Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Karol "Panku" Pankiewicz -"Bez odpowiedniej promocji, żaden szary człowiek nie zwróci na tę płytę uwagi"

16 Marca 2013

Podkarpacki zespół Mindfield pod koniec minionego roku, własnym nakładem, wydał debiutancką płytę zatytułowaną "Teeth Marks". Ten krążek nie dostał żadnego wyróżnienia, nie znajdziecie go w żadnych podsumowaniach roku. Tymczasem na wyróżnienie z pewnością zasługuje, o czym świadczy chociażby zainteresowanie ze strony niemieckiej Legacy Records. Mindfield sprawiają wrażenie gości mocno stapających po ziemi. Wiedzą jakie są realia i robią swoje. Miałem okazję porozmawiać z ich frontmanem Karolem "Panku" Pankiewiczem. Przeczytajcie, co ma do powiedzenia.

fot. z oficjalnej strony zespołu
fot. z oficjalnej strony zespołu

Tommy: Jak wspominasz występy przed Acidami i Comą? Jak w ogóle doszło do nich?

Karol: Acidzi to dla mnie totalny fundament w mojej edukacji słuchania ciężkiego grania. Dlatego to było coś niesamowitego, gdy mogłem codziennie z nimi dzielić scenę, pogadać i napić się piwka. Mimo, że jest to jedna z niewielu polskich kapel, która miałaby prawo do gwiazdorki, to absolutnie takiego zachowania nie ma. Totalny luz. Niesamowicie sympatyczni ludzie. Z Comą było podobnie - zagraliśmy dwa koncerty. Ogromna ilość ludzi i w Krakowie i w Zabrzu. Bardzo dobre przyjęcie. Po prostu takie koncerty chciałoby się grać już do końca. A jak do tego doszło? Powiem tyle - byliśmy w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu:)

Tommy: Teraz, po wydaniu nowej płyty spodziewacie się, że takich możliwości będzie więcej, może już dostaliście jakieś propozycje?

Karol: O dziwo takich możliwości zrobiło się mniej! Wiesz myślimy o tym, aby ktoś z pomysłem, chęciami i kontaktami zajął się managerką, gdyż nam samym brakuje już czasu. Ciężko pogodzić zajęcia codzienne , z graniem, z tworzeniem, nie mówiąc o bookowaniu koncertów...

Tommy: Jakie są Wasze wrażenie o związane z dystrybucją nowej płyty. Zdradzisz ile egzemplarzy udało się sprzedać?

Karol: Hmm... wiesz, szału nie ma. Pierwsza seria 500 płyt już się kończy i trzeba będzie polecieć z nową. Jeśli chodzi o dystrybucję to w Niemczech i Holandii swoje usługi zaproponowała nam wytwórnia Legacy Records, natomiast w Polsce rozprzestrzeniamy to na własną rękę, przez stronę internetową, jak i sprzedaż podczas koncertów. Oczywiście muza jest też dostępną w formie mp3.

Tommy: Słyszałem, że powstaje też wersja winylowa, możesz powiedziec coś więcej- gdzie te płyty są tłoczone i jak będzie wyglądała dystrybucja?

Karol: Wydanie winyla zaproponowała nam firma Legacy Records z Niemiec. Widzisz tam jest tak: " o podoba się nam, Cd się sprzedaje dobrze - ok, to jedziemy z winylami". Wiesz my się tym nie zajmujemy. Wytwórnia załatwia wszystko i tłoczy to w Niemczech. Świetna sprawa. Z naszej strony musieliśmy powiedzieć tylko sakramentalne "tak" i podesłać pliki z grafiką. Wspólnie zdecydowaliśmy również, że będzie to limitowana edycja 250 sztuk. Dystrybucją zajmie się również firma Legacy Records, jak i oczywiście będzie można zamówić ją przez naszą stronę.

Tommy: W jaki sposób promujecie swoją twórczość? Zabiegaliście np. o wsparcie ze strony ogólnopolskich mediów - gazet, magazynów a przede wszystkim radio?

Karol: Promocja to głównie internet jak i lokalne i internetowe radia. Mimo, że płyta dostaje same bardzo dobre recenzje, jak i była nominowana do "płyty roku podkarpacia", to nie ma jakiegoś wielkiego odzewu i radiowego szturmu na naszą muzę. Myślę, że jest to kwestia tego, że "Teeth Marks" nie jest płyta łatwą i przyjemną, nie jest w języku polskim, nie posiada słodkich tekstów o miłości, a kawałki mają totalnie nie radiową długość. Dla mnie najważniejsze jest to, że odzywają się zapaleńcy z różnych światów muzycznych - od postrocka po ciężkie odmiany metalu - i bardzo komplementują tę płytę.

Mindfield dbają o wizualną oprawę swoich koncertów.

Tommy: Jakiego radio słuchasz i jak oceniasz wpływ polskich radiostacji na kreowanie gustów słuchaczy?

Karol: Jeśli już słucham to "Trójki", albo dość tematycznych stacji internetowych. A wpływ? Mówimy oczywiście o rozgłośniach informacyjno-muzycznych, a nie np. Radiu Maryja? Do Radia Maryja nic nie mam. Nie słucham go, jest skierowane do danego typu odbiorców i jak ktoś lubi się modlić i czerpie z tego duchowe korzyści - to czemu nie? Ale to nie o tym była mowa...
Jeśli chodzi o rozgłośnie skierowane do mas to poza wspomnianym Trzecim Programem Polskiego Radia i Antyradiem, reszta stacji służy do otumaniania społeczeństwa. Pomijając nędzę, jaką tam puszczają, to posłuchaj jakim językiem się posługują. Przecież to totalny bełkot! Scatman to przy nich leszcz. Dla mnie są one po prostu wkurwiające...

Tommy: W naszej rm'owej ankiecie powiedziałeś, że dobrze oceniasz naszą scenę rockową, ale większość zespołów utyka gdzieś regionalnej popularności. Dlaczego Twoim zdaniem tak się dzieje?

Karol: Brak zainteresowania mediów, brak rynku muzycznego, brak profesjonalnego podejścia klubów... Ale i często szybkie poddawanie się samych zespołów. Choć jeżeli ktoś gra już kilka lat i tylko dopłaca do tego, to ileż w końcu można żyć dla idei, tym bardziej jak w życiu pojawia się rodzina i zwykłe sprawy stricte bytowe.

Tommy: Jak wygląda scena rockowa na Podkarpaciu?

Karol: Podkarpacie ma kilka silnych ekip. Ja zawsze łącze scenę podkarpacką z małopolską jako jeden region. Dużo zespołów się posypało. Np. w naszym rodzinnym Jaśle, z bandów ze stażem pozostaliśmy my i Krusher. Cały czas tworzą się nowe ekipy, ale czas pokaże jak się rozwiną. Jeśli chodzi o np. Rzeszów to jest kilka starszych kapel, które są mocno przereklamowane i jadą chyba tylko na długości swojego stażu. Z tamtych okolic świetna jest Ketha i Mienso . W Krakowie natomiast od ośmiu lat urywa mi tyłek ekipa Dealer, jak i genialny Cinemon ( z Michałem, który pochodzi z Jasła).

Tommy: Zamierzacie w przyszłosci związać się z wytwórnią?

Karol: Nasze stanowisko jest proste. Wiadomo, że młode kapele nie zarabiają na płytach. Wydawnictwem zajmuje się wytwórnia. Jeśli takowy twór zaproponuje nam współpracę, nie będzie deformował kształtu naszej muzyki ani wizji graficznych, zapewni dobre koncerty i promocję to jak najbardziej jesteśmy na tak. Jeśli wytwórnia ma być tylko po to, żeby na okładce widniało jej logo, a wszelkie koszty ponosił zespół, a promocja leży, to nas to nie interesuje. Myślę, że kapele powinny się szanować, bo przez to zmieniłoby się podejście wytwórni do zespołów. U nas jest to na zasadzie: "Wow. Wytwórnia XXX chce nas wydać. Świetnie! Nic z tego nie mamy. Zrzekamy się praw do muzy. Oddamy ostatnie buty... , ale będziemy na półce w Epiku". No stary to śmieszne - pomyśl - Mindfield na półce w Epmiku w Gdańsku... i co z tego?! Bez odpowiedniej promocji, żaden szary człowiek nie zwróci na tą płytę uwagi, albo powie "What the fuck is Mindfield?".

Tommy: Opowiedz o wizualizacjach, które przyszykowaliście na koncerty. Czy Twoim zdaniem jest tak istotna, że warto poświęcić jej dużo czasu?

Karol: Jest ogromnie istotna - wydaje mi się, że wtedy muzyka uderza w słuchacza ze zdwojoną siłą. Wszystko nabiera trzeciego wymiaru. Marzy się nam, aby zawsze grać z "plamami" za plecami, jednak bardzo rzadko jest taka możliwość.

"Wszystko nabiera trzeciego wymiaru."

Tommy: Opublikowaliście w necie filmiki powstałe podczas nagrywania płyty. Rozumiem, że to taki zabieg marketingowy, ale nie baliście się tak "obnażać"? To trochę tak jakby zaglądać do kuchni podczas pracy - nie zawsze przyjemny widok a na pewno daleki od finalnego dzieła.

Karol: Hmm... wiesz myślę, że ujęcia były w miarę wyselekcjonowane. Oczywiście, że nie pokazaliśmy wszystkiego, gdyż nadal chcemy uchodzić za grzecznych i kulturalnych chłopców (śmiech). Myślę jednak, że tego typu zabieg jest bardzo ciekawy i interesujący dla fanów zespołu. Można usłyszeć pierwsze dźwięki, części kompozycji i oczywiście zobaczyć żmudną dłubanine w studiu.

Tommy: Powiedziałeś gdzieś w wywiadzie, że teraz jest nacisk na to by śpiewać po polsku. Mi się wydaje, że jest inaczej, bo większość zespołów śpiewa po angielsku. Może i dzisiaj jest łatwiej zaprezentować się poza granicami, ale z drugiej strony tam też działa wiele zespołów i przebić się jest bardzo ciężko a w kraju można spotkać się z niezrozumieniem. Poza tym wspominałeś o globalizacji - czy to znaczy, że wszystko i wszedzie ma być podobne do siebie?

Karol: Absolutnie nie. Wręcz niech będzie jak najbardziej zróżnicowane i kolorowe. Chodzi mi o to, żeby twórca nie był z góry skreślany przez to, że nie śpiewa w języku polskim. Język to jakby kolejny pierwiastek w kształcie zespołu. Musi być on dobrze dobrany, odpowiedni dla charakteru bandu. I nie chodzi tu o chęć podbicia zachodu, tylko o to, co wydaje Ci się bardziej odpowiednie. Okropnie nie podoba mi się to, że w wielu konkursach, kwalifikacjach do festiwali (Seven Festival), jak i radiach, wymaga się od bandów śpiewania w języku ojczystym. Trochę to chore... Śmieszy mnie to, że ludzie od mediów, z jednej strony pędzą za zachodem, a z drugiej skreślają kogoś, kto śpiewa po angielsku. Oceniajmy muzykę jako całość, jako jeden twór. Tym bardziej obrzydza mnie, jak słyszę, że mnóstwo zespołów, robi utwory specjalnie po polsku bo myślą, że zaistnieją w radiu. To najlepsza recepta na gniot. Te górnolotne metafory, kosmiczne słowotwórstwo... cholera nie leży mi to. Są wspaniali artyści piszący po polsku: Nosowska, Grabarz, Kazik, Lipa... Są też Ci z młodszej generacji, którzy potrafią zadziałać słowem na wyobraźnie... Ale oni robią to naturalnie, z potrzeby serca, a nie z chęci zaistnienie gniotem. Dlatego sumując wszystko: masz ochotę śpiewać po angielsku, czy po polsku, czy arabsku, to rób to. Ważne, żebyś robił to dobrze. A jeżeli za śpiewanie po angielsku bierze się Polak, to oceniający powinien go poddać mocnej ocenie za treść, za składnie i za akcent, a nie skreślać od razu jego twórczości, w której język znaków jest tylko składową produktu.

Tommy: Ostatnie zdanie, powiedzmy coś co chciałbyś, żeby przeczytali nasi czytelnicy...
Karol: "Wybierajcie mądrze i świadomie:)"


Recenzja "Teeth Marks" w naszym serwisie - kliknij

Tommy

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Ogłoszenia

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.