Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Tanita Tikaram - Inspiruje mnie pojęcie wolności

6 Listopada 2011

Choć od wydania jej ostatniego albumu "Sentimental" minęło ponad 6 lat, a od ostatniej trasy koncertowej prawie dekada, Tanita Tikaram należy do tych artystów, na których nowy materiał zawsze warto poczekać. W przyszłym roku ukaże się jej nowa, siódma płyta studyjna, a od niedawna artystka znów koncertuje, prezentując swoje stare i nowe piosenki w wersjach akustycznych. 28 października wystąpiła także w Łodzi podczas Festiwalu Producentów Muzycznych Soundedit. Dała znakomity koncert, jeden z najbardziej klimatycznych, jakie w ogóle zdarzyło mi się oglądać. Nową płytę z pewnością kupię, choćby i w ciemno, niemniej w rozmowie z Tanitą przed łódzkim występem próbuję dowiedzieć się czegoś więcej o tym krążku.

fot. Agata Borowiec
fot. Agata Borowiec

Małgorzata Sęczak: Tak na początek - powiedz, co działo się z tobą przez te wszystkie lata. Bądź co bądź minęło ich 6 od czasu wydania twojej ostatniej płyty.

Tanita: Kurczę, powinnam chyba mieć gotową odpowiedź na to pytanie, ale nie mam (śmiech). No wiesz, życie...

MS: Nagrywałaś nową płytę...

Tanita: Ale nie przez 6 lat! (śmiech)

MS: Ponoć w ubiegłym roku. Czy jest ona już gotowa? Jeśli tak, to kiedy premiera?

Tanita: Stephen?

Stephen Kempner: Płyta wyjdzie w przyszłym roku, jak dobrze pójdzie, to w kwietniu. Materiał jest gotowy, teraz tylko pozostały sprawy związane z wytwórnią płytową.

MS: Tytuł nowej płyty to "Can't Go Back" - do czego więc nie możesz wrócić?

Tanita: To także tytuł piosenki, która mówi o tym, że nie możesz zmienić swojej przeszłości. Świadomość tego budzi dwuznaczne odczucie, bo z jednej strony od czegoś się uwalniasz, a z drugiej wcale nie. To także piosenka o tym, że tak naprawdę nie jesteś w stanie zmienić innych ludzi.

MS: Powiedz coś jeszcze o tym albumie. Co na nim znajdziemy?

Tanita: Nagraliśmy go dość szybko w Los Angeles. Myślę, że ma typowe amerykańskie brzmienie, jest żywiołowy, dużo jest na nim ruchu oraz melodii. Bardzo chciałam nagrać tę płytę w Stanach, ponieważ uwielbiam tę amerykańską otwartość i luz, które przychodzą im tak naturalnie. Muzycy też tam grają inaczej - właśnie tak bardziej naturalnie. Myślę, że słychać to na płycie. Jest to również płyta bardzo oszczędna, szybka i efektywna.

MS: A jak porównałabyś ją do swoich wcześniejszych wydawnictw?

Tanita: Jest sto razy lepsza (śmiech). Żartuję oczywiście, ale naprawdę wierzę, że jest dużo lepsza.

MS: Co inspirowało Cie do napisania nowych piosenek?

Tanita: Inspirowało mnie przede wszystkim pojęcie wolności, jakkolwiek rozumianej - może to być wolność emocjonalna, albo wolność w sposobie życia. Do wolności dojrzewasz wraz z wiekiem, tak mi się przynajmniej wydaje. Zawsze chciałam napisać piosenkę o wolności i na tym albumie jest taka właśnie piosenka zatytułowana "Dust On My Shoes" - myślę, że odzwierciedla moje rozumienie wolności. A tak generalnie, to inspiruje mnie muzyka, pod jej wpływem piszę teksty. Reaguję na dźwięki, słuchając danej melodii myślę: "Rany! Chcę napisać do tego piosenkę". Są chwile, gdy wypływa ze mnie strumień emocji i nie bardzo mogę temu zaradzić, po prostu piszę.

MS: Na swoim ostatnim albumie "Sentimental" z 2005 r. współpracowałaś z kilkoma włoskimi artystami, nagrałaś także duet z Nickiem Lowe w piosence "Tomorrow Is A Day". Czy do nowych nagrań również zaprosiłaś kogoś do współpracy?

Tanita: Tak, w dwóch piosenkach śpiewa ze mną Grant Lee Philips i są to moim zdaniem jedne z lepszych kawałków. Nasze głosy fajnie współbrzmią.

MS: Niedawno rozpoczęłaś pierwszą od lat trasę - "Acoustic Sessions". Zgrałaś już m.in. w Londynie i Amsterdamie i pewnie masz już jakieś spostrzeżenia co do publiczności - kto teraz przychodzi na twoje koncerty? Czy tylko Ci, którzy pamiętają Cię jeszcze z czasów "Twist In My Sobriety"?

Tanita: Wiesz co, to jest dla mnie dość zaskakujące, że na koncertach pojawiają się ludzie w różnym wieku. W Amsterdamie, na przykład, po koncercie podchodziły do mnie matki ze swoimi córkami, w Londynie zaś byli dwudziestoparoletni studenci muzyki. Jak się późnej dowiedziałam, właśnie odkryli moją muzykę na zajęciach;) Cieszy mnie zarówno ta różnorodność, jak i to, że ludzie wydają się być bardzo skupieni podczas koncertów, z uwagą słuchają wszystkiego i reagują zarówno na te bardziej znane piosenki, jak i takie jak "Valentine Heart", które niekoniecznie są wielkimi hitami.

MS: Mówiąc o wielkich piosenkach - "Twist In My Sobriety" czy "Cathedral Song" z debiutanckiego albumu "Ancient Heart" przyniosły Ci największy jak dotąd sukces. Jak dziś wspominasz tamten czas?

Tanita: Pewne rzeczy po prostu zdarzają się w życiu i ja przyjmuję je takimi, jakie są. Tak też było z tamtym sukcesem. Dał mi sporo wolności i to było dla mnie najważniejsze. Również świadomość tego, że moja muzyka dotarła do tak wielu ludzi, że być może miała na nich jakiś wpływ, być może poruszyła... Nie ukrywam, że ważne jest też zabezpieczenie finansowe, jakie daje ci taki sukces. Ale są i złe strony - kiedy stajesz się sławna w tak młodym wieku, to destabilizuje to trochę twoje życie, możesz stać się kapryśna.

MS: W swoich tekstach mówisz przede wszystkim o emocjach, uczuciach, związkach między ludźmi. Wydają się one bardzo osobiste...

Tanita: Myślę, że emocje, które staram się oddać w swoich piosenkach nie są tylko moimi, że doświadcza ich wielu ludzi. Taka "Cathedral" na przykład - mówi o pragnieniu bycia niewidzialnym. Chyba każdy się tak czasami czuje gdy jest nastolatkiem, prawda? Napisałam ten tekst kiedy miałam 18 lat, a do dziś niesamowity wydaje mi się temat. Tak więc moje piosenki nie opowiadają historii, niewiele dowiesz się z nich o moim życiu. To są po prostu emocje, których wszyscy doznajemy. Przynajmniej taką mam nadzieję.

MS: Masz rodziców różnych narodowości, mieszkałaś też w kilku krajach - jak takie bogactwo kulturowe wpłynęło na twoją twórczość?

Tanita: Myślę, że zawsze miało to na mnie ogromny wpływ. Zawsze towarzyszyło mi poczucie wykluczenia. Teraz już może nie, ale w młodości czułam się tak nie do końca dopasowana, nie byłam do końca Brytyjką, nie byłam taka jak inne dziewczyny. To poczucie inności było o tyle ważne, że zaczęłam pisać piosenki, zaczęłam szukać sposobu wyrażenia siebie. Myślę zresztą, że jeśli nie czuje się tego niedopasowania, nie ma się poczucia inności, to nie można zostać artystą. Oczywiście, jeśli ktoś czuje się tak w wieku dojrzałym, to ma problem i potrzebuje terapeuty (śmiech).

MS: Zdaje się, że nie tylko muzyka cię interesuje - pojawiłaś się w kilku filmach, m.in. w obrazie Moniki Treut "Taboo Parlour". Jak doszło do tej współpracy?

Tanita: Znałam ją w tamtym czasie, poprosiła mnie, bym wystąpiła w jej filmie i się zgodziłam (śmiech). Wiesz, wtedy dużo mówiło się o seksualności kobiet, wiele intelektualistek, zwłaszcza we Francji podejmowało ten temat, kręciło filmy. Znałam to środowisko. Monika również robiła takie filmy. Ale "Taboo Parlour" to nie był ani wielki film, ani wielka w nim moja rola.

MS: A czy kiedykolwiek chciałaś zostać aktorką?

Tanita: Raczej nie. Mój brat jest aktorem, stąd wiem, jak trudny to jest zawód tak naprawdę. Poza tym, mnie by się to szybko znudziło. Aktorzy muszą mieć mnóstwo cierpliwości, długimi godzinami czekają na planie. To nie dla mnie. Ale mam wielu znajomych, którzy są aktorami i jestem w stanie zrozumieć potrzebę bycia w tym środowisku. No i uwielbiam oglądać filmy, chodzić do kina.

MS: Tak? A jakie filmy oglądasz? Masz jakiś ulubiony?

Tanita: "The Piano Teacher" (śmiech). Nie, żartuję. Mój ulubiony film? Hmm... lubię Almodóvara, takie filmy jak "Wszystko o mojej matce" czy "Volver". Lubię stare klasyki jak na przykład serię "Miss Marple". Lubię też filmy dokumentalne. Ostatnio obejrzałam świetny film - "Incendies" - opowiada dość trudną historię, ale jest znakomity. Obecnie w wielu filmach jest dużo akcji, dużo inteligentnych dialogów, ale rzadko trafia się dobra historia. A ten film jest niemal jak grecka tragedia, może dlatego, że scenariusz oparty został na sztuce. Polecam!

MS: No to powiedz jeszcze, jakiej muzyki sama słuchasz?

Tanita: Oj, różnej. Ostatnio byłam na koncercie Irmy Thomas - "królowej soul" z Nowego Orleanu. Była niesamowita! W ogóle często chodzę na koncerty i widzę, że odbieram muzykę zupełnie inaczej niż kiedyś, teraz ma ona dla mnie dużo większe znaczenie. Do tego, co robię też podchodzę inaczej, czuję ogromną wdzięczność, że mogę robić to, co kocham.

MS: Tanita, serdecznie dziękuję za rozmowę.

Małgorzata Sęczak

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Forum

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.