Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Sunrise Avenue - Samu Haber - Większość piosenek, które piszę powstaje w dość niezwykłych okolicznościach

13 Lipca 2011

W kwietniu tego roku wydali swój trzeci album zatytułowany "Out Of Style". Znalazły się na nim melodyjne, chwytliwe piosenki z pogranicza pop i rocka, czyli to, do czego Finowie z Sunrise Avenue zdążyli nas już przyzwyczaić. Singlowy "Hollywood Hills" dotarł nawet do szczytów kilku list przebojów, czym powtórzył sukces "Fairytale Gone Bad" z debiutanckiego krążka. Jak ten materiał prezentuje się na żywo, polska publiczność miała okazję przekonać się całkiem niedawno - 25 czerwca zespół wystąpił jako gwiazda imprezy Wianki nad Wisłą w Warszawie. Oto, co wkrótce po tym koncercie powiedział frontman formacji, Samu Haber.

fot. Dominik Malik
fot. Dominik Malik

Małgorzata Sęczak: Po raz kolejny zagraliście w Polsce, tym razem podczas plenerowej imprezy Wianki nad Wisłą. Jak oceniasz ten występ?

Samu Haber: Jestem super zadowolony :-) Było trochę zamieszania przed samym występem, ponieważ zespół przed nami grał za długo, przez co my musieliśmy w pośpiechu zweryfikować setlistę i zrezygnować z kilku piosenek. No i ten deszcz - padało przez cały koncert, nie na nas oczywiście, ale na tę liczną i wspaniałą publiczność przed nami. Mimo to ludzie zostali i chyba dobrze się bawili, za co jesteśmy im ogromnie wdzięczni. Mam nadzieję, że wkrótce znów uda się zagrać jakiś koncert w Polsce.

MS: A masz jakieś zabawne wspomnienia związane z wizytami w naszym kraju?

Samu: Najzabawniejsze jest chyba to z 2007 r., kiedy to po nagraniu koncertu akustycznego w Warszawie jechaliśmy na nagranie TV do Zielonej Góry. Przejazd 400 km. zajął ponad 11 godzin! Mało tego, kierowca zupełnie się pogubił, a dziewczyna z wytwórni popłakała się z bezradności. Cudem tam dotarliśmy. Na miejscu mieliśmy 11 minut, by się przebrać i przygotować do nagrania. Aż dziwne, że wszystko się udało. Teraz brzmi to zabawnie, ale wówczas... wyobrażasz sobie chyba to zdenerwowanie.

MS: A jak to z wami w ogóle jest - uważacie się za grupę rockową czy popową?

Samu: Dla mnie te kategorie w ogóle nie mają sensu, liczy się sama muzyka, która albo się ludziom podoba, albo nie. Ale jeśli już musiałbym nas gdzieś uplasować, to powiedziałbym, że na albumach reprezentujemy taki pop z domieszką rocka, natomiast na koncertach to już zdecydowanie rock - wtedy gramy ostrzej i bardziej szalejemy. Tak naprawdę jednak nie robi nam absolutnie żadnej różnicy, jak nas poszczególni recenzenci określą i gdzie zakwalifikują.

MS: Wasz nowy album "Out of Style", podobnie jak dwa poprzednie, największym powodzeniem cieszy się w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, nie wspominając o rodzimej Finlandii. Skąd, twoim zdaniem, ta wyjątkowa popularność w niemieckojęzycznych krajach?

Samu: Zagraliśmy tam do tej pory masę koncertów i ludzie pozostają nam wierni. W tych krajach są również świetne kluby i sale widowiskowe, nawet w mniejszych miastach, łatwo jest więc zorganizować trasę i to w bardzo krótkim czasie. Muszę przyznać, że wytwórnie płytowe robią tam dla nas kawał dobrej roboty.

MS: W Polsce, jak się okazuje, też jesteście całkiem popularni - wasz nowy singiel "Hollywood Hills" dotarł do 1-szego miejsca jednej z radiowych list przebojów. Wiedziałeś o tym?

Samu: Tak, dowiedzieliśmy się przed koncertem. To nas niezmiernie cieszy. Mam nadzieję, że dzięki temu jeszcze bardziej wzrośnie zainteresowanie naszym zespołem w Polsce i w przyszłości będziemy mogli zagrać tu więcej koncertów.

MS: Powiedz, jak powstała ta piosenka. Czy to prawda, że napisałeś ją właśnie w Hollywood?

Samu: Tak, to prawda. Byłem tam przez kilka tygodni podczas pracy nad nowym materiałem. Ostatniego wieczora przed powrotem siedziałem na balkonie w pokoju hotelowym, spoglądałem na wzgórza Hollywood i przyszła mi na myśl ta fraza - "żegnajcie wzgórza Hollywood". Chwilę potem miałem już w głowie melodię, a cały tekst napisałem w 5 minut. To niesamowite, że niektóre piosenki powstają tak niespodziewanie!

MS: A pozostałe piosenki? Czy też wiążą się z jakąś historią lub przeżyciem?

Samu: Generalnie większość piosenek, które piszę, powstaje w dość niezwykłych okolicznościach. Na przykład "Stormy End" wymyśliłem w saunie w Finlandii, tzn. przyszedł mi tam do głowy pomysł na melodię, a całą piosenkę napisałem mając już na sobie jakieś ubranie :-) Z kolei "Out Of Tune" powstała, kiedy miałem strasznego kaca po jakiejś tam imprezie w Grecji - sam nie wiem, jak w ogóle byłem w stanie wtedy pisać. Jak widać, dziwne momenty mi sprzyjają :-)

MS: Czy ten album to zbiór przypadkowych piosenek, czy też jest jakiś koncept, ich wspólny mianownik?

Samu: Najlepszym planem jest niczego nie planować - to nasza dewiza. Dlatego nie obmyślam sobie konceptu, pod który pisałbym później kolejne piosenki. Jasne, ważne jest dla nas, by piosenki na albumie choć trochę do siebie pasowały, ale główną zasadą, jaką kierujemy się przy ich doborze jest to, że muszą się one sprawdzać na scenie. Poza tym, myślę, że znów w przemyśle muzycznym bardziej liczą się albumy pisane "piosenka po piosence", tak jak było w latach 60-tych czy 70-tych, a nie koncept-albumy, na których wszystkie utwory są ze sobą powiązane.

MS: Zdaje się, że to ty jesteś w zespole odpowiedzialny zarówno za teksty, jak i muzykę. Koledzy nie chcą się angażować w pisanie?

Samu: Dokładnie tak, wolą to zostawić mnie. Czasami sam piszę piosenki od a do z, tak było np. w przypadku "Hollywood Hills", a czasami to nasz producent nadaje im ostatecznego kształtu. Ale to, co słychać na płycie, to nie tylko moja zasługa - to ciężka praca całej ekipy.

MS: W wielu twoich tekstach pojawia się temat nieszczęśliwej miłości - to osobiste doświadczenia?

Samu: Wiesz, łatwiej mi śpiewać o złamanym sercu, niż cos w stylu "Yippee, właśnie uprawiałem seks". W ogóle jeśli opowiadana w piosence historia jest zbyt radosna, trudno mi nadać jej głębsze znaczenie. Te smutniejsze są po prostu ładniejsze. Chociaż... może powinienem spróbować i z taką "Yippee..." ;)

MS: Czy po napisaniu piosenki prosisz kogoś o opinię?

Samu: Nie, raczej nie. Czasami nasz producent lub któryś z chłopaków, czy nawet moja mama mówi mi, że coś w danej piosence nie jest do końca jasne i zawsze cenię sobie takie uwagi, ale generalnie piosenki Sunrise Avenue mają być proste i nie potrzeba ukończyć Harvardu, by je pisać.

MS: Odkąd Jukka Backlund odszedł z zespołu, pozostajecie kwartetem, a Osmo Ikonen odbywa w zespole okres próbny. Czy przyjmiecie go na stałe?

Samu: Nie mamy na razie takich planów. Jest nas teraz czworo i tak pozostanie. Odkąd odszedł Jukka mieliśmy już 4 różnych klawiszowców, których zatrudniamy tylko na koncerty. I tak jest dobrze, przez to te występy są bardziej urozmaicone, każdy z ludzi wnosi coś nowego. No i jest ten powiew świeżości, kiedy gra z nami nowa osoba.

MS: Początek Sunrise Avenue to dość długie starania, by zostać dostrzeżonym i nagrać debiutancką płytę. Teraz, kiedy wasze albumy osiągają status złotych i platynowych płyt, jak ważny jest dla was sukces komercyjny?

Samu: Każdy artysta, który mówi, że nie dąży do osiągnięcia sukcesu komercyjnego, że nie interesuje go, ile płyt sprzeda, po prostu kłamie. Sukces finansowy nie jest niczym złym, póki nie zaprzedaje się za niego duszy i nie rezygnuje z własnej drogi muzycznej. Ja przestałem już skupiać się na tym, by pisać hity i poszukiwać recepty na sukces, ale nie mam nic przeciwko, by trafiać do coraz szerszej publiczności. Gdyby nasze albumy się nie sprzedawały, nie moglibyśmy robić tego, co robimy na tak dużą skalę.

MS: Z jakim zespołem chciałbyś wystąpić na tej samej scenie albo pojechać w trasę?

Samu: Przez te kilka lat naszego grania mieliśmy wiele okazji, by wystąpić z innymi zespołami i zawsze było naprawdę fajnie, ale chyba jednak wolę kiedy jest to koncert tylko Sunrise Avenue, na który przychodzi tylko nasza publiczność. A z kim jeszcze chciałbym zagrać? Sam nie wiem, chyba nie mam faworytów. Lubię natomiast udział w festiwalach, ponieważ mogę na nich poznać i poobserwować tych wielkich muzyków, tzw. gwiazdy. Przekonuję się wówczas, jak zachowują się, kiedy nie ma wokół mediów i kamer. Niektórzy to prawdziwi idioci, niestety.

MS: Od kilku tygodni jesteście w trasie promującej nowy album - jak długo ona jeszcze potrwa i jakie macie dalsze plany?

Samu: Teraz aż do września będziemy brać udział w festiwalach i imprezach plenerowych, na jesień mamy zaplanowaną drugą część trasy, która potrwa aż do świąt. Wówczas zrobimy sobie przerwę i zastanowimy się, co dalej. Na razie nie wybiegamy aż tak daleko w przyszłość.

MS: Dzięki serdeczne za wywiad.

Małgorzata Sęczak

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Koncerty

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.