Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Dariusz Dusza - Granie dla ludzi to nagroda

14 Listopada 2012

Dariusz Dusza to szara eminencja polskiej sceny rockowej. Autor wielu niebanalnych tekstów, gitarzysta, który nie potrafi stać w miejscu, ale też konsekwentnie unika rozgłosu. Wraz z Ireneuszem Dudkiem w latach 80' muzyczny żart obrócił w niebywały sukces, tworząc przy okazji jedną z najlepszych płyt polskiego rocka. Na koncie ma jednak wiele innych udanych projektów . Wystarczy wspomnieć chociażby Śmierć Kliniczną czy świetny (ale niedoceniony niestety należycie) DiM. Świeże pozamiejskie powietrze okazało się być dla niego niewystarczające. Potrzeba grania zwyciężyła i dzięki temu powstał zespół Redakcja. Druga, bardzo udana płyta tej formacji była dobrym pretekstem do rozmowy...



Tommy: Na Waszej FB-stronie jest takie zdjęcie z koncertu, na którym jesteś wysoko ponad ziemią. Od razu skojarzyło mi się z występem The Who podczas Live Aid. Siedziałem wtedy non-stop przed telewizorem i oglądałem. Wszyscy grali fajnie, ale wyszło The Who i rozniosło resztę. Patrzyłem jak (nie ukrywajmy) starszy pan w podskoku wymachuje wiosłem i pomyślałem, że brakuje dzisiaj takiej ekspresji...

Darek Dusza: No, nie ma co ściemniać, małolatem już nie jestem. Przynajmniej według metryki... ale mentalnie? Nie potrafię na scenie stać spokojnie i przysypiać. Zawsze byłem żywiołowym, ganiającym gitarzystą. W Shakin` Dudi miałem przecież płacone nie za granie, lecz za ilość kilometrów przebiegniętych w czasie koncertu. Tak przynajmniej głosi plotka. Z Redakcją na scenie dajemy z siebie wszystko. Pot, krew i łzy. Jeśli ktoś szuka takiej ekspresji, to zapraszam!

Tommy: Gdybyś teraz zaczynał swoją karierę, to też pisałbyś teksty po polsku? Dostajemy każdego tygodnia różne nagrania od polskich zespołów i większość z nich śpiewa po angielsku.

Darek: I większość o dupie Maryni? Piszę po polsku, myślę po polsku, zostałem wychowany w kulturze polskiej. Sądzę, że gdybym zaczynał teraz, nadal byłoby to w języku polskim. Fakt, nie jest łatwo w nim pisać piosenek, brakuje jednosylabowych wyrazów. Jednak odbiorcami naszej muzyki są Polacy. Nie wierzę, że wszyscy tak biegle władają angielskim, żeby rozumieć teksty piosenek. Trochę zubaża to przekaz, nie sądzisz? Ale co kto lubi, ja wybieram język polski.

Tommy: Zubaża to jedno, ale wydaje mi się, że jest jeszcze drugi aspekt. Młode zespoły za granicami mają bardzo silną konkurencję i nawet jeśli grają dobrze to i tak tam zwykle przepadają. Tym samym skazują siebie na niebyt - ani tam nie zrobią kariery ani tu. Są oczywiście wyjątki. Nigdy nie miałeś ochoty nagrać płyty "na eksport"?

Darek: Szanse są wyłącznie w niszach, takich jak metal, czy punk. W mainstreamie nie ma szans, tam się chroni rodzimą produkcję i dba o interesy rodzimych muzyków. Zresztą, na taką zagraniczną promocję potrzeba naprawdę mnóstwo pieniędzy. A polscy wykonawcy wcale nie są gorsi, tylko co z tego? Wiesz, w latach osiemdziesiątych to sobie mogłem pomarzyć o wyjeździe - żelazna kurtyna, brak paszportu. Potem przez lata dziewięćdziesiąte nie grałem, a teraz? Nie mam menadżera ani żadnego wsparcia, wolę skoncentrować się na tu i teraz.

Tommy: Kiedy zaczynałeś grać, to z jednej strony było źle, bo wiadomo - ograniczenia (chociażby sprzętowe), ale z drugiej strony, czy dzisiejsi debiutanci nie mają gorzej? Raz, że rynek jest nasycony i rządzi się dalej układami, to jeszcze sposób dystrybucji muzyki sprawił, że wiele zespołów działa na zasadzie DIY i muzycy utrzymują się z zupełnie innej pracy?

Darek: Chyba masz rację. Szczególnie, że w latach osiemdziesiątych był ogromny popyt na muzykę rockową. A teraz jest odwrotnie, na jednego słuchacza przypada dziesięć zespołów. Na to wszystko nakłada się bieda, która w największym stopniu wpływa na kiepską kondycję polskiej sceny. Po prostu ludzie nie mają pieniędzy na koncerty, płyty. Samo działanie DIY jest w porządku, tak zawsze powstawało wiele wartościowej sztuki. Gorzej, gdy wynika ono z przymusu, braku perspektyw i szans. Wiele fajnych zespołów przepada z tego powodu. Bo to naprawdę trzeba być twardym, żeby tak jak nasz wokalista, wstawać o 4 rano do pracy, a potem wieczorem na pełnym sprężu grać koncert. Wracając do rodzimego show biznesu - niestety w głównej mierze jest zdominowany przez zachodnie koncerny, które znalazły tu niezły rynek zbytu i tylko tym są zainteresowane. Zresztą, to zjawisko nie dotyczy wyłącznie rynku muzycznego. Niestety.

Tommy: Co sądzisz o programach typy "Jak oni śpiewają"? Przyczyniają się do większego zainteresowania sztuką czy może oddalają od niej ludzi? Kiedyś muzycy długo pracowali na swoją pozycję, dziś często obwołuje się gwiazdami debiutantów, którzy potem nic szczególnego nie potrafią stworzyć. Tania rozrywka za dużą kasę, czy może jednak widzisz w tym coś pozytywnego?

Darek: Przecież te programy służą wyłącznie interesom stacji, które je organizują. Przy okazji są też doskonałą reklamą dla tzw. gwiazd, które je prowadzą. Natomiast na pewno nie służą promocji młodych wykonawców. Nawet, gdy któryś się załapie i na parę sezonów zostanie sławny, to zazwyczaj na bandyckich warunkach. Nie oglądam, mam to w dupie.

Tommy: Skorzystam z okazji i zapytam Cię o DiM. Mam płytkę u siebie i bardzo sobie cenię. Sadząc po stronie internetowej, mieliście chyba plany na dłuższą współpracę. Czemu nie wyszło?

Darek: Bardzo lubię pracować z Mercedesem. To genialny wokalista. DiM robiliśmy bez wielkich planów na przyszłość, niemniej jednak przykładaliśmy się bardzo. Merc godzinami aranżował chórki, ja układałem gitary. Potem studio, nagranie. I jak zwykle największy koszmar. Znaleźć wydawcę, a potem promować w miarę swoich skromnych możliwości. Naprawdę lubię pisać, grać, ale sprzedawać swojej twórczości nie cierpię. Czemu nie wyszło? Nie wiem, może po prostu płyta się nie spodobała mediom? Może zupa była za słona?

Tommy: Redakcja powstała z potrzeby oderwania się od bluesowania z Dudkiem?

Darek: Ej, nie bluesuję, tylko rock`n`rolluję! Redakcja wzięła się z mojej przeprowadzki na wieś, która mocno rozluźniła kontakty z Mercedem i przeniosła DiM do historii. Miałem trochę zrobionych kawałków, nerwowo zacząłem szukać muzyków. Pierwszy pojawił się Bartek Stuchlik, który zresztą gra na kontrabasie w Shakin` Dudi. Ściągnął znajomego perkusistę Łukasza Walczaka. A po długich perypetiach na próbę wpadł Adam Antosiewicz, którego wcześniej znalazłem w necie. Taki dziwny skład, każdy z innej parafii.

Tommy: Jak oceniasz Waszą poprzednią płytę? Z tej jesteś bardziej zadowolony?

Darek: Poprzednia super, ta jeszcze lepsza, a trzecia, aż się sam boję ... Pierwsza płyta była wizytą w przymierzalni z muzyką. Szukaniem, błądzeniem. Ale parę piosnek wyszło. Teraz na żywo gramy te numery inaczej. Przede wszystkim szybciej i z bardziej charkotliwym brzmieniem. Drugi album "Cyfrowe Średniowiecze" jest o wiele bardziej energetyczny. Piosenki są bardziej żwawe, brzmienie cięższe. To nadal rock`n`roll, ale podlany punkowym sosem. Płyta jest bardziej spójna, niż poprzednia i obserwując reakcję słuchaczy, bardziej się podoba. Nam też.

Tommy: Skąd taka nazwa płyty?

Darek: Z tytułu piosenki :) I z zagubienia. W informacyjnym chaosie, pośród kłamstw, bredni, zabobonów. Z takiej smutnej obserwacji świata, który coraz bardziej dzieli się na wąską kastę Panów i szerokie rzesze walczących o przetrwanie mrówek.

Tommy: Ale przecież podobno mamy wolne media i wiele stacji radiowych/telewizyjnych, Twoim zdaniem to nie funkcjonuje jak powinno?

Darek: Wolne co? Wolne żarty chyba... Mamy media chodzące na pasku partii politycznych, wielkich koncernów. Mamy zdemoralizowanych dziennikarzy. A głównym towarem sprzedawanym nam przez media jest tania sensacja (tzw.mamamadzizm) i nienawiść.

Tommy: Dobra, wróćmy zatem do przyjemniejszych tematów. Masz jakieś ulubione kawałki na nowej płycie?

Darek: Jeszcze nie, za wcześnie. Na razie na żywo gramy całą płytę. Potem pewnie niektóre numery wypadną i zostaną te ulubione.

Tommy: Wolisz pisać czy grać? Co sprawia Ci większą frajdę?

Darek: Granie. Granie koncertu to magiczne przeżycie. Półtorej godziny pełnego odlotu, oderwania od realnego świata. I nagroda, bo granie dla ludzi to nagroda. Pisanie tekstów jest innym rodzajem przyjemności. Kameralnym, introwertycznym. Zresztą tekst zaczyna żyć dopiero wtedy, gdy go ktoś dobrze zaśpiewa.

Tommy: Jest jakiś tekst, z którego jesteś szczególnie zadowolony?

Darek: Myślę, że więcej niż jeden. "Jestem ziarnkiem piasku", "Au sza la la la", "Jak malowany ptak", "Dziś umarłem na ulicy" i wiele innych. Ale to zadowolenie jest w dużym stopniu zasługą wokalistów, którzy te teksty zinterpretowali.

Tommy: Jak się współpracuje z Jimmy Jazz Records. Podejrzewam, że miałeś też inne propozycje współpracy. Dlaczego więc akurat JJR?

Darek: Współpracuje się super (a co mam powiedzieć?). Nie, serio współpracuje się świetnie. Dzidka pamiętam jeszcze z Corpusu-X, potem spotykaliśmy się na różnych imprezach. Wkłada dużo serca w swoje wydawnictwo. I to jest ważne, bo z różnymi innymi wydawcami miałem hmm... średnie doświadczenia.

Tommy: Będąc dzieciakiem "śpiewałem" z Wami Złotą płytę Shakina. Wtedy jeszcze nie kumałem, że wyszydziliście całą ówczesną śmietankę rocka. Coś się zmieniło na lepsze od tamtego czasu?

Darek: Tak, parę lat nam przybyło. Ale na szczęście nie zmieniliśmy się z Irkiem w typowe grube, wąsate gwiazdy polskiego rocka. Teraz te stare teksty zyskują taki trochę autoironiczny wymiar. To zdrowe, pośmiać się również z siebie. Obserwując innych? Playbacki, chałturki, wóda na scenie. Tak jak kiedyś. Choć na szczęście to tylko nieliczni.

Tommy: Piractwo internetowe to taki poważny problem? Mam wrażenie, że najbardziej krzyczą Ci, którym najlepiej się wiedzie.

Darek: Prawo nie nadąża za technologią. Szczególnie niejasna jest kwestia "dozwolonego użytku". Kiedyś przegrywało się z płyty na kasetę i było w porządku. Kiedyś ludzie stali z Kasprzakami, nagrywając koncerty. Nikomu to nie przeszkadzało, ba, nawet teraz miło posłuchać takich archiwaliów. Wracając do obecnych czasów. Sądzę, że potrzebny jest kompromis pomiędzy odbiorcami i twórcami. Muzyka za darmo? Tak, ale tylko wtedy, gdy jej twórca się na to godzi. Wiesz, gdy czasem spotykam w necie, jak ktoś handluje moimi starymi lub nowymi nagraniami, bez żadnej zgody, to też się wkurzam. Zresztą spytaj Dzidka, czy jest zachwycony widząc swoje płyty umieszczone na różnych dziwnych serwerach.

Tommy: Czyli jakbym wszedł na Wasz koncert z Kasprzakiem (a mam) tylko po to, żeby to utrwalić na własny użytek to nie miałbyś nic przeciwko?

Darek: Wbijaj śmiało, tylko znajdź gdzieś dobrej jakości kasetę. Możesz też wbić z kamerą, aparatem, czym chcesz ... Nic do ukrycia.

Tommy: Piszę teraz artykuł o Siekierze i interesuje mnie Twoje zdanie na temat tego zespołu. Krzysztof Grabowski powiedział kiedyś, że dopiero po latach zaczął doceniać ich wkład w polską scenę, ale wiele osób wspomina Siekierę jako najlepszy polski zespół punkowy. Widziałeś ich kiedyś na żywo?

Darek: Widziałem w 84 roku na Jarocinie. Zrobili wyśmienite wrażenie. Wyglądali jak przeniesieni z Londynu, brzmieli soczyście i mocno. Doskonały koncert. I to słynne pogo! Wkład w scenę mieli duży, zresztą do dziś są symbolem polskiego punka z tamtych lat. A Tomek Budzyński jest jednym z ważniejszych wokalistów rockowych, z potężnym dorobkiem.

Tommy: Hmm a założyciel Siekiery Tomek Adamski nie raz dawał wyraz przekonaniu, że to Budzyński zdradził scenę. W jednym z ostatnich wywiadów, zaraz po nagraniu "Ballad na koniec świata" powiedział - "...zdradził punk rocka i zajmuje się dziś z Armią jakimś religijnym heavy metalem. Co ma wspólnego chrześcijaństwo z punkiem? Nic!"

Darek: Hmm, a ja nie komentuję cudzych wypowiedzi, szczególnie kolegów muzyków. Wiesz, to taka moja mafijna, zawodowa solidarność. Zresztą tylu mamy sędziów, szczególnie na internetowcyh forach, że naprawdę wolę sobie odpuścić ocenianie, sędziowanie, moralizowanie i inne ...anie

Tommy: Pozwól, że zapytam Cię o Twoją drugą pasję - wędkowanie to sposób na odpoczynek od rockowego hałasu? Chociaż w Twoim przypadku to już nawet wykracza poza hobby skoro piszesz (czy nadal) felietony o tej tematyce a nawet książki?

Darek: To sposób na oderwanie się od wszystkiego, w tym od muzyki. Taki niegroźny narkotyk. Napisałem 4 książki, dalej piszę felietony. Chociaż ostatnio więcej czasu spędzam z gitarą ...

Tommy: I jeszcze krótkie pytanie na koniec: Clash czy Pistolsi?

Darek: Ramonesi, he heh he! Najbardziej rockn`rollowy z tych trzech zespołów. Ale wszystkie były świetne, nie tylko one zresztą. Cała ta fala punka 77, z jej powrotem i nawiązaniem do rock`n`rolla nadal mnie kręci. I wywarła ogromny wpływ na całą muzykę.

Tommy

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Ogłoszenia

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.