Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Andrzej Urny. Człowiek w czarnym kapeluszu

Wreszcie udało mi się umówić z Andrzejem na spotkanie, ponieważ ciężko go złapać. Z Andrzejem umówiłem się we własnym domu by m.in. nagrać wywiad, ale nie tylko. Andrzej jak zwykle przyszedł w czarnym kapeluszu...

Kamil Rubik: Nagrywałeś między innymi z Krzakiem, WOO BOO DOO, Svorą, Dżemem, Young Power, Chuliganami no i Perfectem. Z której formacji wyniosłeś najlepsze wspomnienia?

Andrzej Urny: Ze wszystkich zachowałem bardzo dobre wspomnienia ponieważ to jest jakiś kawałek mojego życia. Jeżeli chodzi o stronę muzyczną, to najbardziej wspominam bardzo twórczy okres z zespołem WOO BOO DOO, który nie zaistniał na firmamencie muzycznym w takim wymiarze na jaki zasługiwał, ponieważ graliśmy dosyć skomplikowaną muzykę jak na tamte czasy. Dzisiaj to jest odkrywcze, a my to graliśmy w 1984 roku. Generalnie ze wszystkiego co zrobiłem jestem zadowolony i niczego dziś nie żałuję.

KR: Perfect był z pewnością dużą częścią Twojej kariery, czy to był Twój najlepszy okres w karierze?

AU: Zależy jak na to spojrzeć, ze względu na popularność tego zespołu w tamtych latach pewnie tak. Nie był to jednak zespół, w którym spełniłem swoje wszystkie muzyczne marzenia.

KR: Który z krążków nagranych z Perfectem uważasz za najlepszy?

AU: Powiem Ci, że ja nie wiem ile do końca nagrałem tych płyt... (śmiech), ale chyba wiele. Bardzo lubię koncertowe nagrania ze "Stodoły", koncert wydany przez bodajże Savitor był bardzo fajny. Grałem wówczas w zespole zaledwie od dwóch tygodni. Po tych dwóch tygodniach już nagrywaliśmy płyty: koncertową i album "UNU". Bardzo dobra płyta została też nagrana w gdańskiej "Oliwie" w 1987 roku. Szkoda, że nie ma płyty z koncertu na stadionie Dziesięciolecia. Za najlepszą jednak płytę Perfectu uważam koncert z katowickiego Spodka z 1994 roku, który ukazał się jedynie na kasecie, a który wkrótce chcę wznowić. Naprawdę rewelacyjny zestaw! To koncert bez Hołdysa, kompozytora wszystkich najlepszych przebojów, był on dobrym kompozytorem, a my to perfekcyjnie, jak nazwa wskazuje, wykonaliśmy. Byłem w ubiegłym roku na koncertach obecnego składu Perfectu i moim zdaniem jest to bardzo profesjonalny zespół, ale do tamtego okresu nie ma co porównywać, to była energia!

KR: Pewnie byłeś już pytany oto 100 razy, to ja zapytam po raz 101. Jak zaczęła się Twoja przygoda z Perfectem?

AU: Grałem w zespole Krzak, a do Perfectu trafiłem w czerwcu 1982. Od miesiąca lutego, w każdym miejscu w Polsce gdzie się pojawiłem, w hotelu i na koncercie była dla mnie informacja: "Zbigniew Hołdys - zadzwoń". Koledzy z zespołu Krzak bardzo mnie odwodzili od przejścia do Perfectu, jednak zespół Perfect w tamtym czasie był na samym szczycie. Nie powiem, że była to moja muzyka, ale ze względów powiem szczerze - finansowych zdecydowałem się na ten krok, nie miałem w tym czasie ani swojego wzmacniacza - grałem na pożyczonym, dorobiłem się jakiejś gitary, która nie była moim marzeniem. Tak sobie mówię: "no trzeba się kiedyś przynajmniej dorobić jakiegoś fajnego instrumentarium". No i gdy się w końcu spotkałem podczas Rawy Blues z Hołdysem i ich managerem Krzysiem Konarzewskim, to zaoferowali mi taki dziwny transfer (śmiech) jak w klubach piłkarskich. To była jednak gaża i zarobki dwudziestokrotnie większe, niż w Krzaku, gdzie żeby wyżyć w godziwy sposób, grałem niezliczone ilości koncertów, co było szaleństwem, pamiętam miesiąc, w którym zagrałem 70. koncertów!

KR: Twoja ulubiona piosenka w której zagrałeś?

AU: Wyspa, drzewo, zamek...

KR: Czy w tym utworze zagrałeś swoją najlepszą solówkę?

AU: No taką fajną, która się wielu ludziom podoba. Ja nie oceniam sam swojego grania, ale ludzie kojarzą czasami tą solówkę bardziej niż cały utwór.

KR: Dlaczego opuściłeś w końcu Perfect?

AU: Ja nie opuściłem Perfectu. Ja, że tak powiem zostałem zwolniony przez kolegów... (śmiech) Ponieważ, jak oni to kiedyś stwierdzili w jednym z wywiadów - "we mnie było za dużo rock'n'rolla", co jest dla mnie bardzo śmieszne, zespół rock'n'rollowy mówi o kimś, że jest w nim za dużo rock'n'rolla. Coś tu nie gra (śmiech)...

KR: Kogo z innych gitarzystów cenisz najbardziej? Jaka jest Twoja czołówka?

AU: Mam paru przyjaciół. Antymos Apostolis - świetny gitarzysta. Być może młodsi ludzie nie pamiętają takiego zespołu jak SBB - dla mnie zresztą do dziś jest wzorem. No i oczywiście Rysio Sygitowicz z którym grałem razem przez jakiś okres czasu w Perfectcie i z którym znakomicie mi się grało. Janka Borysewicza bardzo cenię, Jurka Styczyńskiego z Dżemu również. No jest paru, nie będę wymieniał wszystkich. Jest ich kilku, nie ma co tutaj klasyfikować.

KR: Jaka jest Twoja ulubiona gitara? Na której najbardziej lubisz grać?

AU: Zawsze gram na Fenderach. Całe życie grałem na nich. Zresztą gitar sporo "posiałem", zgubiłem lub skradziono mi, uzbierał by się poważny majątek. Gram na Fenderze Telecasterze i Stratocasterze. Miałem przez jakiś czas gitarę Gibsona, bardzo dobry model, leżała przez dwa lata w domu, nie potrafiłem się jakoś do niej przyzwyczaić - trzeba na tym potrafić grać. W tej chwili na tej gitarze gra Sebastian Riedel, który powiedział mi: "Wujek, sprzedaj mi tę gitarę". No to ją ma.

KR: Andrzej oprócz gitary na jakich instrumentach jeszcze grasz?

AU: Gram na perkusji, ludzie mówią, że bardzo dobrze, ale nie ćwiczę na bębnach.  Muszę sobie kiedyś kupić bębny i poćwiczyć ponieważ kocham ten instrument, bo uważam, że jak dobry jest perkusista, tak dobry jest cały zespół. Jeśli bębniarz w zespole jest kiepski, to można nie wiem jak grać na gitarze, to nie będzie miało żadnego znaczenia - perkusista jest najważniejszą częścią zespołu. Gram też na harmonijce, akordeonie, gitarze basowej. Jeszcze się tam znajdzie parę instrumentów...

KR: Jacy są Twoi najlepsi muzyczni przyjaciele? Z którymi się rozumiesz na scenie?

AU: Bardzo zawsze chciałem grać z Rysiem Sygitowiczem, co się kiedyś spełniło, ponieważ to było dla mnie takie mocne granie, naprawdę coś niesamowitego. Rozumieliśmy się do tego stopnia, że w ogóle nie trzeba było rozmawiać, a tylko grać. Nie było żadnych wyścigów. Zresztą taka bardzo śmieszna sytuacja zdarzyła się przed naszym wyjazdem do Kanady, ja Rysia nie widziałem przez 10 lat i robiliśmy próby telefoniczne! On tylko pytał się: "A ty grasz tą solówkę w tym utworze? No to ja zagram tamtą". No i spotkaliśmy się w Toronto w Kanadzie, następnego dnia zagraliśmy koncert i było znakomicie.

KR: Czy uważasz, że już wszystko zrobiłeś w muzyce rockowej?

AU: Ja jeszcze nic takiego nie zrobiłem. Wydaje mi się, że jak będzie mi dane jeszcze troszkę pożyć, to mam nadzieję, że jeszcze wiele zrobię. Tym bardziej, że teraz udało mi się zebrać taki zestaw muzyków, z którym zawsze chciałem spróbować zagrać, z młodym Sebastianem Riedlem, synem Ryśka. Z jego ojcem, Ryszardem przez ostatnie trzy lata jego życia umawialiśmy się na mnóstwo prób, które nie doszły do skutku z różnorakich przyczyn. Chcieliśmy założyć band i grać. On miał dosyć grania w Dżemie, sytuacji jaka tam panowała. Chcieliśmy to zrobić, niestety poleciał do Pana Boga... W tej chwili jego syn Bastek jest takim talentem, tak wyczuwającym muzykę, że tylko z nim grać! On do mnie mówi "wujek" i razem z wujkiem teraz gra...

KR: Dziękuję Ci bardzo za rozmowę.

AU: Ja również dziękuje i pozdrawiam wszystkich, no i jestem pełen podziwu dla Ciebie i wszystkich innych młodych ludzi, którzy mają czas, serce i ochotę zajmować się takimi sprawami. Niestety, dominuje w tej chwili muzyka zupełnie inna, ale jakby się przyjrzeć temu wszystkiemu, to czas kołem się toczy. Więc słuchajcie Led Zeppelin, Cream, Allman Brothers Band i Jimi Hendrixa, wszystkich rzeczy, które się działy w końcu lat sześćdziesiątych i na początku siedemdziesiątych, ponieważ, to była rewolucja, której niestety Wam się nie udało osobiście doświadczyć, ale na pewno można te nagrania wyszperać na wydawnictwach płytowych.

Wywiad został przeprowadzony na przełomie stycznia i lutego 2002 roku.

Kamil "Rubiccon" Rubik

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Ogłoszenia

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.