Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Days of the Ceremony Festival - Warszawa - 18-19.07.2014

30 Lipca 2014

Ceremony Booking to prawdziwy skarb na polskiej scenie koncertowej, o którym niestety wciąż za mało się słyszy. Ta niezależna agencja wybrała sobie trudną, bo jeszcze niezbyt w Polsce popularną niszę, jaką jest szeroko pojęta muzyka stonerowa i pokrewne jej gatunki. Na tym poletku wykonują jednak tytaniczną pracę edukacyjną, przedstawiając rodakom niemal wszystko, co najlepsze. Sprawiając radość wszystkim fanom retro rocka, psychodeli czy mroczniejszych dźwięków - doomu, sludge'u oraz post metalu - Ceremony Booking sprowadza do nas zarówno kultowych już prekursorów gatunku jak i nowe objawienia prężnie rozwijającej się sceny. Zwieńczeniem ich całorocznej pracy jest wakacyjne święto nazwane Days of Ceremony, którego trzecia edycja odbyła się w dniach 18 i 19 lipca w warszawskim klubie Hydrozagadka.


W tym roku organizatorzy postawili na trochę skromniejszy line-up niż naszpikowany muzycznymi fajerwerkami skład sprzed roku. Mimo to, dwudniowy festiwal wypełniony był perełkami dostarczonymi przez najbardziej rozwinięte sceny gatunku - niemiecką, szwedzką i brytyjską. Ich dopełnienie stanowiły obiecujące polskie kapele oraz jeden znaczący rodzynek - japoński klasyk Church of Misery.

Postindustrialne wnętrza położonej na warszawskiej Pradze Hydrozagadki przez dwa popołudnia wypełnione były kilkoma tuzinami fanów. To nie są sezonowcy, którzy przychodzą tylko na najbardziej znaną gwiazdę wieczoru - tu fantastyczne przyjęcie i wierną publikę miała każda kapela, a bliskość między publicznością i muzykami (żadnych barierek!) jeszcze wzmagała atmosferę specjalnego ceremoniału dla wtajemniczonych.

Stylistyczną dominantą były ciężkie, powolne brzmienia, doprawione często agresywnymi wokalami, które sprawiały, że większość występujących kapel przypominała muzyczne walce. W stonerowo/sludge'owo/post-metalowych klimatach obracały się zarówno bardziej okultystyczny Dopelord (mój osobisty faworyt spośród polskich kapel występujących na Days of Ceremony), nieco psychodeliczny Belzebong czy okraszony potężnym kobiecym wokalem 71tonman. Każdy zespół robi to na swój sposób, zaznaczając swój indywidualny rys, ale miało się poczucie, że wszyscy muzycy należą do jednej wspaniałej rodziny o podobnej wrażliwości i gustach.

Podobnie jak ich fani, przyodziani w koszulki występujących kapel lub klasyków takich jak Sleep i Electric Wizard, którzy niczym w transie bujali się i kiwali zarośniętymi głowami. Mroczna, ciężka atmosfera doskonale sprzyjała pogrążeniu się w muzyce. Odpłynąć można było na przykład w czasie koncertu szwedzkiej Sumy, której monotonne, silnie przesterowane dźwięki, a także obecność dyskretnej elektroniki w miejsce wokalu zbliżały do drone'u spod znak Sunn O))).

Podobne wnioski można wysnuć po miażdżącym koncercie Church of Misery. Japoński kwartet odróżnia jednak ekspresyjne, krzykliwy wokal Hidekiego Fukasawy i brudniejsze brzmienie, jakby chłopaki ledwo co wyszli z undergroundowej sceny. A przecież na tym festiwalu stanowili oni najbardziej doświadczoną kapelę, działając już od połowy lat 90. i mając na koncie już kilka samodzielnych albumów i drugie tyle splitów z innymi kapelami.

Drugą obok nich najbardziej oczekiwaną gwiazdą ciężkich, walcowatych brzmień był niepokonany Conan. To prawdziwy muzyczny niszczyciel, za pomocą minimalnych środków (zaledwie trzech niepozornie ubranych, niezbyt ekspresyjnych muzyków) uzyskujący maksymalne efekty. Tęgie riffy płynące powoli jeden po drugim kontrastuje on z wysokim, wyszarpanym wprost z bebechów głosem, który może przyprawiać o ciarki na plecach.

Pomimo że każdy z koncertów był klasą samą dla siebie, to jednak muszę przyznać, że dla mnie tak duża powtarzalność brzmień była momentami nużąca. Dobrze więc, że w ramach odmiany pojawiły się dwie kapele, które więcej czerpią z radosnego, lżejszego brzmienia przełomu lat 60. i 70., prezentując stylistykę nieco retro - blues- i hard rockową. Mowa tu o Niemcach z Coogan's Bluff (czy ktoś pamięta jeszcz film, od którego przejęli swoją nazwę?) i szwedzko/amerykańsko/francuskim objawieniu tego sezonu, Blues Pills. Pierwsza z wymienionych kapel swoim późnonocnym, wysoce energicznym występem (skończyli grać po 2) zamknęła piątkowe święto, wprowadzając wszystkich wytrwałych słuchaczy w taneczny trans.

Dużo bardziej bluesowa, melancholijna, ale również żywiołowa muzyka Blues Pills rozbrzmiała za to następnego dnia. Ten zespół to prawdziwy fenomen - mimo że ich pierwsza płyta dopiero ma się ukazać w najbliższych dniach, zaliczyli oni już w tym roku występy na głównych scenach wielkich festiwali (Hellfest) i jako support wielu kultowych kapel (John Fogerty, Chicago). W Warszawie pokazali skąd bierze się ich siła - wspaniały, mocny głos Elin Larsson (porównania do Janis Joplin czy Grace Slick uzasadnione!) uzupełniają świetne partie instrumentalne, a kompozycje w stylu "Devil Man" są tak zapadające w pamięć, że długo jeszcze kołaczą się po wymęczonym dwoma dniami natłoku muzycznych wrażeń, ale szczęśliwym umyśle. Mogą nawet utrzymać się aż do przyszłych Dni Ceremonii, oby jeszcze bardziej udanych.

Miłosz Stelmach

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane relacje

Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017	 (relacja)Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017

Trzeba przyznać, że dobór headlinerów pierwszej części 11. Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty był intrygujący. Gwiazdami obu wieczorów były występy formacje składające się z byłych członków kultowych, wciąż... czytaj całą relację...

15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017 (relacja)15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017

Chociaż w tym roku nie udało się pobić rekordu Guinnessa, to wynik 6299 gitar uniesionych w geście pozdrowienia dla Mistrza tego instrumentu i największego innowatora sześciu strun, jest i tak wynikiem imponującym,... czytaj całą relację...

Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017 (relacja)Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017

W czwartkowy wieczór 23 lutego w Stodole obejrzałem, być może nową gwiazdę, polskiej muzyki. Zapraszam na relację z koncertu Krzysztofa Zalewskiego. czytaj całą relację...

Top 5 - relacje

Najczęściej komentowane | czytane

AC/DC - Warszawa - 27.05.2010 (relacja)AC/DC - Warszawa - 27.05.2010

Od ostatniego koncertu australijskiej formacji AC/DC w Polsce minęło 19 lat. I choć od tamtego czasu członkom zespołu przybyło siwych włosów na głowie, występem 27 maja na warszawskim Bemowie potwierdzili, że wciąż... czytaj całą relację...

Europe - Warszawa - 19.06.2010 (relacja)Europe - Warszawa - 19.06.2010

W sobotę 19 czerwca w Warszawie, jako gwiazda imprezy Wianki nad Wisłą, wystąpił zespół Europe. Wreszcie w Polsce, należałoby dodać. Przypomnę, pierwszy koncert w naszym kraju Szwedzi zagrali ponad 18 lat temu... czytaj całą relację...

Roger Waters - Roger Waters - "The Wall" - Łódź - 19.04.2011

Koncept płyty "The Wall" w 1979 roku wyprzedził o jakieś ćwierć wieku technikę, która pozwalałaby go przedstawić w trasie koncertowej. Po premierze albumu, co prawda, wystawiono go w formie przygotowanego z dużym... czytaj całą relację...

Europe - Presov - 2.02.2010  (relacja)Europe - Presov - 2.02.2010

O tym, że "Last Look At Eden" to już trzecia płyta Europe wydana po reaktywacji zespołu w 2003r. (a w całym ich dorobku ósma) nie muszę chyba wspominać. Zainteresowani doskonale to wiedzą, tych mniej wtajemniczonych... czytaj całą relację...

Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010 (relacja)Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010

17 grudnia 2010 w Warszawie mieliśmy okazję zobaczyć żywą legendę heavy metalu - zespół Helloween. Koncert promował ostatni ich album "7 Sinners". Trasa "7 Sinners World Tour 2010/11" objęła ponad 50 koncertów... czytaj całą relację...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.