Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Jacek Stęszewski - Koniec Świata - Wiersze owszem, ale gitarą i piórem...

13 Listopada 2014

Zapraszam na rozmowę z wokalistą Końca Świata - Jackiem Stęszewskim, który opowiedział mi trochę o sobie, trochę o życiu i muzyce, no i o swoim solowym projekcie.


Emilia Sosińska: Istnieje jakieś pytanie, o którym marzysz, by było zadane przez dziennikarzy, a nigdy jeszcze nie zostało? Jeśli takie masz, to odpowiedz na nie!

Jacek Stęszewski: Z pewnością tak, jednak nie wiem jakie, bo jeśli marzę, to marzę o innych rzeczach, a nie pytaniu zadanym przez dziennikarza. Mam natomiast pytania, o których marzę, aby nie były już zadawane: Skąd nazwa Koniec Świata?, Czy lepiej gra się w klubach, czy w plenerze? Na miłość boską - nie idźcie na łatwiznę!:)

ES: Słuchając promomixu Twojej solowej płyty, mam wrażenie, że piosenki brzmią trochę jak kołysanki. Śpiewał Ci je ktoś, gdy byłeś dzieckiem?

Jacek: Tak, zarówno mama jak i tata śpiewali mi do kołyski, jednak zdecydowanie częściej to mama udzielała się wokalnie, mogę powiedzieć, że ma ku temu lepsze predyspozycje, ma ładny głos, nie fałszuje no i ukończyła Akademię Muzyczną w klasie skrzypiec.

ES: Z czego czerpiesz inspiracje do życia, a także do muzyki?

Jacek: Inspirują mnie marzenia, ulotność życia i cele, które sobie stawiam. Najbardziej boję się tego, że kiedyś przestanę marzyć i moje życie będzie puste jak pieśń bez słów. Bogu dzięki, póki co raczej mi to nie grozi, bo robię milion rzeczy na raz i wszystko to napędza mój życiowy motorek, więc hajda naprzód! Natomiast moje muzyczne inspirację czerpię zewsząd. Zawsze mam wyostrzoną czujność, kiedy z kimś rozmawiam, czytam książkę, czy oglądam film lub robię cokolwiek innego, co może mi przynieść iskrę inspiracji. Staram się wychwytywać to, co może mi się przydać i posłużyć za temat piosenki, zawsze mam przy sobie dyktafon, w którym nagrywam sobie swoje melodie i notatnik, w którym zapisuje to, co uważam za istotne.

ES: Teksty piosenek Końca Świata są dla mnie często podparciem, księgą wspaniałych wersów, zbiorem bogatych słów. Dlatego muszę Cię spytać - lubisz czytać poezję? Jeśli tak, to zdradź, co czytasz.

Jacek: Szczerze, nie bardzo... Bardzo lubię poezję, która trafia do mnie w postaci piosenki, no i jeśli zarówno tekst jak i muzyka współgrają razem, no to jest kaczo! Weźmy na przykład genialny wiersz Adama Asnyka "Miejcie nadzieję", który nawet na sucho potrząsa sercem, jednak wsadzony w ramę stworzoną z głosu Jacka Wójcickiego i muzyki Zbigniewa Preisnera staje się czymś w rodzaju hymnu, gdzie siła rażenia jest 100 razy większa! Podobnie jest z wierszem Józefa Czechowicza "Motorek", w który Marek Grechuta i Jan Kanty Pawluśkiewicz wpompowali krew i ożywili ten tekst w mistrzowski wręcz sposób. Odpowiadając na pytanie, przyznaję, że nie jestem typem gościa, który siada w fotelu przy lampce wina i rozkoszuje się tomikami poezji. Wiersze owszem, ale raczej przemycone wraz z melodią, czyli gitarą i piórem.

ES: A jakimi drogowskazami kierujesz się w życiu?

Jacek: Staram kierować się tymi słusznymi, jednak czasami trudno określić, czy są tak naprawdę prawidłowe i czy prowadzą mnie w dobrą stronę. Raczej nie jestem wzorem do naśladowania, mam swoje grzechy i grzeszki za paznokciami, chyba jak każdy. Myślę, że ważny jest w tym całym szaleństwie zdrowy rozsądek, no i rozum, bo gdy ten śpi rodzą się demony...

ES: Mając na uwadze "Piosenkę o Śmierci" przypuszczam, że jesteś pogodzony ze śmiercią. Dobrze myślę? Co sądzisz na jej temat?

Jacek: Boję się jej i tyle. Póki co chęć i tempo życia sprawia, że o niej nie myślę, chociaż od czasu do czasu wkrada mi się gdzieś z tyłu głowy myśl, że kiedyś nadejdzie. Nie jestem obrażony na życie, tym samym nie jestem pogodzony ze śmiercią... Zawiało chłodem, więc przejdźmy do kolejnego pytania...

ES: Masz czasem "Porąbaną noc i porąbane sny"? Opowiedz o nich!

Jacek: Oczywiście, że tak. Bardzo często miewam sny, te porąbane też. Nie kolekcjonuje ich i tym samym nie zapamiętuję, więc nie opowiem o nich teraz. Wiem, że często mam sny związane z występami. Ostatnio śniło mi się, że graliśmy w jakimś bardzo eleganckim teatrze, na widowni komplet, wyglancowany konferansjer zapowiada nasz zespół, kurtyna w górę, wszyscy gotowi, a ja nie jestem podpięty, mój wzmacniacz jest w busie, walizka z kablami jest pusta, więc miotam się jak żyd po pustym sklepie. Spociłem się jak szczur!:)

ES: Pamiętasz dzień, w którym pomyślałeś sobie, że spróbujesz śpiewać?

Jacek: Tak, było to w 1993 roku, miałem 13 lat i byłem bezczelnie zafascynowany Nirvaną i polskimi kapelami punkowymi. Nie miałem pojęcia o graniu, śpiewaniu i o prowadzeniu zespołu. Miałem jednak ogromną chęć i pragnienie założyć zespół i grać tak długo i głośno, aż pękną mi uszy. Byłem wręcz napalony na granie, o niczym innym nie myślałem tylko o tym, żeby zmontować skład i zacząć robić swoje piosenki. Wiedziałem, że nic i nikt nie jest w stanie mnie powstrzymać. Tym sposobem w 1994 roku założyłem z dwójką przyjaciół mój pierwszy zespół o amerykańskiej nazwie Sellout. Nazwa była amerykańska, nasze umiejętności wręcz żadne, ale i tak było fajnie!

ES: Jakiego zespołu czy artysty słuchałeś ostatnio?

Jacek: Nowej płyty francuskiego zespołu Zaz - fajnie śpiewa ta kobietka, nieźle się prezentuje, ogólnie całkiem przyjemna muzyczka. Ponadto Joshua James'a, Artura Andrusa i Jana Kaczmarka

ES: Dlaczego zaprosiliście Tomasza Kłaptocza do zaśpiewania utworu pod "Oranżada"? Moim zdaniem fenomenalnie wyszła Wam ta współpraca!

Jacek: Ponieważ chcieliśmy mieć jakiegoś gościa na płycie, wszystkim z zespołu podoba się głos Tomka, ponadto trochę się znamy, więc stwierdziliśmy, że ten wybór będzie najdoskonalszy.

ES: Znałeś/znasz tytułową Dziewczynę z Naprzeciwka? Czy to piosenka o na pozór zwykłej dziewczynie z ulicy?

Jacek: Tytułowa Dziewczyna z Naprzeciwka to tak naprawdę dziewczyna z kapelusza. Nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Pamiętam, że tę piosenkę napisałem chyba w 10 minut. Pewnego dnia wziąłem do ręki gitarę, mimochodem zagrałem akordy G D C, a usta same zaczęły się giąć, produkując słowa: "ta dziewczyna z naprzeciwka modli się co noc..." Szybko dopisałem kolejne zwrotki potem refren i finito...

ES: Czy zajmujesz się czymś poza światem muzycznym i czy da się te dwa światy pogodzić?

Jacek: Nie żyjemy z muzyki, nie wiem, czy to dobrze, czy źle? Czasami myślę, że to dobrze, bo zawsze jest jakieś zabezpieczenie finansowe, na wypadek gdyby fani obrali inny azymut artystyczny i przestaliby chodzić na koncerty. Z drugiej zaś strony, jest mi z tym czasami źle, bo fajnie jest zarabiać na swojej pasji. Tylko, czy wtedy pasja dalej będzie pasją?? Oto jest pytanie... Tak, czy inaczej pogodziłem się z tym, że nigdy nie będę w pełni żył z muzyki i czuję się z tym naprawdę dobrze. Przynajmniej mam świadomość tego, że póki co, jestem w pełni wolny i niezależny artystycznie, jedyne ciśnienie jakie mam to twórcze, a nie zaspokajanie egzystencjalnych potrzeb. Nie muszę, a także nie chciałbym przejmować się i gryźć paznokci, bo zarobiłem na tym koncercie tylko 100 złotych, miesięcznych kosztów mam 10 razy więcej, moja popularność spada, więc muszę szybko coś zrobić, aby być na "antenie". Spokój ducha i pełen luz w każdym rodzaju sztuki jest chyba najważniejszy, przynajmniej dla mnie. Odpowiadając na pytanie - obecnie jestem lektorem j. angielskiego i prowadzę własną działalność. Może nie jest to spełnienie marzeń i życiowych ambicji, ale w ten sposób mogę połączyć te dwa światy, zarazem nie biedować i spełniać się muzycznie.

ES: Powiedz mi, skąd pomysł na solową płytę?

Jacek: Już kilka lat temu zachciało mi się grać takie "cygańskie ballady", pomysł powoli dojrzewał, aż w końcu stał się ciałem. Miałem już parę takich utworów w szufladzie, które absolutnie nie wpasowywały się w ramy Końca Świata. Szkoda mi było tych piosenek, więc musiałem wymyślić jakiś "kanał", aby wypuścić je z szuflady. Stąd też pomysł na solowy album, projekt, gdzie zrobię wszystko po swojemu od początku do końca. W ten właśnie sposób zrodziła się "Księżycówka". Tytuł stąd, że pisałem te wszystkie utwory w domu, po cichu, amatorsko - tak jak robi się bimber, czyli księżycówkę?

ES: Na koniec opowiedz o swoich planach na najbliższy czas - zagrasz może solowe koncerty w naszym kraju?

Jacek: Dużo pracy jak zawsze. Zagram, nie mogę się ich doczekać i jednocześnie bardzo się boję. Nie mam pojęcia jak to wszystko wyjdzie, czy ktokolwiek się na nich pojawi, czy odnajdę się w tym wszystkim? Wiem tylko, że dam z siebie wszystko. W tym roku zaplanowanych jest 5 koncertów - Warszawa, Poznań, Wrocław, Kraków i na koniec Katowice.

Emilia Sosińska

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

FEYM - WYWIAD! (wywiad)FEYM - WYWIAD!

FEYM to banda młodych, zdeterminowanych facetów rodem z Lublina. Wybuchowa mieszanka nowoczesnego hard & heavy serwowana przez zespół co prawda jeszcze nie zawojowała list przebojów, ale na nas zrobiła wrażenie.... czytaj cały wywiad...

Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią (wywiad)Limboski - Wesołe rozmowy z otchłanią

Jego głos jednym przypomina Maleńczuka, innym Ciechowskiego. Sam o sobie mówi, że jest śpiewakiem, który od jakiegoś czasu wyciera własnymi stopami sceny w klubach tego kraju i jest szczęśliwy z tego, co robi.... czytaj cały wywiad...

TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur (wywiad)TAPEWORM - Ostre brzmienie z serca Mazur

Wśród mazurskich miłośników mocniejszego grania mikołajska grupa Tapeworm zdążyła wywalczyć już sobie solidną pozycję. Muzycy zdradzają jednak, iż ze swą twórczością chcą trafić znacznie dalej. Zapraszam do lektury... czytaj cały wywiad...

Forum

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Perfect - Niepokonany. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Z Grześkiem na wywiad umawiałem się już od dawna. Zawsze jednak ciężko było się umówić, a w konsekwencji przeprowadzić wywiad. Grzegorz mimo zapracowania i wielu bezlitośnie krążących spraw, znalazł na szczęście... czytaj cały wywiad...

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.