Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Krzysztof Sokołowski - Night Mistress - Przekaz musi być szczery i konkretny

17 Kwietnia 2013

Night Mistress to niewątpliwie jeden z zespołów, który ma szansę solidnie zamieszać zarówno na naszym rodzimym rynku heavy metalowym, jak i również za jego granicami. O kondycji formacji, planach na przyszłość oraz epizodzie w popularnej kreskówce - szczerze i konkretnie z wokalistą grupy, Krzysztofem Sokołowskim.

fot. Albert Gula
fot. Albert Gula

Kamil Kierzkowski: Po przesłuchaniu waszych kawałków muszę zacząć dość nietypowo. Co wolisz: Iron Maiden... czy Judas Priest?

Krzysztof Sokołowski: Rzeczywiście. Często słyszymy, że nasza muzyka może kojarzyć się zarówno z Maiden jak i z Judas, a mój wokal to połączenie Halforda z Dickinsonem. Oczywiście bardzo nam miło, że jesteśmy porównywani do najlepszych i trzeba przyznać, że to jedne z wielu zespołów stanowiących nasze muzyczne inspiracje. Które z tej dwójki wolę? Trudno powiedzieć, bo chociaż oba zespoły grają klasyczny heavy metal, to dla mnie są zupełnie różne i metal w wykonaniu jednych i drugich imponuje mi tak samo.

KK: Jakie są w ogóle wasze muzyczne inspiracje?

Krzysztof: Większość z nas zaczynała przygodę z muzyką od typowych klasyków, czyli wspomnianych już Maidenów i Priestów, ale także takich wyjadaczy jak Helloween, Saxon czy Primal Fear. Jeśli jednak miałbym zebrać inspiracje każdego z nas - lista byłaby dość pokaźna. Staramy się nie zamykać na muzykę inną niż heavy czy power metal. Czasami nie jest to tak łatwe. Z kolei często jest tak, że gdy słuchamy czegoś nawet z zupełnie innej bajki - możemy się naprawdę wiele nauczyć.

KK: Jak zrodził się pomysł na Night Mistress?

Krzysztof: Zespół został założony przez dwóch kumpli-gitarzystów: Arka Cieślę i Radka Kazanowskiego zafascynowanych Nową Falą Brytyjskiego Heavy Metalu. Z sobie podobnych zapaleńców stworzyli grupę, która początkowo była nastawiona przede wszystkim na frajdę, jaką można czerpać ze wspólnego grania kawałków, które kochali. Pamiętam, jak chłopaki powiedzieli mi, żebym spróbował swoich sił na wokalu, bo ponoć nieźle mi to wychodziło. Tak naprawdę jednak czułem się w tej roli dość nieswojo. Na scenie widziałem się raczej z gitarą. Po pewnym czasie jednak odwrotu już nie było. Mieliśmy pełny skład i zaczęliśmy myśleć nad własnymi kompozycjami.

KK: A co z samą nazwą kapeli?

Krzysztof: Należy tutaj zaznaczyć, że pierwotna nazwa zespołu to Nemesis. Pod tym szyldem nagraliśmy demówkę "Dłoń z Podziemi". Nazwę zaczerpnęliśmy z mitologii greckiej i odnosiła się ona do córki nocy - o takim właśnie imieniu. Podczas nagrywania EPki "In the Land of the Freezing Sun" zmieniliśmy nazwę na Night Mistress, ponieważ okazało się, że w tym czasie istniało już kilka grup o nazwie Nemesis. Poza tym pomyśleliśmy, że będzie to dobry pretekst do zasygnalizowania wprowadzenia anglojęzycznych tekstów. Night Mistress to właściwie więc sparafrazowane Nemesis.

KK: Obecnie dorobek kapeli można podzielić na dwie części: angielską i polską. W której czujecie się lepiej? Których będzie więcej w najbliższym czasie?

Krzysztof: Gdy zaczynaliśmy swoją przygodę z muzyką, nasze kawałki były opatrywane wyłącznie polskimi tekstami. Z czasem skupiliśmy się tylko na anglojęzycznych. W Polsce słucha się utworów zarówno w rodzimym języku, ale w ogromnej mierze również w języku angielskim. Za granicą - wiadomo - kawałków śpiewanych po polsku nie słucha raczej nikt. Nagrywając zatem po polsku siłą rzeczy musisz się skupić wyłącznie na naszym kraju. Szkoda jednak już na wstępie rezygnować z rynku zagranicznego, który oprócz tego, że jest oczywiście bardziej rozległy, to niejednokrotnie zdecydowanie bardziej otwarty na muzykę heavy metalową. Dlatego też zdecydowaliśmy się na teksty anglojęzyczne. Nie jest jednak powiedziane, że nie nagramy jeszcze kiedyś czegoś po polsku.

KK: Więc...? W których lepiej odnajduje się Night Mistress?

Krzysztof: Trudno jednoznacznie stwierdzić, w których czujemy się lepiej. Z jednej strony - język ojczysty zawsze czuje się trochę lepiej niż wyuczony. Z drugiej - w języku angielskim teksty brzmią bardziej melodyjnie i śpiewa się je płynniej.

KK: Na czyich barkach leży główny ciężar komponowania nowych kawałków?

Krzysztof: Głównymi pomysłodawcami naszych kompozycji są gitarzyści: Arek i Kazon. W większości przypadków przynoszą na próby riffy, które składają się na całość danego numeru. Ja jestem odpowiedzialny za linie melodyczne i teksty. O aranżu i jego ewentualnych zmianach decydujemy jednak zawsze całym zespołem. Ponieważ mamy dość podobny gust muzyczny, zazwyczaj wspólna praca nad nowymi utworami idzie sprawnie i przyjemnie.

KK: Nie cierpicie chyba - niestety - na zbytnią rozpoznawalność na polskiej scenie muzycznej. Tymczasem grywacie koncerty z prawdziwymi wymiataczami światowych scen, jak np. Blaze Bayley. Skąd taka sytuacja?

Krzysztof: Warto byłoby odpowiedzieć w tym miejscu na pytanie: "czym jest polska scena muzyczna i czy można znaleźć na niej heavy metal?". Niekwestionowanymi liderami sceny heavy metalowej w naszym kraju są od lat KAT, Turbo i TSA. Wydaje mi się, że jeśli ktoś nie próbuje szukać czegoś nowego na własną rękę, to na tej trójce się zamyka. Trzeba jednak zaznaczyć, że polskie podziemie działa dosyć prężnie. Poprzez pocztę pantoflową, mniejsze i większe koncerty oraz wsparcie prawdziwych miłośników ciężkiego grania - pomału z tego podziemia wychodzimy. Myślę, że jak na nasze dość ciężkie warunki bytowe dla muzyki metalowej - z tą rozpoznawalnością na tle innych młodych zespołów heavy wypadamy dość przyzwoicie. Co do Blaze'a Bayley'a - rzeczywiście, udało nam się ostatnio go supportować i wspominamy to naprawdę dobrze. Jest to oczywiście fajna przygoda i zarówno dobra okazja do promowania zespołu. Mamy nadzieję, że takich koncertów uda się nam zagrać w najbliższej przyszłości jak najwięcej.

KK: Pytanie, które muszę zadać. Oglądacie "Kapitana Bombę"?

Krzysztof: Odpowiem tak, jak odpowiedziałby zapewne Bartek Walaszek: "Tak. Nie oglądamy" (śmiech)

KK: Czy chcecie, czy też nie - ciągnie się za Wami otoczka tej kreskówki. Jak zostaliście zwerbowani do tego projektu? Skąd pomysł na to, by wasze kawałki znalazły się w tej - dość specyficznej - bajce?

Krzysztof: Nasz basista, Artur Pochwała, poznał się z Bartkiem Walaszkiem jakieś 2 lata temu. Bartkowi spodobała się nasza muzyka. Ponieważ potrzebował utworu do jednego z odcinków "Bomby", zaproponował nam umieszczenie w nim "Children of Fire". Okazało się, że kawałek przypadł do gustu fanom "Kapitana". Później Bartek jeszcze kilkakrotnie wykorzystywał fragmenty naszej muzyki w kreskówce, aż wreszcie wyszedł z propozycją nagrania kawałka specjalnie do "Zemsty Faraona".

KK: Angażując się w to nie mieliście obaw, że później będziecie postrzegani właśnie przez ów "bombowo-kreskówkowy" pryzmat?

Krzysztof: Trochę tak. Aczkolwiek zdawaliśmy sobie też sprawę, że fani "Kapitana Bomby" to w dużej mierze również fani muzyki metalowej. Później znalazło to zresztą odzwierciedlenie w komentarzach. Wielu z nich doceniło również to - co robimy poza kreskówką.

KK: Jeśli dysponuję dobrymi informacjami, to pracujesz jako nauczyciel angielskiego. Owszem - słychać, że z angielszczyzną nie ma żadnych problemów. Czy nie jest to jednak problemem w kontaktach z uczniami? Nie nucą czasem pod nosem na lekcji motywów z "Kapitana Bomby"?

Krzysztof: Rzeczywiście - uczę angielskiego w gimnazjum. Większość moich uczniów wie, że udzielam się wokalnie. Kilka razy zdarzyło się, że podpytywali mnie o "Kapitana", a czasem nawet nucili fragmenty "Minerału..." (śmiech). Zawsze podchodzę jednak do tego tematu z przymrużeniem oka. Okazuje się, że uczniowie też, więc uważam, że nie jest to kwestia problematyczna. Poza tym "Bomba" nie jest aż tak popularny wśród gimnazjalistów jak np. wśród licealistów.

KK: Gdybyś miał przypisać siebie - jako nauczyciela - do gatunku metalu: byłbyś przygnębiający jak doom, bezlitosny jak death, lekko bujający w obłokach niczym power... a może skryty i tajemniczy jak gothic? Black metal oczywiście pomijam - bo to angielski, nie religia.

Krzysztof: Chyba najlepiej byłoby, gdybym był bezlitosny jak death, bo to w końcu gimnazjum (śmiech). Wydaje mi się jednak, że do nauczania podchodzę trochę tak jak do koncertowania: przekaz musi być szczery i konkretny. Zawsze staram się zachować dystans do samego siebie.

KK: Kiedy do czytnika będzie można włożyć kolejny album Night Mistress?

Krzysztof: Drugą płytę zaczęliśmy nagrywać w styczniu. Na ten moment mamy już zarejestrowane ok. 80% całości materiału. Z wydaniem albumu planujemy jednak wstrzymać się co najmniej do wakacji. Po pierwsze dlatego, że chcemy na spokojnie dokończyć nagrania, następnie poczekać na taki mix i master, z których będziemy zadowoleni. Po drugie dlatego, że w międzyczasie podpisaliśmy umowę z wytwórnią Legacy Records na reedycję pierwszego albumu. Na tę chwilę więc ponowne wydanie "The Back of Beyond" uznajemy za priorytet.

KK: Jakie zatem plany na najbliższe miesiące?

Krzysztof: Przede wszystkim chcemy skupić się na promocji reedytowanej pierwszej płyty. W tym samym czasie będziemy kończyć nowy album i czekać na efekt finalny prac studyjnych. Oczywiście cały czas staramy się też koncertować tak często, jak to tylko możliwe.

KK: Dasz się jeszcze namówić na kilka słów skierowanych specjalnie do fanów?

Krzysztof: Wielkie dzięki za Wasze wsparcie! Do zobaczenia i usłyszenia na koncertach!

Kamil Kierzkowski

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Ogłoszenia

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.