Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Apocalyptica - Uwielbiamy powroty do klasycznego brzmienia

7 Listopada 2010

Muzyków z zespołu Apocalyptica nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. O ich popularności w naszym kraju świadczy zarówno ilość sprzedanych płyt ( w sumie siedmiu, z czego każda mniej lub bardziej nowatorska), jak i frekwencja na koncertach. A Finowie koncertują u nas dość często i to od wielu lat. 22.10 w Poznaniu i 25.10 w Warszawie Apocalyptica zagrała u nas ponownie, tym razem w ramach trasy promującej ich nowy album "7th Symphony". Przed koncertem w warszawskiej Stodole rozmawiałam z Perttu Kivilaakso i Paavo Lötjönen.

fot. Małgorzata Sęczak
fot. Małgorzata Sęczak

Małgorzata Sęczak: Wasza obecna trasa promuje nowy, wydany w sierpniu album "7th Symphony". Powiedzcie, z jakim odbiorem spotykają się te nowe utwory. Czy po reakcjach publiczności możecie stwierdzić, które z nich się bardziej lub mniej podobają?

Perttu Kivilaakso: Od wydania płyty zagraliśmy już około 40 koncertów: najpierw w Stanach, a teraz w Europie. Muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony z odbioru tych nowych kawałków. Z reguły jest tak, że jak gramy coś nowego, to ludzie trochę cichną, uważniej słuchają i oceniają. Natomiast w przypadku tej ostatniej płyty widać, że wszyscy doskonale już ją znają. Żywiołowe reakcje następują przy każdym nowym utworze, więc moim zdaniem ten materiał świetnie się sprawdza na koncertach.

Paavo Lötjönen: Mnie zawsze zaskakuje to, że publiczność zna teksty tych utworów z wokalami. Ale jeszcze bardziej to, że śpiewają nawet podczas utworów instrumentalnych (śmiech). A tak poważnie, to oczywiście cieszą nas takie reakcje. Nieskromnie myślimy, że płyta się podoba.

MS: A jak było w Poznaniu? Zagraliście tam trzy dni temu, nie wiadomo który to już raz w naszym kraju.

Perttu: Rzeczywiście, wiele już koncertów w Polsce zagraliśmy. I naprawdę lubimy tu przyjeżdżać, bo polska publiczność jest niesamowita, poziom energii wśród publiczności jest nieprzeciętny. Nie inaczej było w Poznaniu, ludzie absolutnie szaleli. I też doskonale znali nowy materiał. Mam nadzieję, że dziś Warszawa również da czadu (śmiech).

MS: Czy przygotowaliście jakieś niespodzianki dla fanów na tej trasie?

Paavo: Gramy większość utworów z nowej płyty, kilka starszych i tradycyjnie kilka coverów. Niespodzianką powinien być tzw. set akustyczny, który my nazywamy klasycznym - w środku koncertu zmieniamy mikrofony, siadamy na krzesłach i wykonujemy trzy piękne, spokojne ballady w wersji unplugged. Poziom decybeli opada, publiczność się uspokaja, robi się nastrojowo, niemal romantycznie. Zdaje się, że ta część koncertu najbardziej podoba się dziewczynom.

MS: Porozmawiajmy o nowym albumie. Zawsze podkreślaliście, że zależy wam na tym, by każdy kolejny krążek był inny od poprzedniego, by wniósł coś nowego. Jak innowacyjna waszym zdaniem jest płyta "7th Symphony"?

Perttu: Myślę, że zupełnie nowe było nastawienie, z jakim podeszliśmy do nagrywania tego albumu. Było dla nas oczywiste, że musimy przebić w jakiś sposób "Worlds Collide", z którego byliśmy bardzo zadowoleni, bo udało nam się wówczas zrealizować mnóstwo nowych pomysłów. Tym razem postanowiliśmy jednak dać się ponieść chwili. Nie mieliśmy jakiegoś określonego planu, do studia weszliśmy z zaledwie zarysem utworów i większość solówek improwizowaliśmy. Wydaje mi się, że na tym albumie oddaliśmy energię i klimat, jakie panują obecnie w zespole.

Paavo: Ja uważam, że porównując tę nową z poprzednią płytą, największą różnicę słychać w utworach instrumentalnych. Nowe utwory mają zupełnie inną, bogatszą i bardziej zróżnicowaną warstwę instrumentalną, większa jest rozpiętość stylów. Poprzednio chyba trochę za bardzo zbliżyliśmy się do brzmień rockowych, tym razem chcieliśmy zaprezentować naprawdę progresywny metal, a przy tym wyeksponować momenty klasyczne. Zależało nam na tym, by struktura nowych utworów była bardziej symfoniczna, stąd niejako tytuł płyty.

MS: Ale już te piosenki nagrane z udziałem wokalistów wcale nie brzmią jak metal. Można nawet powiedzieć, że brzmieniem mało przypominają Apocalyptikę, bardziej te zespoły, z których pochodzą wokaliści.

Paavo: Te piosenki kojarzą się z tym bądź innym zespołem z powodu głosu wokalisty. Podejrzewam, że gdyby zaśpiewali je inni artyści, to te skojarzenia byłyby zupełnie inne. To tylko świadczy o tym, jak bardzo ważny jest głos wokalisty, jak bardzo charakteryzuje on dany zespół.

MS: A skąd w ogóle u was ta potrzeba zapraszania do nagrań wokalistów? Sławę i uznanie zdobyliście przecież jako zespół niekonwencjonalnych muzyków grających utwory instrumentalne. A dzięki takim radiowym piosenkom jak "End OF Me" coraz bardziej zbliżacie się do tzw. mainstreamu. Czy o to wam właśnie chodzi?

Perttu: Ja uważam, że te piosenki wcale nie oddalają nas aż tak bardzo od tego, co zrobiliśmy do tej pory. Oczywiście, "The End Of Me" jest taką typową piosenką rockową, ale "Bring Them To Life" już nie. Zapraszamy różnych wokalistów, bo chcemy mieć kilka piosenek singlowych. Wiesz, żadna stacja radiowa nie zagra singla instrumentalnego. Ale na płycie jest też przecież 7 utworów instrumentalnych, którym daleko jest do mainstreamu. Wręcz przeciwnie, w tych utworach staraliśmy się powrócić do naszych klasycznych korzeni.

Paavo: Ideą Apocalyptiki zawsze było i jest grać na wiolonczelach. Zaczęliśmy od coverów, które wciąż gramy na koncertach, a potem doszły nasze własne kompozycje. I nie zamierzamy tego zmieniać. Na ostatnich płytach pojawiają się wokale, ale te piosenki stanowią mniejszość.

MS: Jak z reguły dochodzi do współpracy z tymi artystami? Piszecie najpierw muzykę i szukacie konkretnego głosu, czy też zapraszacie osobę i wówczas razem tworzycie kawałek?

Paavo: Za każdym razem wygląda to trochę inaczej, ale generalnie jest tak, że najpierw piszemy muzykę, a potem poszukujemy wokalisty, który najlepiej nadawałby się do określonego numeru. Takie poszukiwania zaczynamy od osób, które znamy. Ale na przykład w przypadku piosenki "Bring Them To Light", w której śpiewa Joe Duplantier, inicjatywa wyszła właściwie od niego. Miał on pomysł, przedstawił go nam, a potem wspólnie usiedliśmy do pracy i stworzyliśmy muzykę i tekst od podstaw.

MS: A może pójdziecie kiedyś na całość i nagracie album z udziałem wokalistów w każdym utworze?

(chwila zastanowienia)

Perttu: Nie wiem, czy kiedykolwiek do tego dojdzie, ale jeśli już, to musiałby być to podwójny album, jeden tylko z wersjami instrumentalnymi, a drugi z wokalami. Na pewno nie poświęcimy całkowicie strony muzycznej na rzecz piosenek z tekstami.

MS: Ostatnio na waszej stronie internetowej pojawił się fragment sesji akustycznej nagranej w studio Shockhound. Czy jest to część większego projektu? Przymierzacie się do nagrania albumu Unplugged?

Perttu: Zrobiliśmy to nagranie w Stanach. Tak naprawdę to zrobiliśmy już kilka takich nagrań w wersji akustycznej dla różnych stacji. Nie trudno nas do tego namówić, ponieważ absolutnie uwielbiamy te powroty do korzeni, do bardziej klasycznego brzmienia. Do ostatniej płyty "7th Symphony" również dołączyliśmy DVD z sześcioma utworami zagranymi w wersji akustycznej. To nagranie z kolei zrobiliśmy w The Sibelius Academy w Helsinkach, gdzie studiowaliśmy.

Paavo: Ja mogę tylko potwierdzić - też bardzo lubię te sesje. Stąd m.in. pomysł na set akustyczny na koncertach na tej trasie. Zmieniamy wtedy technikę gry, wracamy do tej pierwotnej, czyli na siedząco, co jest dla nas teraz sporym wyzwaniem (śmiech). A jeśli chodzi o płytę, to przyznam, że nie zastanawialiśmy się nad tym. Być może jednak powinniśmy, bo zdaje się, że jest to dobry pomysł, że wielu ludziom podoba się to nasze akustyczne granie.

MS: Musimy niestety kończyć, więc zadam wam ostatnie pytanie. Jak wy sami postrzegacie obecną pozycję Apocalyptiki w muzycznym świecie?

Perttu: Zawsze byliśmy bardzo skromni i to się nie zmienia. Wydaliśmy kilka płyt i osiągnęliśmy pewien sukces, ale wcale nie uważamy się za gwiazdy. Zdecydowanie dostrzegamy różnicę pomiędzy Metalliką i Apocalyptiką :-)
Uważam, że naszym największym osiągnięciem jest to, że przypomnieliśmy ludziom o czymś dawno już zapomnianym, a mianowicie o muzyce klasycznej.

MS: Dziękuję bardzo za tę rozmowę.

Małgorzata Sęczak

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Koncerty

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.