Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


The White Kites - Jesteśmy wielkimi fanami teatru, filmu, poezji, performance

12 Marca 2014

Dzięki wydanej w minionym roku debiutanckiej płycie The White Kites "Missing" mogliśmy przenieść się w przełom magicznych dla muzyki rockowej lat 60/70. Obecnie zespół zdobywa coraz większą popularność - nie tylko w Polsce, ale i poza jej granicami. Znakomite koncerty oraz rosnące zapotrzebowanie na LP "Missing" (pierwsze tłoczenie rozeszło się w mgnieniu oka) budzą nadzieję, że jeden z najlepszych debiutów ostatnich lat nie przeszedł bez echa. O swych początkach, inspiracjach i szanasach na przyszłość w poniższym wywiadzie opowiedzą nam wokalista Sean Palmer i klawiszowiec Jakub Lenarczyk.


Janusz Matysiak: Początki The White Kites sięgają 2009 roku i piosenek opartych na twórczości A.A. Milne'a. Czy moglibyście opowiedzieć coś o materiale z albumu "When We Were Young" - zaczątkach The White Kites?

Jakub Lenarczyk: W tamtych latach eksperymentowałem z różnymi gatunkami muzycznymi. Przywiozłem ze Stanów tomik z oryginalnymi wersjami wierszy A.A.Milne dla dzieci i zachwyciłem się tymi tekstami. Od dłuższego czasu miałem ochotę na zrobienie materiału w stylistyce lat 60. i stwierdziłem, że teksty A.A.Milne byłyby świetnym punktem wyjścia do takiego materiału. Znalazłem tam wiele elementów, którymi bez wątpienia inspirowali się John Lennon, czy Syd Barrett. Piosenki pod szyldem "When We Were Very Young" powstały właściwie w ciągu miesiąca, ale nagranie zajęło około roku. Przy okazji rejestracji materiału przez studio przewinęło się wielu muzyków, z których część weszła później w skład The White Kites. Właściwie cały ten projekt można potraktować jako poligon doświadczalny do "Missing". Gdy wpuściliśmy materiał do sieci, pojawiły się propozycje od wydawców, ale okazało się, że prawa do tekstów nie należą do spadkobierców A.A.Milne, lecz do Disney Company. Dla niezorientowanych dodam, że to praktycznie wyklucza jakiekolwiek negocjacje. Tak więc oficjalna premiera tego materiału planowana jest na rok 2026, kiedy to teksty wejdą do domeny publicznej. Ostatecznie płyty rozeszły się wśród znajomych, choć gdzieś w odmętach internetu też można je odnaleźć. Wtedy stwierdziłem, że trzeba po prostu napisać nowy, całkowicie autorski materiał.

JM: Jak formowanie się składu wpływało na waszą muzyczną ewolucję?

Sean Palmer: Gdy Kuba zaprosił mnie do współpracy na początku 2012 roku, projekt nie miał jeszcze nazwy. Niektóre piosenki były już napisane, Kuba szukał jednak kogoś, kto napisałby teksty. Spotykaliśmy się co tydzień przez ponad rok, oprócz tekstów pojawiały się nowe idee, pomysły muzyczne.

JM: Jak długo powstawał materiał zaprezentowany na "Missing"?

Jakub: Często praca nad tekstami diametralnie zmieniała muzyczny kształt utworu. Tak było choćby w przypadku "Turtle's Back", gdzie trzygłosowy utwór w duchu "Rubber Soul" przekształcił się w psychodeliczne monstrum, albo "When Will May Return" gdzie wyszliśmy od prostej piosenki, a napisana historia miała taki rozmach, że muzycznie utwór rozrósł się do rozmiarów miniopery rockowej.

Sean: Bardzo szybko pojawiła się koncepcja, by płyta była spójnym materiałem, w którym niektóre wątki muzyczne i tekstowe przewijają się i pobrzmiewają przez cały album. Teksty owinięte wokół tematu braku i pustki są z jednej strony osobiste, z drugiej pisane przez pryzmat wymyślonych historii róźnorodnych bohaterów.

Jakub: Z jednej strony mieliśmy już napisaną muzykę, z drugiej Sean otrzymał carte blanche - chciałem, aby muzyka nadążała za liryką. Sean miał swobodę i zdarzało się, że do nowopowstałego tekstu muzyka była pisana jeszcze raz od początku.

JM: Wasz debiutancki album ewidentnie budzi skojarzenia z przełomem lat 60/70. Czy to dla was najbardziej inspirujący muzyczny okres?

Jakub: Na pewno nawiązanie do artystów z kręgu barokowego i psychodelicznego popu było celowe. Chodziło o stworzenie spójnego świata dla "Missing". Sam na co dzień słucham bardzo różnorodnej muzyki. Obecnie najwięcej siedzę chyba w gitarowej alternatywie. Chodzą nam po głowie kolejne historie, które mogą potrzebować innej estetyki, więc nie wykluczam, że muzycznie odlecimy w zupełnie innym kierunku. Członkowie The White Kites przewinęli się zresztą przez najróżniejsze składy, od folku poczynając, na muzyce elektro kończąc.

JM: Na płycie można odnaleźć ducha nagrań Genesis z Peterem Gabrielem w składzie, Pink Floyd z wczesnych psychodelicznych lat, Franka Zappy, Van Der Graaf Generator jak i przede wszystkim The Beatles z szaleńczego okresu "Sierżanta Pieprza". Całość jednak przefiltrowana jest przez pasaż współczesnych brytyjskich brzmień The Charlatans, Blur, The Coral. Sprawia to że brzmicie po prostu bardzo współcześnie. Czy zgodzicie się z tego typu stwierdzeniem?

Jakub: Jest w tej chwili mnóstwo zespołów, które dokładają wszelkich starań, by brzmieć archaicznie, sam bardzo lubię takie sentymentalne stylizacje. Nie widzę jednak powodu, by udawać, że nagrywamy te piosenki na szumiącym czerośladzie przez vintage'owe piece. Mimo, że jestem realizatorem dźwięku, jest to dla mnie drugorzędna sprawa. Zresztą Pink Floyd wcale nie mieli ambicji, by w latach 90. brzmieć tak samo jak w 1967 r. Brzmienie całości jest zasługą tyle muzyków, ile Marka Titowa, który miksował płytę. Dostał premiksy, ślady, zmiksował, wyszło świetnie, nie miało sensu debatowanie, czy warto "modnie postarzyć" brzmienie tego materiału.

JM: Z drugiej strony "kurtynę" "Missing" otwiera teatralno-kabaretowy "Arrival", a katarynkowy motyw w "Should You Wait For Me" czy też lekko wodewilowy "The Missing" sprawiają wrażenie jakby wasza muzyka przekraczała normy samej muzyki, zahaczając o teatralne formy sztuki. Czy poza muzyką inspirują was i mają wpływ na waszą twórczość inne formy sztuki?

Sean: Jesteśmy wielkimi fanami teatru, filmu, poezji, performance.

Jakub: Ja jestem wiernym widzem i słuchaczem, natomiast Sean ma doświadczenie z różnymi formami od drugiej strony - jest aktorem, dyrygentem chóru, performerem.

Sean: "Missing" jest szansą, żeby zatopić się w nierzeczywistości. To ma wiele wspólnego z teatrem, gdzie trafiasz do równoległego świata. Gdy wracasz do rzeczywistości (codzienności), nie jesteś do końca pewien, czy coś przeżyłeś, czy tylko ci się przyśniło.

Jakub: W pewnym sensie odpowiada to idei płyty jako programu prezentowanego z estrady przez barda, storytellera.

JM: Jednym z najważniejszych zeszłorocznych utworów jest dla mnie "Turtle's Back". Jego otwarta formuła oraz druga jazzująca część budzą we mnie wspomnienia o crimsonowym "Moonchild". Jak powstał ten wyjątkowy utwór?

Sean: Co mogę powiedzieć? Kuba przyniósł muzykę, musiałem tylko wnieść treść do tego halucynogennego utworu. Bardzo chciałem, żeby na płycie pojawił się utwór, gdzie lecimy odurzeni halucynogennym gazem. Uwielbiałem pisanie, nagranie, a teraz śpiewanie tego utworu na źywo.

Jakub: Cała płyta jest bardziej stonowana, pieczołowicie napisana, poprowadzona, dopieszczona, a tutaj mamy The White Kites spuszczone ze smyczy.

JM: Jak powstaje wasza muzyka - najpierw powstaje opowieść - tekst, której podporządkowana jest muzyka, czy też odwrotnie?

Jakub: Potrafię napisać muzykę dopiero wtedy, gdy mam przez sobą gotowy tekst.

Sean: 99.9% muzyka, a później tekst.

Jakub: Dlatego całość powstawała tak długo :)

JM: Kolejną istotną dla waszego brzmienia rzeczą są przebogate aranżacje. Splatają się w nich często elementy skrajnie odmienne. Czy jest to wynikiem różnych muzycznych doświadczeń członków waszego zespołu?

Sean: Właściwie "Missing" powstawał jako projekt studyjny. Okazało się jednak, że płyta została bardzo przychylnie odebrana, zaś muzycy chętnie pograją razem również na scenie.

JM: Jak uda wam się odtworzyć owe niuanse aranżacyjne na koncertach?

Jakub: Mogę zapewnić, że nie uda nam się odtworzyć owych niuansów. Obawiam się, że nawet nie będziemy się starali. Koncert to żywioł, energia, której nie sposób ogarnąć. Ponieważ wszyscy muzycy mają tendencję do improwizacji, trzeba być skoncentrowanym i reagować na siebie i na publiczność.

JM: Wasza muzyka brzmi niesamowicie brytyjsko, nie będąc filtrowana przez naszą słowiańską wrażliwość...

Jakub: Może cię zaskoczę, ale słucham właściwie głównie polskiej muzyki. Aktualna piątka artystów których w ostatnich miesiącach słucham i staram się nie przegapić koncertów: Piotr Kurek, Pictorial Candi, Cukunft, Hanimal, Ampacity.

Sean: Podoba mi się, że w Polsce jest taka różnorodność stylów muzycznych, które się przenikają. Od czasu do czasu słucham radia i jestem wciąż zaskakiwany. Pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałem Mitch& Mitch i zauważyłem, że w ich formie jest zawarta sztuka konceptualna większa od samej muzyki - genialne! Jednym z moich ulubionych głosów w Polsce jest wciąż Nosowska. Nie mogę przestać słuchać "Unisex Blues". Numery są zaskakujące, różnorodne, ale przy tym dają słuchaczom poczucie szczerości, autentyczności, są wiarygodne, inspirujące. Kuba, co myślisz?

Jakub: To jest zawsze problem, aby w ramach formy zachować szczerość i naturalność. To zresztą jeden z koszmarów, które prześladują scenę prog-rockową. Poruszyć tak, aby słuchacze zapomnieli czego tak naprawdę słuchają, zapomnieli o przynależności gatunkowej. W tym przypadku wszelkie granice gatunkowe się zacierają. Ostatecznie liczy się charyzma. To są rzeczy, które ma Dylan, ale James Blake, czy King Krule również.

JM: Jak wygląda sytuacja z koncertami? Czy możemy spodziewać się jakiejś trasy po Polsce?

Sean: Bardzo byśmy chcieli, polecisz nam dobrego agenta?

Jakub: Aktualnie mamy w planach jedynie koncerty w Warszawie i poza granicami. Niestety żaden z polskich klubów, do których zgłaszaliśmy akces nie był zainteresowany. Ponieważ gramy w składzie siedmioosobowym, nie zawsze są też możliwości fizyczne, żebyśmy się w komplecie rozstawili i nie pozabijali na scenie. W najbliższym czasie gramy w Składzie Butelek oraz w Progresji - serdecznie zapraszamy.

JM: Czy zamierzacie promować się również na zachodzie? W dzisiejszych czasach w waszym stylu nie gra praktycznie nikt. Jesteście zatem poza wszelaką konkurencją.

Jakub: Trudno powiedzieć. Płyta jest kupowana głównie przez słuchaczy z Zachodu. Mieliśmy bardzo pochlebne recenzje (m.in. w kultowym "Shindig"). Jednak dopóki nie będziemy mieć menadżera trudno mówić o jakiejś ekspansji. Byłoby idealnie, gdybyśmy mogli skupić się na graniu i pisaniu nowych rzeczy nie myśląc o promocji. Ale jest rzeczywiście tak jak mówisz; gdy myślimy o jakiejś kapeli z którą możnaby zagrać wspólną trasę, trudno znaleźć kogoś, kto gra podobnie do nas.

Sean: Naszą największą konkurencją są zespoły z przeszłości - ludzie cały czas pamiętają o postaciach, ktore tworzyły w latach 60. & 70. to brzmienie od zera. Oczywiście bardzo miło jest widzieć, jak The White Kites jest wymieniane jednym tchem przy King Crimson lub The Beatles, ale nie staramy się nikogo naśladować. Kreacja to dzika rzeka, która jest cały czas w ruchu, gdzie mieszają się różne źródła. Gdy wkładasz dłoń, łapiesz to, co jest tam w tej chwili, ciut wcześniej czy później łapałbyś coś innego. Nagrywaliśmy "Missing" w szczególnym momencie, już w tej chwili nasze brzmienie się zmienia i nie uciekamy przed tymi zmianami.

JM: Jak wygląda sytuacja z wydawcą? Postawiliście na niezależność. Czy nie kusi was podjęcie współpracy z jakąś większa wytwórnią?

Jakub: Podpisaliśmy umowę na dystrybucję cyfrową z Independent Digital, zastanawiamy się nad ofertami dystrybucji płyt, póki co sprzedajemy płyty przez nasz profil na bandcampie.

Sean: Jesteśmy zainteresowani współpracą, ale też wydawanie płyty w swoim labelu ma wielkie korzyści. Przede wszystkim umożliwia nam pełną kontrolę nad materiałem oraz bardziej bezpośredni kontakt z osobami zainteresowanymi naszą muzyką.

Jakub: Naszym głównym celem jest pisanie i wydawanie muzyki. Jeśli ktoś miałby ochotę do nas dołączyć, jesteśmy otwarci.

JM: Czego mogę życzyć wam na koniec naszej rozmowy?

Sean: Głębokich, długich, inspirujących i kolorowych snów z dobrym podkładem muzycznym.

Janusz Matysiak

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Forum

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.