Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Negura Bunget - Negru - Nie żyjemy z iluzorycznym przekonaniem o wielkiej sławie

29 Lipca 2011

Negura Bunget to prastara nazwa złowrogiej, ciemnej mgły nadchodzącej z głębi transylwańskiego lasu. To także nazwa rumuńskiego zespołu, który od 1995 roku wciąż się rozwija i pozyskuje nowych słuchaczy na całym świecie. Muzyka jaką tworzą jest niezwykle oryginalna. Członkowie zespołu deklarują głębokie przywiązanie do "Transylwańskiej duchowości", którą rozumieją jako konglomerat dawnych obrzędów i wierzeń. Podobno część z nich do dnia dzisiejszego jest żywa. Poprzez swoją twórczość stali się orędownikami tej filozofii i każdy ich album stanowi wyprawę w ciemne zakamarki miejsc z pogranicza snu i jawy. Trzeba przyznać, że te muzyczne wizje trzymają się z daleka od banału czy patosu. Choć stylistycznie są bardzo blisko black metalu, to jednak określenie ich mianem grupy black metalowej byłoby zbytnim uproszczeniem. Negura Bunget to niezwykła muzyczna wizja przenosząca nas w tajemniczy świat zmysłów. W 2006 roku wydali swoje największe dzieło - album "OM", który zebrał znakomite recenzje, a nawet znalazł się na 6 miejscu listy 100 najlepszych albumów ostatniej dekady, sporządzonej przez magazyn Terrorizer. W 2010 roku dali światu kolejny, równie mocny album "Vîrstele pămîntului", zaś w lutym tego roku na rynku pojawiło się ich pierwsze koncertowe wydawnictwo zatytułowane "Focul viu". Poniżej możecie przeczytać wywiad z człowiekiem, który jest współzałożycielem Negura Bunget i cały czas stoi na jego czele. Poza tym w zespole pełni rolę perkusisty. Negru, bo o nim mowa, bez wahania zgodził się udzielić wywiadu specjalnie dla RockMagazyn.pl .


Sekcja pierwsza - o Negura Bunget

Tommy: Negura Bunget zdążyła wyrobić sobie opinię jednego z ważniejszych zespołów black metalowych na świecie. Zastanawiam się, jak to odbieracie u siebie, w Rumunii. Czy odczuwacie, że ludzie doceniają to, co robicie? Gdzie po raz pierwszy spotkaliście się z uznaniem- w Waszym kraju, czy też może poza nim?

Negru: Myślę, że od samego początku otrzymujemy jednakowe wsparcie ze strony ludzi tak w naszym kraju, jak i poza jego granicami. To samo dotyczy rozpoznawalności naszego zespołu. Nigdy nie robiliśmy żadnych różnic jeśli chodzi o promocję naszego zespołu, tak samo ważna jest dla nas publiczność w kraju, jak publiczność zagraniczna. Dlatego nie dostrzegam, aby były jakieś różnice w odbiorze naszej muzyki. Z drugiej strony, jesteśmy raczej małym undergroundowym metalowym zespołem, więc nie żyjemy z iluzorycznym przekonaniem o wielkiej sławie.

Tommy: Mówi się, że Wasza muzyka to black metal, atmosferic black metal, folk metal, progresywny metal, a Wy sami jak określacie swoją muzykę?

Negru: Kiedy mówimy o Negura Bunget jako o black metalowym zespole - jest to tylko jakieś pojęciowe przyporządkowanie. Trudniej mi jest zaoferować w tym miejscu konkretną propozycję. Będę trzymał się tego, że gramy muzykę, która określa nas samych jako konkretne osobowości, bez podania konkretnego gatunku.

Tommy: Na Waszej stronie internetowej można przeczytać, że swoją twórczością chcecie przybliżyć rumuńską kulturę, tradycję, pradawne wierzenia, folklor, ale konsekwentnie pozostajecie przy swoim ojczystym języku. Czy nie uważasz, że to może stanowić barierę dla waszego przekazu, że część z niego może pozostać kompletnie niezrozumiała i niejasna?

Negru: Nie wydaje mi się. Posługujemy się rumuńskim językiem od samego początku, a mimo to wciąż udaje nam się rozwijać i pozyskiwać całkiem spore grono nowych słuchaczy. Myślę, że dużo ważniejsze jest to, by być szczerym wobec siebie samego i skupić się na kreowaniu unikalnych rzeczy, by potem prezentować je publiczności. Jeśli udaje nam się dojść do momentu, w którym sama nasza muzyka potrafi na tyle zainteresować ludzi, że nie ma dla nich większego znaczenia w jakim języku piszemy teksty, to oznacza, że mocne, wyraziste idee mają w sobie wszystkie duchowe znaczenia, które bez objaśnień same się propagują

Tommy: Co Was najbardziej inspiruje?

Negru: Wszystko sprowadza się do naszej fascynacji naturą, z którą obcujemy, i z której czerpiemy inspirację. Niektórzy z nas są głęboko zafascynowani wysokimi górami, podczas gdy innych oczarowały te niższe. Jeszcze inni pasjonują się mitologią i pradawnymi legendami. Te wszystkie doświadczenia składają się w emocjonalną i muzyczną całość, jaką potem możemy przekazać słuchaczom. Nasze teksty niemal zawsze odnoszą się do osobistych przeżyć i miejsc, a nie konkretnych wydarzeń czy historii.

Tommy: Czy zgodzisz się ze stwierdzeniem, że harmonia jest kluczowym elementem waszej muzyki? Gracie dość ostro, czasem wręcz agresywnie, ale zawsze jest w tym miejsce na łagodniejsze fragmenty, które równoważą tę ciężkość.

Negru: Tak, zdecydowanie zgadzam się, że harmonia odgrywa najważniejszą rolę w naszych utworach. Staramy się korzystać z wielu różnych elementów, które z kolei potem układamy w taki sposób, by wszystko brzmiało naturalnie i pasowało do siebie.

Tommy: Lonplay "OM" był dla Was niezwykle ważnym momentem w karierze. Czy mógłbyś powiedzieć kilka słów o warstwie tekstowej tego albumu?

Negru: "OM" jest ściśle koncepcyjną płytą, opowiadającą o duchowej ewolucji. Album zaczyna się od opisu przyrody, wiekowego gospodarstwa i tego wszystkiego, co go otacza - gór, rzek. Są to takie podstawowe emocje towarzyszące miejscu skąd się wywodzimy, które każdy z nas przeżywa i nosi w sobie. Emocje towarzyszące tym miejscom są punktem wyjścia do rozważań nad ewolucją duszy człowieka. Jest w tym wszystkim medytacja, historia starodawnej ezoteryczności i najważniejszy, pradawny symbol OM niezbędny pojedynczej duszy do przekroczenia zasłony i wkroczenia w transcendentalny stan, gdzieś po innej stronie snu, gdzie świadomość zatapia się w ciszy.

Sekcja druga - o Negru

Tommy: Czy pamiętasz, kiedy narodziła się u Ciebie muzyczna pasja? Czy było to związane z jakimś konkretnym zdarzeniem?

Negru: Słuchałem muzyki już kiedy byłem małym dzieckiem. Można powiedzieć, że ona zawsze mi towarzyszyła. Przełomowy moment nastąpił w roku 1994. Wówczas po raz pierwszy usłyszałem album "Spiritual Healing" zespołu Death. To było zupełnie inne od wszystkiego, co słyszałem do tamtej pory. Wówczas zmieniło się moje spojrzenie na muzykę i na poważnie zainteresowałem się metalem.

Tommy: Kiedy zaczynałeś grać w zespole zajmowałeś się jeszcze czymś innym?

Negru: W tamtym czasie jeszcze się uczyłem, więc było trochę łatwiej. Nie musiałem godzić grania w zespole z pracą zarobkową.

Tommy: Co jeszcze poza muzyką Cię fascynuje ?

Negru: Przede wszystkim natura i góry. Uwielbiam obcować z naturą. Lubię też pogrążyć się w dobrej książce. Przyznam się również do tego, że... uwielbiam słodycze.

Tommy: Jakie wartości czy reguły są dla Ciebie najważniejsze w życiu?

Negru: W życiu raczej kieruję się intuicją niż z góry obranymi, sztywnymi zasadami.


Sekcja trzecia - o muzyce rockowej w Rumunii i nie tylko...

Tommy: Gdy byłem w Rumunii szukałem płyt rumuńskich zespołów i udało mi się dostać jedynie Phoenix. Jeszcze zanim pojechałem do Rumunii starałem się dowiedzieć, gdzie i co kupić, ale jakoś nikt nie potrafił doradzić. Rumuni często mówili, że słuchają zagranicznej muzyki i nie bardzo orientują się w rumuńskiej. Czy Ty mógłbyś zarekomendować jakieś rumuńskie zespoły? Nie mam na myśli tylko zespołów heavymetaowych.

Negru: Jest wiele rumuńskich zespołów, które mogę śmiało polecić, szczególnie związanych ze sceną metalową, są to m.in. Tudor Gheorghe, Grigore Lese, Gheorghe Zamfir, Dumitru Farcas. Wszyscy tworzą muzykę mocno związaną z rumuńskim folkiem. Jest także nowa fala zespołów, które w nowoczesny sposób interpretują rumuńską muzykę ludową, na czele z takimi zespołami jak Damian Draghici, Sukar Collective, Viorica de la Clejeani. Poza tym mogę również powiedzieć wiele dobrego o zespołach, które działają w moim mieście - Timisoara. Większość z nich to moi przyjaciele: Thy Veils (ambient/eclectic), Persona (brit/pop), Arc Gotic (decadent/goth), The Egocentrics (post-rock).

Tommy: Często odwołujesz się do bardzo odległej historii swojego kraju, a ja chciałbym zapytać Cię dziś o trochę nowszą historię. Czy to prawda, że podczas rządów Ceausescu rock był zabroniony, a zespoły miały odgórny nakaz grania muzyki, która powiązana była z muzyką ludową? Czy mógłbyś powiedzieć coś o tamtych czasach. Znam tylko historię zespołu Phoenix i ciekaw jestem, czy oni nadal są wielką gwiazdą rumuńskiej sceny rockowej?

Negru: Byłem małym chłopcem, gdy komunizm panował na naszych ziemiach, ale rzeczywiście tak było... Zachodnia muzyka rockowa była oficjalnie zabroniona przez państwo. Zespoły musiały nieustannie wyszukiwać pretekstów, pod którymi można by ukradkiem czerpać inspirację z zachodnich twórców. Poza tym nie było oficjalnie żadnych miejsc, gdzie można by nabyć jakiekolwiek zachodnie płyty. Niektóre towary dostępne były czasami na czarnym rynku. Nawet noszenie długich włosów było zakazane, a artyści musieli na nie mieć specjalne "artystyczne" pozwolenia władzy. Pomimo to, istniały u nas rockowe zespoły, niektóre grały naprawdę unikatową muzykę, jak Sfinx, Pro Musica, Rosu Si Negru. Phoenix rzeczywiście był największym rockowym zespołem w Rumunii. Nawet dzisiaj, po tylu latach wciąż cieszą się dużą popularnością. Niedawno właśnie wróciłem z koncertu, jaki dali w centrum miasta.

Tommy: Skoro mimo tak ciężkich warunków scena rockowa się rozwijała, to jak to było możliwe? Z jednej strony ograniczenia narzucone przez władzę, z drugiej brak możliwości czerpania inspiracji. Jak to wszystko funkcjonowało?

Negru: W dużej mierze zespoły rockowe epoki komunizmu bardziej przypominały coś na kształt projektów studenckich. Rzeczywiście, tak jak wcześniej wspomniałeś, było to bardzo związane z muzyką folkową, na którą władza patrzyła znacznie przychylniej. Mimo tak ciężkiej sytuacji zespoły grały koncerty, ale głównie kameralne, dla niewielkiej publiczności zgromadzonej w mało uczęszczanych miejscach. Nie było to nawet takie niebezpieczne, o ile nie pojawiały się jakieś wywrotowe teksty, czy też postawa samego zespołu nie budziła w ludziach takich wywrotowych emocji. Istniała oficjalna cenzura, przez którą przechodziły wszystkie nagrania. Nawet Phoenix miał z tym problem i zdarzało się, że cenzura kasowała im jakieś słowa w tekstach utworów. Zachodnią muzykę można było dostać jedynie poprzez znajomości. Ktoś pojechał na zachód, przywiózł zagraniczne albumy na płytach winylowych czy kasetach, a potem przegrał dla znajomych, ci znajomi dla swoich znajomych itd. Tak to wówczas funkcjonowało. Muzyka rockowa miała większą swobodę w takich krajach jak Bułgaria czy Węgry, więc istniała także możliwość zdobycia zachodnich płyt tą drogą.

Tommy: W Polsce odbywa się coraz więcej festiwali muzycznych i niektóre z nich gromadzą całkiem sporą widownię. Mamy festiwale muzyki rockowej, metalu, alternatynej itd. Odwiedza nas coraz więcej zagranicznych gości. Jak to jest w Rumunii?

Negru: Obecnie w naszym kraju także zauważyłem rozwój takich imprez, o jakich wspomniałeś. Mamy coraz więcej festiwali muzyki rockowej i metalowej. W tym roku największe z nich to Bestfest (bestfest.ro) oraz Rock The City. Każdy z nich gromadzi ok. 40-tysięczną publikę. Niestety, oba odbywają się w ten sam weekend.

Tommy: Jak Twoim zdaniem ludzie z innych krajów postrzegają Rumunię? W Polsce panuje dosyć powszechny obraz Rumunii jako kraju biednego, niebezpiecznego, ale jak już ktoś się tam wybierze, zawsze chce wrócić...

Negru: Powiedziałbym, że ludzie najpierw poznają nas, a dopiero potem interesuje ich kraj, z którego pochodzimy. Rzeczywiście jest tak, że wielu z nich ma raczej negatywne wyobrażenie o naszym kraju, ale to się powoli zmienia.

Tommy: Czy wiesz, że na Bukowinie istnieje kilka całkiem dużych wiosek gdzie żyją Polacy? Mają tam swoje szkoły, uczą się polskiego języka, historii i tradycji. Spotkałeś może kiedyś kogoś z nich?

Negru: Tu się niestety nie wypowiem, bo dotychczas nie spotkałem. Jest sporo takich wiosek w Rumunii gdzie mieszają się różne narodowości - Czesi, Chorwaci, Bułgarzy itd. Zachodnia część kraju, w której zresztą mieszkam, jest prawdopodobnie najbardziej zróżnicowana kulturowo i etnicznie w całej Rumunii.

Tommy: Na koniec naszej rozmowy chciałbym, abyś posłuchał jednego z największych polskich artystów - Niemena. Był on i wciąż jest bardzo popularny. Zdołał nawet nagrać kilka płyt za granicą. Do końca życia pozostał innowacyjnym artystą, który zawsze starał się iść naprzód. W 1969 roku nagrał płytę, która była odpowiedzią na progresywną muzykę z zachodu Europy, ale jednak bardzo głęboko zakorzenioną w rodzimej kulturze. Najsłynniejszym utworem z tego albumu jest "Bema pamięci żałobny rapsod". Cała płyta przez wielu jest postrzegana jako najwybitniejsze dzieło polskiego rocka. Muzyka jest znacznie różna od tej, jaką tworzy Twój zespół, ale myślę, że muzyczna wrażliwość jest całkiem podobna... Wysłuchaj go, proszę i powiedz, jakie u Ciebie wzbudza odczucia.

Negru: Muzyka jest faktycznie interesująca, choć znacznie różna od tej, którą my tworzymy. Jednak w tym miejscu muszę też powiedzieć, że widzę tu dosyć wyraźny związek z tym, co nagrywały stare rumuńskie zespoły, o których już wspominałem. Niektórym z nich udało się stworzyć zadziwiające koncept albumy, jak np. album "Zalmoxe" zespołu Sfinx. Nie wiem, czy jest on obecnie dostępny w sklepach i obawiam się, że nie. Możesz go jednak znaleźć w internecie. Muzyczna wrażliwość ... no cóż, czuć tu rzeczywiście odniesienie do tradycji, choć słów nie rozumiem. Myślę, że można by zaryzykować słuszność twierdzenia, które wysunąłeś w pytaniu.

Tommy

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Forum

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.