Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Piotr Świąder Kruszyński - Besides - Jesteśmy przekonani, że nasza muzyka ma wartość

5 Grudnia 2013

Zespół Besides, kreator instrumentalnych, sugestywnych pejzaży, niepozbawionych rockowej siły - tak można najprościej ich scharakteryzować. Niedawno kapela, której muzycy pochodzą z niewielkich Brzeszcz (i okolic) leżących w zachodniej Małopolsce, wydali swoją debiutancką płytę "We Were So Wrong". Album, mimo niekomercyjnego i niezależnego charakteru, zrobił już sporo szumu w post rockowym światku. Z gitarzystą zespołu, Piotrem Świąderem - Kruszyńskim, mieliśmy okazję rozmawiać po jednym z koncertów, podczas którego Besides udowodnili, że ich występy na żywo są intrygującym spektaklem, nie tylko muzycznym.


Paweł Lach: Reakcje na materiał zawarty na debiutanckiej płycie "We Were So Wrong" są bardzo pozytywnie, i to zarówno wśród publiczności, jak i krytyki. Działa to pewnie na Was bardzo mobilizująco. Czy tak to sobie wyobrażaliście? Coś Was zaskoczyło, pozytywnie bądź negatywnie?

Piotr: Rzeczywiście, mamy dobry odbiór, recenzje są fajne, czasem entuzjastyczne, reakcje na i po koncertach słuchaczy bardzo dobre, dużo ciepłych słów na temat muzyki słyszymy - to jest coś, co napędza, daje wiarę i siłę do dalszej pracy. To również lekki stres, bo czeka nas test drugiej płyty. Ale bardzo się cieszymy, widzimy, że ma to sens i rozwija się. Zakładając ten zespół, oczywiście marzyliśmy o tym, by w tym gatunku być rozpoznawalnym bandem, pojeździć trochę po Polsce i po świecie, i gdzieś tam się zapisać na post-rockowej scenie. Nie do końca jednak byliśmy przekonani, czy to będzie sie podobać, czy jest dla nas miejsce. Okazało się, że jest. Dzieje się ostatnio dużo i szybko - nie spodziewaliśmy się takiego obrotu sprawy już na samym początku. W zasadzie na początku 2013 roku nie planowaliśmy nawet tego, że nagramy debiutancki album, nie mówiąc o tym, że wzbudzi on tak szybko zainteresowanie w pewnych kręgach. Do tego ruchu przekonał nas Mietall Waluś, za co mu dzięki. Pomimo, że raczej nie siedzi on w takiej muzyce, to wyczuł w tym potencjał i zaczął namawiać nas na ten krok - zainwestowanie w płytę i promocje. I poszło :)

Paweł: Podejrzewam, że na koncerty Besides przychodzi coraz więcej świadomej publiczności, takiej, która miała już możliwość posłuchania utworów z płyty. Czy można zatem powiedzieć, że Besides doczekało się grona swych fanów?

Piotr: Pewnie tak jest, że są ludzie, których ta muzyka ruszyła i mogą określić się jako jej fani. Często korenspondujemy z ludźmi z różnych zakątków kraju i rozmawiamy o naszej muzyce - faktycznie się podoba. Co więcej, to jest nisza, ale taka bardzo wdzięczna - ludzie z całego świata słuchający takiej muzyki często szukają w necie nowych zespołów. I znajdują też nasz, a potem piszą, że jest super muza, i pytają kiedy pojawimy się tu a tu. Mamy już zaproszenia od fanów między innymi do Indonezji i Chin. Ostatnio jakiś miły DJ z radio ze Stanów odezwał się do nas, że gra muzykę progresywną i chce nas tam promować, bo jesteśmy niesamowici. Co fajniejsze, na jakimś zdjęciu ten gość siedzi w koszulce Riverside :)

Paweł: Podczas koncertów pozwalacie sobie na improwizacje? Czy raczej staracie się odtworzyć możliwie wiernie materiał z płyty?

Piotr: Nasze koncerty to w pewnym sensie zamknięty spektakl przygotowany od początku do końca wraz z wizualizacjami miksowanymi na żywo. Nie improwizujemy. Na próbach owszem, czasem pozwalamy sobie pograć na zasadzie improwizacji i wychwytujemy ciekawe motywy. Czasem też dodajemy, zmieniamy jakieś niuanse w kawałkach starych, ale na koncertach staramy się zagrać matriał wiernie.

Paweł: Nagrywanie i wykonywanie muzyki instrumentalnej sprawia, że propozycja zespołu jest bardziej uniwersalna, teksty w tym czy innym języku nie ograniczają. Z drugiej strony gracie muzykę niekomercyjną, wybitnie nieradiową (przynajmniej w rozumieniu popularnych stacji), taką, która wymaga od słuchacza pewnego skupienia. Nie prościej byłoby jednak zająć się standardowymi, rockowymi piosenkami?

Piotr: Chyba nie, bo robilibyśmy coś wbrew sobie, na siłę, nieszczerze. To chyba bardziej wypalające i demotywujące niż granie tego, co kochamy dla wdzięcznej niszy :)

Paweł: Post rockowa scena, bez względu na to, czy jakiekolwiek szufladki w muzyce mają sens, jest dość hermetyczna. Zespołów grających pod tym "szyldem" w Polsce nie mamy wiele. Dostrzegasz oznaki jakiejś rywalizacji na scenie, czy może kapele wspierają się wzajemnie, pomagają w organizacji koncertów i promują siebie nawzajem?

Piotr: Nie zauważam jakieś dużej rywalizacji, mamy kontakt z kilkoma kapelami z tego gatunku, umawiamy się na wspólne grania, wymieniamy doświadczenia. Zresztą zdrowa konkurencja jest napędem do kreatywności. U nas w Polsce jest chyba tak, że szeroko znany, rozpoznawalny w kraju i poza granicami jest tylko jeden, zaszufladkujmy to, "post - rockowy" band - Tides From Nebula. Potem jest kilka dobrych kapel, które próbują się pojawiać i przebijać. Fajne jest to, że Tajdsi na różnych swoich koncertach dają przestrzeń dla tych zespołów, co pozwala im przedstawiać się szerszej publice.

Paweł: Opowiedz proszę coś o procesie wydawniczym "We Were So Wrong"? Wiem, że pieniądze na wydanie płyty i zrealizowanie trasy zdobyliście w dość nietypowy, a przynajmniej mało jeszcze popularny na polskiej scenie sposób. Może to z pewnością zainteresować inny kapele, które przymierzają się do wypuszczenia własnego materiału.

Piotr: W sumie z samą kasą było tak, że w nagranie i kilka innych rzeczy zainwestowaliśmy z własnych oszczędności, co mocno nadszarpnęło nasze budżety domowe. Zabrakło nam trochę na wydanie i na promocje poprzez koncerty, a nie wiedzieliśmy jak będzie z odbiorem, frekwencją, więc zdecydowaliśmy się na akcję crowdfundingową na portalu polakpotrafi.pl. I udało się - to był jakby pierwszy sprawdzian naszej muzyki, i okazało się, że jest zaintersowanie. To w zasadzie swoisty pre-order płyty, bo prawie każdy uczestnik wpłacał minimum tyle, by otrzymać płytę. Oczywiście zdarzały się też wpłaty wyższe. Ogólnie akcja udała się i polecam każdemu - zawsze warto próbować, szczególnie, że bezboleśnie i bez żadnej straty można się przekonać czy dany projekt budzi zainteresowanie. Dla mnie to uczciwsza sprawa niż jakiekolwiek dofinansowania do projektów przydzielane z kasy unijnej, państwowej czy samorządowej - każdy indywidualnie decyduje, czy chce coś wspierać i ma na to wpływ. A czasem nasze pieniądze z podatków wspierają produkcje takie, że hmm..., nie, nie warto o tym gadać. Dzięki jeszcze raz wszystkim za wsparcie!

Paweł: Graliście wcześniej w różnych zespołach. Gdyby dokładniej przyjrzeć się Waszym muzycznym biografiom to doszukać się tam można kontaktów z wieloma odmianami alternatywnego grania, z punkiem i death metalem włącznie. Czy te doświadczenia pomagają, otwierając szerszą perspektywę? A może trudniej dogadać się, skoro wasze muzyczne gusta są pewnie bardzo różne?

Piotr: Po pierwsze, doświadczenie wcześniejszych kapel jest dla nas bardzo ważne. Cokolwiek graliśmy, to jednak graliśmy, szlifowaliśmy warsztat, w szczególności granie zespołowe, pracę w studiu itp. Kontakty, podstawowa wiedza co i jak, gdzie i z kim. To również wiele fajnych przeżyć i emocji. To pomaga i czujemy to na codzień we wspólnej pracy. Po drugie, każdy z nas słucha różnorodnej muzyki, nie ograniczamy się w danych gatunkach, a przy tym podzielamy fascynacje instrumentalnym, przestrzennym, czasem transowym graniem. Wielość inspiracji pozwala nam tworzyć to, co robimy. A przy okazji jesteśmy z tego zadowoleni. Niemniej, rynek muzyczny jest teraz trudniejszy. Mniejsze zainteresowanie muzyką na żywo, ludzie przyrastają do ekranów, klawiatur. Również nasze podejście do promocji muzyki się zmieniło przy okazji Besides, patrząc na wczesniejsze nasze zespoły. Bardziej stawiamy na spójność całego przekazu, staramy się dbać o detale wizualne, na bieżąco uaktualniamy fanpage, współpracujemy z managementem, jesteśmy aktywni.

Paweł: Jak wygląda praca nad komponowaniem poszczególnych utworów? Przebiega spontanicznie, czy może wszystko jest już dopracowane, zanim jeszcze ogrywacie pierwszy raz nowy utwór na próbie?

Piotr: To jest tak, że jakiś główny motyw, motywy zostają zapodane na próbie (najczęściej przez Pawła, jest jakby głównym kompozytorem motywów przewodnich naszej muzyki, w mniejszym stopniu ja) a potem staramy się to aranżować najlepiej jak potrafimy, dodając swoje elementy, zmieniając. Czasem Artur stawia na głowie wszystkie motywy. Gdzieś z tego wszystkiego rodzi się na końcu coś, co nas osobiście przyprawia o ciary. I wtedy wiemy - to jest to!

Paweł: Oprócz muzyki, sporą uwagę przywiązujecie także do oprawy swoich koncertów. Odpowiednie światła i wizualizacje to również elementy spektaklu. Jak ważne dla Was?

Piotr: Bardzo ważne. W sumie pozwala to potęgować nastroje i emocje wynikające z muzyki, zwielokrotnić doznania. Chcemy, by nasze koncerty były emocjonujące i intrygujące, by wyróżniały się od innych koncertów, gdzie ważniejszym aspektem jest wokal, tekst, idee, subkultury.

Paweł: Kto wpadł na pomysł, by zilustrować poszczególne utwory na płycie odpowiadającymi im grafikami, które mają słuchaczy wprowadzić w klimat? No i opowiedz coś o autorce. Czy to jej debiut w podobnej roli? A może tworzyła już oprawę graficzną do płyt?

Piotr: To pomysł samej autorki obrazów i calego wizualu Besides - Danuty Kazimierczak. Jesteśmy jej niezmiernie wdzięczni - zaproponowała sama, że namaluje obrazy do każdego kawałka tak, jak go widzi. Tak też zrobiła. Kawał roboty. Prywatnie jest żoną Pawła. Skończyła wydział artystyczny UŚ - chyba specjalność projektowanie grafczne. Albo malarstwo? Nie, raczej grafika. W każdym razie jest artystką z dyplomem ;) W sumie wcześniej przygotowywała nam okladkę do plyty zespołu Kundle, a także do epki Besides. Zawodowo pracuje również jako grafik komputerowy. I jest w tym bardzo dobra. Ja jestem fanem jej stylu.

Paweł: Zespół Besides niewątpliwie nabiera rozpędu. Jak wyobrażasz sobie Waszą przyszłość? Czy w trudnej sytuacji, w jakiej muzyczny rynek sie znalazł, da się jeszcze coś zaplanować i snuć marzenia?

Piotr: Planować się da, a marzyć jak najbardziej trzeba. Chcemy planować i chcemy marzyć, bo okazuje się, że to ważny element w tym wszystkim. Chyba najlepiej wychodzi nam wtedy, kiedy wiemy, że możemy liczyć tylko na siebie i na miłośników takiej muzyki. Nie ma roczarowań, a każdy kolejny sukces jest nieocenionym motywatorem. Najważniejszy jest najprostszy, uczciwy do bólu układ - jesteśmy my jako zespół i są słuchacze, którzy to kupują, doceniają i wspierają. Ważne by do nich dotrzeć, zaprezenotwać się. W dobie internetu, globalnej wioski itp. wystarczy dużo samozaparcia, konsekwencji, determinacji i cierpliwości, efekty przyjdą prędzej czy później. O ile ma to jakąś wartość. A my jesteśmy przekonani, że nasza muzyka ma wartość. I dlatego chcemy ją Wam prezentować :)
Dzięki za wywiad, zapraszamy na besides.art.pl oraz facebook.com/BesidesBand. Pozdrawiam i zapraszam na nasze koncerty w 2014 roku!

Paweł Lach

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Forum

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.