept płyty "The Wall" w 1979 roku wyprzedził o jakieś ćwierć wieku technikę, która pozwalałaby go przedstawić w trasie koncertowej. Po premierze albumu, co prawda, wystawiono go w formie przygotowanego z dużym... czytaj całą relację...

Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010 (relacja)Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010

17 grudnia 2010 w Warszawie mieliśmy okazję zobaczyć żywą legendę heavy metalu - zespół Helloween. Koncert promował ostatni ich album "7 Sinners". Trasa "7 Sinners World Tour 2010/11" objęła ponad 50 koncertów... czytaj całą relację...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.