Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Ian Gillan + Don Airey Band + Orkiestra Akademii Beethovenowskiej - Warszawa - 19.11.2016

22 Listopada 2016

Ponad trzy lata temu miałem okazję zobaczyć we Wrocławiu występ Deep Purple, po którym pozostał pewien niesmak. Ian Gillan brzmiał jak radziecki robot, ale złe wrażenie starali się naprawić pozostali członkowie grupy. Dlatego przed sobotnim występem wokalisty miałem spore obawy; z "Głębokiego Fioletu" miał mu towarzyszyć tylko Don Airey ze swoim bandem. Z drugiej strony, perspektywa usłyszenia utworów klasyka gatunku w symfonicznej aranżacji była bardzo kusząca. Uległem. Nie pożałowałem.


Koncert gwiazdy wieczoru poprzedził występ Papa Le Gál - zespołu córki Gillana, Grace. Przyznam, że brokatowy makijaż i pierzasta bluzka nie nastawiły mnie zbyt optymistycznie. Spodziewałem się dziwnych dźwięków, daleko wykraczających poza zwykłą progresję i występu stricte artystycznego, oddzielonego od świata niewidzialną ścianą. Zmieniłem zdanie już w czasie pierwszego utworu. Wokalistka momentalnie znalazła wspólny język z publicznością. Członkowie septetu bawili się równie dobrze, co ludzie pod sceną, krzycząc do siebie nawzajem, śmiejąc się i grając. Mnie najbardziej spodobała się sekcja dęta; chłopaki wydzielali mnóstwo pozytywnej energii, w przerwach między swoimi wejściami odstawiając dziwaczne tańce. Na koniec Papa Le Gál rozdali kilka swoich płyt (naprawdę były rozchwytywane) i pożegnali się ze zgromadzoną w Progresji publicznością.

Gwóźdź programu kazał na siebie chwilę poczekać. Nie chodzi mi o żadne chamskie spóźnienie. Najpierw na podeście pojawili się członkowie Orkiestry Akademii Beethovenowskiej. Wzbudzili lekkie zdziwienie, bowiem nagle dwa szeregi instrumentalistów przeszły po obu stronach stojącej publiczności i zajęły swoje miejsca na scenie. Zgromadzeni fani oczywiście powitali ich oklaskami, które przerodziły się w wzywania Gillana. Po kilku chwilach zza kulis wyszedł Don Airey ze swoim bandem. Wspólnie z filharmonikami pod batutą Stephena Bentleya-Kleina rozpoczęli wstęp do pierwszego utworu. Dość szybko dołączył do nich Gillan, wykonując "Hang Me Out To Dry". Była to jedna z trzech (obok "A Day Late And A Dollar Short" oraz "No Lotion For That") jego solowych kompozycji tego wieczoru. Moim zdaniem lepiej by zrobił, gdyby skupił się wyłącznie na piosenkach Deep Purple. Od początku było też jasne, że wokalnie pozostanie w niższych rejonach, co mogło mu tylko wyjść na dobre.

Odezwał się jednak dopiero po czwartym utworze - "Strange Kind Of Woman". Przywitał się z publicznością, podziękował, "fantastic" itp., po czym zapowiedział, że usłyszymy piosenki, których nie wykonywał (czy to solowo, czy razem z Deep Purple) od lat, jeśli nawet w ogóle. I faktycznie, artysta zaprezentował choćby "Rapture Of The Deep" czy "Razzle Dazzle", które bardzo dobrze nadają się do zagrania z orkiestrą symfoniczną. Nie zabrakło oczywiście stałych elementów koncertowych setów "Głębokiego Fioletu", m. in. "Smoke On The Water" czy bisowe "Hush". Mnie osobiście najbardziej spodobała się "Anya" - utwór stworzony do wykonania na instrumentach smyczkowych. Gillan troszeczkę osłabił refren, gdzie trzeba wyciągnąć dosyć wysokie dźwięki, ale wrażenie pozostało pozytywne. Innym bardzo jasnym momentem było "Lazy", gdzie intro stanowiło "bitwę" Dona i grającego na skrzypcach Bentleya-Kleina. Na "When A Blind Man Cries" filharmonicy idealnie wpasowali się w melancholijny nastrój. Bardzo ciekawie wypadło też "Pictures Of Home", ze świetnymi popisami Aireya i basisty Lawrence'a Cottle'a, oraz ostatni numer tamtego wieczoru - wypełniony solówkami wszystkich muzyków "Black Night".

Nie zabrakło też paru coverów. Najpierw Ian zaprosił na środek swoją córkę, która od początku wykonywała chórki. Razem zaśpiewali fragment "You're Gonna Ruin Me Baby" Lazy Lestera, z którą oboje mają ciekawe wspomnienia. Następnie Gillan ustąpił miejsca Grace, by ta wykonała "Candy Floss". Później legendarny wokalista wrócił i zaprezentował tradycyjne "No More Cane At The Brazos", które dzięki pięknemu, smyczkowemu wstępowi należało do jednej z najlepszych chwil wieczoru. Na koniec tej części Ian zapowiedział instrumentalne "Difficult To Cure". Według mnie znaczący był moment poprzedzający utwór. Gillan powiedział, że napisało go trzech geniuszy: Airey, Beethoven i Blackmore. Fajnie, że mimo panujących miedzy nimi stosunków (czy też ich braku) nie umniejsza zasług byłego kolegi z zespołu. W takim momencie wszyscy fani Deep Purple powinni się przynajmniej uśmiechnąć.

Kiepsko wypadło przede wszystkim "Perfect Strangers", i to mimo bardzo dobrej orkiestracji. Ian skopał tę kompozycję, śpiewając nienaturalnie wysokim głosem niezrozumiałe frazy. Do tego podejrzanie szybko przeszedł do refrenu. Trochę niepotrzebną wstawką było "Hell To Pay"; razem z solowymi piosenkami Gillana mogły śmiało ustąpić miejsca takim perełkom jak "The Unwritten Law", "Hungry Daze" czy "Fools".

Dla mnie koncert okazał się pozytywną niespodzianką, nawet mimo kilku przykrych momentów. Muszę także publicznie potępić organizatorów wydarzenia. Show miał się odbyć w Hali Koło i tam też udałem się na czterdzieści minut przez rozpoczęciem. Na miejscu dowiedziałem się, że występ przeniesiono do oddalonej o kilka kilometrów Progresji. Nie byłem jedyną zdziwioną tym faktem osobą, choć na zakupionych stosunkowo późno biletach podawano już właściwy klub. Nie widziałem jednak żadnego oficjalnego komunikatu na stronie organizatora. To chyba nie jest tak duży problem, by dodać jednego krótkiego posta?

Jędrzej Rakoczy

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane relacje

Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017 (relacja)Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017

W czwartkowy wieczór 23 lutego w Stodole obejrzałem, być może nową gwiazdę, polskiej muzyki. Zapraszam na relację z koncertu Krzysztofa Zalewskiego. czytaj całą relację...

SBB - Katowice - 4.12.2016 (relacja)SBB - Katowice - 4.12.2016

Dla mieszkańców Górnego Śląska czwarty dzień grudnia jest jedną z najważniejszych dat w kalendarzu. Tego dnia obchodzone jest w Kościele katolickim wspomnienie świętej Barbary - patronki górników. Jak wiadomo,... czytaj całą relację...

Doro - Katowice - 1.12.2016 (relacja)Doro - Katowice - 1.12.2016

Postać Doro jako niezłomnej królowej heavy metalu obrosła już w legendy i anegdoty. Panna Pesch miała zrezygnować z drogi żony i matki, odrzucać intratne oferty Playboya, wszystko po to, by bez reszty poświęcić... czytaj całą relację...

Forum

Top 5 - relacje

Najczęściej komentowane | czytane

AC/DC - Warszawa - 27.05.2010 (relacja)AC/DC - Warszawa - 27.05.2010

Od ostatniego koncertu australijskiej formacji AC/DC w Polsce minęło 19 lat. I choć od tamtego czasu członkom zespołu przybyło siwych włosów na głowie, występem 27 maja na warszawskim Bemowie potwierdzili, że wciąż... czytaj całą relację...

Europe - Warszawa - 19.06.2010 (relacja)Europe - Warszawa - 19.06.2010

W sobotę 19 czerwca w Warszawie, jako gwiazda imprezy Wianki nad Wisłą, wystąpił zespół Europe. Wreszcie w Polsce, należałoby dodać. Przypomnę, pierwszy koncert w naszym kraju Szwedzi zagrali ponad 18 lat temu... czytaj całą relację...

Roger Waters - Roger Waters - "The Wall" - Łódź - 19.04.2011

Koncept płyty "The Wall" w 1979 roku wyprzedził o jakieś ćwierć wieku technikę, która pozwalałaby go przedstawić w trasie koncertowej. Po premierze albumu, co prawda, wystawiono go w formie przygotowanego z dużym... czytaj całą relację...

Europe - Presov - 2.02.2010  (relacja)Europe - Presov - 2.02.2010

O tym, że "Last Look At Eden" to już trzecia płyta Europe wydana po reaktywacji zespołu w 2003r. (a w całym ich dorobku ósma) nie muszę chyba wspominać. Zainteresowani doskonale to wiedzą, tych mniej wtajemniczonych... czytaj całą relację...

Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010 (relacja)Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010

17 grudnia 2010 w Warszawie mieliśmy okazję zobaczyć żywą legendę heavy metalu - zespół Helloween. Koncert promował ostatni ich album "7 Sinners". Trasa "7 Sinners World Tour 2010/11" objęła ponad 50 koncertów... czytaj całą relację...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.