Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Paper Aeroplanes - Londyn - 20.11.2014

3 Grudnia 2014

Z jednej strony na brak koncertów w Polsce nie możemy narzekać, prawda? Jeśli tylko ktoś dysponuje odpowiednią ilością czasu wolnego oraz środków finansowych, ma w czym wybierać. Z drugiej, nie ma co się oszukiwać - mekką koncertową Europy nie jesteśmy i w przypadku wielu artystów koncert za granicą to wciąż jedyna dla nas opcja. W sumie, to niby żaden problem, pozostaje jednak żal, że tyle wspaniałych rzeczy dzieje się nie u nas.

fot. Małgorzata Sęczak
fot. Małgorzata Sęczak

Jednym z takich zespołów, które jak dotychczas w Polsce nie wystąpiły jest walijski duet Paper Aeroplanes (kto o nich nie słyszał niech gugluje i nadrabia, bo to naprawdę muzyczny fenomen). Widziałam ich na żywo kilkakrotnie, za każdym razem w innym miejscu, w innej scenerii i oprawie. Za każdym też razem ich koncerty robią na mnie coraz większe wrażenie i coraz wyżej podnoszą poziom mojego estetycznego zachwytu.

20 listopada zagrali w londyńskiej sali Union Chapel, na wyprzedanym do ostatniego miejsca (w kościelnych ławach!) koncercie. Sądząc po reakcjach publiczności w trakcie, i komentarzach wymienianych już po koncercie, nie tylko dla mnie było to wydarzenie muzyczne najwyższej rangi, takie, z którego wychodzi się w odmienionym stanie, przede wszystkim emocjonalnym. A właściwie, z którego jeszcze długo wyjść nie można... Rzadkość!

Na początek może parę słów o samym miejscu, bo odegrało ono niemałą rolę w odbiorze całości. Union Chapel w londyńskiej dzielnicy Islington to kaplica, a jednocześnie jedna z najbardziej urokliwych sal koncertowych w tym mieście. Odniesienia takiego połączenia w polskich realiach raczej nie ma, bo choć i w naszych kościołach odbywają się koncerty, to chyba dość specyficzne. Protestancki Union Chapel pełni zaś funkcje bardziej użytkowe i regularnie odbywają się tam koncerty różnego rodzaju. Mamy więc zdobione w stylu gotyckim wnętrze, zamiast ołtarza całkiem sporą, podwyższoną i prześlicznie oświetloną scenę, dookoła rozpalone świece. W połączeniu z nostalgiczną, nastrojową muzyką tworzy się niesamowity, magiczno-bajkowy klimat. Taki mniej więcej charakter miał występ Paper Aeroplanes tego wieczora.

Zanim jednak zespół pojawił się na scenie, mieliśmy okazję zapoznać się z twórczością dwóch supportów. Pierwszym z nich był duet Lewis & Leigh. Wykonują oni muzykę trochę w stylu naszego Lilly Hates Roses - delikatne i wpadające w ucho melodie na gitarę akustyczną, będące podkładem do całkiem ciekawej warstwy lirycznej piosenek. Zdecydowanie podobali się - zarówno mnie, jak i reszcie zgromadzonej widowni. Po nich na scenę wyszedł artysta rodem z Australii - Stu Larsen. Występował solo, śpiewając i akompaniując sobie na gitarze, a w ostatnim numerze również na harmonijce ustnej. Było to całkiem przyjemne granie, choć podejrzewam, że na dłuższą metę mogłoby trochę nurzyć.

Po kolejnej krótkiej przerwie przyszedł wreszcie czas na bohaterów tego wieczoru. Na scenie pojawił się zespół w osobach Sarah Howells i Richard Llewellyn oraz towarzyszący im muzycy: Ryan Aston (perkusja), Heledd Mair Watkins (bass) i Guy Cox (keyboard). Zaczęli od utworu "Circus" z ostatniej płyty "Little Letters". A właściwie Sarah zaczęła czystym śpiewem, a stopniowo dołączały gitara, bas i perkusja, podreślając siłę wyrazu jej fraz wokalnych oraz potęgując narastające w tym utworze napięcie. Kumulacja przy drugim i trzecim refrenie, a w końcówce powrót do delikatnych dźwięków i wysunięty na przód, subtelny głos Sarah. Coś pięknego!

Takie budowanie dramaturgii sprawdziło się jeszcze w kilku innych utworach, a możliwe było właśnie dzięki bogatszemu instrumentarium na scenie (na koncertach poza Wielką Brytanią Sarah i Richard często występują sami). Kolejnym utworem był bardzo rytmicznie zaaranżowany i chyba nieczęsto wykonywany na koncertach "Only A Lifetime". Urzekająca melodia i znów ogromne pokłady emocji wkładane w każdą wyśpiewaną przez Sarah frazę...

Nie ma chyba jednak sensu po kolei opisywać wszystkich utworów zaprezentowanej tego wieczora setlisty, dość wspomnieć, że zawierała ona fragmenty trzech wydanych dotychczas przez zespół płyt, a także dwie nowe piosenki - "Good Love" oraz "Guessing Game" (ta druga jest pierwszym singlem z nadchodzącej, zapowiadanej na marzec przyszłego roku nowej płyty). Istotniejsze bowiem od wyboru piosenek było ich wykonanie. I tu w zasadzie mogłabym synonimami przymiotnika "wspaniały" próbować opisywać poszczególne elementy, które złożyły się na wyjątkowość tego koncertu, lecz słowa raczej nie oddadzą ani klimatu, ani piękna płynących słów i dźwięków.

Istotne były również częste zmiany dynamiki - po dwóch, trzech utworach delikatnych i nostalgicznych, wykonywanych w głównej mierze na gitary akustyczne, następował zwrot i podkręcenie tempa, Richard chwytał za gitarę elektryczną, do głosu znowu dochodziła sekcja rytmiczna ("Palm of Your Hand" (uwielbiam!), "When The Windows Shook", "My First Love"). Piosenka "Fable", zapowiedziana przez Sarah jako jedna z tych szczególnie nadających się do wykonywania w takich miejscach, to była czysta magia - przytłumione światła, delikatny podkład gitary, no i przede wszystkim jej emocjonalny wokal... Fantastycznie wypadł też wspomniany nowy utwór "Guessing Game", w którym rytmiczne oklaski Sarah podbijała uderzeniami w wystawiony na środek sceny tom. To bicie jeszcze długo pulsowało w mojej głowie, nie dając o sobie zapomnieć.

Pod koniec koncertu na scenę zaproszona została grupka młodych osób (w tym Lewis i Leigh), którzy zaintonowali odśpiewaną prawie całkowicie a'capella piosenkę świąteczną "In The Bleak Midwinter". Natomiast jako ostatni numer usłyszeliśmy "Newport Beach" wykonany z udziałem wszystkich osób występujących tego wieczora oraz - tradycynie - z udziałem publiczności, zachęconej do wspólnego odśpiewania refrenu. I to był koniec części artystycznej i formalnej; nieformalnie po koncercie artyści oraz część gości udała się do położonego na górze baru.

Było bowiem co świętować - świetny, naprawdę fantastyczny koncert, ważny, jak mi się zdaje, również dla samego zespołu. Dla mnie był to wieczór absolutnie niesamowitych muzyczno-estetycznych doznań.
W kwietniu i w maju przyszłego roku Paper Aeroplanes zagrają trasę po UK i Niemczech - jeśli ktoś z Was do tego czasu odkryje czar ich muzyki, powinien koniecznie wybrać się na któryś z koncertów. Zresztą, kto wie, może wcześniej zobaczymy ich w Polsce? :)

Małgorzata Sęczak

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane relacje

Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017	 (relacja)Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017

Trzeba przyznać, że dobór headlinerów pierwszej części 11. Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty był intrygujący. Gwiazdami obu wieczorów były występy formacje składające się z byłych członków kultowych, wciąż... czytaj całą relację...

15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017 (relacja)15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017

Chociaż w tym roku nie udało się pobić rekordu Guinnessa, to wynik 6299 gitar uniesionych w geście pozdrowienia dla Mistrza tego instrumentu i największego innowatora sześciu strun, jest i tak wynikiem imponującym,... czytaj całą relację...

Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017 (relacja)Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017

W czwartkowy wieczór 23 lutego w Stodole obejrzałem, być może nową gwiazdę, polskiej muzyki. Zapraszam na relację z koncertu Krzysztofa Zalewskiego. czytaj całą relację...

Koncerty

Top 5 - relacje

Najczęściej komentowane | czytane

AC/DC - Warszawa - 27.05.2010 (relacja)AC/DC - Warszawa - 27.05.2010

Od ostatniego koncertu australijskiej formacji AC/DC w Polsce minęło 19 lat. I choć od tamtego czasu członkom zespołu przybyło siwych włosów na głowie, występem 27 maja na warszawskim Bemowie potwierdzili, że wciąż... czytaj całą relację...

Europe - Warszawa - 19.06.2010 (relacja)Europe - Warszawa - 19.06.2010

W sobotę 19 czerwca w Warszawie, jako gwiazda imprezy Wianki nad Wisłą, wystąpił zespół Europe. Wreszcie w Polsce, należałoby dodać. Przypomnę, pierwszy koncert w naszym kraju Szwedzi zagrali ponad 18 lat temu... czytaj całą relację...

Europe - Presov - 2.02.2010  (relacja)Europe - Presov - 2.02.2010

O tym, że "Last Look At Eden" to już trzecia płyta Europe wydana po reaktywacji zespołu w 2003r. (a w całym ich dorobku ósma) nie muszę chyba wspominać. Zainteresowani doskonale to wiedzą, tych mniej wtajemniczonych... czytaj całą relację...

Roger Waters - Roger Waters - "The Wall" - Łódź - 19.04.2011

Koncept płyty "The Wall" w 1979 roku wyprzedził o jakieś ćwierć wieku technikę, która pozwalałaby go przedstawić w trasie koncertowej. Po premierze albumu, co prawda, wystawiono go w formie przygotowanego z dużym... czytaj całą relację...

Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010 (relacja)Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010

17 grudnia 2010 w Warszawie mieliśmy okazję zobaczyć żywą legendę heavy metalu - zespół Helloween. Koncert promował ostatni ich album "7 Sinners". Trasa "7 Sinners World Tour 2010/11" objęła ponad 50 koncertów... czytaj całą relację...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.