Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Ten Years After - Kraków - 30.10.2016

1 Listopada 2016

Koncerty rockowych weteranów utwierdzają mnie w przekonaniu, że nikt nie potrafi wygenerować na scenie tyle energii, co doświadczeni bluesmani. Serio! Krakowski koncert Ten Years After potwierdził tę regułę. Klub Forty Kleparz był ostatnim przystankiem grupy na mini trasie po Polsce (wcześniej muzycy odwiedzili Poznań, Gdańsk i Wrocław, a wszystko to w ramach europejskiego Tourne). A że nie ma lepszego miejsca do grania bluesa, niż kameralny klub, można się było spodziewać sporej dawki emocji. I chociaż wydana w 2015 roku koncertowa płyta "The Name Remains the Same" daje jakieś wyobrażenia o aktualnej formie grupy, to rzeczywistość przerosła oczekiwania.

fot. Dariusz Ptaszyński
fot. Dariusz Ptaszyński

Ze starego składu pozostało ich dwóch - Ric Lee za bębnami oraz Chick Churchill na klawiszach. Ten drugi przywitał wszystkich charakterystycznym wstępem do "Sugar the Road", a zaraz potem dobrze naoliwiona, bluesrockowa machina ruszyła do przodu. Zagrane z hardrockową mocą "One of These Days" (za znakomitej płyty "Space In Time" z 1971) i pełny improwizacji, wybitnie amerykański w brzmieniu, luzacki utwór "I'm Coming On" (pierwotnie otwierający płytę "Watt") od razu "kupiły" publikę.

Jak radzi sobie na scenie zdecydowanie najmłodszy w składzie Marcus Bonfanti? Doskonale! Współczesne Ten Years After jest miksem spokoju i doświadczenia weteranów brytyjskiej sceny ze zwierzęcą żywiołowością nowego frontmana. Nie jest łatwo zastąpić Alvina Lee, to jasne. Bonfanti nie naśladuje nieodżałowanego geniusza gitary. Nie musi. Dysponuje głębokim, pełnym bólu, werwy i uczucia głosem, a dodając do tego sceniczną charyzmę oraz techniczną biegłość gry na gitarze, musi przekonać do siebie każdego malkontenta. Z kolei najmłodszy stażem w zespole - a jednocześnie najstarszy z tego towarzystwa - Colin Hodgkinson (współpracujący wcześniej z wieloma rockowymi, bluesowymi i jazzowymi muzykami) posiada dość uroku osobistego i feelingu, by obdzielić paru basistów. Największe zaś owację sympatyczny muzyk zebrał za solowe wykonanie utrzymanego w tradycji Delty Missisipi bluesa "Colin's Thing".

Nie mogło zabraknąć największych przebojów grupy, z hippisowskim hymnem "I'd Love to Change the World" i opartym na prostym, nośnym hardrockowym riffie "Love Like a Man" na czele, które wciąż brzmią świeżo i zadziornie. Emocje jednak utrzymywały się na wysokim poziomie prze cały czas - zespół wybrał ze swego repertuaru same perełki. Wersje, które mogliśmy usłyszeć, były bardziej rozbudowane niż na płytach, ale przecież oni to potrafią - koncertowe wydawnictwa zawsze były wizytówką Ten Years After. Chick Churchill, ukradkiem zerkając spod swych okularów na bawiącą się publikę, pozwalał sobie raz po raz na klawiszowe improwizacje. Bonfanti wypuszczał spod palców skrzące się od emocji sola (zagrał też na harmonijce ustnej) i często wdawał się w muzyczny dialog z Hodgkinsonem. Ric Lee, co jasne, największy popis dał w stworzonej z myślą o wielkiej, perkusyjnej solówce, kompozycji "The Hobbit".

Kapitalnych momentów było wiele. Napędzany galopującym rytmem "Working on the Road" ożywiał przepływ krwi. Bujająca, rozfunkowana piosenka "I Say Yeah" (z refrenem stworzonym do prowadzenia prostego dialogu z publicznością), skutecznie rozruszała wszystkich, podobnie jak zagrany na koniec utwór "I'm Going Home", wzbogacony o cytaty z rock'n'rollowych standardów - no cóż, wszystkich to wykonanie porwało do tańca. Zresztą czy to nie ten utwór właśnie pozwolił w 1969 r. Ten Years After wziąć szturmem publiczności podczas festiwalu w Woodstock? Trochę nastrojowości (ale tylko trochę, bo był to niezwykle elektryczny, pełen żywiołowości koncert) przyniosły nam kawałki "Standing at the Station" albo "50.000 Miles Beneath My Brain". Zagrany już na bis "I Woke Up This Morning" porażał siłą, podobnie jak genialna interpretacja starego bluesa Sonny'ego Boya Williamsona, "Good Morning Little Schoolgirl", która w ich wykonaniu od dziesięcioleci elektryzuje publiczność - usłyszeć ten utwór na żywo to prawdziwy przywilej.

Dwie godziny bluesrockowej ekstazy? Nie inaczej! Dobry koncert to taki, który wywołuje uśmiechy na twarzach muzyków i publiczności. Było tak i tym razem. Ric Lee, pozwalając sobie w środku koncertu na dłuższą pogawędkę z zebranymi w tym dniu w Fortach Kleparz fanami, przypomniał o tym, że w przyszłym roku zespół będzie obchodził półwiecze scenicznej działalności. Wspaniały dla historii muzyki rok 1967 był także czasem ich płytowego debiutu. Oby Ten Years After nie dali czekać na siebie długo i powrócili wkrótce do Polski.

P.S. Warto dodać, że przed Ten Years After, na mniejszej scenie, udany koncert dał bielsko-pszczyński Raspberry Hills, prezentując psychodeliczną, blues-rockową muzykę, podaną z lekka funkowym zacięciem, nawiązującą do klimatu lat 60. i 70.

Paweł Lach

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane relacje

Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017	 (relacja)Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017

Trzeba przyznać, że dobór headlinerów pierwszej części 11. Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty był intrygujący. Gwiazdami obu wieczorów były występy formacje składające się z byłych członków kultowych, wciąż... czytaj całą relację...

15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017 (relacja)15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017

Chociaż w tym roku nie udało się pobić rekordu Guinnessa, to wynik 6299 gitar uniesionych w geście pozdrowienia dla Mistrza tego instrumentu i największego innowatora sześciu strun, jest i tak wynikiem imponującym,... czytaj całą relację...

Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017 (relacja)Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017

W czwartkowy wieczór 23 lutego w Stodole obejrzałem, być może nową gwiazdę, polskiej muzyki. Zapraszam na relację z koncertu Krzysztofa Zalewskiego. czytaj całą relację...

Forum

Top 5 - relacje

Najczęściej komentowane | czytane

AC/DC - Warszawa - 27.05.2010 (relacja)AC/DC - Warszawa - 27.05.2010

Od ostatniego koncertu australijskiej formacji AC/DC w Polsce minęło 19 lat. I choć od tamtego czasu członkom zespołu przybyło siwych włosów na głowie, występem 27 maja na warszawskim Bemowie potwierdzili, że wciąż... czytaj całą relację...

Europe - Warszawa - 19.06.2010 (relacja)Europe - Warszawa - 19.06.2010

W sobotę 19 czerwca w Warszawie, jako gwiazda imprezy Wianki nad Wisłą, wystąpił zespół Europe. Wreszcie w Polsce, należałoby dodać. Przypomnę, pierwszy koncert w naszym kraju Szwedzi zagrali ponad 18 lat temu... czytaj całą relację...

Roger Waters - Roger Waters - "The Wall" - Łódź - 19.04.2011

Koncept płyty "The Wall" w 1979 roku wyprzedził o jakieś ćwierć wieku technikę, która pozwalałaby go przedstawić w trasie koncertowej. Po premierze albumu, co prawda, wystawiono go w formie przygotowanego z dużym... czytaj całą relację...

Europe - Presov - 2.02.2010  (relacja)Europe - Presov - 2.02.2010

O tym, że "Last Look At Eden" to już trzecia płyta Europe wydana po reaktywacji zespołu w 2003r. (a w całym ich dorobku ósma) nie muszę chyba wspominać. Zainteresowani doskonale to wiedzą, tych mniej wtajemniczonych... czytaj całą relację...

Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010 (relacja)Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010

17 grudnia 2010 w Warszawie mieliśmy okazję zobaczyć żywą legendę heavy metalu - zespół Helloween. Koncert promował ostatni ich album "7 Sinners". Trasa "7 Sinners World Tour 2010/11" objęła ponad 50 koncertów... czytaj całą relację...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.