Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


UFO - Warszawa - 4.03.2015

6 Marca 2015

Zespoły z tak długim stażem scenicznym jak UFO dzielą się na 2 rodzaje. Rockowych emerytów odcinających kupony od dawnej sławy, lub prężnie funkcjonujące mimo upływu lat maszyny do nagrywania płyt i dawania koncertów. Do których należy obecnie UFO? Poszedłem to zbadać na własne oczy w Stodole. Można żartem rzucić, że istnieje jeszcze jedna kategoria - te zespoły, które już nie istnieją. Jest naprawdę ogromnym wyczynem być ciągle aktywnym w tym zawodzie, który tylko dla laika może wydawać się łatwy.

fot. Przemek Iwandowski
fot. Przemek Iwandowski

Przed występem gwiazdy organizator dał możliwość zaprezentowania swojej muzyki grupie ThermiT. Ma ona na koncie EPę "Encephalopathy", przymierza się do nagrania pełnej płyty. Na początku kariery grali podobno thrash metal i pewne zamiłowanie do podkręcania tempa im pozostało. W zestawieniu z wysokim głosem Trzeszczola (przedziwna ksywa, daję słowo) powstaje coś na kształt Judas Priest z okresu "Painkiller". Jest mocno, motorycznie i dosyć ciężko. Panowie lubują się w rytmicznych zwolnieniach zachęcających do headbangingu (o co zresztą prosił nie raz wokalista). Możliwe, że przed zespołem ciekawe perspektywy, ale muszą pamiętać, że sporo jest do poprawienia w kwestii konstrukcji utworów, a Trzeszczol mimo niezłych warunków nie jest jeszcze Robem Halfordem.

UFO przyjeżdża do nas w miarę regularnie, stąd też jakiegoś wielkiego głodu brytyjskiej formacji nie było. Bilety były w kasach jeszcze grubo po 20.00 i pewnie już tam pozostały. Może to nieco dziwić, Polacy lubią przecież hard'n'heavy. Przeciętna frekwencja może świadczyć o tym, że dla naszych rodaków nazwa UFO nie jest już tak magiczna jak kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu. Cóż, plusem tej sytuacji jest chociaż to, że ci którzy przyszli, dobrze wiedzieli czego będą słuchać. Nikt nie miał problemów ze skandowaniem tekstów i rozpoznawaniem kolejnych piosenek.

Nie było to zresztą zbyt trudne zadanie. Na koncertach takich jak te dwa polskie występy panowie po prostu musieli zagrać swoje największe hity, by nie rozczarować publiczności. Tak jak na koncercie Rolling Stonesów nie może zabraknąć "Satisfaction", a AC/DC "Highway to Hell, tak UFO musi zagrać "Doctor, Doctor". Tak to już jest i kropka. Niemniej, aż 5 piosenek w setliście stanowiły utwory z dwóch ostatnich płyt. Zaczęli jednak od "Mother Mary" z płyty "Force It" - swojego drugiego największego hitu. Mięsisty bas, świetna współpraca gitarzystów, bardzo mocno nabijający rytm Andy Parker za zestawem perkusyjnym. No i oczywiście frontman zespołu Phil Mogg. Tego wieczoru znajdujący się w niezłej formie. Nie od dziś wiadomo, że Mogg lubi "przygazować" przed koncertem. Każdy kto czytał kiedykolwiek artykuł o UFO wie, że wokaliście zdarzały się z powodu alkoholu żenująco słabe występy. Wystarczy przypomnieć przedostatni ich koncert w naszym kraju. Tym razem było jednak jak trzeba (tak sądzę, bo nieco chwiejny krok i zachowanie Phila na scenie należy chyba określić mianem "ten typ tak ma") i obyło się bez wokalnych wpadek. Phil dalej ma niezły głos, choć słychać, że już mocno zmęczony. Nie wyciąga wszystkich górek, czasami zachrypi. Nie słychać tego w głośniejszych partiach, ale podczas śpiewania spokojniejszych fragmentów takich jak zwrotki w "Venus" owszem. Wspomniany utwór i tak jednak wypadł chyba najfajniej ze wszystkich. Jest w nim budowanie napięcia niezbędne na koncertach. Lekka zwrotka i uderzenie w refrenach.

UFO zabrzmiało tego dnia bardzo dobrze, a duża w tym zasługa sekcji rytmicznej Parker - De Luca. Andy Parker napędzał kolejne ataki zespołu zupełnie jakby miał nie 63, a 23 lata. Oczywiście nad wszystkim panował niezmordowany Paul Raymond, będący jakby nieco w cieniu, ale niezwykle istotny element tej układanki. Można zachwycać się solówkami Vinniego Moore'a, ale to gitara rytmiczna Raymonda sprawia, że takich kawałków jak "Makin' Moves" czy "Rock Bottom" słucha się tak dobrze. Wspomniany Moore to nie jest nowy człowiek w UFO, ale mam wrażenie że wszyscy wokół chcieliby, żeby za wiosło znów złapał Michael Schenker. Niesłusznie! Moore nie jest Schenkerem, ma nieco inny styl, ale nie wydaje mi się, żeby ustępował Niemcowi w czymkolwiek. Jest taki angielski termin "shredder", którego nie da się precyzyjnie przetłumaczyć na polski, a który oznacza gitarzystę solowego szczególnie szybko przesuwającego palcami po gryfie. Moore jest właśnie kimś takim. Co pokazał na tym koncercie wielokrotnie, choćby w mocno rozciągniętym "Rock Bottom". Właśnie ten utwór zakończył koncert, ale zespół oczywiście wyszedł jeszcze na bis, grając oczekiwane przez wszystkich "Doctor, Doctor" (cała sala skakała do tego kawałka, naprawdę) oraz "Shoot, Shoot" i zeszli ze sceny ostatecznie.

No to jak jest z tym UFO? Po środowym wieczorze mam raczej pozytywne wnioski. Nie był to z pewnością koncert mojego życia, ale energii produkowanej przez zespół wystarczyło, żebym wyszedł zadowolony. Szkoda tylko, że ostatnie płyty Brytyjczyków nie budzą większych emocji. Ale nie można mieć wszystkiego. Jeśli UFO nadleci jeszcze kiedyś nad nasz kraj, życzyłbym sobie, żeby zaprezentowało przynajmniej taką formę jak tego wieczoru.

Dominik Zawadzki

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane relacje

Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017	 (relacja)Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017

Trzeba przyznać, że dobór headlinerów pierwszej części 11. Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty był intrygujący. Gwiazdami obu wieczorów były występy formacje składające się z byłych członków kultowych, wciąż... czytaj całą relację...

15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017 (relacja)15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017

Chociaż w tym roku nie udało się pobić rekordu Guinnessa, to wynik 6299 gitar uniesionych w geście pozdrowienia dla Mistrza tego instrumentu i największego innowatora sześciu strun, jest i tak wynikiem imponującym,... czytaj całą relację...

Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017 (relacja)Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017

W czwartkowy wieczór 23 lutego w Stodole obejrzałem, być może nową gwiazdę, polskiej muzyki. Zapraszam na relację z koncertu Krzysztofa Zalewskiego. czytaj całą relację...

Forum

Top 5 - relacje

Najczęściej komentowane | czytane

AC/DC - Warszawa - 27.05.2010 (relacja)AC/DC - Warszawa - 27.05.2010

Od ostatniego koncertu australijskiej formacji AC/DC w Polsce minęło 19 lat. I choć od tamtego czasu członkom zespołu przybyło siwych włosów na głowie, występem 27 maja na warszawskim Bemowie potwierdzili, że wciąż... czytaj całą relację...

Europe - Warszawa - 19.06.2010 (relacja)Europe - Warszawa - 19.06.2010

W sobotę 19 czerwca w Warszawie, jako gwiazda imprezy Wianki nad Wisłą, wystąpił zespół Europe. Wreszcie w Polsce, należałoby dodać. Przypomnę, pierwszy koncert w naszym kraju Szwedzi zagrali ponad 18 lat temu... czytaj całą relację...

Europe - Presov - 2.02.2010  (relacja)Europe - Presov - 2.02.2010

O tym, że "Last Look At Eden" to już trzecia płyta Europe wydana po reaktywacji zespołu w 2003r. (a w całym ich dorobku ósma) nie muszę chyba wspominać. Zainteresowani doskonale to wiedzą, tych mniej wtajemniczonych... czytaj całą relację...

Roger Waters - Roger Waters - "The Wall" - Łódź - 19.04.2011

Koncept płyty "The Wall" w 1979 roku wyprzedził o jakieś ćwierć wieku technikę, która pozwalałaby go przedstawić w trasie koncertowej. Po premierze albumu, co prawda, wystawiono go w formie przygotowanego z dużym... czytaj całą relację...

Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010 (relacja)Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010

17 grudnia 2010 w Warszawie mieliśmy okazję zobaczyć żywą legendę heavy metalu - zespół Helloween. Koncert promował ostatni ich album "7 Sinners". Trasa "7 Sinners World Tour 2010/11" objęła ponad 50 koncertów... czytaj całą relację...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.