Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Dawid Podsiadło - Muzyka uciekła na krążek

5 Czerwca 2013

To jeden najbardziej obiecujących startów w polskiej fonografii w ostatnich latach. Dawid Podsiadło uciekł od telewizyjnego blichtru, nagrał doskonałą płytę i wysoko ustawił poprzeczkę swojej karierze. Pewnie rzadkością na spotkaniach prasowych Dawida jest brak pytań o jego udział w X-Faktor. Sam postanowiłem (z jednym, drobnym i uzasadnionym wyjątkiem) nie poruszać tego zagadnienia. Przyczyna jest bardzo prosta - Dawid Podsiadło nagrał bardzo dobrą płytę i to ona powinna być wyznacznikiem jego osobowości, umiejętności, a także testem dla naszego rynku muzycznego.

fot. Łukasz Ziętek
fot. Łukasz Ziętek

Maciej Madey: Kiedy wszedłeś w ostatnich dniach do EMPiKu i zobaczyłeś na półce swoją płytę, poczułeś ulgę, zrzuciłeś z siebie ciężki, emocjonalny bagaż? Bo nie da się ukryć, że praca nad debiutanckim wydawnictwem to stres, długie oczekiwanie... Czy może jednak bardziej się nakręciłeś, podnosząc poprzeczkę wyżej?

Dawid Podsiadło: Szczerze mówiąc, nie mogłem jeszcze odwiedzić sklepu i zobaczyć płyty na półkach, ale słyszałem że nie tylko jest, ale nawet jest grana w salonach, w tle! To miłe zaskoczenie... Ale kiedy tylko będę miał chwilę, to na pewno pójdę do sklepu i zobaczę to na własne oczy. Sam fakt, że mogę dotknąć tej płyty, zobaczyć ją, jest niesamowity. Odnośnie tego, co dodałeś na końcu, to nie boję się przyszłości, nagrania kolejnej płyty. Mam po prostu nadzieję, że zrobię coś lepszego, albo przynajmniej będącego na poziomie tej płyty. Pomysłów jest wiele, ale jeszcze nie zaprzątam tym swojej głowy. Zwłaszcza, że wciąż jestem w ciągu wielu działań promocyjnych, co do których chyba nie nadaję się idealnie (śmiech). Całe szczęście, że mogę mówić o muzyce, więc nie mogę narzekać.

MM: Właśnie - wspominasz o maszynie promocyjnej, ciągu wywiadów, "bywania". Masz poczucie, że od wizyt w mediach zależy, jak potoczy się kariera, dostarcza Ci to dodatkowego stresu?

Dawid: Z jednej strony jestem już zmęczony i nieco przytłoczony tym wszystkim, ale z drugiej strony skala tego zamieszania, ilość osób które chcą ze mną rozmawiać na temat płyty świadczy o tym, jak ona jest dobra. No i dlatego akceptuję to, cieszę się i traktuję jako wróżbę sukcesu.

MM: Nie boisz się tego, że trzeba będzie rozpychać się łokciami, wejść na salony, "celebrycić"?

Dawid: Nie, w ogóle nie myślę o takim akurat aspekcie promowania. Bo nie jestem i nie chcę być celebrytą, interesuje mnie muzyka.

MM: Ale w ogóle nie widzisz się w takiej roli? Nawet jeżeli zmusi cię do tego sytuacja i trzeba będzie zjawić się na jakiejś imprezie?

Dawid: Jeżeli będzie to impreza związana z muzyką w jakikolwiek sposób, albo będzie miała posłużyć pomocy innym ludziom, organizacjom itd., to dlaczego nie? Ale jeżeli ma to być impreza promująca nową linię kosmetyków, to po co ja tam komu? Co zrobię dobrego, poza tym, że ewentualnie zaśpiewam?

MM: Słuchając "Comfort And Happiness" można łatwo dojść do wniosku, że szanujesz słuchacza i uważasz za człowieka inteligentnego. Bo utwory są nieoczywiste - zarówno tekstowo, jak i muzycznie. To dziś zdarza się rzadko, ale nie boisz się, że trudno będzie Ci przez to przekonać do siebie masowych odbiorców? Nie dlatego, że są głupi, ale dlatego, że są ogłupieni - przez to, co prezentowane jest w telewizjach i rozgłośniach komercyjnych.

Dawid: Faktycznie, taki problem pewnie jest. Co do samej "komercji" to jest też jej dobra strona. Jeżeli ktoś mówi, że nie zależy mu na wynikach sprzedaży, to zwyczajnie ściemnia. Każdemu zależy na sukcesie. Ale wracając do pytania, to nie boję się tego. Nie dlatego, że o to nie dbam, ale widzę, jacy ludzie prawią komplementy na temat tego, co udało się zrobić na "Comfort...". Nie ma żadnej grupy docelowej dla tej muzyki. Wiem, że mimo bariery językowej czy muzycznej, to i tak do wielu ludzi trafia. Poza tym w oczach wielu odbiorców jestem produktem z programu talent-show, czyli programu rozrywkowego. I dzięki temu mogę przyciągnąć widownię takiego widowiska do słuchania nieco innej muzyki.

MM: Czujesz, że ta płyta to twoje dziecko?

Dawid: Tak, jasne! Ta płyta bazuje na pomysłach muzycznych, które kiełkowały we mnie kiedy miałem jeszcze 16 lat i potem się rozwijały. To są piosenki, którymi katowałem dziewczynę, brata i oni mówili "no dobre, jak kiedyś jakiś producent tego dotknie, to będzie naprawdę fajne". I to jest ten dzień! Ktoś profesjonalny pomógł mi zrealizować moje pomysły. Wygranie talent-show dało mi narzędzia do realizacji celu.

MM: Pytam dlatego, że płytę współtworzyli Bogdan Kondracki i Karolina Kozak. Jaki był ich udział w tworzeniu płyty? Bardziej merytoryczny, rzeczowy, czy raczej starali się być mentorami, pokazującymi drogę?

Dawid: Wiesz, to są ludzie doświadczeni w muzyce, pełni profesjonaliści... Nie mogłem wymarzyć sobie lepszej drużyny. I kiedy myślę o płycie, to widzę ją jako efekt pracy trzech osób - Bogdana, Karoliny i mnie. Z mojej perspektywy ich udział jest tak znaczący, że gdyby to był inny producent, to ta płyta na pewno byłaby inna. Nie wiem czy gorsza, czy lepsza, ale inna. Jednak nasz sposób współpracy był wyjątkowy i nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie mieli współpracować w przyszłości. Bo jest potencjał, twórcza chemia i przyjaźń.

Comfort and Happiness

MM: To, co udało się stworzyć na płycie, jest dość różnorodną, choć wyważoną mieszanką rozmaitych muzycznych wpływów. Uważasz się za człowieka młodego, ale dojrzałego muzycznie?

Dawid: Wydaje mi się, że w perspektywie życia jestem dość dojrzałym emocjonalnie młodzieńcem i stąd też można tę dojrzałość usłyszeć w muzyce. W ciągu rozwoju zarówno fizycznego jak i emocjonalnego słuchałem ambitnej muzyki i teraz to po prostu ucieka ze mnie na krążek.

MM: Na albumie nie brakuje smaczków elektronicznych, zabawy dźwiękiem, ale całość wydaje się w każdym utworze zmierzać w kierunku melancholijnym, balladowym... Zgodzisz się?

Dawid: Na pewno tak. Jestem ogromnym fanem smutku i sentymentu, dlatego zdecydowanie słychać to w mojej muzyce. Druga płyta będzie inna. Bardziej do przodu. Mniej w przeszłość. Oczywiście w sensie natury i nastroju utworów, nie aranżacji, bo aranżacyjnie nie mam pojęcia, co się jeszcze wydarzy (śmiech).

MM: Masz wciąż dwie kapele (Curly Heads i Reaching for the Sun), ale jej członków zabrakło na płycie. To z powodów czysto technicznych i, nazwijmy to, "warsztatowych"?

Dawid: Tak. Broń Boże nie było tak, że komuś zabroniłem, absolutnie. Dla każdego z nas było oczywiste, że potrzeba w tym wypadku doświadczonych i profesjonalnych muzyków.

MM: A planujesz dokooptować kolegów na trasie, albo na kolejnej płycie?

Dawid: Jeśli chodzi o obecną płytę, to na większości instrumentów gramy ja i Bogdan. W "And I" gościnnie zagrał Marek Napiórkowski, a na bębnach - na całej płycie - Robert Luty. Zespół koncertowy będzie się trochę różnił, ale znamy się, jesteśmy zgrani i myślę, że wszystko będzie brzmiało w porządku.

MM: Pierwsze dwie piosenki z "Comfort..." jakie upubliczniłeś mają polskie teksty. Ale pozostałe utwory na albumie, bez wyjątku, mają teksty angielskie. Odrzucasz pisanie w języku polskim? Z czego to wynika?

Dawid: Lubię język polski i lubię go słuchać. Ale zwyczajnie w tej chwili nie potrafię pisać po polsku tak, jakbym tego sobie życzył, bardziej autentycznie i ciekawie. Zawsze słuchałem zagranicznej muzyki, polska była w zdecydowanie mniejszym procencie. Pewnie dlatego pisanie w języku angielskim przychodzi mi naturalnie, sama ich jakość jest lepsza. Wydaje mi się, że na drugiej płycie tych "polskich" będzie więcej.

MM: Dość długo czekaliśmy na tę płytę. Snuto różne domysły, ktoś nawet powiedział, że chcesz zerwać kontrakt z Sony, później to dementowano... To przeciąganie liny z wytwórnią trwało długo, więc pytam u źródła - co było powodem opóźnienia i ile prawdy jest w tym, że chciałeś zerwać umowę?

Dawid: Każdy format, taki jak "X-Faktor", ma podpisaną umowę z wytwórnią, która opiekuje się jego uczestnikami. W tym wypadku było to Sony, a opóźnienie wynikało z moich wątpliwości. Bałem się, że moje zespoły nie będą mogły dalej grać, a ja sam będę musiał całkowicie się zmienić. Długo rozmawiałem z Sony, uspokajali mnie, że nie mam się czego bać i jak się okazało, mieli rację. Dlatego to wszystko tyle trwało. Ktoś napisał, że stawiałem warunek, że nagram płytę z moim zespołem, ale to nieprawda.

MM: Czujesz się - wybacz określenie - produktem? Początkowo takim, który został skrojony według rozrywkowego formatu, a teraz trafił na wyższą półkę, ale wciąż musi być ładnie opakowany i dobrze sprzedany?

Dawid: Każdy jest w pewnym sensie produktem, na przykład społeczeństwa, pozostając w pogoni za karierą... Takie promowanie siebie wiąże się z tym przemysłem i nie przeszkadza mi. Wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś chce rozmawiać o muzyce, to należy z nim porozmawiać. Może mi to wyjść tylko na dobre. Mam kilka spraw, przemyśleń, które chciałbym przekazać, wpłynąć na odbiorców. I nawet jeżeli jestem takim "produktem", to mi to nie przeszkadza. Mam po prostu nadzieję, że kiedyś będę muzykiem... A moim produktem jest muzyka.

MM: Płyta jest, więc w niedalekiej przyszłości wyruszysz pewnie w trasę koncertową. Planujecie jakoś przearanżować obecne kompozycje? Poza tym materiał z płyty nie jest zbyt imponujący, jak na warunki koncertowe. Macie coś w zanadrzu?

Dawid: Mamy! Są utwory, które nie trafiły na płytę, w tym kawałki nieco żywsze od tych wydanych. Poza tym nawet te melancholijne utwory na żywo będziemy nieco przyspieszać, więc na pewno nikt nie zaśnie (śmiech). Tak poważnie, to po pierwszych wprawkach, próbach, śmiało mogę zaprosić na koncerty. Stwierdzam z całą odpowiedzialnością, że to dobrze brzmi!

MM: Wiesz już, jak będzie wyglądać i przebiegać trasa?

Dawid: Pewne plany już są, ale wakacje są dość trudnym okresem jeśli chodzi o koncertowanie. Publiczność wybiera raczej wielkie gwiazdy, które przyjeżdżają do Polski, a nie debiutantów. Więc taką trasę z prawdziwego zdarzenia rozpoczniemy w okolicach września, pewnie w klubowej otoczce, bo ta muzyka świetnie do tego pasuje.

Maciej Madey

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.