Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Black Label Society - Warszawa - 26.06.2014

1 Lipca 2014

Dużo obiecywałem sobie po koncercie Black Label Society. Na tyle dużo, by odpuścić oglądanie klęski Portugalii na Mistrzostwach Świata w piłce nożnej. Wszak BLS znany jest z niesamowitych koncertów. Bardzo żywiołowych, takich, o których mówi się, że są kwintesencją rock'n'rolla. Nie zawiodłem się.

fot. KoodWatch
fot. KoodWatch

W Stodole stawiłem się zbyt późno by zdążyć na support, którym był zespół One. W sumie szkoda, bo przed zespołem z 17-letnim liderem Adamem Malickim rysuje się interesująca kariera. Plus był jednak taki, że nie musiałem długo czekać na występ gwiazdy wieczoru. Mieli zacząć o 20.00, pojawiło się jednak małe, około pięciominutowe opóźnienie. Nic, to złe miłego początki. Ludzi było dużo - kiedy stłoczyliśmy się w sali koncertowej Stodoły, nie było gdzie wbić szpilki. Większość przybyłych miała na sobie koszulki lub gadżety Black Label Society, a więc nie było raczej osób przypadkowych. I świetnie!

Zakk pojawił się na scenie jako pierwszy i od razu wskoczył na głośnik (bądź prompter, nie widziałem dobrze) na brzegu sceny i zaczął wywijać gitarą. Robił to podczas tych 90 minut jeszcze wielokrotnie. Generalnie w czasie tego czwartkowego wieczoru upewniłem się co do dwóch spraw. Pierwsza to raczej oczywista i banalna prawda, że na koncertach niektóre piosenki brzmią o niebo lepiej niż na płytach. Druga - Zakk Wylde to sceniczne zwierzę. Black Label zabrzmieli świetnie - od pierwszej do ostatniej minuty. Także dość lekki i nieprzekonujący materiał z ich ostatniego dzieła "Catacombs of the Black Vatican" zwalał z nóg. Potężne, ale nie przesadnie głośne bębny, doskonale słyszalny bas oraz wokal i to, co najważniejsze - tnące powietrze riffy Zakka Wylde'a i dzierżącego drugie wiosło Dario Loriny.

Z początku wydawało się, że lider zaczął hołdować zasadzie "more music, less talk", ponieważ praktycznie nie rozmawiał z publiką, skupiając się na wykonywaniu kolejnych kawałków. Do czasu... Mniej więcej w połowie koncertu Zakk postanowił przedstawić swoich kolegów z zespołu. Zrobił to w stylu... spikera walk bokserskich. Uwierzcie mi - to było genialne. Potem odzywał się z rzadka, ale to, co robił z gitarą, to jakiś obłęd. Zdaję sobie sprawę, że są pewnie na świecie lepsi gitarzyści. W świecie metalu Zakk Wylde jest jednak w ścisłej czołówce. Kawałki Black Label Society są pełne fajnych solówek, Zakk miał więc ogromne pole do popisu. Samego siebie przeszedł gdy dał odpocząć reszcie kapeli, a sam zagrał długie 10-minutowe solo. Podbiegał do każdej części sceny, tak, by każdy miał okazję dobrze widzieć co wyprawia. Poza tym podnosił gitarę do góry (a raczej gitary, bo BLS przywieźli chyba całą ciężarówkę wypełnioną tylko gitarami - w tym dwugryfową) wskazywał niebo no i co było chyba najzabawniejsze, kilka razy uderzał się w piersi niczym goryl. Totalny metalowy świr.

Poza czterema piosenkami z nowej płyty, Black Label zagrali mnóstwo klasyki, w tym takie kawałki jak "The Blessed Hellride", "Suicide Messiah", "Concrete Jungle" czy pozostawiony na koniec "Stillborn". Wszystkie zagrane z prawdziwą rockową radością grania. Radość ta udzieliła się też publiczności, która w przeważającej większości (zawsze są jakieś wyjątki) aktywnie uczestniczyła w koncercie. Pierwsza część setu była mocna, składała się głównie z potężnych i ciężko brzmiących utworów. Chwilą wytchnienia były nastrojowe "Angel of Mercy" i oczywiście dedykowany zmarłemu tragicznie gitarzyście Pantery (a prywatnie dobremu kumplowi Zakka) Dimebagowi Darrelowi, "In This River". W tym drugim na głośniki zostały zarzucone płachty z wizerunkiem Dime'a. Mr Wylde grał zaś na klawiszach, oddając ten jedyny raz zagranie solówki Dario. Na koniec poleciało "Stillborn", zwyczajowo grane na bisy, których tym razem nie było.

Zagrali 15 świetnych piosenek, zdobyli serca publiki - tego jestem absolutnie pewien. Życzyłbym sobie, żeby w świecie dzisiejszego rocka , w którym coraz więcej jest pozerstwa i udawania, było więcej osób takich jak Wylde i jego koledzy. Muzyków oddanych temu, co robią całymi sobą. Gotowych do niemałego wysiłku (kto widział pot płynący ciurkiem z Zakka, ten wie, o co mi chodzi), by zagrać dobry gig. Dzięki takim właśnie ludziom rock i metal mają jeszcze sens.

Dominik Zawadzki

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane relacje

Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017	 (relacja)Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017

Trzeba przyznać, że dobór headlinerów pierwszej części 11. Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty był intrygujący. Gwiazdami obu wieczorów były występy formacje składające się z byłych członków kultowych, wciąż... czytaj całą relację...

15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017 (relacja)15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017

Chociaż w tym roku nie udało się pobić rekordu Guinnessa, to wynik 6299 gitar uniesionych w geście pozdrowienia dla Mistrza tego instrumentu i największego innowatora sześciu strun, jest i tak wynikiem imponującym,... czytaj całą relację...

Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017 (relacja)Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017

W czwartkowy wieczór 23 lutego w Stodole obejrzałem, być może nową gwiazdę, polskiej muzyki. Zapraszam na relację z koncertu Krzysztofa Zalewskiego. czytaj całą relację...

Koncerty

Top 5 - relacje

Najczęściej komentowane | czytane

AC/DC - Warszawa - 27.05.2010 (relacja)AC/DC - Warszawa - 27.05.2010

Od ostatniego koncertu australijskiej formacji AC/DC w Polsce minęło 19 lat. I choć od tamtego czasu członkom zespołu przybyło siwych włosów na głowie, występem 27 maja na warszawskim Bemowie potwierdzili, że wciąż... czytaj całą relację...

Europe - Warszawa - 19.06.2010 (relacja)Europe - Warszawa - 19.06.2010

W sobotę 19 czerwca w Warszawie, jako gwiazda imprezy Wianki nad Wisłą, wystąpił zespół Europe. Wreszcie w Polsce, należałoby dodać. Przypomnę, pierwszy koncert w naszym kraju Szwedzi zagrali ponad 18 lat temu... czytaj całą relację...

Europe - Presov - 2.02.2010  (relacja)Europe - Presov - 2.02.2010

O tym, że "Last Look At Eden" to już trzecia płyta Europe wydana po reaktywacji zespołu w 2003r. (a w całym ich dorobku ósma) nie muszę chyba wspominać. Zainteresowani doskonale to wiedzą, tych mniej wtajemniczonych... czytaj całą relację...

Roger Waters - Roger Waters - "The Wall" - Łódź - 19.04.2011

Koncept płyty "The Wall" w 1979 roku wyprzedził o jakieś ćwierć wieku technikę, która pozwalałaby go przedstawić w trasie koncertowej. Po premierze albumu, co prawda, wystawiono go w formie przygotowanego z dużym... czytaj całą relację...

Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010 (relacja)Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010

17 grudnia 2010 w Warszawie mieliśmy okazję zobaczyć żywą legendę heavy metalu - zespół Helloween. Koncert promował ostatni ich album "7 Sinners". Trasa "7 Sinners World Tour 2010/11" objęła ponad 50 koncertów... czytaj całą relację...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.