Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Tomasz Makowiecki - Muzyczna podróż w nieznane...

16 Listopada 2013

Kim dzisiaj jest Tomek Makowiecki? Dojrzał, czy to dopiero początek jego artystycznego rozwoju? Czy czerpie garściami z dziedzictwa lat 80., czy też tworzy swoją wlasną, nową jakość ? Czy nie boi sie zaszufladkowania i jak patrzy na fanów i rynek muzyczny? W zupełnie luźnej rozmowie tuż przed bardzo udanym koncertem Makowieckiego w Basenie uzyskałem odpowiedzi na te i parę innych pytań... I tak, zahaczylismy też o KAMP!

fot. Dominik Malik
fot. Dominik Malik

Mateusz Biegaj: Wyczytałem ostatnio w wywiadzie z Tobą, że to najodważniejsza i najlepsza płyta, jaką dotychczas zrobiłeś. Dlaczego akurat ta płyta jest tak przez Ciebie określana ?

Tomek Makowiecki: Serio tak powiedziałem? (śmiech) Na pewno to jest po raz pierwszy taka bezkompromisowa rzecz, gdzie faktycznie pozwoliłem sobie na dużo wolności przy pracy nad nią. Sam też zająłem się produkcją i realizacją tej płyty, nie miałem żadnego cenzora nad sobą. Wreszcie sam jestem jej producentem.

MB: Czy można w takim razie powiedzieć, że efekt finalny, który uzyskałeś, jest najbardziej szczery i twój z dotychczasowych projektów, w których uczestniczyłeś?

Tomek: Nie, bo o każdej płycie można tak powiedzieć, że ona jest moja i szczera itd., natomiast na pewno jestem teraz w innym miejscu niż byłem przy poprzednich projektach. Mam 30 lat, jestem bardziej dojrzałym gościem, trochę więcej już wiem i umiem... Po latach dojrzewasz jako człowiek i jako muzyk. Dlatego wiele rzeczy mógłbym inaczej zrobić, patrząc z perspektywy czasu. Ale ta jest na pewno najbardziej aktualna. Nad tym materiałem pracowałem z moimi kolegami 3 lata. Oczywiście z przerwami. Pierwsze zarysy tej płyty powstały 3 lata temu na Kaszubach, gdzie wyjechaliśmy całym zespołem na 2 tygodnie, bez żadnych ustaleń czy większych konkretów. Po prostu pojechaliśmy bez założeń, rozstawiliśmy sprzęt i zwyczajnie sobie improwizowaliśmy. Nagraliśmy kilkanaście godzin fajnej muzy i z tego wybieraliśmy najciekawsze fragmenty, które później były opracowywane i dopieszczane. Przez te 3 lata ta płyta we mnie dojrzewała i ostatnie 2 miesiące to był czas, kiedy faktycznie postanowiłem, że "ok., to już jest ten moment, że trzeba to zamknąć". Usiadłem, skupiłem się tylko i wyłącznie na płycie i jest. Fajne rzeczy się przez ten okres wydarzyły, chociażby udało mi się zaprosić Komendarka czy Skrzeka na tę płytę.

MB: No właśnie. Wspomniane postaci to już legendy polskiej muzyki elektronicznej, a Twoja płyta ewidentnie jest osadzona w tym nurcie. Skąd w takim razie pomysł, żeby właśnie ich zaprosić i jaka była ich rola w tym projekcie, co wnieśli do całości ?

Tomek: Pomysł na ich zaproszenie pojawił się na ostatnią chwilę, w momencie kiedy płyta już była prawie że zmiksowana i gotowa. Mój przyjaciel Daniel Bloom poznał mnie z nimi. Pomysł wydawał mi się ciekawy i nieoczywisty, bo faktycznie dla mnie Komendarek i Skrzek to jest historia; to są legendy polskiej awangardy elektronicznej. I dodatkowo to są jedni z niewielu artystów, którzy nigdy w życiu nie zboczyli z własnej drogi, i być może dlatego Komendarek jest w tym miejscu, w jakim jest dzisiaj. Udało mi się z nim spotkać, od słowa do słowa, puściłem mu moje kompozycje. Powiedział, że w fajną stronę to idzie i że bardzo chętnie weźmie w tym udział.

MB: Czy rozpisywałeś im ich partie, dawałeś kwitki...?

Tomek: Nie, nie! Władkowi dałem swoją kompozycję "Ostatni Brzeg", gdzie jest dosyć długa część instrumentalna, którą zanim mu dałem, trochę jeszcze odchudziłem, zostawiając mu sporo przestrzeni. I jemu i Skrzekowi dałem takie trochę czyste kartki do naszkicowania czegoś. Oczywiście z własnymi sugestiami. Skrzekowi powiedziałem, że przede wszystkim chcę, żeby zagrał solówkę na Moogu. Już po 3,4 dniach dostałem od obu panów tracki, które obaj zarejestrowali u siebie. Przyniosłem je do studia i wrzuciłem w swoje aranże, podmiksowałem i tak to wyglądało.

MB: Mamy obecnie renesans brzmień ejtisowych; zespoły typu KAMP!, Hearts czy M83. Nie boisz się przyklejenia takiej łatki, że tworząc tę płytę, zrobiłeś to z premedytacją, że "acha, te brzmienia wracają, to je wykorzystam", czy zupełnie nie zwracałeś na to uwagi?

Tomek: Nie, raczej nie zwracałem na to uwagi, natomiast wiem, że przyklejania łatek i szufladkowania nie uniknę z tego względu, że ludziom też jest łatwiej coś dokładnie określić. Być może to jest prostsze wtedy w odbiorze... Bazowałem w dużej mierze na sprzęcie z lat 80. przy tworzeniu tej płyty. Trochę tych gratów kupiłem i mam jakieś stare syntezatory, automaty perkusyjne i różne zabawki i brzmieniowo zaczynałem wychodzić właśnie od tych instrumentów. Ale w tej płycie dużo też jest eklektyzmu, dużo żywych rzeczy ponagrywanych, posamplowanych, pociętych. Mnie się wydaje, że tylko singiel "Holidays in Rome" jest takim ewidentnym zakrętem w ejtisy. A jeżeli chodzi o tego singla, wiesz, porównania do KAMP!...

MB: Już Cię pewnie denerwują?

Tomek: Nawet nie, mi to schlebia! Miałem okazję usłyszeć opinię zespołu KAMP! na ten temat i powiedzieli, że to w ogóle nie przypomina ich twórczości. Ja natomiast pozwoliłem sobie nawet zaśpiewać wokalizę w taki sposób, w jaki śpiewali w zespole Bronski Beat, czego jakoś nikt nie wychwycił... A dla mnie jest to trochę taki cytat z przymrużeniem oka i ja nie mam z tym najmniejszego problemu. W Polsce nikt nie chce się przyznać do tego, że się czymś inspiruje. Tylko że "to moje i koniec". A znam mnóstwo artystów, jak Beck czy Air, którzy nie mają z tym problemu. To jest normalne. Ja słuchałem zupełnie innych rzeczy przy pracy nad tym wydawnictwem. Mocno uderzyła mnie ostatnia płyta Nicka Cave'a czy twórczość Bon Iver. To są rzeczy bardziej akustyczne niż elektroniczne. Mnie inspirowały instrumenty, których używałem do pracy nad płytą, a cała reszta pojawiała się na bieżąco.

MB: Czy to wymagało dużo pracy, żeby taki materiał przełożyć na brzmienie sceniczne, na żywo ? Czy po prostu cały ten system, który miałeś w studio, został przeniesiony na scenę ?

Tomek: Koncerty rządzą się trochę innymi prawami, tu pojawia się inna energia. Na scenie jest dużo elektroniki, bo są bębny elektroniczne, bas syntezatorowy, oprócz tego mój kolega także gra na basie elektrycznym. Drugi kolega gra na gitarze elektrycznej. Więc tej gitary jest akurat dużo więcej na koncertach, niż jest na płycie. Ona spełnia raczej rolę przestrzenną, tła, nie jest prowadząca. Koncerty są dla nas bardzo fajne, bo my te numery potrafimy rozciągać; pozwalamy sobie na dalsze podróże muzyczne, a to jest wdzięczny materiał do takich działań.

MB: Materiał płytowy jako punkt wyjścia?

Tomek: Ja ze swoim zespołem bardzo dużo improwizujemy. Na przykład teraz jak mieliśmy próby przed koncertami, to zawsze gdzieś tam w międzyczasie był moment na zupełnie inne rzeczy do grania. Zresztą w ten sposób chcę też nagrać następną płytę. I nie trzeba będzie już 3 lata na nią czekać. Zamiar jest w 2 tygodnie zrobić płytę i wypuścić ją bardzo intuicyjnie i szybko.

MB: Mając takie podejście, nie boisz się odpływu tych fanów, którzy kojarzą Cię przede wszystkim z tymi postidolowymi dokonaniami?

Tomek: Oni też trochę dojrzeli... Po swojej 3. płycie nastąpił u mnie zwrot w inne klimaty muzyczne; miałem przyjemność pracować ze zróżnicowanymi artystami, z Mariuszem Szypurą przy Silver Rocket, z Przemkiem Myszorem i Wojtkiem Powagą przy NO! NO! NO!, z Danielem Bloomem. Zacząłem wdrażać się w sytuację producencką i zaczęło mnie to jarać. Nie odcinam się od tego, co było wcześniej, to były spoko rzeczy, chociaż często naiwne, młodzieńcze. Teraz jestem w zupełnie innym miejscu.

MB: Jesteś dojrzały muzycznie ?

Tomek: (śmiech) Mam nadzieję, że nie... Staram się cały czas poszukiwać. Ostatnio Bloom mi powiedział "no stary, nagrałeś w końcu w pełni dojrzałą płytę", a ja "no i co stary, to znaczy, że mam się już zwijać?" W zasadzie ta płyta już jest dla mnie trochę przeszłością i mam straszną ochotę robić następne rzeczy!

MB: Czy teraz możemy się spodziewać przede wszystkim promocji, trasy ?

Tomek: Przede wszystkim koncerty. Przygotowujemy się do trasy, którą zaczniemy już prawdopodobnie od lutego. Wcześniej okazjonalnie też jakieś koncerty się pojawią.

MB: I potem kolejne wydawnictwa ?

Tomek: I potem jedziemy dalej w jakieś nieznane...

mateusz.biegaj

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Forum

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.