Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Black Star Riders - Ricky Warwick - Wojna i western

20 Maja 2013

27 maja premiera płyty "All Hell Breaks Loose" zespołu Black Star Riders - zespołu członków legendarnego Thin Lizzy, rozwiązanego kilka miesięcy temu. Z okazji premiery albumu rozmawiałem z Rickym Warwickiem - liderem nowej grupy i ostatnim w historii frontmanem Thin Lizzy. Wywiad przeprowadziłem w okresie świąt Wielkiej Nocy...


Maciej Madey: Spędziłeś Wielkanoc w trasie - nie koncertowej, lecz promocyjnej. Podejrzewam, że nie spodziewałeś się, że w tych dniach napotkasz w Warszawie na... śnieg.

Ricky Warwick: To prawda... Trasę promocyjną zaczęliśmy w Monachium, później pojechaliśmy do Paryża. Tam też było bardzo zimno, ale przyjechaliśmy z Belfastu, a tam też było sporo śniegu. Trzeba powiedzieć, że w większości Europy pogoda jest zwariowana!

MM: Poszliście już ze Scottem (Gorhamem) na miasto?

Ricky: Nie, nie... Wypiliśmy tylko kilka piw w hotelu, ale myślę że wieczorem wybierzemy się gdzieś.

MM: Pierwszy raz jesteś w Polsce?

Ricky: Nie, byłem tutaj już cztery czy pięć razy. I za każdym razem poznaję kogoś ciekawego, naprawdę - mieszkają tutaj świetni ludzie!

MM: Pomówmy o nowym zespole. Szukałem informacji na jego temat i ktoś wspomniał, że nazwa "Black Star Riders" jest inspirowana bombowcami z II wojny światowej. To prawda?

Ricky: Nie do końca - w tym wypadku chodzi akurat o tytuł płyty. Zobaczyłem napis "All Hell Breaks Loose" na dziobie zdjęcia samolotu, który brał udział w II wojnie światowej. Z kolei Black Star Riders, czyli nazwa zespołu, jest inspirowana filmem "Tombstone". To western, w którym jeden z gangów nosił właśnie nazwę "Black Star Riders".

MM: Skład Black Star Riders przypomina ostatni funkcjonujący skład Thin Lizzy. Z tą różnicą, że zrezygnowaliście z klawiszy, a za perkusją zasiądzie Jimmy DeGrasso. Nowy bębniarz jest jakąś świeżą krwią, dostarczającą zgranym kolegom nowej energii?

Ricky: Brian Downey był fenomenalnym perkusistą i muszę to zaznaczyć. Ale kiedy zdecydowaliśmy zmienić nazwę zespołu, a także stylistykę, to okazało się, że wiąże się z tym bardzo wiele pracy jeśli chodzi o promocję. Brian widocznie nie miał na to siły i powiedział: - Cześć chłopaki, życzę wszystkiego najlepszego, ale będziecie potrzebowali nowego perkusisty... I tak dołączył do nas Jimmy. Wcześniej grał między innymi z Alicem Cooperem, a kiedy puściliśmy mu nasze demo, był pod wrażeniem.

MM: Słuchałem płyty i muszę przyznać, że DeGrasso, do spółki z Marco Mendozą, stworzył dość potężną sekcję rytmiczną. Brzmi świetnie.

Ricky: W takim razie jestem przeszczęśliwy. Bardzo dobrze, że to słychać, bo uważam, że są naprawdę bardzo dobrymi muzykami. Ponadto Scott i Damon są prawdopodobnie jednymi z najlepszych gitarzystów na świecie. Mają swój wyraźny, unikalny styl, są pewni swoich umiejętności i potrafią zainspirować.

MM: Kiedy tworzyliście nowy materiał, staraliście się w jakiś sposób zbliżyć, upodobnić do tego, co grało klasyczne, stare Thin Lizzy? Moim zdaniem kilka piosenek brzmi jak Lizzy sprzed lat...

Ricky: Absolutnie, nie ma w tym w przypadku! Wiele czerpiemy z Thin Lizzy, zresztą nie może być inaczej w momencie, kiedy codziennie gramy ich piosenki. Chłopaki występowali w zespole wiele lat, ja i Damon graliśmy od kilku lat. Przez to jesteśmy częścią tego zespołu, jego składową. To, co powstało teraz, jest specyficznym składnikiem, kombinacją starego i nowego, pokazaniem, że pamiętamy to, co było kiedyś.

MM: W Thin Lizzy występowałeś od 2010 roku. Jak się poczułeś kiedy po raz pierwszy pojawiłeś się na scenie jako frontman legendarnego zespołu?

Ricky: To był wielki bagaż emocjonalny. Czułem wielki honor i dumę i od pierwszej chwili chciałem robić to, co potrafię jak najlepiej. Uczucia, które wtedy się we mnie kotłowały były niemożliwe, zresztą długo nie wierzyłem, że to się stało. Coś wspaniałego.

MM: Nerwy miałeś pewnie napięte jak struny...

Ricky: Zawsze jestem nerwowy, zestresowany przed występem. Jednak zawsze uświadamiam sobie, że to, co robię, to najlepsze, co mogło mi się przytrafić. I gdy pojawiają się ludzie, reagują pozytywnie na to, co robimy, to stres znika.

MM: Wracając do zmiany zespołu... Uważasz, że możecie nadal tak odważnie identyfikować się z Thin Lizzy, uważać się za ich spadkobierców?

Ricky: Ludzie dookoła zastanawiają się, dlaczego zmieniamy nazwę, po co to robimy. Dla mnie to nie jest jakiś wielki problem. Cieszę się, że kogoś to interesuje, nie mam nic przeciwko. Dzięki temu więcej osób usłyszy nowy album i będą chcieli o nim gadać. Ale sama zmiana nazwy i jednoczesne nawiązywanie do naszej historii nie stanowi dla mnie żadnego problemu.

MM: Jeśli chodzi o nazwę zespołu i płyty, inspirowałeś się... wojną i westernem. Jak było w przypadku tekstów?

Ricky: Nie lubię o tym opowiadać... Wpływy, inspiracje, były różne. Choćby bliscy mi ludzie, zwłaszcza rodzina. Do tego dochodzą różne przeżycia, bardzo prywatne. Generalnie nie chcę o tym mówić, to nie w moim stylu. Musicie mi uwierzyć.

MM: Kilka utworów z nowej płyty powstało podczas trasy Thin Lizzy. Jak pogodziliście granie koncertów z procesem twórczym?

Ricky: Damon i ja spędziliśmy wiele czasu po koncertach na graniu - w busie, na zapleczu klubów. I pomimo adrenaliny, zmęczenia, byliśmy w stanie spokojnie pracować nad albumem. Przyznam, że to trudne i męczące, ale... nie odczuwam tego. W końcu uwielbiam to, co robię i nawet kiedy jestem zmęczony, potrafię się skupić.

MM: Na "All Hell Breaks Loose" możemy usłyszeć klasyczny hard rock, ale także brzmienia celtyckie czy bluesowe. Cała ekipa decydowała o tym, w jakich nurtach będziecie się poruszać, czy ty wraz ze Scottem byliście szefami i sami decydowaliście o kształcie nowego albumu?

Ricky: To ja napisałem słowa, a Scott muzykę. Ale chcieliśmy, żeby brzmienie płyty miało jak najwięcej wpływów, mieliśmy uzyskać świetne kompozycje. Żeby tak się stało, trzeba umiejętności współpracy. Mamy świetnych muzyków i jeśli chce się razem działać - i potrafi się to robić - to można usłyszeć wiele ciekawych sugestii, propozycji. Trzeba umieć słuchać się nawzajem. Nam wyszło to na dobre.

"All Hell Breaks Loose"

MM: Podczas pracy w studio zetknęliście się z Kevinem Shirleyem, który współprodukował wam płytę. To legendarny producent Aerosmith, Slayera, Iron Maiden. Był bardzo wymagający?

Ricky: Nie było tak źle (śmiech). W 12 dni nagraliśmy 12 piosenek, więc poszło szybko. Oczywiście, były trudne momenty, dyskusje, nasze opinie czasami się różniły. Ale wszystkim zależało na jak najlepszym kształcie nowego materiału. Z Kevinem pracuje się świetnie, jest doskonały w tym, co robi. To naprawdę wielki facet.

MM: Jak krótko opisałbyś charakter twojej nowej grupy?

Ricky: To mieszanka wielkiej siły, energii, wytrzymałości, zdolności, umiejętności oraz agresji - oczywiście tej pozytywnej. No i rock and rolla, nie może być inaczej.

MM: Jak to jest znowu debiutować, bo 25 latach kariery? Bo tak można określić to, że czeka cię nowe wydawnictwo z nowym zespołem.

Ricky: Jest świetnie. To jedna z lepszych rzeczy, jaka mogła przytrafić mi się w karierze. Jestem tym faktem bardzo zadowolony, podekscytowany i po prostu nie mogę się doczekać. Mogę nawet powiedzieć, że towarzyszą mi te same uczucia, co na początku kariery muzycznej.

MM: Możemy oczekiwać, że trasa Black Star Riders zahaczy o Polskę? Jeżeli tak, to kiedy?

Ricky: Na pewno się zjawimy! W czerwcu powinniśmy odbyć trasę po Europie, pojawić się na kilku festiwalach. Myślę, że albo wtedy, albo miesiąc później przyjedziemy do Polski.

MM: Na koniec zdradź jeszcze, jaka muzyka cię fascynuje - niekoniecznie ta, którą inspirujesz się jako muzyk.

Ricky: No, na pewno muszę wymienić Thin Lizzy. To oczywiste! Poza tym słucham MC5, Motorhead, Bruce'a Springsteena. Bardzo lubię też zagłębiać się w twórczość związaną z Motown Music - na przykład Dianę Ross czy The Supremes. No i absolutne klasyki - Bob Dylan, The Clash, AC/DC...

Maciej Madey

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Forum

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.