Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


ARIA - Martwi nas, że już wszystko zagraliśmy...

22 Listopada 2013

16 listopada w warszawskim klubie Proxima miał miejsce pierwszy polski koncert rosyjskiego zespołu Aria. Tuż przed występem udało mi się porozmawiać ze wszystkimi muzykami. Tradycyjny w swej formie wywiad, przerodził się po chwili w bardzo wesołą pogawędkę, a wybuchy śmiechu towarzyszyły nam już do końca rozmowy. Wywiadu udzielili: Michaił Żytniakow (wokal), Witalij Dubinin (bas), Władimir Hołstinin (gitara), Siergiej Popow (gitara) i Maksim Udałow (perkusja).

fot. Katarzyna Chmielewska
fot. Katarzyna Chmielewska

Ksenia Przybyś: Witajcie! Jak minęła wam podróż? Widziałam, że wrzuciliście na Twittera zdjęcie z pociągu. Co było w nim takiego niezwykłego dla was?

Witalij Dubinin: W Rosji po prostu nie ma takich przedziałów. My mamy takie na cztery miejsca, albo trochę więcej. Tutaj był jakiś specjalny, na trzy miejsca i wszystkie miejsca były po jednej stronie: jedno nad drugim. Dla nas to nie jest zwyczajne. A, i jeszcze do spania jest tam mniej miejsca. Mieliśmy przedziały obok siebie, a drzwi wyglądały tak, jakby rozsuwała się ściana (śmiech).

KP: Przyjechaliście prosto z Moskwy, gdzie niedawno zakończył się Aria Fest. Jak się wam, jako organizatorom, podobało?

Witalij Dubinin: A o to, to nie nas trzeba pytać (śmiech).

Michaił Żytniakow: Nasze oczekiwania spełniły się właściwie, można powiedzieć, że w stu procentach. Również wiele pozytywnych opinii spotyka się w Internecie tak ogólnie w środowisku fanów ciężkiej muzyki, a nie tylko zespołu ARIA.

KP: A czy wyciągnęliście jakieś wnioski na przyszłość? Jest coś, co byście chcieli zmienić następnym razem?

Witalij Dubinin: Nie wiem, właściwie wszystko to, co zaplanowaliśmy się udało. Ale na przyszłość już myślimy i patrzymy co zmienić. Na razie zdecydowaliśmy się, żeby festiwal robić nie w jeden dzień, a w dwa.

Siergiej Popow: Mogę potwierdzić, że rezultat był bardzo dobry. Pierwsze koty za płoty. Jesteśmy bardzo zadowoleni.

KP: Margarita Puszkina w audycji radiowej Dymitrija Dobrynina "Ósma nuta" powiedziała, że, cytuję: "ARIA ma już nowy materiał, ma ". Nie mogę więc nie zadać (waszego "ulubionego") pytania: kiedy będzie nowy album? Czy możemy go oczekiwać już w 2014 roku?

Witalij Dubinin: Mamy taką nadzieję i planujemy go wypuścić w 2014 roku. A dokładniej, to już człowiek planuje, a Bóg - realizuje.

KP: Miru Mir wydał reedycje waszych poprzednich albumów, czy w związku z tym nowa płyta również pojawi się w analogowym formacie?

Witalij Dubinin: Ja myślę, że tak, ponieważ wiele zespołów w Rosji już tak robi, ponieważ zainteresowanie formatem CD odchodzi, a analogiem akurat na odwrót - powraca. Potem zapewne wypuścimy go w cyfrowym formacie. A analog pewnie wypuścimy jakimś niewielkim nakładem.

KP: A tak przy okazji, jak się wam podobają wydania Miru Mir?

Maksim Udałow: (chwilę się zastanawia)... a winyle! Przecież to cała epoka! Dużego rozmiaru, jest na co popatrzeć, co potrzymać w rękach. Wszyscy wiedzą, nie tylko amatorzy muzyki, że dźwięk jest tam ciepły, że tam sound jest inny. Ja sam zbierałem płyty, chociaż nie miałem ich znów tak wiele, bo było je trudno dostać w czasach ZSRR. Zawsze było w tym coś magicznego...

Witalij Dubinin: Ciebie nie o to pytają. Pytanie było o nasze płyty na winylach.

Maksim Udałow: Spodobały mi się.

KP: Będziecie grali koncerty w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Czy jakoś szczególnie stresuje was ten pierwszy występ za oceanem?

Siergiej Popow: Nie to, że będą - one na razie są w planach (śmiech).

Władimir Hołstinin: Nie, nie stresujemy się.

Siergiej Popow: Póki co, boimy się, że nam wizy nie wydadzą (śmiech). A poważnie, to nie obawiamy się - tam są przecież tacy sami ludzie jak wszędzie. A że daleko? Tak samo daleko już jeździliśmy, tylko że na wschód. Dlatego dla nas to nic takiego.

KP: A propos, macie za sobą bardzo długą trasę. Czy was jeszcze coś może zadziwić od strony organizacji?

Siergiej Popow: W Rosji pozytywnie zadziwia profesjonalizm. A to nie zawsze tak jest. A jeśli wszystko jest tak jak trzeba: scena i aparatura, to jesteśmy zaskoczeni i to pozytywnie.

KP: Koncertujecie już ponad 28 lat, przez ten czas spotkało was niemało niespodzianek, w tym pewnie i takich nieprzyjemnych. Jakie zapamiętaliście do dzisiaj?

Władimir Hołstinin: Nieprzyjemne? Najbardziej nieprzyjemna jest zawsze jedna rzecz: kiedy odwołuje się koncert w jakimś mieście, a organizatorzy cały swój nieprofesjonalizm zwalają na zespół i piszą, że "ARIA nie zechciała przyjechać". I to jest zawsze bardzo niemiłe, bo my z własnej woli nigdy nie odwoływaliśmy koncertów. A nam jest niezręcznie wobec naszych fanów, którzy kupili bilety i nagle czytają, że nie chcemy przyjechać.

KP: A przyjemne?

Władimir Hołstinin: A wszystko poza tym, to są przyjemne rzeczy (śmiech). My całe życie zajmujemy się ulubionym zajęciem, a jeszcze ktoś chce nam za to płacić.

KP: Michaił, a ty śledzisz, co robią twoi koledzy z zespołu Grand Courage? Mają nowego wokalistę, słyszałeś go?

Michaił Żytniakow: Nie tylko słyszałem, ale nawet byłem na jego prezentacji. Spodobało mi się jak śpiewał, miałem po koncercie okazję porozmawiać z nim. Z mojego punktu widzenia - wszyscy byliśmy zadowoleni z tego spotkania. Myślę, że nasze drogi nie raz się jeszcze skrzyżują.

KP: Może się mylę, ale wracając do ARIA Fest - zaproszenie do udziału zespołu CZARNY OBELISK to był Twój pomysł, prawda?

Michaił Żytniakow: (śmiech) Mogę szczerze powiedzieć, że kiedy dowiedziałem się, że zespół CZARNY OBELISK będzie, że poproszono chłopaków, to byłem bardzo mile zdziwiony. Każdego muzyka z tego zespołu mogę nazwać swoim dobrym przyjacielem. Mogę powiedzieć, że sam nie próbowałem przeforsować swoich pomysłów, ale nasze gusta tutaj się nałożyły.

Władimir Hołstinin: (konspiracyjnym szeptem) Skąd ona to wszystko wie?

KP: Jestem dziennikarzem, to muszę wiedzieć.

Siergiej Popow: O nie, u nas są tacy dziennikarze... Dla nas to jest wielkie zdarzenie, że spotkaliśmy się właśnie z profesjonalnym dziennikarzem, bo tak naprawdę, może to i jest zabawne, ale dla nas jest to dużą rzadkością zwłaszcza na terytorium byłego Związku. Mieliśmy taką zabawną sytuację, że przyszliśmy do radia, a tam dziewczyna mówi: "Oh, ja właściwie nie wiem o co mam was spytać. Opowiedzcie o czymś sami". A my na to: "To może niech pani najpierw coś nam opowie, a potem my coś wam opowiemy".

Maksim Udałow: Dla nas to jest taka przyjemność jak porównując z technicznej strony na gniazdku jest napisane, że jest tam 220V i tam faktycznie jest 220V. To jest o tyle ważne, że nie cały sprzęt może dobrze pracować, a to wpływa na jakość całego koncertu. Na przykład wzmacniacze gitarowe muszą mieć dobre podpięcie. A tak zdarza się, że czeka nas nieprzyjemne zaskoczenie i nijak nie możemy temu zaradzić.

KP: Siergiej, znalazłam kiedyś płytę - była to składanka "Instrumental Collection vol.3", tam były Twoje dwa nagrania "Summertime" i "Miasto". Czy jeszcze gdzieś można znaleźć takie "rodzynki"?

Siergiej Popow: O! To dziękuję za taką informację (śmiech). Ja sam zapomniałem o tym wykonaniu. Nie mam tej płyty, ale mam gdzieś z tym kasetę. Ten człowiek, który to wydawał podarował mi kilka sztuk. Totalnie o tym zapomniałem.

KP: A innych nagrań nie ma?

Siergiej Popow: Tylko u mnie w komputerze (śmiech). Bo tak w ogóle to był taki eksperyment, ja to nagrywałem na swoim komputerze w domu na pięciodolarowy amerykański program dźwiękowy. Chwyciłem i gitarę, popróbowałem nauczyć się tego programu, no i tak powstały te kompozycje.

KP: Znalazłam kiedyś także Twoje nagrania Witalij, była to płyta z angielskimi standardami w Twoim wykonaniu. Nie udało mi się tego posłuchać, ale jakość okładki zostawiła podejrzenia co do zawartości. Nagrywałeś kiedyś coś takiego?

Witalij Dubinin: Nie (śmiech). Może były to tzw."ryby", które przygotowujemy dla naszych tekściarzy. Może jest coś tam na moim komputerze, ale sam nie wiem, jak to wyciekło, kto to zrobił. Podejrzewałbym Margaritę Puszkinę.

Wszyscy: (śmiech)

Maksim Udałow: Bywa, że mamy na komputerach rzeczy nie wydane, ale trzymamy je w sekrecie, bo nie możemy w takiej formie pokazać ich światu. Jeśli więc jakieś są, to albo po obróbce je wydajemy, albo chowamy w komputerach i inni o nich nie wiedzą.

KP: Każde czasy niosą ze sobą swoje problemy. Na początku to były zapewne problemy z instrumentami, potem problemy związane z krachem ekonomicznym w kraju, a jakie są teraz? Co martwi dzisiejszą ARIĘ?

Witalij Dubinin: Teraz nas martwi, że już wszystko zagraliśmy, i że nowy temat się nie znajdzie. Gramy niby coś nowego - a nie, to już graliśmy. No to choć zaśpiewamy o tym - a nie, to już śpiewaliśmy. To jest główny problem.

Siergiej Popow: Jeśli chodzi zaś o problemy nie tylko muzyczne, ale takie ogólne, to często toczymy polityczne dysputy. Nas bardzo aktywnie interesuje to, co dzieje się u nas w państwie. I to, co się dzieje bardzo nam się nie podoba. Na przykład wydarzenia wokół Sierdiukowa. Delikatnie mówiąc - to jest zupełnie niezrozumiałe. Właśnie dopiero co przeczytaliśmy, że generalna prokuratura wycofała swoje roszczenia wobec fundacji"Skołkowo". Na początku mówili, że na wiele miliardów oszukali Państwo, a teraz, że pieniądze są, znaleźli.

KP: Sukces zespołu to oczywiście zasługa muzyków i muzyki, ale nie tylko. To także praca ludzi, których publicznie nie widzimy. Opowiedzcie proszę o Julii Bielikowej - waszej już długoletniej menedżer.

Maksim Udałow: Początek sukcesu zawsze trudno znaleźć. Potem trudno wyjaśnić, czemu coś się udało. Zawsze łatwiej powiedzieć, dlaczego coś nie poszło, że przez to, czy przez coś innego.

Witalij Dubinin: O Julii masz opowiadać.

Maksim Udałow: Sukces przychodzi dzięki współpracy i pomocy.

Siergiej Popow: Jeśli mówimy o zespołach rockowych i o tym, że grają tournée, to wszystkim się wydaje, że to wyszło ot tak. Wzięliśmy gitary i pojechaliśmy w tournée. A tak naprawdę najbardziej wymagająca jest praca logistyczna i nad budżetem, połączenie odległości z miejscami koncertów. To jest bardzo duża niedostrzegana przez nikogo praca.

Michaił Żytniakow: I właśnie przez to praca Julii jest niedostrzegana. Zespół siedzi jeszcze w domu, a ona już przygotowuje trasę. Tej pracy nie widać, jest jej bardzo dużo, ale my to czujemy, kiedy jedziemy w tournée, kiedy wszystko się układa. Bez Julii nie byłoby nas. Tym bardziej dziś kiedy zespoły zarabiają nie na tantiemach czy płytach, a swoimi koncertami. I tu możemy powiedzieć, że jesteśmy bardzo wdzięczni naszej Julii za to, że ją mamy.

Witalij Dubinin: Przyszła do nas jako zupełnie młoda dziewczyna z zupełnie innej branży i nie była zorientowana w temacie. Jednak z czasem urosła do rangi prawdziwego giganta. Ją ciągle pytali jak ona sobie radzi taka młoda, delikatna z takimi jak my. Trzeba naprawdę bardzo lubić zespół ARIA, żeby w nim pracować. A ona z nami już kilkanaście lat pracuje.

KP: Dziękuję bardzo za wywiad.

Wszyscy: Dziękujemy!

Ksenia Przybyś

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Ogłoszenia

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.