Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Dave Pen - Birdpen - Połączenie całkowitej wolności z nowoczesnym światem....

12 Marca 2014

BirdPen to dwuosobowy projekt, w skład którego wchodzą Dave Pen (szerszej publiczności znany jako jeden z wokalistów zespołu Archive) oraz Mike Bird. W lutym odbyli trasę po Europie, prezentując przede wszystkim materiał z drugiego, wydanego w 2012 r. albumu "Global Lows". Przed koncertem w warszawskim Skwerze rozmawiałyśmy z połówką formacji - Davem.

fot. Katarzyna Chmielewska
fot. Katarzyna Chmielewska

RM: To nie jest wasza pierwsza wizyta w Polsce, występowaliście już u nas, ale jako support przed Archive. Jak zatem czujecie się w roli headlinera?

Dave Pen: Znakomicie! Faktycznie, graliśmy już tutaj jako support, ale było to dość dawno temu. Dlatego cieszy nas, że mogliśmy tu wrócić podczas obecnej trasy Birdpena.

RM: Wkrótce miną 2 lata odkąd wydaliście "Global Lows" i większość ludzi zapewne dobrze zna już dobrze ten materiał. A czy sami wolicie występować właśnie wtedy, gdy publiczność jest osłuchana z piosenkami, czy też przed, bądź tuż po wydaniu płyty, kiedy jest jeszcze ten moment zaskoczenia?

Dave: Fajnie jest oczywiście kiedy ludzie znają już piosenki - zaczynamy jakiś kawałek i po ich reakcjach widzimy, że od razu go rozpoznają. Trochę trudniej jest grać całkowicie nowy materiał, bo wtedy reakcje nie są tak żywiołowe. Natomiast z punktu widzenia artysty, jest to bardziej ekscytujące - ta możliwość zaprezentowania czegoś świeżego, czego nikt do tej pory nie słyszał. Ale tak naprawdę każdy koncert jest ważny, chodzi o dostarczenie ludziom i sobie wyjątkowych wrażeń. Na obecnej trasie gramy przede wszystkim materiał z drugiego albumu, który - tak jak powiedziałaś - wydaliśmy już dość dawno temu, więc fajnie, że w końcu możemy zaprezentować go na żywo.

RM: Z tego co wiem, gracie też dwa nowe utwory - "Alive" i "T.C.T.T.Y.A" - czy oznacza to, że zaczęliście już pracować nad nową płytą?

Dave: Tak, mamy już około 10 nowych piosenek, myślę, że jesteśmy tak w pół drogi do nagrania nowego albumu. Jak zawsze, bardzo nas ekscytuje ten etap pisania i nagrywania.

RM: Macie już wyznaczoną datę premiery?

Dave: Nie, wolimy na razie nie wyznaczać sobie terminów, ponieważ mamy inne projekty, które musimy dokończyć. Kwestia priorytetów. W chwili obecnej nie możemy tak całkowicie zająć się albumem Birdpena dopóki nie pozamykamy innych rzeczy. Nie chcę więc mówić, że album ukaże się na przykład na jesieni, bo później okaże się, że nic z tego terminu nie wyjdzie. Równie dobrze możemy tę płytę wydać za dwa lata, po prostu nie wiem. Nie pozostaje nic innego jak cierpliwie sobie na nią poczekać.

RM: Jak porównałbyś te dwa albumy: "Global Lows" i debiut "On/Off/Safety/Danger", przede wszystkim pod względem zawartości?

Dave: "On/Off/Safety/Danger" powstał w okresie kiedy Mike i ja tak na poważnie zajęliśmy się pisaniem i tworzeniem materiału jako Birdpen, po latach doświadczeń w innych zespołach. Wciąż uczyliśmy się tego jak funkcjonować jako dwuosobowy band. Więc ta płyta składała się jakby z różnych elementów. Natomiast na "Global Lows" jest już tylko jeden element - my jako zespół. Temat albumu też jest bardziej bezpośredni, każda z piosenek ma ten sam rodzaj znaczenia.

RM: Najbardziej na "Global Lows" podoba mi się ostatni numer, czyli "The Safety In Numbers Is Now Zero" - po części dlatego, że śpiewasz tam falsetem - eksperymentowałeś z głosem?

Dave: W sumie zawsze umiałem śpiewać falsetem, ale faktycznie w tej piosence próbowałem zaśpiewać trochę inaczej, głównie po to, żeby urozmaicić trochę album. To był ostatni utwór, który napisaliśmy, więc myślami wybiegaliśmy już trochę w przyszłość i zastanawialiśmy się, w jakim kierunku pójdziemy dalej. Być może częściej będę tak śpiewał w przyszłości. Niektórym naszym fanom bardzo się to podoba, innym w ogóle, a dla mnie jest to po prostu inna odsłona tego, co potrafię zrobić wokalnie. Ale to nie jest jedyny utwór, w którym śpiewam falsetem, w innych piosenkach takim gosem đpiewam chórki. No ale w "The Safety..." po raz pierwszy ten mój falset został aż tak wyeksponowany.

RM: Dave, nie przeszkadza ci to, że jesteś postrzegany przede wszystkim jako członek zespołu Archive, bardziej niż projektu Birdpen?

Dave: Nie, absolutnie. Archive jest zespołem, który odniósł naprawdę spory sukces, więc niemądrze byłoby z mojej strony obrażać się z tego powodu. Jestem częścią tego zespołu i jestem z tego powodu naprawdę dumny. Tak samo jak dumny jestem, że współtworzę Birdpena, czy że współpracuję z Robinem Fosterem. Naprawdę cieszę się, że mogę realizować się w tych trzech projektach, choć czasowo trudno to momentami pogodzić. Na przykład teraz ciężko było znaleźć cały wolny miesiąc, by pojechać w trasę z Birdpenem, musieliśmy nieźle kombinować, by zgrać to jakoś z innymi zobowiązaniami. Ale tak jak mówię, Archive to obecnie muzyczna bestia i czuję się zaszczycony tym, że jestem jej częścią.

RM: A czym różni się u ciebie proces pisania piosenek w zależności od tego, dla którego zespołu mają one być przeznaczone?

Dave: W przypadku Archive znaczną większość piosenek współtworzę z Dariusem, więc wymieniamy się pomysłami, uzupełniamy. Dla Birdpena piszę sam i całkowicie skupiam się na tym co ja chcę przekazać, dużo więcej czasu poświęcam przy tym na przemyślenia. Mike zna mnie na tyle dobrze, że wie, jaką muzykę dopasować do tych moich tekstów. Z kolei z Robinem jest jeszcze inaczej, po prostu wspólnie sobie śpiewamy, bez jakiegoś specjalnego przygotowania. Mam sporo tekstów napisanych wiele lat temu, które chciałbym wykorzystać na przykład tylko w Birdpenie, lub takich, które pasują tylko do Archive, w zależności od tego, jaką tematykę będzie podejmował kolejny album. Więc generalnie trochę inaczej piszę dla każdego z tych zespołów.

RM: Wspomniałeś Robina Fostera - napisałeś z nim kilka piosenek i zaśpiewałeś na jego albumie - jak doszło do tej współpracy?

Dave: Poznaliśmy się na... Myspace - pamiętasz jeszcze Myspace? (śmiech). Znalazłem tam informację, że fani jego muzyki lubią także Archive i Birdpena, był to niejako współny mianownik naszych profilów. Napisałem więc do niego maila, a niedługo potem brałem udział w fetiwalu w Brittany we Francji, gdzie Robin mieszka. Spotkaliśmy się i od tamtej pory jesteśmy przyjaciółmi.

RM: Waszym częstym motywem są ptaki, choćby taki widniejący na okładce pierwszej płyty - jest to takie dosłowne nawiązanie do nazwy zespołu, a tym samym do waszych nazwisk, czy kryje się za tym jeszcze coś innego?

Dave: Myślę, że do pewnego stopnia faktycznie można to potraktować jako nawiązanie do nazwisk, ale jest w tym i sporo autentycznej fascynacji ptakami. Kiedy byłem dzieckiem, mój tata hodował gołębie, zawsze miał zamiłowanie do tych ptaków i ogromną wiedzę na ich temat. Więc to on zaszczepił we mnie to zainteresowanie. Jeśli mieszka się w mieście, wystarczy spojrzeć w górę i zawsze dostrzeże się gdzieś ptaki siedzące na gałęziach czy antenach - spoglądają na nas z góry, w przeciwieństwie do nas w każdej chwili mogą odlecieć, uciec od jakiejkolwiek formy opresji, od tego wszystkiego, jak to się mówi. To dla mnie naprawdę niesamowite. Jeśli zapytasz ludzi co najbardziej chcieliby umieć robić, większość odpowie, że chciałaby umieć latać - to odwieczne pragnienie człowieka. Więc odrobina tej fascynacji jest pewnie w każdym z nas. A tego ptaka z okładki sfilmowałem kilka lat temu, pomyślałem później, że będzie to fajne logo dla naszego zespołu. Jego wymowa to takie połączenie całkowitej wolności z nowoczesnym światem.

RM: Zanim wydaliście swój debiutancki album, przez kilka lat wypuszczaliście EP-ki - to dlatego, że łatwiej było wydać taki mniejszy materiał?

Dave: Na początku robiliśmy z Mikiem takie krótsze sesje, podczas których pisaliśmy 4-5 piosenek i od razu chcieliśmy je wydać, więc robiliśmy kopie i rozdawaliśmy podczas naszych koncertów za darmo. Dążyliśmy oczywiście do wydania albumu, ale chcieliśmy przede wszystkim widzieć rozwój między tymi sesjami, uznaliśmy, że wydawanie EP-ek co jakiś czas będzie tą właściwą drogą, która w końcu zaprowadzi nas do nagrania pełnego albumu. Myślę, że znów moglibyśmy powtórzyć coś takiego w przyszłości.

RM: Niedawno wziąłeś udział w Snowdonia Marathon, szykujesz się do wyprawy na Mont Blanc - wiem, że robisz to w ramach zbiórki pieniędzy dla organizacji charytatywnej - możesz coś więcej o tym opowiedzieć?

Dave: Jasne, biorę udział w tych eventach organizowanych na rzecz Treckstock Charity, czyli ośrodka, który pomaga młodym ludziom dotkniętym nowotworem. Ośrodek ten zajmuje również propagowaniem zdrowego stylu życia wśród młodych ludzi. Staramy się wspierać ich jak tylko możemy, pomyślałem więc, że tym razem wezmę udział w maratonie, bo generalnie lubię biegać. Po tym styczniowym maratonie wziąłem udział jeszcze w dwóch - jeden trwał ponad 5 godzin, trasa biegła prawie cały czas pod górę. Szaleństwo! Ale polubiłem to, są to dla mnie prawdziwe wyzwania.

RM: Tak na koniec powiedz jeszcze czy masz jakieś inne hobby poza muzyką, no i bieganiem?

Dave: Tak naprawdę to jestem mało skomplikowanym człowiekiem - lubię po prostu posiedzieć w domu z żoną i moją dziewięciomiesięczną córeczką, lubię spotykać się z przyjaciómi, lubię czytać, chodzić do kina, oglądać TV...

RM: To może polecisz jakiś dobry film lub książkę?

Dave: Ostatnio oglądałem na przykład świetny film z Robertem Redfordem - "All Is Lost". Jest on jedynym aktorem w tym filmie, gra człowieka zagubionego na morzu. Niesamowita rola, zdecydowanie polecam obejrzeć! Z książek czytałem ostatnio "Lost At Sea" autorstwa znanego angielskiego dziennikarza, Johna Ronsona. W ogóle dużo czytam, praktycznie wszystko

RM: Dave, dziękujemy serdecznie za rozmowę.

Małgorzata Sęczak, Katarzyna Chmielewska

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Ogłoszenia

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.