Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Kacper Gugała - Thesis - Kolejny rozdział w życiu

4 Listopada 2013

Rozmowa z Kacprem Gugałą to bardzo złożone doświadczenie. Staje przed Tobą człowiek, który musi udźwignąć wszystko to, co zrobił jego świetny poprzednik, pokazać swoją wartość, a przy tym zachować zimną krew. W pigułce to właśnie o tym jest ten wywiad - o człowieku, który dzięki dużemu bagażowi doświadczeń potrafi je wykorzystać i pozostać sobą.

fot. Marcin Zawadzki (materiały zespołu)
fot. Marcin Zawadzki (materiały zespołu)

Michał Fila: Opowiedz mi o Epce "Fates". To dość nietypowe wydawnictwo - trzy wersje jednego utworu.

Kacper Gugała: "Fates" miała być wstępem, zapowiedzią kolejnego, długogrającego krążka Thesis. Przy czym zmieniły się warunki pod względem muzycznym, ponieważ doszło do zmiany wokalisty, dlatego też zmieniła się koncepcja. Jeżeli chodzi o trzy wersje tych samych numerów, to ważne dla nas było, żeby nie zdradzać od razu zawartości całej płyty, dlatego pojawiły się tam tak naprawdę tylko dwa numery, z czego jeden miał się znaleźć na nowej płycie, ale i to założenie się zmieniło.

MF: Trudno było i jest zastąpić poprzednika?

Kacper: (Chwila zastanowienia) My się z Thesisami znamy się od paru lat, graliśmy wspólnie kilka koncertów, w momencie kiedy rozstali się z Łukaszem zadzwonili do mnie, bo pamiętali mój wokal. Nasze głosy dość mocno różnią się barwą i ekspresją wykonania, ale z tego co mi wiadomo, nie jest to zmiana na gorsze. Po prostu jest inaczej. Na pewno ciąży na mnie pewna odpowiedzialność, żeby nie zawieść tych, którzy już wcześniej poznali Thesis i oczekują mocnej progresywnej muzyki. Rozmawiałem ostatnio z Łukaszem i nie ma między nami żadnych złych emocji. Po prostu przyszedł czas na zmianę, a ja znalazłem się w dobrym miejscu i właściwym czasie.

MF: Wspomniałeś o muzyce progresywnej. Skąd zatem pojawiła się elektronika w remixach "Fates"?

Kacper: To było tak: chłopaki zdecydowali, że na płytę trzeba dać coś ciekawego - w końcu to EPka, więc poprosiliśmy znajomych muzyków o remixy. Ci nie dostali żadnych wytycznych, nikt im nie mówił, co mają zrobić, więc jest to w 100% ich autorska interpretacja naszych numerów. Chodziło o to, żeby dać ludziom coś, czego mogli się po nas nie spodziewać - wiesz - jako zespół progresywny trzeba czasami zaskoczyć.

MF: Fakt, zaskoczyliście mnie. Tego się po was nie spodziewałem. Graliście już masę koncertów, które zapamiętałeś najbardziej?

Kacper: (Po dłuższej chwili zastanowienia) Dla mnie niesamowity był koncert w klubie Harenda w Warszawie.

MF: Dlaczego?

Kacper: Byliśmy świeżo po pierwszej części koncertów zapowiadających trasę promującą album i one wypadały różnie - na jednych było super, na innych bywało gorzej. Nie było złych wydarzeń, ale wiadomo - czasami publiczność dopisze, a czasami gra się dla przypadkowych ludzi. Potem trafiliśmy do Harendy, gdzie najpierw okazało się, że w zespole Traces To Nowhere gra basista, z którym kiedyś przez kilka miesięcy współpracowałem muzycznie. Później zagraliśmy jeden z fajniejszych koncertów, który notabene skończył się tak, że zeszliśmy ze sceny do garderoby i musieliśmy wrócić, bo przez kilka minut sala domagała się bisów. Bardzo przyjemne doświadczenie!

MF: Wasza pozycja jest mocno ugruntowana na polskiej scenie progrockowej. Czujesz to podczas koncertów, że to wy jesteście gwiazdami?

Kacper: Mam z tym problem, bo z jednej strony rzeczywiście jesteśmy doświadczeni i nawet koncerty, które nam się wydają nieudane, ludziom się podobają - wygląda na to, że przeszliśmy już na jakiś "wyższy" etap (śmiech). Z drugiej strony mam wysoko postawioną poprzeczkę i chciałbym widzieć na koncertach znacznie więcej osób. Mam nadzieję, że nowa płyta pozwoli nam mocno ugruntować naszą pozycję, takie "trochę być albo nie być" zespołu. Zobaczymy.

MF: Kiedy możemy się jej spodziewać?

Kacper: Płyta znajduje się już całkowicie nagrana, proces niestety się przedłużył z powodu zmiany wokali, ale generalnie jest w fazie końcowego etapu obrabiania materiału. Jak na razie ukazał się utwór pt. "Ze szkła" zapowiadający płytę, a cała reszta powinna być gotowa w przeciągu 2-3 miesięcy. Pozostaje pytanie czy i kiedy będziemy mieli wydawcę i czy rzeczywiście nam na nim zależy. Zastanawiamy się nad kilkoma wizjami na przyszłość i znalezienie wytwórni, która wyda nam płytę to tylko jedna z nich.

MF: Jak wygląda proces komponowania w zespole?

Kacper: Różnie. Zazwyczaj któryś z braci (Jan i Jerzy Rajkow - Krzywiccy, gitarzyści, przyp. red.) przynosi jakąś partię, do której pisana jest reszta - oni mają jakąś niesamowitą braterską więź, bo praktycznie czytają sobie w myślach jeżeli chodzi o pisanie materiału. Natomiast jeśli chodzi o część wokalną, to wszystkie melodie są w 100% mojego autorstwa. Po przyjęciu mnie do zespołu chłopaki stwierdzili, że muszę poczuć, że to moja muzyka, więc nawet nie chcieli mi pokazać tego, co nagrywali z Łukaszem. Do dzisiaj, nawet po nagraniu płyty nie mam pojęcia jak brzmiała wersja oryginalna. W tej chwili na próbach zaczynam się domagać wpływu na wygląd niektórych partii, co na pewno nie będzie łatwym tematem dla reszty zespołu, ale tak musi być. Sporo zajmowałem się komponowaniem i graniem na wszelakich instrumentach, więc chciałbym to wykorzystać jako członek Thesis.

MF: Myślałeś, by połączyć wokal z grą na gitarze?

Kacper: Nie. Zupełnie nie czuję takiej potrzeby. Chłopaki są naprawdę świetnymi muzykami, ja skupiam na śpiewie, być może kiedyś, w dalekiej przyszłości, coś zagram akustycznie. Myślę, że jesteśmy na tyle dojrzali muzycznie, że zaczynamy rozumieć zasadę "mniej to więcej" i uważamy, że trzecia gitara w zespole to nie jest to, czego nam brakuje (śmiech). Nie ma co wpychać czegoś na siłę. Każdy ma w tym zespole swoje określone miejsce i to mi się bardzo podoba.

MF: Miewacie chwile słabości?

Kacper: Jak każdy! Spróbuj jechać 300 km dziurawą drogą w zatłoczonym aucie, żeby się dowiedzieć, że klub nie posiada akustyka, a scena ma 2 metry kwadratowe. Oczywiście są momenty, że się odechciewa, ale za dużo jest pozytywnego odbioru i reakcji od ludzi, żeby się poddawać.

MF: Jak doszło do tego, że wasz utwór znalazł się na płycie składanej przez Piotra Kaczkowskiego? (To składanka polskich, początkujących wykonawców o nazwie "MiniMax Pl")

Kacper: A to akurat zasługa samego Piotra Kaczkowskiego. Nie było żadnych łapówek, kręcenia lodów czy czegokolwiek takiego. Chłopaki wysłali płytę, jeżeli dobrze pamiętam z dwoma czy trzema numerami i Kaczkowskiemu się spodobało. Wybrał jedną z piosenek, a trzeba pamiętać, że zgłasza się tam gigantyczna liczba zespołów. W pewnym sensie wygraliśmy przegląd muzyczny, co nas bardzo cieszy!

MF: Byliście zaskoczeni?

Kacper: Jasne! Przecież nikt w Polsce nie słucha takiej muzy! Kto by się spodziewał, że nie grając southern rocka, można coś osiągnąć (śmiech).

MF: Ktoś słucha - Ino Rock i Gniewkowo na to pozwalają. Będziecie starać się, by w przyszłym roku wystąpić w Gniewkowie?

Kacper: Prawda jest taka, że dużo naszych planów koncertowych zależy od płyty. Jeszcze nie wiemy, kiedy dokładnie się pojawi, kto ją wyda, czy może uda nam się podpisać kontrakt z agencją koncertową. Jak się okaże, że są tam ludzie, którzy chcą nas usłyszeć na żywo, to przyjedziemy na pewno.

MF: Mogę Ci zaręczyć, że chcą. Thesis idealnie by się wkomponował w ideę festiwalu. Liczę, że tam się spotkamy. Wspomniałeś, że w naszym kraju prawie nikt nie słucha takiej muzyki. Jak sądzisz, dlaczego tak się dzieje?

Kacper: Przez media i wytwórnie. Ogólnie sprzedaż płyt w Polsce kuleje. Jeżeli taka Doda sprzedaje w dobry weekend z 30 czy 50 płyt, to można zakładać, że mniejsze zespoły nie mają żadnych szans. Złota płyta jest od kilkunastu tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Złoto za podwójne DVD dostaje się za 3-5 tyś. płyt. To są śmieszne liczby. Jeżeli wytwórnia nie ma szansy zarobić na artyście 100.000 zł (czyli sprzedać z 15.000 egzemplarzy) to nie będzie płacić 30.000 za promowanie utworu w radiu. Jeżeli utworu nie ma radio, to nikt nie jest nim zainteresowany. To media kształtują gusta Polaków. Dobrą promocją dla tego gatunku był sukces Riverside, dzięki nim rozrasta się grono fanów progresywnych brzmień. Otworzyło to ludzi na bardziej arytmiczną muzykę.

MF: To prawda, Riverside to chyba najbardziej rozpoznawalny zespół z tego rodzaju muzyki. Opowiedz mi jeszcze, jak doszło do tego, że zacząłeś grać, komponować, śpiewać?

Kacper: To jest coś, co robię całe życie. Od kiedy pamiętam. Prawdopodobnie chodzi o to, że mój ojciec ma zespół i wcześnie odkrył we mnie pewne zacięcie. Od kiedy pamiętam w domu było pianino, gitara. W wieku jakiś 8-11 lat chodziłem do szkoły muzycznej, potem na lekcje gitary. Pierwszy zespół założyłem w Urugwaju. Potem wróciłem i tworzyłem kolejne. Uczyłem się od bardziej doświadczonych znajomych. Chór akademicki, śpiew, potem przygoda z elektroniką, gdzie wszystko od zera tworzysz "Ty". Dużo tego się już zebrało.

MF: Jak znalazłeś się w Ameryce Południowej?

Kacper: Z powody pracy ojca. Został ambasadorem w Urugwaju, a ja byłem w takim wieku, że akurat mogłem trochę pozwiedzać świat.

MF: Dużo się tam nauczyłeś?

Kacper: Na pewno. Nie jeżeli chodzi o samą naukę, bo mam wrażenie, że szkolnictwo w Polsce jest na wyższym poziomie, ale pod względem zetknięcia się kultur na pewno. Wiesz, zmienia Ci się podejście do życia, zmienia się postrzeganie pewnych rzeczy, wartości. Podszkoliłem również języki - angielski i hiszpański. Jeżeli chodzi o muzykę, to trudno mi powiedzieć: przez cały czas grałem na gitarze i śpiewałem, ale nie wiem czy coś we mnie zostało z latynoskiej muzyki (śmiech).

MF: Jakie doświadczenie uważasz za najbardziej wartościowe? Pytam o całe twoje dotychczasowe życie.

Kacper: Nie da się tak ocenić. Jesteś sumą doświadczeń, niektóre mają większe znaczenie, inne mniejsze. Urugwaj, studia psychologiczne, wszelkie zespoły, dziewczyna, podróże - to wszystko jest ważne i pozostawiło swoje drobne skazy na mojej psychice.

Michał Fila

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Forum

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.