Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Zgłoś komentarz do moderacji

Na "Powerslave" rzeczywiście jest ogromny kontrast między tą lepszą, a gorszą połową utworów (na szczęście pod względem czasowym ta pierwsza jest dłuższa). Jednak żaden ich album studyjny nie jest idealny. Najbliższy ideału był "Piece of Mind", ale tam poziom strasznie zaniża "Sun and Steel". Mogą się za to pochwalić jedną z najwspanialszych koncertówek wszech czasów - a wg mnie także najlepszą - "Live After Death". A wracając do "Powerslave" - mimo wszystko i tak go uwielbiam.
Autor: Paweł Pałasz
Funkcja "zgłoś" przy komentarzach nie służy do zademonstrowania że nie zgadzasz się z autorem! Służy ona do oznaczania komentarzy niecenzuralnych, wprowadzajżcych w błąd lub nic nie wnoszących. Nawet najkrótszy opis pozwoli nam lepiej zrozumieć zaistniały problem.
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.