Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


The Sixpounder - Paul Shrill - W głowach gra nam metal, a w naszych żyłach płynie rock and roll

4 Września 2011

"Going to Hell? Permission Granted" to tytuł pierwszego albumu The Sixpounder. Muzyczny kwintet został założony już ładnych parę lat temu, ale dopiero teraz zarejestrował swój pierwszy materiał i osiągnął znaczący sukces. Na pewno warto było czekać! Wrocławski band określa swoją muzykę jako metal globalny. Z kolei ich koncerty to ekstremalna dawka adrenaliny. A oto wywiad, jakiego udzielił nam gitarzysta zespołu, Paul Shrill.


Damian Ciura: Jesteście wyjątkowym zespołem. Jeszcze przed wydaniem swojego debiutanckiego krążka byliście reprezentantem festiwalu Wacken Open Air 2010. Zapewne traktujecie to jako duże wyróżnienie?

Paul: Bardzo dziękuję za określenie nas wyjątkowym :). Miło. Wacken było dla nas niesamowitą nobilitacją. Zdobyliśmy tam sporo doświadczenia i dostaliśmy pozytywnego, motywującego kopa do działania pełną parą.

DC: Niemniej jednak Wrocław to wylęgarnia solidnych bandów, grających ciężką muzykę. Istnieje spora konkurencja. Czy po wspomnianym sukcesie możesz stwierdzić, że zostawiliście innych daleko w tyle?

Paul: Rzeczywiście, Wrocław posiada sporo świetnych zespołów, z czego większość z nich to nasi przyjaciele. My nie traktujemy muzyki jak wyścigów, więc nie ma tu mowy o zostawianiu kogoś w tyle.

DC: OK, przejdźmy do rzeczy - tym roku wydaliście debiutancką płytę "Going to Hell? Permission Granted". Czym kierowaliście się przy doborze tytułu albumu?

Paul: Mamy dosyć specyficzne podejście do tematu. Ten album to nasza rock and rollowa interpretacja drogi przez piekło. Na okładce widać strażnika, który broni dostępu do rzeczonego piekła. Jest nim pogodny, trójgłowy szczeniak, który raczej nie będzie nam robił problemów. Więc droga wolna :) Hope You enjoy ! :)

DC: Rzeczywiście "piesek" z okładki wygląda na symaptycznego (śmiech). Wróćmy jednak do muzyki zawartej na krążku. Muszę przyznać, że spektrum Waszych zainteresowań jest niezwykle szerokie. Czerpiecie garściami ze skandynawskiej sceny metalowej. Mimo to, wypracowaliście swój własny styl. Odcinacie się od porównań z tymi zespołami?

Paul: Kompletnie się nad tym nie zastanawiamy. Jesteśmy debiutującym zespołem i to naturalne, że koniecznością jest przypięcie nam jakiejś łatki. My osobiście nie widzimy się w żadnej kategorii, ale wiadomo, że nie możemy być obiektywni. W głowach gra nam metal, a w naszych żyłach płynie rock and roll. Wypadkową jest The Sixpounder.

DC: Ale musisz przyznać, że nie są Wam obce takie kapele jak, Pantera, Slayer czy Machine Head. Na trackliście widnieje przecież cover legendy thrash metalu - "Bloodline" Slayer'a...

Paul: Bardzo lubimy grać covery. Bardzo lubimy też Slayera, a Slayer lubi piekło ;). Naturalną koleją rzeczy było znalezienie się tego numeru na płycie.

DC: Wielu dziennikarzy muzycznych słuchając "Going to Hell? Permission Granted" nie jest w stanie zaszufladkować tej muzyki. Ja nie podzielam ich zdania. Jest różnorodna, ale dla mnie jest to po prostu kawał dobrego, melodyjnego i nowoczesnego death metalu z domieszką nowoczesnego thrashu. Zgodzisz się z tym?

Paul: Nie zgodzę :) Obraziłbym death i trash metalowców, jeśli zaszufladkowałbym nas do tej grupy. Nie jesteśmy tego godni :) The Sixpounder gra metal globalny i np. taki "Last True Cowboy Manifesto" raczej nie mógłby się znaleźć na składance razem z numerami kapel grających wcześniej wymienione gatunki.

DC: Na "Going to Hell..." słyszymy dość gęstą ścianę dźwięku, bogate aranżacje i oczywiście smaczki wokalne Filipa w postaci czystego wokalu (przyp. większość wokali śpiewana jest growlem). Nie uważasz jednak, że zabrakło miejsca na pikantne, porywające solówki?

Paul: Nie uważam, że zabrakło tam czegokolwiek. W muzyce nie ma reguł. Jeśli czegoś nie ma na tej płycie, to dlatego, że nie powinno tam tego być :)

DC: Riff wychodzący spod Twoich palców w "Last True Cowboy Manifesto" urywa ręce i nogi. Fenomenalny utwór! Choć przyznam się, że moim ulubionym jest "An Ode To Murder By John Doe" z potężną sekcją rytmiczną. Na płycie pojawił się jeszcze zaskakująco melancholijny "A Hearbeat". Nie boicie się eksperymentować...

Paul: Jesteś kolejną osobą, której przypadł do gustu nasz "Cowboy". Sami również go uwielbiamy grać. Na naszym kanale YT, możesz zobaczyć klip składający się ze zlepku scen z różnych koncertów, kiedy wykonywaliśmy ten song. Czysta energia! Z kolei "An Ode To Murder By John Doe" jest zdecydowanie brutalniejszym numerem, mniej przebojowym niż LTCM, ale rzeczywiście jest przepełniony sporą ilością mocnego groove'u. A "Heartbeat"? Był pewnym eksperymentem, który przyniósł nam sporą radochę. Podejrzewaliśmy, że zdobędzie sporo negatywnych opinii, bo jest to nietypowy twór w metalowym światku. Ku naszemu zdziwieniu zbiera same pozytywy. Chcieliśmy tym numerem pokazać, że nie zamykamy się w żadnych ramach. Jeśli chodzi o warstwę tekstową numeru, to tekst jest bardzo osobisty. Mam nadzieję, że kiedyś Frantic ujawni jego genezę ;).

DC: Też mam taką nadzieję. Ciekawość to przecież pierwszy stopień do piekła :) A ile zajęło wam nagranie całości materiału i jak przebiegała jego rejestracja?

Paul: Nagranie materiału zajęło nam całą wieczność ;). Byliśmy laikami w tej materii ale bardzo krytycznie podchodziliśmy do tematu. Pojawiało się mnóstwo różnych wersji. Zależało nam na perfekcyjnym zrealizowaniu tego materiału i przedstawieniu go ludziom w jak najlepszej formie. Do samych mixów podchodziliśmy trzy razy. Dwa pierwsze okazały się pomyłką, na którą nie mogliśmy sobie pozwolić. Ostatecznie trafiliśmy do Jacka Miłaszewskiego i ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę!

DC: Jakieś zabawne sytuacje wydarzyły się podczas nagrania?

Paul: Chyba najzabawniejszą sytuacją rodem z czarnego humoru było właśnie nasze podchodzenie do mixów. Kiedy wszyscy myśleli, że koniec jest bliski, nagle pojawiało się coś co dyskwalifikowało materiał całkowicie i ... od nowa :).

DC: Uważasz, że muzyka którą gracie przypadnie Polakom do gustu?

Paul: Oczywiście, że tak. Jesteśmy mesjaszami rock and rolla. Zapraszamy ich na niecodzienną przejażdżkę szatańskim pociągiem rodem z PKP. Polacy są wesołym narodem, więc taka forma rozrywki na pewno do nich trafi ;).

DC: Chciałbym poznać Twoje zdanie na temat polskiej sceny muzycznej. Paradoksalnie death metal, to najlepszy polski produkt eksportowy. Zgodzisz się, że polskie media poświęcają za mało uwagi muzyce metalowej i jej promocji?

Paul: Oczywiście, że tak. Nie tylko metalowej. Nawet rock jest tłamszony. Temat rzeka. Media mówią o muzyce "bezpiecznej", o takiej, która jest znana i lubiana od lat. Ciężko przebić się z jakimiś nowościami. To powoduje, że jesteśmy ciągle w tyle za Europą zachodnią nie wspominając o USA. Miejmy nadzieję, że wkrótce to się zmieni i ludzie przestaną mieć klapki na oczach.

DC: Porozmawiajmy jeszcze o Waszych koncertach. To ekstremalna dawka adrenaliny. Mógłbym je porównać ze skokiem na bungee. Jest rock'n'rollowo. Grając na żywo, co jest dla Was najważniejsze?

Paul: Uwielbiamy koncerty. To nasze naturalne środowisko, w którym czujemy się rewelacyjnie. Dla nas koncert to za każdym razem świetna zabawa. Lubimy obcować z ludźmi pod sceną. Integrować się z nimi za pomocną naszych dźwięków. To prawdziwy czad i ogień! :). Gramy dla siebie i dla ludzi. Niesamowicie nas to nakręca.

DC: Okres wakacyjny, to czas wielkich tras koncertowych. Czy macie już coś zaplanowanego? Gdzie będzie można Was usłyszeć w najbliższym czasie?

Paul: Jesteśmy na etapie organizacji nowych koncertów. Co jakiś czas pojawiają się nowe terminy, więc zapraszamy do śledzenia naszej strony www.thesixpounder.com. Jeśli ktoś chce zobaczyć The Sixpounder w swoim mieście, niech śmiało pisze do nas!

DC: Zatem udanych koncertów i oczywiście promocji płyty. Wielkie dzięki za rozmowę, jeszcze raz gratuluje świetnego debiutu.

Paul: Również dziękuję za rozmowę! Pozdrawiam czytelników Rockmagazynu!

Damian Ciura

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.