Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Zakk Wylde - Łódź - 3.06.2016

18 Czerwca 2016

3 czerwca 2016 roku Klub Wytwórnia stał się domem dla gitarowych maniaków. Organizatorzy przygotowali na ten wieczór trzy rockowe strzały, a każdy z nich był przyeznaczony dla odrobinę innego odbiorcy. Najliczniejsze grono zgromadzonych fanów stanowili oczywiście członkowie BLS Polish Chapter. Koncert zorganizowany w centralnej Polsce przyciągnął ich całe tłumy. Nie mam jednak wątpliwości, że i gig w Trójmieście nie odstraszyłby mieszkańców Katowic, a Gdańszczanie bez chwili zawahania wybraliby się w podróż do Spodka. Zakk w Polsce to postać kultowa.

fot. Małgorzata Wójciak
fot. Małgorzata Wójciak

Zanim przejdę do zakkowych popisów, kilka słów poświęcę supportom. Na pierwszy ogień trafiły Złe Psy dowodzone przez Andrzeja Nowaka. Jeden z założycieli TSA może pochwalić się oddanymi fanami w kraju. Próżno szukać wśród nich młodzieniaszków, ale starzy wyjadacze z pewnością poszliby za nim w ogień. Choć zespół powstał w 1999 roku, to brzmienie i kompozycje kojarzą się z latami osiemdziesiątymi. Nie są to moje ulubione muzyczne klimaty, ale oddać Nowakowi należy, że sound jego gitary robi wrażenie. Solówki również nie jednemu zaimponują. Gorzej niestety jest już z wokalem oraz towarzyszami na scenie... Największy entuzjazm wzbudził utwór "Oni zaraz przyjdą tu" z repertuaru Breakoutu. Nie znęcajmy się zatem nad Złymi Psami i pójdźmy dalej.

Oprócz polskiego rozgrzewacza, do występu Zakka przygotować fanów miał Jared James Nichols, który towarzyszy Wylde'owi w europejskiej trasie. Znów na scenie pojawił się gitarowy napierdalacz, tym razem jednak w innym stylu. We krwi Nicholsa płynie bowiem blues! Mieszkający w Wisconsin muzyk poza swobodnie biegającymi po gryfie palcami zachwycał też głosem. Ten występ przypominał mi Oliego Browna supportującego Joe Satrianiego w 2013 roku (Park Sowińskiego) oraz jego występ jako RavenEye przed Slashem w zeszłym roku. Jak widzicie, cały czas obracamy się w temacie gitarowych wirtuozów (a jeszcze nie zacząłem pisać o Zakku!). Z koncertu Jareda Jamesa Nicholsa z pewnością na długo zapamiętam śpiewane wraz z publicznością "Dont' you need it/Baby can you feel it!". Ten człowiek urodził się po to, by chodzić po scenie. Z chęcią pójdę na jego kolejny koncert w Polsce.

Ale zanim zacznę planować kolejne muzyczne podróże, muszę rozliczyć z piątkowego wieczoru maestro ukrywającego się pod pseudonimem Zakk Wylde. Jeffrey Phillip Wielandt mocno mnie niestety rozczarował... Bez bicia przyznaję, iż do koncertu specjalnie się nie przygotowywałem. Jeszcze świeży krążek, czyli "Book of Shadows II" sprawdziłem co prawda dość dokładnie, lecz nie zadałem sobie pytania w jakiej postaci Zakk zaprezentuje go na żywo. Pełen entuzjazmu udałem się do łódzkiej Wytwórni, wyobrażając sobie aranżację w stylu MTV Unplugged (Korn, Nirvana czy nasz rodzimy HEY). Niczego takiego niestety nie ujrzałem. Wylde trzepał swoje solówki na podeście tak samo jak zwykł to robić na koncertach Black Label Society. Jego wiernym fanom zupełnie to nie przeszkadzało - z radością uwieczniali jego popisy na swoich smartfonach. Mnie jednak z kawałka na kawałek zaczynało się coraz bardziej nudzić. W drugim tego wieczoru utworze - "Autumn Changes" - Jeffrey Phillip nawet zwolnił, by poszukać kilku dźwięków zamiast wypluwać ich dziesiątki, a może nawet i setki. Takich momentów wiele niestety tego wieczoru nie było.

Paradoksalnie, po koncercie lepsze wrażenie pozostawił dla mnie Dario Lorina. Choć jego charyzma jest obecnie znikoma, a może nawet żadna, to muzycznie ten człowiek potrafi zainteresować. Biedny chudzielec nie ma jednak wiele do powiedzenia w sytuacji, gdy gra w zespole legendarnego gitarzysty o posturze Wikinga. Jestem pewien, że gdyby Dario się nie bał, to zwróciłby starszemu koledze uwagę, by nie męczył się (a także słuchaczy) swoim nosowym śpiewaniem.

Zgromadzony pod sceną tłum nie mógł być jednak przypadkiem? Gdyby koncert był koszmarny, ludzie nie poświęciliby Zakkowi 2 godzin wolnego czasu. Bilety nie należały do najtańszych, więc musiał zadziałać jakiś magnes przyciągający słuchaczy. Mam wrażenie, że Zakk Wylde swoją długą karierą zapracował już na odpowiedni dla siebie status. Ludzie wiedzą czego się po nim spodziewać i zwyczajnie nie chcą go innego. Postać Zakka nie jest tu odosobnieniem. Innym przykładem może być Max Cavalera, który choć od 2006 do 2016 roku stał się 2 razy szerszy i ma 2 razy mniej energii na scenie, to nadal w Polsce potrafi zagrać "sold out".

Z koncertu Zakka postaram się wynieść najprzyjemniejsze momenty. Zapomnę zatem o niekończących się solówkach czy graniu na gitarze zębami. W pamięci pozostawię natomiast "Dead as Yesterday" - jedyny utwór zagrany tego wieczoru na akustycznej gitarze. Być może potrzeba jeszcze trochę czasu, by Zakkowi przyszedł do głowy pomysł na takie sety koncertowe. Wierzę, że tak właśnie jest, a setlista uzupełniona będzie o "Machine Gun Man" tak rewelacyjnie wykonywane przez niego lata temu. Jeżeli nie, było to moje ostatnie spotkanie z liderem Black Label Society. Nie mam już ochoty stać w tłumie nagrywających filmiki na snapchata dzieciaków. Starsi panowie machający swoimi łysiejącymi głowami i ich "air gitar" również nie poprawiają mojego samopoczucia.

Na koniec chciałbym jeszcze porównać twórczość Zakka do jego gitar - Wylde Audio. Pewnie widzieliście zdjęcia tych paskudnych tworów. Tylko w czaszce byłego gitarzysty Ozziego Osbourne'a mogła zrodzić się idea połączenia Gibsona SG z Flying V. I tylko ta głowa mogła zagrać piękne i klimatyczne z "The Book of Souls II" w wersji Black Label Society na pół gwizdka.

Piotr Wasilewski

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane relacje

Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017 (relacja)Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017

W czwartkowy wieczór 23 lutego w Stodole obejrzałem, być może nową gwiazdę, polskiej muzyki. Zapraszam na relację z koncertu Krzysztofa Zalewskiego. czytaj całą relację...

SBB - Katowice - 4.12.2016 (relacja)SBB - Katowice - 4.12.2016

Dla mieszkańców Górnego Śląska czwarty dzień grudnia jest jedną z najważniejszych dat w kalendarzu. Tego dnia obchodzone jest w Kościele katolickim wspomnienie świętej Barbary - patronki górników. Jak wiadomo,... czytaj całą relację...

Doro - Katowice - 1.12.2016 (relacja)Doro - Katowice - 1.12.2016

Postać Doro jako niezłomnej królowej heavy metalu obrosła już w legendy i anegdoty. Panna Pesch miała zrezygnować z drogi żony i matki, odrzucać intratne oferty Playboya, wszystko po to, by bez reszty poświęcić... czytaj całą relację...

Top 5 - relacje

Najczęściej komentowane | czytane

AC/DC - Warszawa - 27.05.2010 (relacja)AC/DC - Warszawa - 27.05.2010

Od ostatniego koncertu australijskiej formacji AC/DC w Polsce minęło 19 lat. I choć od tamtego czasu członkom zespołu przybyło siwych włosów na głowie, występem 27 maja na warszawskim Bemowie potwierdzili, że wciąż... czytaj całą relację...

Europe - Warszawa - 19.06.2010 (relacja)Europe - Warszawa - 19.06.2010

W sobotę 19 czerwca w Warszawie, jako gwiazda imprezy Wianki nad Wisłą, wystąpił zespół Europe. Wreszcie w Polsce, należałoby dodać. Przypomnę, pierwszy koncert w naszym kraju Szwedzi zagrali ponad 18 lat temu... czytaj całą relację...

Roger Waters - Roger Waters - "The Wall" - Łódź - 19.04.2011

Koncept płyty "The Wall" w 1979 roku wyprzedził o jakieś ćwierć wieku technikę, która pozwalałaby go przedstawić w trasie koncertowej. Po premierze albumu, co prawda, wystawiono go w formie przygotowanego z dużym... czytaj całą relację...

Europe - Presov - 2.02.2010  (relacja)Europe - Presov - 2.02.2010

O tym, że "Last Look At Eden" to już trzecia płyta Europe wydana po reaktywacji zespołu w 2003r. (a w całym ich dorobku ósma) nie muszę chyba wspominać. Zainteresowani doskonale to wiedzą, tych mniej wtajemniczonych... czytaj całą relację...

Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010 (relacja)Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010

17 grudnia 2010 w Warszawie mieliśmy okazję zobaczyć żywą legendę heavy metalu - zespół Helloween. Koncert promował ostatni ich album "7 Sinners". Trasa "7 Sinners World Tour 2010/11" objęła ponad 50 koncertów... czytaj całą relację...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.