Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Patrycja Markowska - W każdy występ wkładam całe swoje serce

26 Sierpnia 2010

Usłyszałam niedawno opinię, że Patrycja Markowska zachwyca w dwojaki sposób: facetów swoją urodą, a kobiety piosenkami. Nie zgadzam się. Ja, na przykład, cenię ją za całokształt, za dorobek artystyczny, ale i za styl i ciekawą osobowość, przynajmniej tę medialną. Faktem jednak jest, że po płyty Patrycji sięgam często i to przede wszystkim ze względu na teksty piosenek, w większości jej autorstwa. Wydają mi się prawdziwe i szczere i ...poruszają mnie. Na szczęście nie tylko mnie - od lat tłumy na koncertach i rosnące uznanie krytyków; cztery płyty studyjne w dorobku, a piąta niebawem. Po sukcesie ostatniej, "Świat się pomylił" (złoto, później platyna, liczne nagrody) wydawało się, że Patrycja osiągnęła szczyt swojej popularności. Nic podobnego. Najnowszy singiel "Księżycowy" od tygodni utrzymuje się wysoko na listach przebojów. Ponoć cała nowa płyta będzie tak samo dobra. Coś mi się wydaje, że ta artystka wciąż rozwija skrzydła swojego talentu, że najlepsze dopiero przed nią. O tej nowej płycie przede wszystkim rozmawiam z Patrycją przed występem na imprezie Radio Zet Siła Muzyki, która odbyła się 31 lipca w Łodzi.

fot. Małgorzata Sęczak
fot. Małgorzata Sęczak

Małgorzata Sęczak: Patrycja, dziś wieczorem wystąpisz jako jedna z gwiazd koncertu Radio Zet Siła Muzyki. To impreza na dużą skalę, niemniej, oznacza to dla Ciebie okrojony czasowo występ, a wśród publiczności będą nie tylko Twoi fani. Czy do tego typu imprez przygotowujesz się inaczej niż do swojego solowego koncertu? Wkładasz w nie mniej czy więcej zaangażowania?

Patrycja Markowska: Na pewno czuję większą tremę, ale chyba tylko dlatego, że mam zaledwie osiem minut występu, a nie półtorej godziny, jak na swoim koncercie, więc czasu na stworzenie klimatu jest mniej. Ale przywilejem jest dla mnie wystąpić na imprezie, którą obejrzy tylu ludzi, i która ma tak piękną oprawę. Dzisiaj dowiedziałam się, że piosenka "Księżycowy" utrzymuje się wysoko na liście Radia Zet, dlatego bardzo ważne jest dla mnie to, że dziś wieczorem będę mogła zaśpiewać ją dla tych, którzy na tę piosenkę głosowali. Dla mnie każda publiczność jest najważniejsza na świecie, śpiewam dla ludzi i w każdy występ wkładam całe swoje serce. Nie pozwalam sobie na to, by mieć gorszy dzień, wyjść na scenę i zamknąć się w sobie. "Show must go on", jak śpiewał Freddie Mercury. Ja po prostu kocham grać na żywo. Jedyne występy, które naprawdę przynoszą mi stres i dyskomfort to te, w których trzeba czasami coś zaśpiewać z playbacku, martwię się wówczas, że gdzieś tam się nie wstrzelę (śmiech).

MS: Pomówmy o Twojej nowej, piątej już płycie - ma ona ukazać się na przełomie września i października. Czy uważasz, że będzie ona dla fanów jakimś zaskoczeniem? Czy pokażesz na niej jakieś inne, nieznane jeszcze oblicze Patrycji Markowskiej?

PM: Na pewno nie będzie to rewolucyjnie inne oblicze. Na pewno wciąż podążam w tym kobieco rockowo-popowym nurcie. Natomiast myślę, że ta płyta będzie bardzo różniła się od poprzednich pod względem jakości. Z wiekiem jestem coraz bardziej świadomą wokalistką, coraz lepiej wiem, co chcę śpiewać, jakie teksty pisać. To chyba naturalne, ale to jest właśnie fajne - starzejemy się, ale jednocześnie mamy coraz więcej rozumu (śmiech). Poza tym, macierzyństwo też w pewien sposób mnie zmieniło. Myślę, że dzięki tym różnym doświadczeniom, jestem po prostu ciekawszą osobą i zdecydowanie mam więcej do powiedzenia niż 10 lat temu.

fot. Jacek Poremba

fot. Jacek Poremba

MS: Często artyści o swoich najnowszych, najświeższych płytach mówią, że są one najlepsze, jakie kiedykolwiek nagrali. Czy i Ty masz takie przeczucie, że ta płyta będzie najlepsza?

PM: Tak, dokładnie tak też czuję. Przede wszystkim będzie to płyta bardzo spójna brzmieniowo. Mam w tej chwili świetnych producentów, jednym z nich jest mój gitarzysta Rafał Sędek. Gramy wspólnie wiele koncertów, znamy się na tyle dobrze, że on doskonale wie, jak dla mnie pisać piosenki. Singiel "Księżycowy" jest przedsmakiem tego, co znajdzie się na tej płycie. Będzie na przykład przepiękny blues w piosence z tekstem Bogdana Loebla, który pisał m.in. dla Tadeusza Nalepy. Będzie też kilka piosenek z powerem, które zdecydowanie zdadzą egzamin na koncertach. Nie zmienia się natomiast to, że wciąż bazuję na emocjach.

MS: Z tego, co słyszałam dwie piosenki dedykowane będą Twojemu synkowi Filipowi. Znany nam singiel "Księżycowy" napisałaś zainspirowana filmem "Nie żałuję" o Edith Piaf. A czy masz na tej płycie więcej takich piosenek, które napisane zostały dla kogoś, bądź z myślą o kimś? Jakie były inne Twoje inspiracje?

PM: Chyba nie chcę tak do końca wszystkiego zdradzić. Powiem tak, do współpracy nad tą płytą zaprosiłam bardzo wyjątkowych ludzi i sama praca w studio była niezwykle inspirująca. Jeszcze zanim weszłam do studia, myślałam, że szybko i łatwo mi pójdzie nagranie, że po tylu latach doświadczeń w studio i na scenie to ja w zasadzie tylko wejdę, zaśpiewam i wyjdę. A było bardzo ciężko, chłopaki wyciskali ze mnie siódme poty. Wszystko, co wcześniej umiałam zostało przewrócone do góry nogami, cała emisja głosu poszła do kosza. To była bardzo owocna i inspirująca, ale nie ukrywam, że również męcząca praca. Tym bardziej, że cały czas muszę godzić macierzyństwo z pracą, żyję tak trochę rozdarta, bez chwili wytchnienia dla siebie. Ale dzięki temu myślę, że dotykam najważniejszych rzeczy w życiu - miłości do synka i muzyki.

MS: Jeśli chodzi o teksty, to większość z nich piszesz sama. Wydają się one być bardzo osobiste, wyrażasz w nich swoje uczucia i pragnienia, mówisz o tym, co Ci w sercu i duszy gra. Powiedz, jak trudne jest dla Ciebie takie publiczne obnażenie? Czy wraz z doświadczeniem i wiekiem opory maleją?

PM: No właśnie nie, to jest zawsze bardzo, bardzo trudne. A wiesz, który moment jest najbardziej krępujący? Kiedy wchodzę do studia z nowym tekstem i mam go zaśpiewać przed chłopakami. Na przykład Rafał przynosi muzykę, a ja mam napisać do niej tekst, a później go przed nim zaśpiewać.
I to jest najgorszy moment, bo raz, tekst może mu się nie spodobać, a dwa, jest mega osobisty, odkrywam w nim swoje uczucia. Przed tym zawsze miałam i mam opory, ale na tym polega tworzenie. Jest to kroczenie trudną ścieżką, czasami nawet balansowanie na krawędzi, trzeba się odkryć, pokazać ludziom swoje wnętrze. A przecież nie wszystkim może się to spodobać, można też dostać nieźle po dupie.

MS: Skoro już mówisz o krytyce, to jak na nią reagujesz? Czy po latach wystawienia na opinię publiczną, po wysłuchaniu i przeczytaniu masy najrozmaitszych, nie zawsze przecież pochlebnych o sobie słów czujesz się już zahartowana?

PM: I tak i nie, z przewagą na nie, bo tak do końca nie da się zahartować na przykład na to, jak ktoś wylewa na ciebie kubeł pomyj. Z drugiej strony wiem, że problem złośliwej, często absurdalnej krytyki dotyka nie tylko mojej osoby. Kiedyś ktoś zrobił mi terapię, kazał poczytać wpisy w Internecie na temat jakiegokolwiek innego artysty. Ja, wiedząc, że dana osoba świetnie śpiewa, przeczytałam masę bzdur, niesłusznych uwag na jej temat. Jest to przykre, oczywiście, jest to chyba najbrudniejsza część tego zawodu. Każdy może sobie powiedzieć, napisać o tobie wszystko, choćby największe kłamstwo, a ty nie masz na to wpływu. Ja sama tego nawet nie prostuję, bo to walka z wiatrakami. Powiem ci, że gdyby nie Internet, nie wiedziałabym, że w ludziach tkwi tyle złości. Bo w realu głównie spotykam się z sympatią. Na koncertach też nigdy nie dostałam pomidorem czy jajkiem (śmiech), publiczność mam wspaniałą, a ci, którzy nie chcą mnie słuchać nie muszą przecież na moje koncerty w ogóle przychodzić.

MS: Chcę Cię jeszcze zapytać o duety. Kilka takich piosenek nagrałaś, na przykład z Sychą, z tatą, bądź też wykonałaś na scenie, chociażby z Marcinem Koczotem, Maćkiem Maleńczukiem, czy Małgorzatą Ostrowską. Czy to oznacza, że lubisz śpiewać w duetach i kto zazwyczaj wychodzi z inicjatywą?

PM: Bardzo, bardzo lubię śpiewać w duetach. A z tą inicjatywą to różnie bywa. Na przykład utwór "4 ściany" nagrany z Sychą jest kompozycją Filipa Siejki, z którym się przyjaźnię. Produkując płytę Sychy, zabrakło mu wokalistki do zaśpiewania tej piosenki, więc zaproponował mi współpracę. I choć nie jest to moja muzyka i z reguły nie śpiewam takich kawałków, to zakochałam się w tej piosence. Duet z ojcem to też inna historia, bo nas zawsze do siebie ciągnie, także zawodowo, i również się przyjaźnimy. Ale tak naprawdę bardzo trudno jest zrobić duet i jest szereg warunków, które trzeba spełnić. Dwie osoby muszą chcieć, dwóm osobom musi podobać się piosenka, dwie osoby muszą się w tym odnaleźć, nie mieć akurat promocji swojej płyty, bo wówczas wytwórnie się nie zgadzają. Tak więc, nie jest to łatwe. Ale ja uwielbiam duety, a jeśli wytwarza się w nich fajna chemia między artystami, to takie piosenki są bardzo cenne. Czasami zapraszam na koncerty na przykład Małgosię Ostrowską, czy Urszulę i te laski mają w sobie tyle powera, że te chwile spędzone z nimi na scenie są dla mnie niepowtarzalne.

MS: Masz w dorobku jedno DVD z zapisem koncertu nagranym w warszawskiej Stodole w 2007 r. Czy planujesz kolejne takie wydawnictwo, być może jubileuszowe?

MP: No tak, w zasadzie mogłabym obchodzić 10-lecie pracy w tym roku, ale naprawdę nie czuję się na tyle zasłużoną artystką, żeby obchodzić jubileusze. Cały czas pracuję nad sobą i się uczę. Może więc na 15-lecie zrobimy sobie jakiś prezent. Od tamtego koncertu nagranego na DVD minęło już kilka lat i wiele się w moim życiu zmieniło. Nie ukrywam, że marzę o nagraniu kolejnego DVD akustycznie.

MS: Na koniec zapytam Cię o stroje. Wiele osób, które znam uważa, że świetnie się ubierasz. Czy jest to zasługa stylisty, czy Ty masz po prostu dobry gust?

PM: To dla mnie ogromny komplement, bo stroje nigdy nie były dla mnie najważniejsze i ciągle wydaje mi się, że poświęcam im zbyt mało czasu. Muszę przyznać, że mnie zaskoczyłaś, bo przeczytałam niedawno w jakiejś gazecie opinię wręcz odwrotną, że w ogóle nie mam swojego stylu. Albo w Internecie zestawiają moje zdjęcia z totalnie różnych okazji, na przykład z koncertu, z imprezy charytatywnej na rzecz dzieci chorych na raka i z piaskownicy, gdzie bawię się z moim synkiem i wtedy rzeczywiście na każdym z tych zdjęć wyglądam inaczej. Ale tak jest z kobietami, lubimy się zmieniać. Natomiast faktem jest, że korzystam z porad przyjaciółki, Magdy Zabierzowskiej, która jest stylistką. Czasem udaje nam się wybrać razem na zakupy, na przykład ostatnio byłyśmy w Berlinie, a tam zakochałam się w kapelusikach, które teraz bezustannie noszę. Muszę więc powiedzieć, że to Magda tak troszkę czuwa nad moim wizerunkiem. Natomiast ja sama zawsze lubiłam łączyć różne style: trochę kobiecości i trochę zadziora. Tak, jak w muzyce. I myślę, że to jest najciekawsze.

MS: Patrycja, dziękuję Ci serdecznie za tę rozmowę i życzę powodzenia podczas wieczornego występu.

PM: Ja również dziękuję.

Małgorzata Sęczak

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Koncerty

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.