Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Tegan and Sara - Część tego spontana i młodzieńczego luzu już minęła...

17 Listopada 2013

W dorobku mają siedem płyt studyjnych, trzy wydawnictwa DVD; współpracowały w wieloma rozmaitymi artystami; od piętnastu lat koncertują niemal bezustannie. Do Polski przyjechały po raz pierwszy i 2 listopada wystąpiły w warszawskim klubie Palladium. Tego dnia miałam okazję porozmawiać przez chwilę z Tegan i Sarą Quin - zapraszam do przeczytania wywiadu.

fot. Katarzyna Chmielewska
fot. Katarzyna Chmielewska

Małgorzata Sęczak: Miło was w końcu widzieć w naszym kraju...

Tegan: Nas również cieszy, że w końcu się udało. Wiemy, że polscy fani długo na nas czekali. Ale najważniejsze, że jesteśmy :)

MS: Czy takie koncerty w nowym miejscu czy nowym kraju są dla was większym wyzwaniem. Jest trochę tremy?

Sara: Myślę, że jest właśnie odwrotnie, więcej wymagają od nas koncerty w miejscach, w których występowałyśmy po ileś tam razy, a to dlatego, że większość publiczności już nas zna i trudniej ją czymkolwiek zaskoczyć. Natomiast tam, gdzie gramy pierwszy raz z reguły jest większa, niesamowita energia i atmosfera, ludzie bardziej przeżywają ten nasz pierwszy koncert. Dziś wieczorem po raz pierwszy zaprezentujemy się przed polską publicznością, ale dla mnie jest to mniej stresujące niż np. koncert w Australii.

MS: Niedługo minie rok od wydania waszego ostatniego albumu "Heartthrob" - był to chyba bardzo udany dla was rok - zrobiło się o was naprawdę głośno, dużo się dzieje w waszej karierze. Które z tych obecnych osiągnięć uznałybyście za najważniejsze?

Tegan: Wiesz, naszym najważniejszym celem było dotrzeć z tą płytą do jak najszerszej publiczności, zapoznać z naszą muzyką tych, którzy wcześniej o nas nie słyszeli. I pod tym względem jesteśmy bardzo zadowolone z tego, co jak dotąd udało się osiągnąć. "Heartthrob" jest naszą najlepiej sprzedającą się płytą, co bardzo cieszy, bo włożyłyśmy w nią mnóstwo pracy. Kiedy jeszcze pracowałyśmy w studio starałyśmy się napisać najlepsze piosenki, na jakie tylko nas stać, zależało nam, żeby ta płyta była naprawdę wyjątkowa. A kiedy została już wydana, skupiłyśmy się na tym, by tak zaplanować trasę, żeby objęła ona kraje, w których nigdy wcześniej nie występowałyśmy. I to się również w dużej mierze udało, udało się przyjechać np. do Polski. Więc to wszystko, co wydarzyło się po wydaniu "Heartthrob" uważamy za spory sukces, choć jednocześnie czuję, że stać nas na jeszcze więcej. Zawsze miałyśmy coraz to nowe marzenia, wyznaczałyśmy sobie nowe cele, zawsze też chciałyśmy stać się świetnym zespołem. I myślę, że konsekwentnie w tym kierunku podążamy, z każdym albumem posuwamy się o krok naprzód.

MS: Kiedy zaczęłyście pracować nad "Heartthrob", chodziło wam bardziej o nagranie albumu popowego, czy po prostu innego?

Sara: Mnie chyba zależało przede wszystkim na tym, by nowy album wyraźnie różnił się od wszystkich poprzednich. Uważam, że artyści tacy jak my powinni bezustannie próbować czegoś nowego, aby to, co robią miało jakiś sens. Chodziło więc o to, by napisać inne teksty, znaleźć nowe brzmienie, nowego producenta, zmienić cały ten proces, a właściwie wszystko. Cały czas powtarzałyśmy sobie, że musimy próbować czegoś nowego, stawiałyśmy sobie nowe wyzwania. Dla mnie muzyka pop to przede wszystkim odpowiednia produkcja i prezentacja materiału. Pomyślałam, że zaproponujemy ludziom trochę inną, bardziej intelektualną wersję muzyki pop. Bo mimo wszystko, ten nasz pop jest trochę inny od tego, do czego ludzie są przyzwyczajeni. Nie jesteśmy np. Katy Perry, ale przyznam że produkcja jej albumów robi na mnie ogromne wrażenie. Więc pomysł był taki, że weźmiemy trochę z tego ,co robi np. ona, czyli produkcję, trochę z tego, co my zawsze robiłyśmy i zobaczymy co z tego wyjdzie.

MS: A jak wyglądał sam proces pisania piosenek? Podeszłyście do tego jakoś inaczej?

Tegan: Sam sposób pisania chyba aż tak bardzo się nie różnił, szłyśmy jakby tą samą ścieżką, tylko posunęłyśmy się dalej. Natomiast poświęciłyśmy znacznie więcej czasu, dopracowując każdą piosenkę, starannie dobierając każdy dźwięk - chciałyśmy, aby ten album miał naprawdę potężne brzmienie. Dokładnie wiedziałyśmy jakie dźwięki chcemy wykorzystać, by nadawały się one do radia. A jeśli chodzi o teksty, to kiedyś zazwyczaj było tak, że pisałam piosenkę, Sara mówiła, że jest OK, i jechałyśmy dalej. A tym razem miała więcej uwag - że może zmieniłabym część tekstu, że jakiś refren nie jest wystarczająco mocny... Bardzo skrupulatnie analizowałyśmy ten materiał. Wyglądało to trochę tak, jakbyśmy nagrywały swoją ostatnią płytę w życiu. Nie jest to oczywiście nasza ostatnia płyta, ale chciałyśmy żeby była naszym największym dziełem. Wiesz, część tego spontana, tego młodzieńczego luzu, który miałyśmy nagrywając płyty w wieku dwudziestu paru lat, już minęła. To co robimy teraz jest jakby bardziej trwałe, teraz w końcu pokazujemy się całemu światu. Ten album był dla nas dużo większym przedsięwzięciem, więc była też i większa odpowiedzialność, większy nakład czasu, energii, wysiłku. Ale warto było.

MS: Choć "Heartthrob" to wyraźny skręt w kierunku pop, piosenki te pozbawione produkcji, czyli na żywo wcale nie różnią się aż tak bardzo od tych starszych. Widziałam wasz koncert w Berlinie i było to bardzo solidne spójne show...

Sara: No właśnie! Fakt, zanim zaczęłyśmy grać te nowe piosenki na żywo, zastanawiałam się, jak to w ogóle będzie wyglądało, czy będą pasowały do tych napisanych np. 10 lat temu. Ale okazuje się, że nie ma zbyt wielkiego rozdźwięku, bo wszystkie nasze piosenki mają bardzo podobny szkielet. Przy czym myślę, że piosenki z "Heartthrob" pozbawione całej tej studyjnej produkcji są chyba najbardziej solidnym materiałem jaki kiedykolwiek napisałyśmy. Kiedy teraz gram na gitarze akustycznej którąś z piosenek np. z "Sainthood", uświadamiam sobie, że brakuje jej instrumentacji. Natomiast piosenki z "Heartthrob" sprowadzone do tej najprostszej formy, nadal brzmią świetnie, są jakby kompletne. Wszystko sprowadza się do tego, czy piosenka jest dobrze napisana. I nie ma znaczenia, jak zostanie ona później wyprodukowana, do ludzi zawsze przemówi dobra melodia czy tekst. Więc to przeniesienie piosenek z albumu na scenę i zestawienie ich ze starszym materiałem okazało się łatwiejsze niż to sobie początkowo wyobrażałyśmy. Pamiętam sytuację w studio, pracowaliśmy wtedy chyba nad "Couldn't Be Your Friend" i dodawaliśmy całą masę coraz to nowych pomysłów - było to dosłowne szaleństwo! I w pewnym momencie nasz producent Greg Kurstin zapytał: ,,Ale jak zamierzacie to zagrać na żywo?".

Tegan: A teraz gramy to po prostu na klawiszach i gitarach...

Sara: I moim zdaniem świetnie ona brzmi w wersji live, bo jest po prostu dobrze napisana. Ale wówczas pomyślałam: "Jeśli Greg ma wątpliwości, no to mamy problem".

MS: Co najbardziej lubicie u siebie nawzajem jeśli chodzi o styl i sposób pisania piosenek?

Tegan: Sara ma przede wszystkim ogromną cierpliwość, tego jej naprawdę zazdroszczę, bo zdecydowanie nie mogę tego powiedzieć o sobie. Ostatnio też pisałyśmy coś wspólnie - miałam ułożoną melodię, ale zamiast poświęcić trochę czasu na tekst, napisałam parę zdań, które mi przyszły do głowy i odesłałam to do Sary (śmiech). Wiedziałam, że ona do tego należycie przysiądzie, poprawi tekst. Sara jest artystką wizualną, ma świetne skojarzenia. Czasami słucham sobie jej piosenek, ale nie tych z albumów, tylko b-side'ów - mam to szczęście, że jestem w posiadaniu jakichś 70 piosenek Sary, których nikt inny nie słyszał. To taka moja unikatowa kolekcja nigdy nie opublikowanych piosenek Sary :) Ostatnio znów przesłuchałam kilka kawałków, które doskonale oddają to, co sama czuję. Ona pisze w taki sposób, że mogę nie czuć się emocjonalnie związana z tym, o czym opowiada, to nie jest moja historia, ale i tak się z nią identyfikuję. Wiem, że w tych piosenkach nie chodzi np. o moje błędy czy moje doświadczenia, ale i tak te teksty doskonale oddają to, co wydarzyło się także i w moim życiu. Myślę, że bierze się to właśnie z tej cierpliwości, Sara poświęca piosence więcej czasu i doprowadza ją do perfekcji.

Sara: A mnie z kolei podoba się to, że Tegan potrafi usiąść i w bardzo krótkim czasie napisać piosenkę i ma to przekonanie, że piosenka jest dobra. Nie ma oporów przed tym, by wysłać ją ludziom do przesłuchania. Ja natomiast muszę wszystko kilkakrotnie przemyśleć. I to się odnosi w zasadzie do wszystkich aspektów działalności naszego zespołu. Ja się długo zastanawiam, waham i do tego jestem osobą dość introwertyczną, więc lubię podejmować decyzje sama. A Tegan lubi o wszystkim dyskutować, o wszystkim mówi, wszystkich pyta o zdanie. Podejmuje decyzje czy znajduje rozwiązania w grupie. I myślę, że te nasze odmienne osobowości świetne się uzupełniają i dlatego nasz zespół tak dobrze funkcjonuje. Są takie sytuacje, że trzeba szybko podjąć decyzję, więc robi to Tegan, bo gdyby czekała na mnie, to do wielu rzeczy w ogóle by nie doszło. A z drugiej strony bywa , że udaje mi się ją trochę przystopować i zamiast rzucać się na jakiś pomysł, trochę dłużej coś rozważamy i czekamy aż sprawy potoczą się naturalnym tokiem. Myślę więc, że bardzo dobrze za sobą współgramy i wcale nie chciałabym, żeby Tegan była trochę bardziej taka jak ja. Ona może chyba powiedzieć to samo o mnie.

MS: Wielkie dzięki za rozmowę :)

***

Wywiad został przeprowadzony w Hotelu Sofitel w Warszawie

Małgorzata Sęczak

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.