Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Kult - Łódź - 26.10.2014

8 Listopada 2014

Tegoroczna jesienna trasa koncertowa Kultu to tak naprawdę jeden wielki, przedświąteczny prezent dla fanów. Zespół, który pierwszy koncert zagrał dokładnie 7 lipca 1982r. świętuje już 32. rok swojego istnienia. "Pomarańczowa trasa" jest więc czasem podsumowań, wspomnień tego, co mogło odejść w niepamięć, promocji najnowszych dokonań muzycznych, a także próbą weryfikacji, czy po tylu latach istnienia weterani polskiej sceny z Kazikiem Staszewskim na czele nadal mają coś ciekawego do zaprezentowania. Idąc do łódzkiej Wytwórni na pierwszą w moim życiu konfrontację z gigantem polskiego rocka zadawałem sobie pytanie, czy Kult rzeczywiście zasługuje na to, by darzyć go kultem. Po tym, co zobaczyłem mogę stwierdzić, że... nie wiem.

fot. Konrad Olejnik
fot. Konrad Olejnik

Zacznę od tego, co dobre, ponieważ prawić komplementy można było już od samego początku imprezy. W roli supportu tego wieczoru wystąpił Zacier, czyli Zrzeszenie Artystów Cierpiących I Entuzjastycznie Rżnących. Pięcioosobowy skład ze stolicy złożył set z kawałków, które zakwalifikować dałoby się do kategorii comedy rock. Przez jakieś 40 minut słuchaliśmy żwawych, momentami ludycznych piosenek o podpaskach, braku męskiego przyrodzenia, wąsatych Januszach, albo o tym, że "każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża twojemu życiu lub zdrowiu". Muzyczna konwencja formacji ocierała się o klimaty elektroniczno-punkowe, co w zasadzie potwierdziło, że stylistycznie Zacier pasował jako rozgrzewka przed Kultem. Lider kapeli, Mirosław Jędras, charyzmatycznie zawładnął wciąż napływającym do Wytwórni tłumem, co w efekcie spowodowało, że spora część nastoletniej publiczności zdążyła się spocić jeszcze na długo przed pojawieniem się Kazika na scenie. To tylko kolejny dowód na to, że support był w stu procentach trafiony.

Po krótkiej przerwie ucichła płynąca z głośników muzyka i na scenie zaczęli pojawiać się, jeden po drugim, członkowie gwiazdy wieczoru. Gdyby nie żywiołowa reakcja publiczności, pewnie nie zorientowałbym się, że jako ostatni w blasku reflektorów pojawił się sam Kazik. Co zrobiło na mnie momentalnie wrażenie to totalny luz i świetny, niewymuszony kontakt z fanami. Niestety, nie można tego powiedzieć o pozostałych członkach zespołu, których tego wieczora scena najwyraźniej męczyła. W zasadzie cały ciężar prowadzenia imprezy spadł na Kazika, który musiał dwoić się i troić, żeby publiczność nie nudziła się przy usypiającym i mocno statycznym bandzie. Nawet sekcja dęta, która z samego założenia niezbędna i charakterystyczna w muzyce Kultu, zawodziła, nie raz wchodząc ewidentnie nierówno w swoje partie. Z racji tego, że stałem dość blisko sceny mogłem bez trudu wyczytać z ruchu warg Kazika kilka niecenzuralnych określeń, które co jakiś czas kierował w stronę znajdujących się za nim muzyków. Zdaje się więc, że nie tylko ja byłem poczynaniami zespołu zdegustowany.

Natomiast dużym plusem była rozbudowana setlista: od prehistorycznych numerów ("1932 Berlin"), przez najbardziej znane radiowe przeboje i utwory flagowe, po dzieła najnowsze ("Prosto", "Układ Zamknięty"). Przekrój przez wieloletnią działalność jednego z najpopularniejszych polskich zespołów bez wątpienia zdałby egzamin, gdyby tylko dało się wyczuć energię płynącą prosto ze sceny. Jednak nawet takie hity jak "Baranek", "Do Ani", "Gdy nie ma dzieci", a także legendarny frontman w osobie Kazika nie pomogą, jeśli instrumenty są tak samo śnięte jak ich właściciele. Do pana Staszewskiego w zasadzie pretensji mieć nie można. Śpiewał jak to on, twardo i charakternie, z właściwą dla siebie i rozpoznawalną manierą. Co więcej, zabawiał publikę anegdotami na temat zespołu, odczytywał nawet życzenia urodzinowe podrzucane co chwilę na scenę przez publikę. Na "Wódce" doczekaliśmy się typowo rockowego obrazka kiedy to Kazik, z pomocą ochroniarzy, położył się na podtrzymującym go tłumie i w takiej pozycji odśpiewał kilka wersów. Odniosłem wrażenie, że wokalista raczej nie miał wielkiej ochoty, by to zrobić, ale próbował tym sposobem zatuszować niemrawą postawę reszty występujących muzyków.

Parę słów o publiczności. Nie będzie dużą przesadą jeśli powiem, że Kult to formacja, która na swoje koncerty przyciąga słuchaczy w kategorii wiekowej 15-60. Błędem nie będzie też stwierdzenie, że w Łodzi najchętniej z Kazikiem bawiły się osoby głównie nastoletnie, albo takie, które niezaprzeczalnie znajdowały się w stanie wskazującym, niezależnie od wieku. Miny tych, którzy przyszli z nastawieniem na posłuchanie dobrej muzyki wykazywały raczej marne zainteresowanie występem.

Gdy zaczęły się bisy, z ciekawością przyglądałem się przygotowanym przez fanów flagom w narodowych barwach, które Kazik dumnie trzymał, wykonując "Polskę". Jednak był to ostatni moment, który zatrzymał mnie tego wieczora w Wytwórni. Znudzony ponad dwugodzinnym, bezbarwnym występem wyszedłem z klubu i przez całą drogę do domu zastanawiałem się, czy miałem nieszczęście trafić na gorszy dzień zespołu, czy też Kult zapełnia obecnie polskie sale koncertowe tylko ze względu na wyrobioną przez lata markę. Z odpowiedzią w tej kwestii postanowiłem poczekać do kolejnej wizyty Kazika i jego świty w Łodzi. Póki co, spotkanie z legendą skończyło się sporym rozczarowaniem.

Konrad Olejnik

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane relacje

Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017	 (relacja)Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017

Trzeba przyznać, że dobór headlinerów pierwszej części 11. Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty był intrygujący. Gwiazdami obu wieczorów były występy formacje składające się z byłych członków kultowych, wciąż... czytaj całą relację...

15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017 (relacja)15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017

Chociaż w tym roku nie udało się pobić rekordu Guinnessa, to wynik 6299 gitar uniesionych w geście pozdrowienia dla Mistrza tego instrumentu i największego innowatora sześciu strun, jest i tak wynikiem imponującym,... czytaj całą relację...

Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017 (relacja)Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017

W czwartkowy wieczór 23 lutego w Stodole obejrzałem, być może nową gwiazdę, polskiej muzyki. Zapraszam na relację z koncertu Krzysztofa Zalewskiego. czytaj całą relację...

Koncerty

Top 5 - relacje

Najczęściej komentowane | czytane

AC/DC - Warszawa - 27.05.2010 (relacja)AC/DC - Warszawa - 27.05.2010

Od ostatniego koncertu australijskiej formacji AC/DC w Polsce minęło 19 lat. I choć od tamtego czasu członkom zespołu przybyło siwych włosów na głowie, występem 27 maja na warszawskim Bemowie potwierdzili, że wciąż... czytaj całą relację...

Europe - Warszawa - 19.06.2010 (relacja)Europe - Warszawa - 19.06.2010

W sobotę 19 czerwca w Warszawie, jako gwiazda imprezy Wianki nad Wisłą, wystąpił zespół Europe. Wreszcie w Polsce, należałoby dodać. Przypomnę, pierwszy koncert w naszym kraju Szwedzi zagrali ponad 18 lat temu... czytaj całą relację...

Roger Waters - Roger Waters - "The Wall" - Łódź - 19.04.2011

Koncept płyty "The Wall" w 1979 roku wyprzedził o jakieś ćwierć wieku technikę, która pozwalałaby go przedstawić w trasie koncertowej. Po premierze albumu, co prawda, wystawiono go w formie przygotowanego z dużym... czytaj całą relację...

Europe - Presov - 2.02.2010  (relacja)Europe - Presov - 2.02.2010

O tym, że "Last Look At Eden" to już trzecia płyta Europe wydana po reaktywacji zespołu w 2003r. (a w całym ich dorobku ósma) nie muszę chyba wspominać. Zainteresowani doskonale to wiedzą, tych mniej wtajemniczonych... czytaj całą relację...

Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010 (relacja)Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010

17 grudnia 2010 w Warszawie mieliśmy okazję zobaczyć żywą legendę heavy metalu - zespół Helloween. Koncert promował ostatni ich album "7 Sinners". Trasa "7 Sinners World Tour 2010/11" objęła ponad 50 koncertów... czytaj całą relację...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.